61 ekscytujących zgłoszeń – stawka Rolex 24 at Daytona! Zapowiedź (2/2)

Zapraszamy na ostatnią zapowiedź w ramach Rolex 24 at Daytona. Przed startem omówiliśmy stawkę, która będzie brała udział w tym wyścigu.

Drugi rok z rzędu 24 Hours of Daytona będzie posiadało rekordową, złożoną z 61 aut stawkę. Znajdą się tam debiutujące i rozpalające do czerwoności auta GTP, mocne LMP2 i LMP3, wyjątkowo silne GTD Pro oraz najliczniej obsadzone GTD. Jeśli chcecie poznać informacje na temat większości z załóg, to zapraszam Was do przeczytania tego artykułu.

Słowem wstępu

Jak już wspomniałem, stawka będzie liczyć 61 aut. 9 z nich pojedzie w debiutującej klasie GTP. 10 aut to klasa LMP2, 9 aut to LMP3. W klasach GT pojedzie łącznie 33 aut. Klasa Pro będzie liczyć 10 aut, a zwykłe GTD będzie miało aż 23 auta.

GTP

W klasie GTP zobaczymy trzy Cadillaki oraz po dwa Porsche, BMW i dwie Acury.

Cadillac Racing #01 to załoga Chipa Gannasiego na ten sezon IMSA. Złożą się na nią legendy amerykańskiego racingu tj. Sebastien Bourdais, Renger van der Zande oraz podczas wyścigów MEC także Scott Dixon. Załoga ta jest bardzo utytułowana, bardzo doświadczona i ma też dużą prędkość, więc to może być jedno z najgroźniejszych aut w wyścigu. Kolejną załogą jest Cadillac Racing #02. To jest załoga Chip Gannasi Racing, którą zobaczymy w tym sezonie World Endurance Championship, a gościnnie startuje także w 24 Hours of Daytona.

W tej załodze pojadą legenda Porsche, dwukrotny zwycięzca wyścigu Le Mans, Earl Bamber, solidny Alex Lynn i bardzo doświadczony, lecz w ostatnich latach lekko zapomniany Richard Westbrook. Załoga ta ma na celu głównie przetarcie się przed sezonem WEC, więc ewentualne usterki będzie można im trochę wybaczyć. Jednakże stać ich też na bardzo dobry wynik.

Ostatnią załogą jadącą Cadillakiem jest Whelen Engineering Racing #31 obsługiwana przez Action Express Racing. W tym aucie pojadą mistrz IMSA z sezonu 2021 i bardzo dobry kierowca, czyli Pipo Derani, debiutujący w prototypie Alexander Sims oraz gniewny Jack Aitken. Action Express pokazuje się z bardzo dobrej strony w sezonach IMSA, lecz w Daytonie nie mieli w ostatnich latach szczęścia.

Fot. IMSA

To nie koniec ciekawych zgłoszeń

Kolejne są dwa fabryczne Porsche wystawiane przy współpracy z Penske. W pierwszym z aut (#6) znajdą się doświadczony i utytułowany w amerykańskim endurance Dane Cameron, powracający do Porsche po dwóch sezonach romansu w Corvette Nick Tandy oraz wychowanek Porsche, robiący w ostatnich dwóch sezonach furorę Mathieu Jaminet. W drugim z nich (#7) pojadą: gwiazda wyścigów GT, Matt Campbell, wybitny, jak na warunki endurance, Felipe Nasr oraz doświadczony Michael Christensen. Jeżeli miałbym wybierać tutaj lepszą załogę, to postawiłbym na auto #7 i to ono jest wg mnie faworytem do wygrania tegorocznej edycji wyścigu.

Następnie mamy BMW M Team RLL z autem M Hybrid V8. W obu autach pojedzie jeden z największych talentów w Indycar w ostatnich latach, czyli Colton Herta. Amerykanin wygrywał w przeszłości ten wyścig w klasie GTLM, właśnie z BMW oraz w klasie LMP2. W aucie #24 z nim pojadą doświadczeni i zaufani kierowcy BMW: Philipp Eng, Augusto Farfus oraz Marco Wittmann. W aucie #25 mamy podobną sytuację. Tam się znajdą Connor De Phillippi, Nick Yelloy oraz Sheldon van der Linde. Z powodu problemów technicznych, jakie trapią maszynę Bawarczyków, nie ma co się spodziewać niestety znakomitego występu w ich wykonaniu. Liczę mimo to, że te solidne składy pomogą im wywalczyć, jak najlepszy wynik.

Acury i znany polskim kibicom kierowca

Na koniec zostały dwie Acury: #10 od Wayne Taylor Racing with Andretti Autosport oraz #60 od Meyer Shank Racing with Curb-Agajanian. W aucie #10 pojadą czterej znakomici kierowcy. Utalentowany Louis Deletraz, szybki i doświadczony Ricky Taylor, regularny Filipe Albuquerque oraz doświadczony i utytułowany Brendon Hartley. Jest to piekielnie mocna załoga, która jest jednym z faworytów do zgarnięcia zwycięstwa w tym wyścigu. Jednakże minimalnie mocniejsza podczas Roar była załoga #60 za sprawą latającego Toma Blomqvista.

Fot. Motorsport

Zeszły sezon był pokazem rozkwitu Brytyjczyka i to widać też w tym sezonie. Jest on piekielnie szybki i piekielnie mocny. Będzie miał partnerstwo doświadczonego Colina Brauna oraz Simona Pagenaud. Oprócz nich jego partnerem jest jedna z największych postaci amerykańskich wyścigów. Czterokrotny zwycięzca Indianapolis 500, dwukrotny zwycięzca 24 Hours of Daytona oraz mistrz WSCC z 2020 roku – Helio Castronevesa. Jeżeli MSR #60 nie dopadną problemy techniczne, to będą jednym z dwóch głównych faworytów do wygrania wyścigu.

LMP2

Pierwsza w LMP2 jest załoga CrowdStrike Racing by APR (Algarve Pro Racing) #04. Skład tej załogi stworzą: znany polskim kibicom z Inter Europolu Esteban Guttierez, doświadczony Ben Hanley oraz George Kurtz i Matt McMurry. Jest to raczej załoga zamykająca stawkę LMP2. Teraz przechodzimy w czoło stawki do Tower Motorsports #8 obsługiwanego przez doświadczone w amerykańskim endurance Starworks Motorsport. W aucie jadą fundujący program i przyzwoity John Farano, utalentowany i obiecujący Kyffin Simpson oraz popularni “Bus Bros”, czyli Josef Newgarden i Scott McLaughlin jeżdżący na co dzień dla Team Penske w IndyCar, odnosząc tam duże sukcesy. Jest to załoga z mocnym składem i szansami na podium.

Po nich mamy absolutny TOP, jeśli chodzi o klasę LMP2 w tegorocznym wyścigu, czyli załogi #11 i #35 od TDS Racing. W załodze #11 pojadą jeden z najlepszych brązowych kierowców na świecie, Steven Thomas, kierowca Peugeota w Hypercarm. Dodatkowo Mikkel Jensen, młody i zdolny Scott Huffaker oraz bardzo solidny i doświadczony Rinus VeeKay. Natomiast w aucie #35 pojadą bardzo dobry, jak na brązowego kierowcę, Francois Heriau, bardzo zgrany i szybki, holenderski duet Giedo van der Garde i Job van Uitert oraz młodziutki (17 lat w tym roku) i utalentowany Josh Pierson. Łącząc te bardzo szybkie, doświadczone, regularne załogi z dużym doświadczeniem TDS Racing, to daje Nam to mieszankę, która będzie w stanie zapewnić którejś z tych załóg zwycięstwo w wyścigu albo/i podwójne podium dla zespołu.

Fot. Endurance-Info/Twitter

Ciekawych składów co nie miara

Następnym zespołem jest Era Motorsport #18 w składzie Dwight Merriman, Ryan Dalziel, Christian Rasmussen i Oliver Jarvis. Wyróżniającym się elementem tej załogi jest ostatni mistrz klasy DPi, czyli Oliver Jarvis, który powinien zagwarantować dużą prędkość. Reszta załogi jest przyzwoita, lecz nie znakomita. Byli oni raczej w drugiej połowie stawki. Kolejną załogą jest High Class Racing #20. Anders Fjordbach i Dennis Andersen powinni pojechać na swoim, przyzwoitym poziomie. Ed Jones jest kierowcą przeciętnym.

Najciekawszym elementem tej załogi będzie Raffaele Marciello, dla którego to będzie debiut w prototypie. Włoch osiągnął razem z Mercedesem w GT3 wszystko, co było możliwe do osiągnięcia. Jest to kierowca bardzo szybki, lecz posiadający także gorącą głowę. Niemniej jednak będzie to najciekawszy element tej załogi. Następni na liście są Panowie z Rick Ware Racing #51. W tej załodze pojadą dobry Eric Lux, obiecujący Deviln DeFrancesco, zwycięzca Daytona 500 z zeszłego roku, Austin Cindric oraz bardzo dobrze znany polskim kibicom i szybki Pietro Fittipaldi.

Ten zespół posiada mocny skład. Lux i DeFrancesco są zwycięzcami Daytony w LMP2 z zeszłego roku. Cindric pokazał, że potrafi jeździć, a Fittipaldi po zeszłym sezonie jest już bardzo dobrze jeżdżony w Orekę. Jednakże treningi w ich wykonaniu wyglądały przeciętne, a sam zespół jest też mocno ambiwalentny.

Fot. Era Motorsport/Twitter

Idąc dalej…

Lekko przeskoczę w kolejności, co zaraz wytłumaczę, ale jako następnego omówię Protona #55. W składzie tego auta znajdą się mierny Fred Poordad, młody Francesco Pizzi, doświadczony James Allen oraz kierowca fabryczny Porsche, zwycięzca Le Mans z zeszłego roku w klasie GTE Pro, Gianmaria Bruni. Sam Proton przy dobrych wiatrach powinien być w środku stawki. Trzeba też, jednakże pamiętać, iż jest to program pomostowy przed kampanią w ELMS w klasie LMP2 oraz sezonem WSCC w klasie GTP z Porsche 963.

Teraz powrócę do najmocniejszych zespołów i zacznę od PR1/Mathiasen #52. Jak zwykle, w tej załodze pojedzie najlepszy brązowy kierowca świata, czyli Ben Keating. Jego prędkość, regularność i poziom, który prezentuje jest ewenementem na skalę kierowców z brązową licencją. Jest to realne wzmocnienie każdej załogi, która wymaga brązowego kierowcy. Do niego dołączy dwóch szybkich i doświadczonych Francuzów, którymi będą Paul-Loup Chatin oraz Nicolas Lapierre i debiutujący w prototypach Alex Quinn.

Jest to jeden z głównych faworytów do zwycięstwa w tym wyścigu i mają na to kolosalne szanse. Moim czarnym koniem tej klasy jest ostatnia już załoga, czyli AF Corse #88. W tym aucie pojadą Francois Perrodo, Julien Canal, Matthieu Vaxiviere oraz Nicklas Nielsen. Perrodo jest jednym z najlepszych brązowych kierowców na świecie. Canal to trzykrotny zwycięzca Le Mans z lat 2010-2012 oraz mistrz WEC w klasie LMP2 z lat 2015 i 2017. Matthieu Vaxiviere jest kierowcą bardzo szybkim, a Nicklasa Nielsena chyba nie trzeba przedstawiać.

Kierowca Ferrari w Hypercar, wygrane Le Mans, GT World Challenge Europe Endurance Cup, kierowca strasznie szybki i utalentowany. Gdyby nie lekki brak doświadczenia AF Corse w wystawianiu prototypu LMP2 w WSCC, mówiłbym tutaj o nich jako o głównym faworycie wyścigu.

LMP3

W tej klasie wspomnę tylko o kilku załogach wartych Waszej uwagi. Pierwszą z nich jest AWA #17 z Wayne’m Boyd’em znanym ze startów dla United Autosports oraz Nico Varrone, który będzie startował w tym roku dla Corvette w klasie GTE Am w WEC. Drugą z nich jest Sean Creech Motorsport #33 z Nico Pino znanym z występów dla Inter Europolu. Jest jeszcze Joao Barbosa, czyli portugalska legenda klasy Daytona Prototype i całych wyścigów sportscar w USA. Kolejna załoga to samodzielny zespół Andretti Autosport #36 i ich mocne zgłoszenie m.in. z utalentowanym Rasmus’em Lindh’em czy Gabby Chaves’em z przeszłością w Cadillacu DPi i DeltaWingu!

Kolejną załogą jest szybkie Performance Tech #38. W załodze #43 od zespołu MRS GT-Racing z Guilherme de Oliveirą znanym z jazdy dla Inter Europolu oraz Sebastianem Alvarezem, który w zeszłym sezonie ELMS jeździł dla DKR Engineering. Następną załogą jest Riley Motorsports #74 z fenomenalnym Felipe Fragą za kierownicą. Ostatnim autem wartym tutaj wspomnienia jest JDC-Miller #85, który jest swego rodzaju pomostem dla zespołu przed dostarczeniem im Porsche 963. Warto tutaj też zwrócić uwagę na obecność w składzie tej załogi Tijmena van der Helma, który jest łączony z programem GTP tegoż zespołu.

Fot. Performance Tech/Twitter

GTD Pro

W klasie GTD Pro pojadą dwa Astony Martiny i Porsche oraz po jednym Corvette, Lexusie, Ferrari, Lamborghini, Mercedesie i BMW.

Pierwszą załogą jest Corvette #3 w składzie Antonio Garcia, Jordan Taylor i Tommy Milner. Są to kierowcy z wieloletnim doświadczeniem za kierownicami różnych Corvette i są oni gwarantami prędkości oraz regularności. Kolejną załogą jest Pfaff #9 z powiązanym z Porsche Klausem Bachlerem, Patrick’iem Pilet, który w WSCC razem z Porsche odnosił wiele sukcesów w klasie GTLM. W dodatku mamy Laurensa Vanthoora, szybkiego, doświadczonego kierowcę fabrycznego Porsche. Będzie on reprezentował tę markę w klasie Hypercar. Jeśli Pfaff miałby narzędzie do uzyskania dobrego wyniku, to byśmy mówili o kandydacie do zwycięstwa w wyścigu. Jednak obecnie możemy jedynie mówić o okolicach podium, które i tak już będą sukcesem.

Następny jest Lexus #14 od zespołu VasserSullivan w składzie Ben Barnicoat, Jack Hawksworth i Mike Conway. Barnicoat i Hawksworth są fabrycznymi kierowcami Lexusa, są to kierowcy szybcy i pewni w swojej jeździe. Mike Conway to kierowca znany większości fanów endurance. Jeździ on już od wielu lat dla Toyoty w WEC i jest to kierowca utytułowany i doświadczony. Czwartą załogą w tej klasie jest Heart of Racing #23 jadące Astonem Martinem. Jest to fabryczna załoga z Ross’em Gunn’em, Alex’em Riberasem i Dawidem Pittard’em.

Fot. Martin W Spetz

Co dalej?

Piąta załoga, czyli MDK Motorsports #53 jest dodatkiem do GTD Pro na ostatnią chwilę. To w tej załodze miał pojechać Kevin Magnussen, lecz powstrzymała go kontuzja dłoni. Ostatecznie pojedzie tylko Jan Magnussen z przeszłością w Corvette razem z Markiem Kvamme, Trentonem Wstępem i Jasonem Hartem. Szóstą załogą jest Risi Competizione #62 wystawiające Ferrari 296 GT3. Załoga to jest “Ferrari-All Star” w składzie Alessandro Pier Guidi, James Calado, Davide Rigon i Daniel Serra. Pier Guidi i Calado to jedni z najbardziej uznanych kierowców w świecie endurance, a Rigon i Serra też są bardzo solidnymi kierowcami.

Załoga #63 Iron Lynx jadąca Lamborghini Huragan GT3 EvoII składa się z kierowców fabrycznych Lamborghini, czyli Andrei Caldarelliego, Mirko Bortolottiego, bardzo szeroko znanego Romaina Grosjeana i Jordana Peppera. Następną załogą jest TGM/TF Sport #64 złożona z Teda Giovanisa, Hugha Plumba, Matta Plomba i Owena Trinklera. Dość szeroko mówiłem o tej załodze w moim podsumowaniu Roar.

Przedostatnią załogą jest WeatherTech Racing #79 w składzie Cooper MacNeil, Daniel Juncadella, Jules Gounon i Maro Engel. Engel, Gounon i Juncadella to kierowcy fabryczni Mercedesa, którzy są dość uznani w środowisku, a dla Coopera MacNeila będzie to ostatni wyścig w karierze. WeatherTech może być jednym z głównych faworytów do zwycięstwa w wyścigu w swojej klasie. Ostatnią załogą w tej klasie jest Turner Motorsports #95 w składzie Bill Auberlein, John Edwards, Bruno Spengler i Chandler Hull. Auberlein jest legendą BMW w Stanach, przez wiele lat był tam kierowcą fabrycznym tej marki. Edwards i Spengler dalej nimi są i odnoszą sukcesy dla BMW.

Zapraszam do przeczytania pierwszej części zapowiedzi!

Fot. Performance Tech/Twitter

Podobne wpisy