10 najciekawszych zgłoszeń na sezon 2024 serii WEC

Sezon 2024 mistrzostw świata endurance zbliża się wielkimi krokami, dlatego warto sobie przybliżyć stawkę, którą zobaczymy na starcie sezonu w Katarze. W tym artykule wybrałem 10 najciekawszych zgłoszeń (po 5 z obu klas), które będziemy mogli obserwować w tym sezonie WEC!

Hypercar

Cadillac #2

Zestawienie zaczynam od teoretycznie mocno standardowego zgłoszenia, jakim jest jedyny w stawce, fabryczny Cadillac V-Series.R wystawiany przez Chip Gannasi Racing. Nietypowe jest jednak podejście do składu załogi, gdyż w pełnym sezonie zobaczymy tylko dwóch podstawowych kierowców, a będą nimi Earl Bamber i Alex Lynn. Jest to dobrze znany nam duet z poprzedniego sezonu, który sprawdził się bardzo dobrze w boju i brak Richarda Westbrooka w składzie tej załogi powinien jej tylko pomóc. W czasach klasy GTE Pro normą były dwuosobowe składy na wyścigi sześcio- i ośmiogodzinne, lecz bardzo rzadko stosowano to rozwiązanie w klasie LMP1, a w Hypercar nie zdarzyło się to nigdy, więc Cadillac będzie tutaj pionierem.

Na prolog i 1812 kilometrów Kataru do tej załogi dołączy podstawowy kierowca Cadillaka #01 z IMSA WeatherTech SportsCar Championship – Sebastien Bourdais. Bardzo prawdopodobnym jest fakt, iż podczas 24 Hours of Le Mans obok Bambera i Lynna zobaczymy dwukrotnego i obecnego mistrza IndyCar – Alexa Palou! Jest to spowodowane tym, iż zaproszenie załogi #01 z WSCC wyklucza automatycznie możliwość wykorzystania kierowców z niej w Le Mans, a czwartym kierowcą #01 podczas styczniowego 24 Hours of Daytona był Hiszpan, który w wywiadach nie wykluczał możliwości startu w tegorocznym Le Mans. Nie wiemy jeszcze, jak Cadillac zachowa się na koniec sezonu, gdyż nie byłoby koniecznym wysyłanie do Bahrajnu trzeciego kierowcy, lecz jest prawdopodobne, iż tam jednak ktoś pojedzie obok Bambera i Lynna.

Isotta Fraschini #11

Jedno z czterech prywatnych zgłoszeń do WEC, lecz chyba to jest najciekawsze zgłoszenie. Prywatna inicjatywa, prywatnie zbudowany Hypercar od podstaw, na bazie regulacji LMH i, w obliczu braku w stawce Glickenhausa i Vanwalla, jedyne takie auto w stawce. Przy budowie samego podwozia Isotta współpracowała z Michelotto Engineering. Trzylitrowy, turbodoładowany silnik V6 jest konstrukcją HWA, które ma na koncie m.in. Vantage’a Class One.

Elektronikę i układ hybrydowy do auta dostarcza Bosch, baterie są konstrukcji Williams Advanced Engineering, a siedmiobiegowa skrzynia biegów to konstrukcja znanego w branży Xtraca. Mimo tego, iż dostawcy układu hybrydowego, elektroniki, baterii i skrzyni biegów są dokładnie tacy sami, jak w wypadku regulacji LMDh, to projekty tychże części dla Isotty Fraschini mają być inne, aniżeli te dla aut LMDh.

Pomimo tak obiecująco wyglądającego na papierze projektu, oczekiwania wobec Isotty personalnie mam bardzo małe, żeby nie powiedzieć, że żadne. Dzieje się tak ze względu na to, jak sam projekt wygląda od strony personalno-managementowej. Testy były prowadzone stosunkowo rzadko i jedynie na włoskich torach, a kierowcami testującymi Tipo 6-C LMH byli Marco Bonanomi i Jean-Karl Vernay, którzy w świecie endurance na poważnie jeździli po raz ostatni 10 lat temu.

Oprócz słabej załogi testowej, projektowi nie pomaga fakt, iż pod koniec listopada zeszłego roku nagle zmieniono zespół, który ma obsługiwać sam program w WEC, z Vector Sport na Duqueine Team. Powodem tej zmiany miało być niezadowolenie Vector Sport na brak przekazywania danych o testach przez mediolańską markę. Duqueine nie wykonało za wielu testów z włoską konstrukcją, co nie wróży dobrze, jeśli chodzi o obsługę pojazdu.

Fot. Isotta Fraschini Milano Fabbrica Automobili (@IFautomobili)/X

Kierowców, którzy pojadą tym autem w Katarze trochę żal komentować, bo mamy na liście dwóch silverów, z czego jeden bez doświadczenia nawet w aucie LMP2, a drugi dopiero co zaliczył debiut w klasie LMP2 z… Duqueine Team. Dopełnia ten obraz nędzy i rozpaczy Jean-Karl Vernay, który ma być podporą tego programu, ale ostatnie kilka lat spędził jedynie w autach TCR. Jednakże on daje największe nadzieje na to, że jakkolwiek będzie pokazany potencjał tej konstrukcji.

Mimo wszystkich wad, a są one gigantyczne, jest to bardzo ciekawy projekt, który warto mieć na uwadze w nadchodzącym sezonie WEC, bo może sprawi on jakąś niespodziankę.

BMW #15

Drugim autem klasy Hypercar w tym zestawieniu jest jedno z dwóch zgłoszeń BMW M Team WRT na ten sezon, a dokładniej jest to załoga #15. Wybrałem to zgłoszenie ze względu na skład kierowców, jaki został skompletowany do tej załogi, a jest on naprawdę mocny.

Pierwszym kierowcą w tej załodze jest jeden z największych talentów sportscarów młodego pokolenia, czyli Dries Vanthoor. Kierowca, który pokazuje niesamowite tempo i w wieku 25 lat może się już pochwalić trzykrotnym mistrzostwem GT World Challenge Europe Sprint Cup, a także ogólnym mistrzostwem w sezonie 2021. Jest on także zwycięzcą 24 Hours of Le Mans w klasie GTE Am z roku 2017, zwycięzcą Bathurst 12 Hours z roku 2018 oraz dwukrotnym zwycięzcą Nürburgring 24 Hours z lat 2019 i 2022. Swoje bardzo dobre tempo w BMW M Hybrid V8 pokazał już podczas 24 Hours of Daytona, gdzie był jednym z najszybszych kierowców w całej stawce GTP!

Drugim kierowcą w tym aucie będzie kierowca z przeszłością w Formule 1, który jest także uznawany za jednego z najlepszych kierowców GT na świecie. Jest nim Włoch szwajcarskiego pochodzenia – Raffaele Marciello. Z sukcesów ma na koncie trzykrotne mistrzostwo GT World Challenge Europe w latach 2018 i 2022-2023. Wygrywał on także dwukrotnie Puchar Świata GT w Makau, a w sezonie 2022 dorzucił do tego zwycięstwo w 24 Hours of Spa. Jest także mistrzem ADAC GT Masters z sezonu 2022. Ilość jego sukcesów mówi sama za siebie, a jest on także niesamowicie szybki i jest to tylko wartość dodana do składu kierowców.

Trzecim kierowcą jest stary wyjadacz w BMW, czyli Marco Wittmann. Wraz z bawarską marką został dwukrotnie mistrzem DTM w sezonach 2014 i 2016. W zeszłym roku wygrał także 24 Hours of Spa. Ma on także doświadczenie wyścigowe w BMW M Hybrid V8, gdyż był kierowcą załogi #24 na rundy Michelin Endurance Cup. Jest to solidne uzupełnienie do Vanthoora i Marciello.

Alpine #35

Tę załogę wybrałem ze względu na wiek kierowców, którzy w niej pojadą, bo najstarszy Paul-Loup Chatin ma zaledwie 32 lata, a najmłodszy Charles Milesi ma tylko 23 lata. Na standardy endurance jest to bardzo młoda załoga, lecz nie można powiedzieć, że nie ma ona doświadczenia i jest skazana na porażkę.

Charles Milesi jest jedną z twarzy fantastycznego wejścia WRT do klasy LMP2. To on był srebrnym kierowcą załogi #31 w tamtym, pamiętnym sezonie i wraz z Robinem Frijnsem i Ferdinandem Habsburgiem został mistrzem tejże klasy w tamtym sezonie w WEC i wygrał 24 Hours of Le Mans w tej klasie. Po wspaniałym sezonie przyszedł awans licencji i dwa suche lata na orbicie zespołu Signatech, który od wielu lat obsługuje program Alpine w endurance.

Ta wierność Signatechowi w LMP2 przyniosła Hypercara na sezon 2024 i młody Francuz będzie rakietą dla tego programu, która może nam pokazać to, jak będzie jeździło Alpine w kwalifikacjach i jaki jest szczyt tempa francuskiej konstrukcji. Jest to także kierowca, który był zespołowym kolegą zarówno wspomnianego już Habsburga, a także Chatina.

Paul-Loup Chatin jest już, pomimo dość niskiego wieku, starym wyjadaczem endurance. Był on już częścią zespołu Signatech w latach 2014-2016 i zdobył wraz z nim i Alpine mistrzostwo ELMS w klasie LMP2 w sezonie 2014, a także w sezonie 2022, kiedy zastąpił Sebastiena Ogiera w załodze Richard Mille Racing Team. W latach 2017-2023 jeździł także w zespole IDEC Sport w European Le Mans Series i został po raz drugi mistrzem tejże serii w sezonie 2019.

Wygrywał także 24 Hours of Daytona w klasie LMP2 w roku 2021 i został mistrzem IMSA w tej samej klasie w sezonie 2023. Jest to kierowca bardzo obeznany z Oreką 07, co pomoże, patrząc na to, że Alpine A424 jest zbudowane na podwoziu wspomnianej Oreki. Będzie to także solidny i stabilny punkt tej załogi.

Trzecim kierowcą jest arcyksiążę Austrii, Ferdinand Zvonimir Maria Balthus Keith Michael Otto Antal Bahnam Leonhard von Habsburg-Lothringen. Austriak ma 26 lat, ale ma już kawał doświadczenia w endurance. Jak wspominałem wcześniej, jest on mistrzem WEC i zwycięzcą Le Mans w klasie LMP2 z sezonu 2021. W tym samym sezonie został on także mistrzem Asian Le Mans Series, a rok później stał się także mistrzem European Le Mans Series.

Wszystkie te sukcesy zdobywał na poziomie klasy LMP2. To pokazuje, jak solidnym punktem swoich załóg był Austriak i pokazuje to też to, na jakim poziomie on jeździ. Jazda w klasie Hypercar z Alpine jest dla niego nowym wyzwaniem i z takimi partnerami zespołowymi może on sporo namieszać w stawce.

Reasumując, jest to młoda i bardzo ciekawa załoga, która z przyzwoitą konstrukcją, jaką jest Alpine A424, może sporo namieszać w tegorocznej stawce WEC.

Proton Competition #99

Ostatnią załogą Hypercar, jaką zdecydowałem się wybrać do tego artykułu, jest prywatne Porsche 963 zespołu Proton Competition. Jest to o tyle ciekawa załoga, iż Proton pokazywał w IMSA WeatherTech Sportscar Championship, iż jest w stanie osiągać bardzo dobre wyniki z konstrukcją z Weissach, a skład kierowców tylko powinien w tym pomóc.

Skład kierowców jest mieszanką młodości i doświadczenia, gdyż mamy tutaj takie nazwisko jak Neel Jani, który zjadł zęby na endurance i osiągał z Porsche swoje najlepsze wyniki w karierze. Jest także Harry Tincknell, który konstrukcje Multimatika zna jak własną kieszeń, a jest także kierowcą, który nadal ma coś do pokazania światkowi endurance i jest to dla niego szansa, żeby w końcu zaistnieć na największej, europejskiej scenie endurance.

Trzecim kierowcą jest młody Francuz, Julien Andlauer, który wraz z Protonem wypływał na szerokie wody endurance. Ma on na koncie zwycięstwo w 24 Hours of Le Mans z roku 2018 i drugie miejsce z roku 2022 w klasie GTE Am, wicemistrzostwo ELMS w klasie GTE z sezonu 2023 czy wicemistrzostwo Asian Le Mans Series w klasie LMP2 z sezonu 2023-24. Jest to bardzo zdolny i szybki kierowca, dla którego miejsce w Hypercar jest wielką szansą na pokazanie się szerszej publice.

Podsumowując, załoga #99 ma niewiele do stracenia, a może bardzo dużo zyskać i jest to szansa dla dwóch z trzech kierowców.

LMGT3

Team WRT #46

Pierwsza załoga z klasy LMGT3 i chyba najbardziej elektryzująca postronnego fana. Załoga, w której skład wchodzi Valentino Rossi! Team WRT na czele z Vincentem Vosse’m postarali się i dobrali wielokrotnemu, motocyklowemu mistrzowi świata bardzo dobrych partnerów do debiutu w WEC. Sam Rossi poprawił się także znacząco na przestrzeni sezonu 2023 i był w stanie rywalizować z kierowcami z licencją złotą i platynową, mimo że on sam ma licencję srebrną.

Brązowym kierowcą tej załogi został Ahmad Al Harthy, czyli obecnie najlepszy, brązowy kierowca w WEC. Przez ostatnie 10 lat, Omańczyk jeździł Astonami Martinami, więc będzie to dla niego zmiana, lecz mówimy o kierowcy, który w zeszłorocznym Le Mans zajął drugie miejsce w klasie GTE Am, a w debiucie w klasie LMP2 w AsLMS zdobył pole position, więc jest to kierowca szybki i solidny, jak na standardy brązowych kierowców.

Kierowcą profesjonalnym w tej załodze zostanie partner Rossiego w sezonie 2023 – Maxime Martin. Jest to kierowca fabryczny BMW, który ma na koncie wiele sukcesów i jest bardzo dobrym, stabilnym kierowcą. Jest to także wicemistrz świata klasy GTE Pro z sezonu 2019-20, a także wygrał Le Mans w tejże klasie w roku 2020.

Moim zdaniem, jest to jedna z kilku załóg, która jest faworytem do zgarnięcia tytułu mistrza w klasie LMGT3.

Vista AF Corse #55

AF Corse postawiło na mocne załogi w klasie LMGT3. Bardzo mocna jest wybrana przeze mnie załoga #55, na którą składają się Francois Heriau, Simon Mann i Alessio Rovera.

Francuz jest jednym z tych kierowców, którzy rywalizują na poziomie klasy LMP2 w IMSA, co jest sporym wyróżnieniem, gdyż nie ma tam słabych „brązów”. Ma on także doświadczenie na poziomie GT3, właśnie w Ferrari 296 GT3.

Simon Mann jest podopiecznym AF Corse i rokuje on stosunkowo dobrze. Będzie on miał także najmocniejszych partnerów zespołowych w swojej karierze w tym sezonie, co może nam pokazać jego prawdziwy poziom.

Załogę tę dopełnia piekielnie szybki Alessio Rovera, który jest kierowcą na poziom Hypercar i nie sposób wymienić jego sukcesów, bo są one spore. Szkoda, że kolejny rok pojedzie on na poziomie GTE/GT3, lecz będzie on bardzo dużą wartością dodaną dla załogi #55 i powoduje on, iż załoga ta staje się jednym z faworytów do zgarnięcia tytułu na koniec sezonu.

#21 AF CORSE / ITA / Ferrari 488 GTE EVO / Simon Mann (GBR) / Christoph Ulrich (CHE) / Toni Vilander (FIN) - TotalEnergies 6h of Spa Francorchamps - Circuit de Spa Francorchamps - Spa Francorchamps - Belgium -
TF Sport #81

LMGT3 i sezon 2024 jest nowym otwarciem dla zespołu Toma Ferriera i widać to po składzie załogi #81.

Brązowym kierowcą tej załogi jest Tom van Rompuy, który zaliczył spory progres w ostatnim sezonie i był częścią składu DKR Engineering w klasie LMP2 Pro/Am w ELMS. Zajął on także trzecie miejsce w 24 Hours of Le Mans w podklasie LMP2 Pro/Am. Jeśli będzie on zaliczał progres w tym sezonie, to będzie on mocną częścią składu TF Sport.

Srebrnym kierowcą w tej załodze będzie dobrze znany polskim fanom Rui Andrade. Jego dokonań chyba nie muszę wymieniać, a też wiadomo, jakim jest on kierowcą. Jest czasami nierówny, jednak potrafi pojechać bardzo dobry wyścig i jego załoga tylko na nim skorzysta.

Profesjonalnym kierowcą w tej załodze będzie nowy nabytek Corvette, czyli 28-letni Irlandczyk – Charlie Eastwood. Jest to bardzo dobry i szybki kierowca GT, który ma na koncie m. in. wicemistrzostwo klasy GTE Am czy wicemistrzostwo w serii International GT Open. Wygrał 24 Hours of Le Mans w klasie GTE Am w roku 2020, a w zeszłym sezonie zajął w tym wyścigu, w tej samej klasie drugie miejsce. Jest to także mistrz podklasy LMP2 Pro/Am w European Le Mans Series w sezonie 2022. Posiada on spore doświadczenie i będzie sporym wzmocnieniem załogi, która na pewno może celować w tytuł mistrzowski!

Akkodis ASP Team #87

Lexus wraca po kilku latach przerwy na europejskie tory i wraca w sporym stylu.

Brązowym kierowcą załogi #87 będzie znany i lubiany przez fanów Takeshi Kimura, który ma spore doświadczenie w mistrzostwach świata dzięki jeździe w zespole Kessel Racing i nie powinien być słabym punktem tej załogi.

Srebrnym kierowcą w tej załodze będzie mistrz Francuskiej F4 z sezonu 2021 i mistrz Eurocup-3 z sezonu 2023, Francuz, Esteban Masson. Jest to kierowca młody, który w tym sezonie na dobrą sprawę zadebiutuje w sportscarach, lecz ma już na koncie jeden wyścig z Kimurą i jest to kończące poprzedni sezon WEC 8 Hours of Bahrain. Ze względu na sukcesy w seriach juniorskich jestem w stanie powiedzieć, iż ma on potencjał na bardzo dobrą karierę w sportscarach.

Kierowcą profesjonalnym w tej załodze jest kierowca z przeszłością w klasie Hypercar, a jest nim Jose Maria Lopez, który został zdegradowany przez Toyotę do klasy LMGT3, lecz nie znaczy to, że nie będzie on wartością dodaną dla swojej załogi, gdyż jego doświadczenie z klasy Hypercar, LMP1 i aut TCR powinno pomóc wdrożyć się Estebanowi Massonowi w świat sportscarów, a jego tempo może zapewniać podia tej załodze i moim skromnym zdaniem, załoga ta jest jednym z faworytów do tytułu w klasie LMGT3.

Proton Competition #88

Ostatnią załogą, jaką opiszę w tym artykule jest Proton Competition #88. Jedna z dwóch załóg, która poprowadzi w tym sezonie WEC nowego Forda Mustanga GT3 i myślę, że jest to ciekawsza z tych dwóch załóg, gdyż pojadą w niej Giorgio Roda, Mikkel Pedersen i Dennis Olsen.

Roda jest stosunkowo młodym kierowcą, jak na standardy brązowych kierowców, lecz szerzej zaistniał on w zeszłym sezonie, kiedy to przejechał wraz z Protonem, sezon ELMS w klasie LMP2 Pro/Am. Ma on też na koncie dwa sezony w GT World Challenge Europe. Ten sezon jest dla niego sporą szansą i może się pokazać z dobrej strony.

Pedersen będzie kontynuował swoją przygodę z Protonem, która w zeszłym sezonie była pełna wzlotów i upadków, a ten sezon może być pełnym odkuciem.

Dennis Olsen zadebiutuje w pełnym sezonie WEC, gdyż w czasach jazdy dla Porsche nie miał takowej okazji. Jest to młody, 26-letni kierowca, dla którego przejście do Forda jest szansą na poważne zaistnienie w świecie sportscarów oraz nauką od jego starszych kolegów z fabryki.

Jest to załoga, która będzie bardzo poważnie rywalizować z siostrzaną #77 o prym na torze oraz o podia w wyścigach, dlatego uważam, że warto ją obserwować w nadchodzącym sezonie.

To już wszystkie załogi, które polecam obserwować w nadciągającym, bardzo szybko, sezonie World Endurance Championship. Przed samym sezonem będzie można przeczytać także na łamach naszego portalu zapowiedź samego sezonu, do której przeczytania zapraszam serdecznie już teraz! No i oczywiście śledźcie tegoroczny sezon WEC na naszym portalu 🙂

Fot. WEC Press Library

Podobne wpisy