|

Film Ferrari [RECENZJA]

29. grudnia wreszcie swoją premierę w Polsce miał film o Enzo Ferrari. O stworzonej przez niego marce myślę, że słyszał każdy i choć raz zdarzyło się na żywo widzieć samochód z logiem wierzgającego konia w tarczy.

Aktorzy filmu Ferrari

Z głośnych nazwisk w rolę Enzo Ferrari wcielił się Adam Driver, natomiast w jego zdradzaną żonę Penelope Cruz. Oprócz tego na ekranie możemy zobaczyć jeszcze Patricka Dempseya. Jest to mały smaczek, ponieważ aktor ten oprócz grania w Chirurgach, znany jest także fanom wyścigów długodystansowych. W WEC w kategorii LM GTE AM wystawia on swój własny zespół Dempsey Proton Racing, w którym to sam do 2015 roku sam jeździł. 

Dla Drivera nie jest to pierwsza rola w biograficznym filmie, ponieważ miał okazję już okazję wcielić się w Maurizia Gucciego, szefa znanej marki modowej w świetnym Domu Gucci. Co łączy te filmy? Fakt, że mimo, że akcja toczy się we Włoszech, aktorzy mówią po angielsku, a jedynie pojedyncze słowa są wtrącane po włosku. Tutaj było to Il Commendatore, a więc Dowódco, bo tak współpracownicy zwracali się do Enzo Ferrari.

Fabuła filmu

W filmie tym nie dostaniemy całej historii Il Commendatore. Gdy rozpoczyna się pierwsza scena filmu widzimy człowieka już dorosłego. A więc omija nas wytłumaczenie skąd tak naprawdę wzięło się zamiłowanie Enzo do wyścigów. A po zakończonej karierze omijają nas początki założonego przez niego zespołu Scuderia Ferrari.

Głównymi elementami, na których skupia się ten film stanowią trójkąt miłosny między Enzo, jego żona Laurą (z którą po nagłej śmierci pierworodnego syna, Gino, który odszedł w wieku 24 lat, łączy go już tylko wspólny biznes) i kochanką Liną Lardi, dla której wykupił tajemną posiadłość, gdzie mieszkała z synem Piero. 

Moment kłótni pomiędzy Enzo (Adam Driver) a Laurą (Penelope Cruz), która dotyczyła ich zmarłego syna GIno

I tutaj mamy małe naciągnięcie na potrzeby fabuły, że Enzo nie mógł uznać syna aż do śmierci Laury, jeżeli chce otrzymać od niej pieniądze na ratowanie firmy. W rzeczywistości jednak Enzo nie mógł uznać dziecka, aż do śmierci Laury, ponieważ do 1975 roku rozwody we Włoszech były zakazane.

Mille Miglia to wyścig, któremu zaraz po bujnym życiu prywatnym Enzo, poświęcona jest największa część uwagi. Jest to włoski klasyk. Pierwsza jego edycja odbyła się w 1927 roku. Wyścig ten liczy, jak sama nazwa wskazuje, tysiąc mil i przebiega on przez normalne drogi użytku publicznego. Startuje on z miejscowości w północnych Włoszech o nazwie Brescia, jego połowa ma miejsce w Rzymie, następnie kierowcy wracają to samą trasą i w Bresci ma miejsce meta. Nas w tym filmie interesuje najbardziej edycja z 1957 roku. W filmie ten wyścig jest przedstawiany jako być albo nie być dla marki Ferrari.

Fot. Monolith Films

Wyścig układa się dobrze. Ferrari już układa się z Fiatem w kwestii sprzedaży części udziałów. Wcześniej Enzo rzekomo chciał się układać z Fordem. Główni rywale typu Maserati odpadają. Fajna i zabawna jest tu scena gdy jednego z kierowców Maserati po wypadnięciu z trasy odwozi kierowca… Ferrari. Wkurzenie i tekst szefa podwożonego kierowcy bezcenny: “Już lepiej by wyglądało jakbyś wrócił na piechotę”. 

Wszystko psuje się na 40 kilometrów do mety. Wówczas z trasy wypada De Portago wraz ze swoim pilotem, Edem Nelsonem. Łapiąc kapeć przez element w drodze, tracą oni przy prędkości 150 km/h panowanie nad samochodem, następnie ich Ferrari w spektakularny sposób leci nad słupem. Ta scena w filmie jest pokazana w drastyczny sposób, więc delikatniejszym widzom może ona nie przypaść do gustu. W wypadku oprócz De Portago i jego pilota, ginie dziewięcioro widzów, którzy stali przy trasie. Wśród nich piątka stanowiła dzieci. Dopiero po latach Ferrari zostaje oczyszczony przez sąd z zarzutów.

Jedną z prawdziwych scen z De Portago jaka została ukazana w filmie była ta z pocałunkiem De Portago z Lindą Christian podczas ostatniego postoju przed śmiercią De Portago. Christian była meksykańską aktorką i tu też dość fajna ciekawostka: była ona pierwszą dziewczyną Bonda w pierwszej adaptacji książek Iana Fleminga. Mowa o filmie Casino Royale z 1954 roku, które nie zostało wyprodukowane przez wytwórnię EON Productions.

O tym pocałunku Christian w późniejszych wywiadach mówiła tak:

Miałam dziwne uczucie po tym pocałunku. Było zimno i to sprawiło, że po raz pierwszy spojrzałam na Nelsona (pilot de Portago) siedzącego za nim. Wydawał się być jak mumia, szary, popielaty, jakby zahipnotyzowany. Miał oczy kogoś, kto przeżył ogromny szok.

Zdjęcie jakie zostało wykonane w rzeczywistości zostało nazwane “Pocałunkiem śmierci”. Autor tej fotografii jest nieznany.

Słowem podsumowania

Jak widać film ten nie jest pozbawiony wad. Prawdziwe historie, przeplatają się z wizją reżysera. Jest dużo prywatnego życia Enzo, co nie każdemu może przypaść do gustu. Ponadto jak wspomniałam wcześniej, ten film stanowi jedynie cząstkę historii Ferrari. Mimo to, ja z seansu wyszłam zadowolona i chętnie przy okazji styczniowej premiery książki Enzo Ferrari, Człowiek i maszyna, która jak dowiadujemy się w napisach końcowych filmu – stanowiła sporą inspirację dla reżysera podczas procesu tworzenia, mam nadzieję poznać jeszcze więcej faktów o Enzo. Bo tak jak napisałam wcześniej – film to tylko ułamek tej historii…

Fot. Monolith Films

Podobne wpisy