|

Był taki wyścig: GP Wielkiej Brytanii 2013

Z okazji nadchodzącego wyścigu Formuły 1 na torze Silverstone tradycyjnie przypomnimy archiwalne GP w naszym stałym cyklu. Grand Prix Wielkiej Brytanii w 2013 roku zapisało się w historii F1 jako wyścig pękających opon. Producent ogumienia, firma Pirelli, stworzył opony, które nie wytrzymywały wysokiej temperatury jaka wtedy panowała, co zresztą powtórzyło się tam również w 2020 roku.

Eksplozje opon zamieszały wynikami wyścigu, ale również awaria techniczna jednego z głównych faworytów pozbawiła go zwycięstwa. O przebiegu wyścigu, którego 30 czerwca minęła 11. rocznica, opowiemy w naszym wpisie. Warto przeczytać. Zapraszamy!

Kolejność startowa

Wyniki kwalifikacji z perspektywy czasu można uznać za zapowiedź tego co miało się wydarzyć w erze hybrydowej, rozpoczynającej się w 2014 roku, dlatego że pierwsze dwie pozycje na starcie wywalczyli kierowcy Mercedesa.

Lewis Hamilton z czasem 1:29.607 pokonał Nico Rosberga o 452 tysięcznych sekundy. To miał być pierwszy krok do odniesienia drugiego zwycięstwa w swoim domowym wyścigu przez Brytyjczyka. Za Mercedesami na starcie ustawili się kierowcy Red Bulla. Sebastian Vettel przed Markiem Webberem, który tuż przed tym weekendem ogłosił zakończenie kariery w F1.

Bardzo dobre 5. miejsce w kwalifikacjach zajął Paul di Resta z Force India, ale został wykluczony z wyników kwalifikacji przez niedowagę bolidu i musiał ruszać z P21. Na ostatnim polu ustawił się Giedo van der Garde z Caterhama, dlatego że otrzymał karę przesunięcia o 5 pozycji na starcie za spowodowanie kolizji z Hulkenbergiem w GP Kanady oraz wymienił skrzynię biegów, co oznaczało kolejne plus 5. Pozycję po di Reście przejął Daniel Ricciardo, jeżdżący w Toro Rosso, a obok niego na starcie ustawił się partner z teamu di Resty – Adrian Sutil.

Najwolniejszy w Q3 okazał się Fernando Alonso (Ferrari), przed którym uplasowali się kierowcy Lotusa: Romain Grosjean i Kimi Raikkonen. Do finałowej części kwalifikacji nie awansował inny lokalny faworyt – Jenson Button (McLaren), za którym znalazł się Felipe Massa (Ferrari).

Najwolniejszym kierowcom w całej czasówce był czwarty z Brytyjczyków – Max Chilton z Marussi. Był wolniejszy o 1.650 sekundy od swojego partnera zespołowego – Julesa Bianchiego, który był 20, czyli dwie pozycje wyżej.

Wyścig

Przetasowania na pierwszym okrążeniu

Lewis Hamilton utrzymał po starcie pierwszą pozycję, a za nim znalazł się Sebastian Vettel, który błyskawicznie minął Nico Rosberga w dojeździe do pierwszego zakrętu. Znakomite starty zaliczyli również Adrian Sutil i Felipe Massa. Niemiec z Force India przebił się z szóstej pozycji na czwartą, natomiast Brazylijczyk z Ferrari wykonał jeszcze lepszą robotę, awansując z P11 na P5.

Tego nie można było powiedzieć o jego partnerze zespołowym. Fernando Alonso wystartował słabo, jednak po walce z Jensonem Buttonem udało mu się utrzymać w pierwszej dziesiątce. Jeszcze tragiczniej od Alonso wyścig rozpoczął Webber, który na pierwszym okrążeniu spadł aż o 10. pozycji i po pierwszym kółku zajmował 14. miejsce. Okazało się, że Australijczyk będąc kolejno objeżdżanym przez rywali, zetknął się w pierwszym zakręcie ze słynącym z licznych kontaktów i kraks Romainem Grosjeanem, co spowodowało uszkodzenia przedniego skrzydła.

Dramat faworyta

Na następnych okrążeniach słabło tempo jadącego na twardych oponach Buttona. Brytyjczyk został wyprzedzony przez partnera z zespołu McLarena – Sergio Pereza, który ruszał z P13. Niedługo później jedną pozycję kosztem Brytyjczyka odzyskał Webber.

Na 8. kółku dramat przeżył liderujący od startu Lewis Hamilton. W Mercedesie Brytyjczyka eksplodowała lewa tylna opona. Już przed startem zespół z Brackley był jednym z trzech teamów obok Red Bulla i Ferrari obawiających się o wytrzymałość ogumienia w wysokich temperaturach. Kierowca dotoczył się do alei serwisowej, żeby wymienić opony, ale wtedy marzenia o zwycięstwie legły w gruzach. Jakikolwiek dobry wynik również wydawał się mało prawdopodobny, ale zawsze trzeba walczyć do końca.

Fot. Tim Carey - Flickr: 201306 Silverstone, CC BY 2.0
Zagadkowych eksplozji ciąg dalszy

Chwilę później większość kierowców zaczęła zjeżdżać na pit-stopy, kiedy to na 10. okrążeniu kolejną ofiarą pękających opon po najechaniu krawężnik padł Felipe Massa. Reprezentant Ferrari potrzebował wtedy dobrego wyniku po serii kraks, jaka mu się zdarzyła w ostatnich 3 weekendach, włącznie z Silverstone, gdzie rozbił bolid w FP1.

Zmiana opon obudziła nowe siły w Fernando Alonso. Hiszpan zaczął przebijać się do przodu. Poradził sobie z dwójką Francuzów – Romainem Grosjeanem (Lotus) i Jeanem-Ericem Vergne (Toro Rosso). To właśnie ten drugi na 15. okrążeniu został ofiarą nr. 3 wybuchających opon Pirelli, jednak w odróżnieniu od przypadków Massy i Hamiltona, u Francuza eksplodowała mieszanka twarda, a nie pośrednia.

W tym samym momencie doszło do zamiany pozycji między kierowcami Lotusa, przejeżdżających akurat obok zjeżdżającego na pobocze Vergne. Zespół uznał, że z przodu powinien znaleźć się Raikkonen jako dysponujący lepszym tempem. Fin znalazł się już na P5. Na tor wypuszczono Safety Car, żeby posprzątać szczątki opony z bolidu Toro Rosso.

W momencie ogłoszenia neutralizacji liderujący Vettel otrzymał przez radio komunikat, że jego opona, którą zdjęto na pit-stopie również była przebita, tak więc ogromne szczęście dla Niemca, który mógł dołączyć do klubu ofiar wadliwego ogumienia, zwłaszcza gdyby zdążył dotknąć krawężnika.

Dalsze zwroty akcji

Wśród sędziów mieliśmy polski akcent. Dr. Marcin Piotrowicz stał wtedy w zakręcie nr. 7. Był to jego drugi weekend w tej roli, pojawił się również w poprzedzającej rundzie o GP Kanady. Zaznaczmy, że było to zajęcie hobbistyczne, ponieważ sędziowie znajdujący się w zakrętach nie otrzymywali żadnego wynagrodzenia za swoją rolę.

Najbardziej na neutralizacji skorzystali: Mark Webber, Lewis Hamilton i Felipe Massa, którzy dzięki zrównaniu się stawki mogli po wznowieniu rywalizacji przebijać się do przodu wyprzedzając słabsze bolidy. Sebastian Vettel szybko odjechał Nico Rosbergowi i systematycznie powiększał przewagę nad swoim rodakiem. Furorę na torze robił również Daniel Ricciardo, który udanie zaatakował Romain Grosjeana i już był szósty. Australijczyk z Toro Rosso najprawdopodobniej dostał motywacji na wieść o zwalniającym się po sezonie fotelu w głównym zespole Red Bulla.

Problemy z oponami na 28. okrążeniu zgłosił Jenson Button. Brytyjczyk nigdy nie stanął na podium w swoim domowym wyścigu i jego 14. występ na Silverstone również już nie zapowiadał się na udany. W tym samym czasie z bolidu Saubera prowadzonego przez Estebana Gutiereza posypały się części, co zanieczyściło tor. Od razu wywieszono żółtą flagę i szybko uporano się z problemem.

Kierownicy zaczęli zjeżdżać na drugą turę pit-stopów. Na 33. okrążeniu Lewis Hamilton próbował wyprzedzić Paula di Reste. Trochę namęczył się nie potrafiąc pokonać bolidu Force India, i ostatecznie nie wyprzedził, a został objechany przez Kimiego Raikkonena i Fernando Alonso. To prawdopodobnie przesądziło o tym, że Hamilton nie stanął na podium. Niedługo później również Webber minął Brytyjczyka, który kilka okrążeń później wykorzystał przewagę mocy bolidu Red Bulla i wyprzedził Alonso.

Na 35. okrążeniu znowu pojawiła się żółta flaga. Jej winowajcami byli przyszli partnerzy w zespole Sauber na sezon 2014, czyli Esteban Gutierez i Adrian Sutil, którzy zetknęli się i pozostawili następne części na torze. Mało wspominaliśmy o Niemcu, ale od momentu eksplozji opony u Hamiltona, aż do zjazdu do boksu po 28. okrążeniu jechał na 3. miejscu. W 128. startach nigdy nie stanął na podium i był to jeden z niewielu przypadku w jego karierze, kiedy miał na to jakieś szansę.

Przewrotny los

Vettel po zmianie opon utrzymał prowadzenie i wszystko wskazywało na to, że odniesie 2. zwycięstwo w GP Wielkiej Brytanii i jeszcze bardziej powiększy prowadzenie w mistrzostwach. Kłopoty z kondycją opon zaczął mieć Felipe Massa, który bez problemu został wyprzedzony przez reprezentantów McLarena. Mimo tylu incydentów, dopiero na 36. okrążeniu mieliśmy pierwszy DNF. Jazdę z powodu uszkodzeń zakończył Jean-Eric Vergne.

Hamilton po drugim pit-stopie wrócił na tor na P11, ale di Resta wykorzystał okazję nierozgrzanych jeszcze opon i minął bardziej utytułowanego rodaka. To była kolejna odsłona pojedynku tych dwóch kierowców i Hamilton znowu musiał włożyć dużo wysiłku, żeby znaleźć się wyżej, co tym razem mu się udało.

Tuż przed końcem 41. okrążenia realizator telewizyjny przypomniał sobie o liderze wyścigu. Ujęcie na Vettela miało jednak swój powód, którym był dziwny dźwięk jego bolidu. Chwilę później Niemiec zatrzymał się na prostej startowej. Była to awaria skrzyni biegów. Nico Rosberg został nowym liderem, a na torze konieczna była interwencja samochodu bezpieczeństwa. Zawodnicy wykorzystywali to jako okazję do pit-stopu.

Fot. Tim Carey - Flickr: 201306 Silverstone, CC BY 2.0
Szalony sprint do mety

Po wznowieniu wyścigu kibice otrzymali niesamowicie ciekawe widowisko. Na zwycięstwo liczył obóz Red Bulla za sprawą Webbera. Australijczyk zafundował szaloną pogoń. Do klubu „pękniętej opony” dołączył Sergio Perez. Meksykanin miał szansę na bardzo dobre szóste miejsce. Po zjeździe do pit-lane nie było już szans na jakikolwiek dobry wynik, dlatego McLaren zdecydował o zakończeniu jazdy. Chwilę później, drugiego z reprezentantów teamu z Wooking – Jensona Buttona – wyprzedził Felipe Massa na nowym komplecie opon.

Na 48. okrążeniu Webber był już drugi i teraz jego jedynym celem miał być już jedynie Nico Rosberg. O dwie pozycje w ciągu chwili z P4 na P6 spadł Adrian Sutil. Niemiec nie miał narzędzi, żeby obronić się przed Alonso i Hamiltonem. Chwilę później ta dwójka poradziła sobie również z Raikkonenem.

Wyniki

Nico Rosberg zdołał utrzymać się prowadzenie do samej mety, choć nie wiadomo jakby to się skończyło, gdyby wyścig trwał z 2. okrążenia więcej. To było jego drugie zwycięstwo w sezonie i trzecie w karierze.

Mark Webber był drugi, a podium uzupełnił Fernando Alonso. Lewis Hamilton był bliski wyprzedzenia Alonso, ale musiał zadowolić się czwartym miejscu. Trzeba docenić również jazdę Felipe Massy, który ukończył wyścig jako szósty, choć po swoim wystrzale opony jechał na samym końcu.

Adrian Sutil był „best of the rest” z finiszem na P7. Jego partner zespołowy zrekompensował nieco pech z kwalifikacji i był dziewiąty, a jeden punkt zdobył Nico Hulkenberg z Saubera.

Przewaga Sebastiana Vettela w klasyfikacji MŚ była na tyle bezpieczna, że z 132 punktami pozostał na prowadzeniu. Drugi Alonso miał o 21 oczek mniej, a za nimi znajdowali się Kimi Raikkonen (98) oraz Lewis Hamilton (89). Co ciekawe pierwsza czwórka wyglądała dokładnie tak samo jak na koniec sezonu 2012.

Szczegółowe wyniki GP Wielkiej Brytanii 2013 TUTAJ.

Podsumowanie

GP Wielkiej Brytanii 2013 dostarczyło wiele emocji. Wyścig był bardzo nieprzewidywalny. Pokazał również jak bardzo przewrotny bywa los. Kiedy wydaje ci się, że jesteś już skazany na porażkę, nagle szczęście się do ciebie uśmiecha i oddaje z powrotem to co wcześniej zabrało. Czasem jednak kiedy wszystko idzie idealnie i wydaje się, że już możesz być pewny swego, wszystko lega w gruzach.

Fot. Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team (@MercedesAMGF1)/X

Podobne wpisy