|

Był taki wyścig – GP Australii 2010

GP Australii to ważne wydarzenie dla F1, która zapisała się w historii tej serii wiele razy. Przytoczymy właśnie jedno z takich wspomnień z 2010 roku.

Dwa tygodnie po GP Arabii Saudyjskiej nadszedł czas na GP Australii. Kibice z całego świata nie mogli się doczekać nadchodzącej rundy, a kibice Ferrari i Fernando Alonso mieli nadzieję na powtórzenie wyników z poprzedniego GP. Fani Vettela i Webbera liczyli na odbicie się od dna, a polscy kibice na punkty Roberta Kubicy.

Treningi

Pierwszy trening przebiegał spokojnie, ale w pewnym momencie Kamui Kobaayashi urwał skrzydło, później skrzydło samo zakończyło swój „żywot”, a kawałki wylądowały na torze, przez co wywieszono czerwoną flagę. Jak powszechnie wiadomo treningi za wiele nie znaczą, ale bardzo łatwo jest sobie narobić spore nadzieję. Tak było po pierwszym treningu, a to z powodu najszybszego czasu Roberta Kubicy. W kolejnych sesjach treningowych Polak nie był najszybszy, w drugim treningu zajął 11 miejsce, a w trzecim 13 miejsce.

Kwalifikacje

Sesję kwalifikacyjną udało się przeprowadzić w suchych warunkach, były to drugie kwalifikacje w tym sezonie i drugie wygrane przez Sebastiana Vettela. Niemiec po raz kolejny przejechał okrążenie na pełnym limicie, tym samym bijąc rekord toru. Pierwszy rząd uzupełnił ulubieniec publiczności, czyli Mark Webber. Lider mistrzostw Fernando Alonso skończył kwalifikacje na trzecim miejscu. Robert Kubica zakwalifikował się na 9 miejscu.

Wyścig

Start

Od początku weekendu prognozy pogodowe przewidywały opady deszczu w trakcie wyścigu. Jak się szybko okazało prognozy się sprawdziły i kierowcy startowali w mokrych warunkach. Zdobywca pole position Sebastian Vettel wystrzelił jak z procy i pewnie obronił prowadzenie, słabszy start miał jego kolega zespołowy Mark Webber, który spadł na trzecią pozycję.

Fot. Getty Images

Nie obeszło się bez kontaktów, Fernando nie widząc w lusterkach niczego zamknął drzwi Buttonowi, przez co Hiszpan się obrócił. Fantastyczny start mieli kierowcy Renault, Witalij Pietrov, który startował z 18 miejsca przebił się na 11 miejsce, a Robert Kubica z 9 na 4. Sporo pecha miał Kobayashi, Buemi i Hulkenberg, Japończykowi urwało się skrzydło, które wpadło pod koła, przez co Kamui stracił kontrolę nad bolidem.

Wpadł w bandę po czym odbił się od niej i staranował Nico Hulkenberga, który zgarnął Szwajcara. Ich trójka nie była w stanie wrócić do rywalizacji, na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa.

Restart

Przed wznowieniem rywalizacji inżynier Timo Glocka przekazał swojemu kierowcy, że spodziewane są większe opady deszczu. Po restarcie wielu kierowców zaczęło narzekać na opony – jako pierwszy po suchą mieszankę zjechał Jenson Button, ale na okrążeniu wyjazdowym dwukrotnie minimalnie wyjechał za tor. Jednak na kolejnym okrążeniu już po dogrzaniu opon, zaczął być szybszy od kierowców, którzy nie zjechali, co spowodowało boksy wszystkich kierowców.

Na 26 okrążeniu prowadzący Sebastian Vettel przekazał inżynierowi, że widział iskry z lewej przedniej opony, padła decyzja o pit stopie na tym okrążeniu, ale na kolejnym hamowaniu opona odmówiła posłuszeństwa. Niemiec wypadł w 13 zakręcie i zakopał się w żwirze, przez co odpadł z rywalizacji. Tym samym na prowadzenie wysunął się Jenson Button, a na drugie miejsce wysunął się… Robert Kubica.

Walka o podium

Po odpadnięciu Vettela z rywalizacji, wielu kierowców zyskało szansę na podium. Robert Kubica jechał na 2 miejscu, ale miał za sobą dwójkę kierowców Ferrari. Mogłoby się wydawać, że strata pozycji na rzecz Massy i Alonso to kwestia czasu, ale Brazylijczykowi było ciężko się zbliżyć do Kubicy. W międzyczasie w Ferrari była bardzo gęsta atmosfera, Felipe Massa miał problem z wyprzedzeniem Polaka.

Alonso, który bacznie obserwował wszystko z tyłu powtarzał, że jest szybszy od Brazylijczyka i powinien zostać przepuszczony. W końcu Ferrari się zgodziło i kazało Felipe przepuścić Hiszpana, ale na ten ruch nie zgodził się sam Brazylijczyk. Massa cały czas dostawał komunikaty o przepuszczeniu, ale nie słuchał się i uparcie kontynuował jazdę na trzecim miejscu.

Ostatnie okrążenia i finish

Na ostatnich okrążeniach Hamilton, Webber i Rosberg dogonili kierowców Ferrari i zaczęli walczyć. Niestety w trakcie walki lekko przeliczył się Mark Webber, który uderzył Hamiltona i wpadli do żwiru. Na ich szczęście z niego wyjechali i kontynuowali jazdę. Niestety Australijczyk miał uszkodzone skrzydło i musiał zjechać do boksu, a Brytyjczyk stracił masę czasu. Finalnie Mark dojechał na 9, a Lewis na 6 miejscu.

Na mecie jako pierwszy wpadł Jenson Button, który przejechał fenomenalny wyścig, obrońca tytułu miał aż 12 sekund przewagi nad drugim Robertem Kubicą, trzeci był Felipe Massa. Dla Kubicy było to podium nr. 10 w F1. Następni kierowcy to: Alonso, Rosberg, Hamilton, Liuzzi, Barrichello, Webber, a ostatnim kierowcą z punktami był Michael Schumacher. Szczegółowe wyniki wyścigu TUTAJ.

Fot. LAT IMAGES

Podsumowanie GP Australii 2010

Wyścig o Grand Prix Australii był dopiero drugim wyścigiem w sezonie, jednak widać było, że będzie to wyrównany sezon. Dwa pierwsze miejsca w klasyfikacji generalnej utrzymali kierowcy Ferrarri, natomiast Button awansował aż o 4 pozycje i był trzeci w klasyfikacji generalnej. Jednak o najwięcej pozycji awansował Robert Kubica, który dzięki drugiej pozycji wskoczył na 6 miejsce klasyfikacji generalnej. Kierowcy Red Bulla zanotowali spadek, Vettel spadł o 3, a Webber o 2 pozycje.

W klasyfikacji konstruktorów za dużo się nie zmieniło. Renault awansowało na 4 miejsce wyprzedzając Red Bulla, Force Indie i Williamsa.

Fot. East News

Podobne wpisy