Charles Leclerc wygrywa GP Austrii

Po trzech miesiącach Charles Leclerc znowu wygrał wyścig. Monakijczykowi udało się zająć pierwsze miejsce w GP Austrii. Podium uzupełnili Max Verstappen oraz Lewis Hamilton.

Co to był za wyścig, wow. Charles Leclerc wygrał GP Austrii, ale nie było to łatwe zwycięstwo. Kibice Ferrari do końca musieli drzeć czy Monakijczykowi uda się dojechać do mety na pierwszym miejscu, ponieważ miał problem z pedałem gazu.

Max Verstappen po wczorajszym dobrym sprincie, dzisiaj musiał zadowolić się drugim miejscem, mimo że pod koniec wyścigu próbował odrabiać straty do Leclerca, gdy ten miał problem w bolidzie. Ostatnie miejsce na podium uzupełnił Lewis Hamilton.

Początek wyścigu

Start wyścigu nie obył się bez walki. Mimo, że sam start przebiegł bardzo pomyślnie, to już w połowie pierwszego okrążenia podczas walki w zakręcie nr. 4, Sergio Perez miał kontakt z Georgem Russellem. Kierowca Red Bulla wyleciał z toru i wleciał na żwir. Całe szczęście mógł on wrócić do ścigania, jednak był on na samym końcu.

Kierowca Red Bulla od razu zjechał na pit stop po wymianę opon i przedniego skrzydła. Plan był wtedy jeden, gonić stawkę i liczyć na szczęście, że wyjedzie samochód bezpieczeństwa. Niestety SC nie wyjechał, a zespół postanowił zdjąć Pereza.

Mocne Ferrari

Max Verstappen obronił swoją pierwszą pozycję na starcie wyścigu, ale z okrążenia na okrążenie było widać, że to kierowcy Ferrari mają o wiele lepsze tempo. Przez kilka okrążeń mogliśmy oglądać wspaniałą walkę pomiędzy Vesrtappenem, a Leclerciem. Jednak, gdy ten drugi wyprzedził Holendra, to zaczął mu bardzo szybko odjeżdżać. Max nie miał w ogóle tempa, a dodatkowo jego opony zużywały się o wiele szybciej niż kierowców Ferrari.

GP Austrii
Photo: F1

Kiedy Max zjechał do boksu na zmianę opon, to Ferrari zaczęło jechać już własny wyścig. Charles Leclerc miał spokojną przewagę nad Carlosem Sainzem i spokojnie mogli pokonywać, kolejne kilometry. Wydawało się, że Ferrari bez większych problemów zdobędzie dublet podczas GP Austrii…

Pech Sainza

Charles Leclerc jechał na pierwszym miejscu, a Max walczył z Carlosem o miejsce drugie. Widać było, że Hiszpan bardzo szybko dogania kierowcę Red Bulla i poradzi sobie z nim bardzo szybko. Gdy Sainz jechał już tuż za Verstappenem, nagle bolid Carlosa zaczął zwalniać, a z pod pokrywy zaczął wydobywać się dym. Jasne było, że jedno Ferrari właśnie odpadło.

Carlos Sainz gdy wyszedł z bolidu był bardzo smutny, ponieważ wiedział, że stracił drugie miejsce, które było pewne w tym wyścigu. Oprócz tego zespół z Maranello nie miał już możliwości na zdobycie dubletu.

Mocny Mercedes ponownie

Kolejny weekend i Lewis Hamilton znowu melduje nam się na podium. Oczywiście jest to spowodowane zepsutym bolidem Carlosa Saina, ale Lewis pojechał znowu kapitalne zawody. Tuż za nim na czwartym miejscu do mety dojechał George Russell, a to oznacza, że Mercedes zdobył ponownie solidną zdobycz punktową.

Mercedes znowu odrabia punkty do Ferrari i mimo nie najmocniejszego bolidu widać, że poprawili się od początku sezonu. Po piątku obydwa bolidy były rozbite i wydawało się, że może być ciężko walczyć w niedzielnym wyścigu przez naprawiane części (nowych części nie było), to kierowcy Mercedesa pojechali ponownie bardzo dobre zawody.

Schumacher znowu błyszczy

Mick Schumacher po raz kolejny pojechał kapitalne zawody. Niemiec od zdobycia swoich pierwszych punktów widać, że złapał dobrą formę. Podczas GP Austrii pokonał swojego zespołowego partnera i został kierowcą dnia. Oprócz tego zdobył dzisiaj swoją najlepszą pozycją – 6 miejsce. Dobrze widzieć znowu to słynne nazwisko na wysokich pozycjach.

GP Austrii
Photo: F1

Wyniki w GP Austrii

Wyścig w Austrii okazał się być bardzo ciekawy. Charles Leclerc przez wygraną w wyścigu odrobił punkty w klasyfikacji do Maxa Verstappena. Jednak przez pech Carlosa Sainza, Mercedes znowu zbliżył się do Ferrari w klasyfikacji konstruktorów. Walka robi nam się coraz ciekawsza.

Wyniki GP Austrii
Photo: F1

Photo: F1