Był taki wyścig – GP Włoch 2019

GP Włoch 2019 – pierwsze zwycięstwo Ferrari na Monzie od 2010r. Złą passę przełamał debiutujący w tamtym sezonie w Ferrari – Charles Leclerc.

W trakcie GP Włoch cały świat F1 wciąż był w szoku po GP Belgii. Na Spa w wyścigu F2 doszło do karambolu, w którym życie stracił wielki przyjaciel Pierra Gaslyego i Charlesa Leclerca – Anthoine Hubert.

W tamten weekend po raz pierwszy w karierze wygrał Charles Leclerc, który swoje zwycięstwo zadedykował zmarłemu Anthoine Hubertowi. Widać było, że Ferrari wróciło z przerwy wakacyjnej w ogromnej formie, dzięki czemu mogli po raz pierwszy od 9 lat wygrać domowe GP Włoch na Monzie. Mogli to osiągnąć w 2018 roku, ale Ferrari jak to Ferrari zepsuło strategię Kimiemu Raikonenowi.

Treningi

Treningi, szczególnie w piątek rzadko pokazują realną formę zespołów, jednak widać było, że Ferrari po wygranej w Belgii nie zwalnia tempa. Charles Leclerc był najszybszy w obu sesjach treningowych i w Tifosi zaczęła budzić się nadzieja.

W ostatnim treningu znowu z świetnej strony pokazało się Ferrari, Sebastian Vettel był najszybszy w treningu, a Leclerc był czwarty, lecz wykręcił ten sam czas co trzeci Valtteri Bottas. Mercedes również pokazywał się nie tylko w tym, ale i poprzednich treningach świetnie. Można było wysunąć wniosek, że o Pole Position i zwycięstwo powalczą kierowcy Mercedesa i Ferrari.

Kwalifikacje

W Q1 mieliśmy czerwoną flagę, bolid Sergio Pereza zatrzymał się na torze. Po wznowieniu kierowcy zaczęli walczyć o wejście do Q2, a Charles Leclerc nie miał o co się martwić. Pomimo równych czasów całej stawki, Monakijczyk był najszybszy w pierwszym segmencie kwalifikacji.

Podczas Q2 w zakręcie 6 za szeroko pojechał Kimi Raikkonen, ale poza tą przygodą Fina wiele się nie działo w tej części kwalifikacji. Najszybsze okrążenie przejechał Lewis Hamilton.

W Q3 na początku sesji Charles Leclerc przejechał bardzo szybkie okrążenie, po którym był pierwszy. Zaledwie 0.039 sekundy wolniejszy był Lewis Hamilton, trzeci czas miał Sebastian Vettel. Nagle sesja została wstrzymana, Kimi Raikkonen popełnił błąd w Parabolice i wypadł z toru, uderzając tyłem w bariery.

Po wznowieniu rywalizacji trzeci czas wykręcił Valtteri Bottas, który był 0.008 sekundy za Lewisem Hamiltonem. Gdy kierowcy wyjechali, aby zrobić ostatnie okrążenie wydarzyła się jedna z największych kontrowersji w kwalifikacjach. Żaden kierowca nie chciał jechać z przodu, aby móc być w tunelu aerodynamicznym innego kierowcy. Na wskutek tego tylko Carlos Sainz i Charles Leclerc zdążyli rozpocząć okrążenie pomiarowe, a to oznaczało, że Pole Position do Grand Prix zdobywa Charles Leclerc!

Photo: Motors Actu

Wyścig

Start i błąd Vettela

Start wyścigu poza minimalnym błędem Maxa Verstappena był spokojny, TOP3 utrzymało swoje pozycje, Sebastian Vettel spadł na 5 miejsce. Na 6 okrążeniu Vettel w Variante Ascari popełnił błąd i zatrzymał się na trawie. Wracając na tor nie zauważył nadjeżdżającego Lance Strolla i zajechał mu drogę i ratując się zatrzymał się na torze. Kanadyjczyk powtórzył ten sam błąd i zajechał drogę Gasly’emu, który ratując się, prawię wjechał w bandę. Niemiec miał uszkodzone skrzydło przez ten incydent i musiał zjechać do boksu, co kompletnie zrujnowało mu wyścig.

Leclerc vs Mercedes

Lewis Hamilton cały czas trzymał się blisko Monakijczyka i mimo komunikatu, że Leclerc jest szybszy od niego, był w jego zasięgu. Na 20 okrążeniu Brytyjczyk zjechał do boksu, okrążenie później w boksie zameldował się Charles, obaj byli blisko siebie. Po wyjeździe z boksu doszło do agresywnej walki, na 23 okrążeniu do T1 próbował zaatakować Lewis, lecz nie udało mu się. Brytyjczyk spróbował zaatakować do T3. Leclerc nie zostawił zbyt dużo miejsca i Lewis musiał ściąć szykanę, przez co stracił masę czasu.

Na 36 okrążeniu Charles popełnił błąd, w T1 zblokował oponę i musiał minimalnie ściąć szykanę. Dzięki temu Lewis z powrotem był za jego plecami i znów miał okazję do odebrania prowadzenia. Jednak 6 okrążeń później Lewis popełnił kosztowniejszy błąd co Charles wcześniej i stracił o wiele więcej czasu. Hamilton spadł na trzecie miejsce, a Valtteri Bottas zajął drugie miejsce. Fin był na świeższych oponach i dostał jasne instrukcje – “Dopadnij go”. Po 8 okrążeniach Bottas był już w strefie DRS i był bardzo blisko Leclerca, ale za późno zahamował do T1. Stracił to co zyskał, lecz Fin nie poddawał się. Strata przez jego błąd była za duża, bo nie udało mu się dogonić Monakijczyka.

Ikoniczny finish

Gdy Charles Leclerc wjeżdżał w parabolice na ostatnim okrążeniu już wtedy było wiadome, że wygrał. Przekraczał linię mety z ikonicznym komentarzem ” He won in Spa, he wins in Monza. Charles Leclerc is a winner of 2019 Italian Grand Prix”. Tym samym Monakijczyk został pierwszym zwycięzcą Grand Prix Włoch w barwach Ferrari od Fernando Alonso i jego wygranej w 2010 roku.

Photo: Motorsport Images

Po raz pierwszy Monakijczyk wygrał w wyścigu F1 w GP Belgii w 2019 roku. Tydzień później wygrał swój drugi wyścig w królowej motorsportu właśnie za sprawą GP Włoch. Z pewnością była to ikoniczna wygrana, kiedy młody talent Ferrari zaprowadza ekipę na najwyższy stopień podium w ich domowym wyścigu.

Trzeba przecież zaznaczyć, że sezon 2019 był pierwszą kampanią Charlesa Leclerca w barwach Ferrari. Zaczął przygodę z włoską ekipą od dwóch zwycięstw. Na kolejne przyszedł czas dopiero w tegorocznym sezonie, kiedy Monakijczyk otworzył sezon w Bahrajnie od wygranej.

Obecnie Tifosi czekają na kolejną wygraną na ich ziemi, która – mają nadzieję – że nastąpi w tym roku. Ostatnie zwycięstwo, to GP Włoch 2019. Dlatego też z pewnością chcieliby mieć nowe powody do szczęścia ze względu na rywalizację na torze przy Mediolanie. Co prawda jest to inna sytuacja i inne warunki jakie panują teraz, a jakie panowały przed GP Włoch 2019.

Charles Leclerc jechał przecież na Monze po zwycięstwie na Spa. Obecnie kierowca Ferrari ma za sobą kilka słabszych wyścigów z winy jego zespołu, a więc nie ma lepszego miejsca na odkucie się niż Monza i GP Włoch.

Photo: F1/Official Website