Był taki wyścig – GP Holandii 2021

W tej serii będziemy opisywać ciekawe wyścigi, wydarzenia przed danym weekendem wyścigowym. Czas więc przypomnieć zeszłoroczny występ Kubicy.

W sobotni poranek 4 września, domy polskich kibiców obiegła zaskakująca informacja o powrocie Roberta Kubicy do bolidu. Stało się to na wskutek otrzymania pozytywnego wyniku na Covid-19 przez Kimiego Raikkonena. Wszystko to miało miejsce podczas zeszłorocznego GP Holandii, które wróciło do F1 po 36-letniej przerwie.

Jako że rola Roberta Kubicy nazywa się “kierowca rezerwowy”, to Polak za zadanie miał zastąpić Fina w trzeciej sesji treningowej, kwalifikacjach i oczywiście wyścigu. Jak mu poszło? Przeczytajcie dalej.

Sobota

Nieplanowana wczesna pobudka w sobotę i występ w FP3

Sobotni dzień zaczął się dla Roberta wcześniejszą pobudką, bo jak wyjawił w wywiadzie, został przebudzony przez dzwoniący telefon. Na początku Polak myślał, że to on może mieć pozytywny wynik testu, ale jak się okazało nie chodziło o niego. Nasz kierowca poczekał do 9 i zaczął pracę w padoku, aby jak najlepiej przygotować się w tych trudnych warunkach.

Jedna godzina na zapoznanie się z torem

Jedyny trening dla Roberta na weekend w Holandii r0zpoczął się w sobotę. Kierowca rezerwowy Alfy Romeo miał dostępną tylko jedną godzinę do dyspozycji, aby przygotować się na kwalifikacje i wyścig. W FP3 przejechał drugi największy dystans w stawce, bo pokonał 28 kółek. O kółko więcej od Polaka przejechał tylko Yuki Tsunoda. Zajął 19 miejsce i stracił 2.539s do lidera i 0.9s do Giovinazziego.

Photo: Motorsport

Robert jako pierwszy wyjechał na tor na miękkich oponach. Uczył się przejechania w optymalnym tempie zakręt nr. 1 i 3, gdzie tracił do Giovinazziego. Próbował różnych rozwiązań i postawił na szerszy wyjazd na wejściu w “trójce”. Jego najlepszy czas uzyskany – 1:12.162 – był lepszy jedynie od Micka Schumachera, który pojechał wolniej od Roberta o 0.2s.

Kwalifikacje

Z doświadczaniem zdobytym podczas FP3 w 28 okrążeń, przyszedł czas na kwalifikacje. Pierwsze okrążenie Roberta w kwalifikacjach było słabe i miał problemy z niestabilnością auta. Drugie kółko wyszło lepiej i dało to wówczas 15 miejsce, ale szybko RK spadł w stawce. Ostatnie kółko poprawił o 0.2s na czas – 1:11.301. Poprawił na tej próbie drugi i trzeci sektor, czego nie udało się dokonać w pierwszym.

Robert dzięki staraniom był szybszy od dwóch Haasów! Mick Schumacher zajął P19 ze stratą 86 tysięcznych, a Nikita Mazepin P20 ze stratą do Krakowianina 0.5s. Do następnego kierowcy, czyli Sebastiana Vettela, Robert stracił aż 0.6s. Do 15 pozycji, czyli ostatniego premiowanego miejsca do Q2, stracił 0.9s.

Photo: Alfa Romeo F1 Team Racing ORLEN/Twitter

Dzień nie był łatwy. Poznanie tego toru nie było łatwe w tak krótkim czasie. Wiatr nie pomagał. Brakuje mi obycia z autem. Wynik kwalifikacji? Ciężko cokolwiek tu mówić. Było pewne, że trudno będzie nam tu coś ugrać. Trudno komuś, kto nie siedzi na co dzień w bolidzie – tak opisywał swój występ sam kierowca.

Niedziela

Wyścig

Na gridzie Robert awansował o dwie pozycje dzięki Latifiemu i Perezowi, którzy startowali z pit lane. Po przejechaniu okrążenia rozgrzewkowego przyszedł czas na pierwszy start Kubicy w F1 od czasu GP Abu Dhabi w 2019 roku. Na starcie Polak źle ruszył ze świateł. Mimo to utrzymał 16 miejsce i bezpiecznie przejechał pierwsze zakręty.

Kubica jechał równym tempem, ale na 19 kółku miejsce stracił na rzecz o wiele szybszego Sergio Pereza. Szybko na ogonie usiadł mu Nicholas Latifi, który przez dwa okrążenia próbował wyprzedzić Alfe Romeo, ale beze efektów. W wyniku tego zjechał do alei serwisowej. Kolejną osobą w kolejce był Sebastian Vettel, który próbując wyprzedzić naszego kierowcę w trójce, obrócił się. Później George Russell wykorzystał niebieskie flagi i awansował o jedną pozycję kosztem Kubicy.

Photo: Benoit Tessier/Reuters

W okolicach 40 okrążenia nasz kierowca zjeżdża na jedyny pit stop w tym wyścigu. Niestety nadzieje na Safety Car nie spełniły się i Polak zjechał tak późno po świeży komplet. Chwilę później zaczął się drugi etap walki Kubicy z Vettelem. Była walka bok w bok, ale kierowca rezerwowy ekipy Vasseura dalej utrzymywał się nad Niemcem.

Vettel musiał w końcu zaryzykować i wyprzedził Roberta, ale robi to na granicy przepisów. RK zgłasza inżynierowi, że został wypchnięty przez kierowcę Aston Martina. Dyrekcja wyścigu nie podjęła żadnych decyzji w tej sytuacji.

Po tej walce zaczęła się gonitwa Polaka za Nicholasem Latifim, który miał słabe tempo. Miał utrudnienia spowodowane niebieskimi flagami, przez co stracił dużo czasu. Mimo to na ostatnim okrążeniu wyścigu Robert Kubica wyprzedza Nicholasa Latifiego i przecina linię mety na 15 miejscu.

98 start w F1 zaliczony

Dzięki zaistniałej sytuacji Polak przejechał swoje 98 GP, w którym patrząc na warunki i cały przebieg weekendu, poradził sobie bardzo dobrze. Jak się później okazało, RK tydzień później pojechał także swoje 99 GP podczas GP Włoch na Monzie. Można było zauważyć, że Robert był pełny energii podczas wywiadów przez te dwa weekendy.

Mogliśmy zobaczyć, że F1 to środowisko stworzone dla Kubicy. Czuł się w nim jak u siebie w domu, a przy tym dobrze sobie poradził. Z pewnością nikt się nie spodziewał tych dwóch startów Kubicy w F1, co tylko potwierdza, że w królowej motorsportu można spodziewać się wszystkiego.

Photo: Dppi/newspix.pl