20 lat temu Fernando Alonso zdobył swoje pierwsze podium

GP Malezji 2003 to wyścig, w którym Fernando Alonso zdobył swoje pierwsze podium w karierze. Choć nie on jedyny zapisał się na kartach historii w tym wyścigu.

W minioną niedzielę Fernando Alonso w wieku 41 lat po raz setny stanął na podium w Formule 1. Jest to niebywałe osiągnięcie, które tylko potwierdza kunszt i klasę hiszpańskiego kierowcy. Za każdym razem finisz w pierwszej trójce wiąże się z niebywałymi emocjami, ale chyba żaden z nich nie smakuje tak dobrze, jak ten pierwszy.

Dzisiaj mija dokładnie 20 lat, odkąd światkowi królowej motorsportu po raz pierwszy przyszło oglądać Fernando Alonso na pudle! Miało to miejsce w 2003 roku przy okazji GP Malezji. Wyścig ten szczególnie zapisał się w historii Formuły 1, co za tym idzie warto cofnąć się na chwilę do tamtego czasu i przeżyć go na nowo!

Fot. Motorsport Images

Jak wyglądała Formuła 1 w 2003 roku?

W każdym sporcie 20 lat to spory kawał czasu, lecz w Formule 1 to wręcz lata świetlne! Bez wątpienia można stwierdzić, że na prawie każdej płaszczyźnie sport ten zmienił się o 180 stopni!

Samochody były dużo lżejsze i ważyły ok. 600kg (obecnie nieco mniej niż 900kg). Ponadto nie były tak zaawansowane aerodynamicznie, za to były wyposażone w potężne silniki V10 o mocy zbliżonej 1000KM. Wtedy rzecz jasna nie było jeszcze mowy o jednostkach hybrydowych, a cała moc pochodziła z motoru spalinowego.

Zupełnie inaczej wyglądała również stawka Formuły 1. W barwach Ferrari jeździł sławny duet Schumacher – Barrichello, bolidami McLarena ścigali się David Coulthard oraz Kimi Raikkonen, a Williams zatrudnił wówczas Juana Pablo Montoyę oraz Ralfa Schumachera. Zmianom uległy także nazwy zespołów. W stawce mogliśmy ujrzeć bolidy Jaguara, którego zespół przemianował się potem w zespół Red Bulla.

Austriacki koncern wtedy nie miał swojego teamu, a jedynie sponsorował inny dawny zespół – Saubera (obecnie Alfa Romeo). Obecny Aston Martin wtedy istniał jako kultowy Jordan, Mercedes był tylko dostawcą silników. Miejsce obecnej ekipy Srebrnych Strzał w stawce zajmował zespół BAR Honda. I nareszcie: obecne AlphaTauri to wówczas był zespół Minardi. Oprócz zmian właścicieli zespołów, mieliśmy w stawce jeden – już nieistniejący – zespół Toyoty.

Co ciekawe już wtedy zaczęto myśleć o ograniczaniu testów w ciągu roku. Zespoły Renault, Minardi, Jordan oraz Jaguar przystały na ofertę FIA, która mówiła o zmniejszeniu liczby dni testowych do zaledwie 10 na rok. W zamian za to zespoły te otrzymywały dodatkowe 2 godziny jazd w każdy piątek przed Grand Prix. Co więcej, zespoły mogły wtedy używać 3 samochodów. Pozwalało to na lepsze przygotowanie bolidu pod konkretny tor.

Ostatnią z najważniejszych różnic był fakt, że w Formule 1 wciąż było tankowanie, a opony dostarczane były przez dwie firmy: Michelin oraz Bridgestone.

Fot. F1 Fansite.com

Kwalifikacje w Malezji

Sesje kwalifikacyjne również wyglądały zupełnie inaczej. Kierowcy w sobotę pokonywali zaledwie jedno okrążenie, które miało zadecydować o ich pozycji startowej. Do swoich okrążeń ruszali oni według pozycji zajętych w piątkowych sesjach. Format ten produkował niesamowite emocje, lecz był on dość nieprzewidywalny szczególnie przy zmiennych warunkach pogodowych, co ostatecznie przesądziło o jego zmianie.

Co istotne, kwalifikacje w czasach tankowania miały jeszcze jedną szczególną cechę – nie zawsze były wygrywane przez faworytów. Okrążenia kwalifikacyjne bowiem były pokonywane z obciążeniem paliwa, jakie zespół chciał mieć na starcie. Każdy kierowca miał różną ilość paliwa w baku, a więc potencjalne Pole Position nie zawsze było gwarancją walki o zwycięstwo. Pokazuje to historia Fernando Alonso, który to właśnie tamtego weekendu zdobył swoje pierwsze Pole Position w karierze.

Został tym samym pierwszym hiszpańskim zawodnikiem, któremu ta sztuka się udała. Pokonał on swojego zespołowego kolegę Jarno Trullego o 0,173s. Zajmujący 3 miejsce mistrz świata Michael Schumacher stracił do niego już ponad 0,3s. Drugi rząd obok 5-krotnego mistrza uzupełnił David Coulthard z McLarena. Kimi Raikkonen, na którego warto zwrócić uwagę przy opisywaniu tego wyścigu startował z zaledwie 7 pola za Rubensem Barrichello oraz Nickiem Heidfeldem, a pierwszą dziesiątkę tego dnia zamknęli Juan Pablo Montoya, Jenson Button z BAR Honda oraz Oliver Panis z Toyoty.

Start do wyścigu

Już przed startem do wyścigu doszło do kuriozalnych wydarzeń. Jacques Villeneuve musiał wysiąść ze swojego samochodu, po czym pobiegł do swojego garażu, aby wsiąść do bolidu zastępczego, co wtedy było jeszcze możliwe. Gdy przebiegł już wówczas najdłuższą aleję serwisową w Formule 1, dowiedział się, że ma wracać z powrotem do samochodu, z którego przed paroma minutami wyskakiwał w pośpiechu.

Jakby tego było mało, Giancarlo Fisichella pomylił stronę toru, z której miał startować. Zorientował się za późno i w desperackiej próbie ustawienia samochodu na poprawnym polu startowym, ustawił go w poprzek toru. Co ciekawe, to samo spotkało Włocha już dwa lata wcześniej, również przy okazji GP Malezji!

Fot. F1TV

Gdy zgasły światła, genialnym startem popisał się Fernando Alonso, który utrzymał swoją pozycję lidera. Za jego plecami agresywnie atakował Michael Schumacher. Wyprzedziwszy Davida Coultharda już w zakręcie nr. 2 zabierał się za drugiego kierowcę Renault, Jarno Trullego. Włoch obrócił się i spadł na koniec stawki. Schumacher zaś otrzymał za to karę przejazdu przez boksy. To nie był jedyny incydent w tym zakręcie.

Zaledwie parę sekund później, próbujący uniknąć całego zajścia Montoya zahamował gwałtownie. Jadący z tyłu Pizzonia nie zdążył zareagować na czas. W rezultacie Kolumbijczyk na skutek uderzenia stracił tylne skrzydło i mógł zapomnieć o dobrym rezultacie.

Z przodu niezmiennie prowadził Fernando i choć wydawać by się mogło, że ciężko będzie mu utrzymać za sobą Davida Coultharda, ten już na 3 okrążeniu na skutek awarii musiał zatrzymać swój samochód. Drugą pozycję przejął wtedy Nick Heidfeld, ale nie na długo. Niemiec był bezradny w pojedynku z piekielnie szybkim Rubensem Barrichello, który objął drugą lokatę wyprzedzając go na dohamowaniu do „jedynki”.

Fot. Getty Images

Rozwój wyścigu

Po dramatycznym początku wyścigu przyszedł czas na rozegrania strategiczne. W czołówce pierwsi zareagowali w Renault ściągając Alonso już na 14 okrążeniu. Wczesny zjazd sugerował małe obciążenie paliwem na starcie oraz w kwalifikacjach. Jego główni rywale w tym wyścigu: Kimi Raikkonen oraz Rubens Barrichello zostali na torze. Wykorzystując lekki bolid odrobili sporo czasu.

Najlepszą robotę wykonał Fin, który po wyjeździe z alei serwisowej został liderem wyścigu! Barrichello pozostał za Hiszpanem, ale odrobił sporo czasu. Kolejna runda pit stopów przyszła na 35 okrążeniu, kiedy to ponownie pierwszy zjechał Fernando. Rubens zjeżdżając zaledwie 3 okrążenia później zapewnił sobie wystarczającą przewagę, aby wyprzedzić Hiszpana. Raikkonen za to był w swojej lidze. Zjechawszy na 40 okrążeniu tylko powiększył prowadzenie, którego nie oddał już do samej mety.

W dalszej części stawki Jarno Trulli po incydencie z pierwszego okrążenia przebił się na 6 pozycję oraz stał się zagrożeniem dla Jensona Buttona jadącego z przodu. Trulli miał szansę wyprzedzić Brytyjczyka w boksach, lecz długi postój skutecznie pokrzyżował jego plany. Do walki włączył się również Michael Schumacher po tym, jak Jarno obrócił swój samochód w ostatnim zakręcie na 51 okrążeniu. Koniec końców, Trulli zdołał skończyć wyścig przed Schumacherem i Buttonem.

Fot. Motor.es

Koniec wyścigu

Po 56 okrążeniach trudnych zmagań kierowców na torze Sepang, po raz pierwszy w karierze zwyciężył Kimi Raikkonen. Młody Fin wjechał na metę z ponad 39.s przewagą, a o randze tego sukcesu świadczyły łzy twardego jak skała Rona Dennisa – ówczesnego szefa zespołu McLaren. Drugi na metę wpadł Rubens Barrichello, a za nim również po raz pierwszy w karierze na podium – Fernando Alonso.

W tamtym czasie Fernando był najmłodszym kierowcą w historii, któremu udała się ta sztuka. Już wtedy widać było, że czeka go świetlana przyszłość w królowej motorsportu! Punktowaną ósemkę dokończyli wtedy Ralf Schumacher, Jarno Trulli, Michael Schumacher, Jenson Button oraz Nick Heidfeld.

Fot. Racing Hall of Fame Collection

Ponadczasowy Fernando

Jeszcze jakiś czas temu ciężko byłoby uwierzyć w to, że jakikolwiek kierowca spędziłby w Formule 1 20 lat. Fernando nie jest pierwszym kierowcą, który tego dokonał, lecz to co najbardziej intryguje w przypadku Hiszpana, to fakt, że wśród tych wszystkich lat, ciężko wskazać momenty, w których Alonso spisywałby się poniżej oczekiwań w dłuższym okresie czasu.

W kontekście rozważań na temat różnych sportowców, często wspomina się o okresie najlepszej dyspozycji w karierze, zwanym „prime”. W przypadku Fernando, ciężko określić taki czas. On po prostu przez cały czas jest w swojej najlepszej dyspozycji! Jest to zdecydowanie ewenement na skalę całej historii Formuły 1. Tym samym Hiszpan co tydzień udowadnia, że jego nazwisko może, a wręcz powinno paść przy okazji debaty na temat najlepszych kierowców w historii Formuły 1.

Fot. Autosport

Podobne wpisy