Charles Leclerc na Pole Position do GP Australii

Charles Leclerc po raz drugi w tym sezonie wygrywa kwalifikacje. Jutro na starcie za jego plecami będą dwa Red Bullle, a Sainz bardzo daleko.

Charles Leclerc potwierdził kolejny raz, że Ferrari jest w formie. Zdobył swoje 11 Pole Position i drugie w tym sezonie. Carlos Sainz niestety dopiero na 9 miejscu, a przed wypadkiem Alonso jechał okrążenie na pierwszą trójkę. Max Verstappen nadal bez pierwszego miejsca w kwalifikacjach, ale 2 miejsce daje okazję do walki już od pierwszego kółka.

Wyniki

Leclerc na Pole Position, Verstappen na P2, a Perez na P3. Norris z Ricciardo weszli do Q3: kolejno 4 i 7 miejsce. Kierowcy Mercedesa wykonali dobrą robotę: 5 i 6 miejsce, Hamilton przed Russellem. Na 8 miejscu Ocon, a Sainz daleko na 9 pozycji. Alpha Tauri na 11 i 13 miejscu, Gasly przed Tsunodą. Albon spadnie na 19 miejsce po uwzględnieniu kary z Arabii Saudyjskiej (sytuacja ze Strollem).

Brak opisu.

Dwa Red Bulle tuż za Leclerciem

Leclerc będzie miał jutro bardzo ciężkie zadanie – za nim na starcie będą dwa Red Bulle, więc jest to już duża przewaga strategiczna dla ekipy Maxa. Sainz mu w tym wyścigu raczej nie pomoże, więc to Red Bull może być jutro faworytem. Nie zapominajmy o bardzo dobrej formie Pereza i prawie zawsze dobrej dyspozycji Verstappena. Wszystko zależy od tempa wyścigowego, ale jedno jest pewne – wyścig będzie świetny.

McLaren wrócił do czołówki

Nareszcie mogę to napisać – dwójka kierowców McLarena awansowała do Q3 i zdobyła w niej bardzo dobre wyniki. Lando Norris zakończył kwalifikacje na P4 przed dwoma Mercedesami, a Ricciardo na P7. Od początku weekendu było widać, że ekipa z Woking dobrze sobie radziła na Albert Park. McLaren do Australii przywiózł nowe skrzydełka przy tylnych kołach.

Zdjęcie
Photo: McLaren/Twitter

To ciężki start sezonu dla McLarena, ale liczę, że to początek powrotu do dobrej formy. Dlatego bardzo ciekawe jest to, jak sobie jutro kierowcy pomarańczowych bolidów poradzą w wyścigu.

Ogromny pech Alonso

Zdjęcie
Photo: ELEVEN SPORTS PL/Twitter

Na pierwszych przejazdach w Q3 walka o pierwsze miejsce standardowo rozchodziła się między Ferrari i Red Bullem. Aż pojawił się Fernando Alonso. Jechał po prostu rewelacyjnie na swoim flying lap, miał fiolet w drugim sektorze i niestety w 11 zakręcie stracił pan0wanie nad samochodem. Jak przekazał przez radio: “padła hydraulika i nie mogłem zmienić biegu”. To okrążenie było o pierwszą trójkę, a pod koniec być może walczył by o Pole Position.

Alonso jest już na limicie jednostek napędowych, bowiem obecny jest już jego trzecim silnikiem. Jeżeli w tym wypadku jego jednostka uległa awarii i będzie wymagała wymiany na nowy, to Hiszpana czeka kara na starcie. Można oczywiście wymienić na stary komponent, ale po ostatnich problemach Alpine w Arabii Saudyjskiej, raczej się to nie opłaca.

Kuriozalna sytuacja pomiędzy Strollem a Latifim

Ciężko opisać tą sytuację, bo jest ona jedną z najbardziej kuriozalnych jaką widziałem w F1. Opisując ją: przed piątym zakrętem Latifi przepuszczał Strolla. Kiedy go ominął to na krótkim odcinku prostej po piątym zakręcie Stroll zwolnił. Latifi reagując na to chciał wyprzedzić kierowcę Astona po wewnętrznej. Lance standardowo nie używając lusterek zjechał w stronę Williamsa, który zahaczył o niego. Zakończyło się to dla Nicholasa wizytą w bandzie, a Stroll musiał znów zakończyć jazdę zatrzymując się na torze.

Valtteri Bottas pierwszy raz od 2016 roku bez Q3

9 kwietnia podczas GP Australii zakończyła się świetna seria wejść do Q3 w wykonaniu Bottas, która wynosiła 103. Trwała ona od 2016 roku i jest to imponujący rekord w wykonaniu Fina. Te kwalifikacje zakończył na 12 miejscu z przewagą 2 pozycji nad swoim partnerem zespołowym.

Haas tym razem słabiej

Haas tym razem gorzej sobie poradził w kwalifikacjach, bo Magnussen zakończył je na 17 miejscu, a Schumacher na 15. Wiemy natomiast, że kierowcy muszą uważać na swoje konstrukcje, bo ekipa nie ma zapasowego monokoku. Jeżeli rozbił by się jeden z nich, to byłby to koniec weekendu dla niego. W kwestii Magnussena musimy również zwrócić uwagę na jego złe samopoczucie, a mimo to dalej wykonuję pracę na torze. Miejmy nadzieję, że to tylko słabszy weekend.

Photo: Ferrari/Twitter