Formalność Verstappena i bezradność rywali – podsumowanie GP Włoch

Tegoroczne GP Włoch po wymieszaniu stawki na starcie na skutek kar zapowiadało się interesująco. Jak wyszło w praktyce?

Start

Start był jednym z bardziej kluczowych momentów tego wyścigu. W pierwszej linii ustawili się bohater lokalnej publiczności Charles Leclerc oraz George Russell. Obaj wybrali miękką mieszankę. Za ich plecami na pośrednim ogumieniu ruszała dwójka McLarena – Norris i Ricciardo, a także Pierre Gasly oraz Fernando Alonso. W czwartym rzędzie ustawili się dwaj Holendrzy – cofnięty o 5 pozycji Max Verstappen oraz debiutujący pod nieobecność Alexa Albona – Nyck De Vries. Obaj ruszali na miękkiej mieszance, a pierwszą dziesiątkę zamknęli Zhou Guanyu i Nicholas Latifi. Z końca stawki natomiast po otrzymaniu kar startowali Carlos Sainz oraz Lewis Hamilton.

Na dojeździe do pierwszej szykany tradycyjnie było ciasno. George Russell próbował wcisnąć się pod łokieć Charlesowi Leclercowi, lecz ten zamknął mu drzwi zmuszając młodego Brytyjczyka do ścięcia zakrętu. Obaj utrzymali jednak swoje pozycje. Tego samego nie można jednak powiedzieć o Lando Norrisie, który miał problemy na starcie.

Lando najprawdopodobniej miał zbyt niskie obroty, przez co nie ruszył płynnie i stracił aż dwa miejsca. Sporo na 1 okrążeniu zyskał również Max Verstappen, który z 7 miejsca przesunął się aż na 3 miejsce.

Photo: F1

Odrabianie strat

Oprócz Maxa Verstappena, który błyskawicznie uporał się z Georgem Russellem i znajdował się niecałe 2 sekundy za liderem Charlesem Leclerciem, świetną robotę wykonywał drugi kierowca Ferrari, Carlos Sainz. Hiszpan startując z końca stawki po zaledwie 6 okrążeniach pukał do pierwszej dziesiątki, a zaledwie 4 okrążenia później po manewrze na Alonso był już 7.

W nieco mniej spektakularny sposób radził sobie Lewis Hamilton. Brytyjczyk nie zyskał na starcie, a początkowo odrabianie strat szło mu mozolnie. Wdał się w walkę z Mickiem Schumacherem, na czym stracił masę czasu. Niemniej siedmiokrotny mistrz świata miał dobre tempo co pokazał w późniejszej części wyścigu, szczególnie w czasie, gdy miał przed sobą pusty tor.

Kolejnym kierowcą stojącym przed zadaniem odrabiania pozycji był Sergio Perez. Startujący z 13 miejsca Checo bardzo wcześnie zjechał na wymianę ogumienia. Na 8 okrążeniu założono mu twarde opony, lecz gdy wyjechał z boksu jego hamulce miały nienaturalnie wysoką temperaturę. Problem był poważny, gdyż oprócz dymu, w obrębie prawego przedniego koła pojawiły się także płonienie. Na szczęście problem został zażegnany, po tym jak Meksykanin został poinformowany, aby przestawić balans hamulców maksymalnie na tył.

Pozwoliło mu to na kontynuowanie rywalizacji. Niestety mniej szczęścia miał Sebastian Vettel. Niedługo potem, jadący po raz ostatni w GP Włoch Niemiec zatrzymał swój samochód na torze komunikując utratę mocy. Jego wyścig był skończony, a na torze zapanowała wirtualna neutralizacja.

Photo: Sportskeda

Rozwiązania strategiczne

Neutralizacja nie trwała długo, ale wystarczyła, aby przekonać strategów Ferrari na zjazd do boksu. Na 13 okrążeniu Scuderia ściągnęła lidera Charlesa Leclerca po komplet opon pośrednich. Spadł on na 3 miejsce, lecz stracił trochę mniej czasu zatrzymując się w trakcie VSC. Trzeba przyznać, że w Maranello bardzo dobrze wyliczyli ten manewr, gdyż Monakijczyk wyjechał tuż za walczącymi Pierrem Gaslym oraz Danielem Ricciardo. To był jednak dość wczesny etap wyścigu, więc nie wiadomym było, ile opony w bolidzie Charlesa wytrzymają.

Russell oraz Verstappen zjechali nieco później, bo na 24 i 25 okrążeniu. Mercedes wybrał opony twarde, natomiast Red Bull pośrednie. W dalszej części stawki, Lewis Hamilton zostając dłużej na pośredniej mieszance wykorzystał wolną przestrzeń przed nim i dysponował dobrym tempem, lecz w pewnym momencie natrafił na Fernando Alonso. Pojedynki tych dwóch mistrzów zawsze sprawiają, że serca kibiców biją szybciej.

Tym razem Lewis bez większych problemów uporał się z Hiszpanem z Alpine, który na skutek problemów z samochodem, na 32 okrążeniu musiał wycofać się z rywalizacji. Koniec końców, Hamilton zjechał na 34 okrążeniu i założywszy miękką mieszankę kontynuował swoją szarżę.

Photo: RacingNews365

Dalszy rozwój sytuacji

Wracając do czołówki, Ferrari na 33 okrążeniu postanowiło raz jeszcze ściągnąć Leclerca i tym razem mając świeższe ogumienie dogonić Verstappena. Plan ten jednak zawiódł. Tempo holenderskiego mistrza było zbyt dobre. Po raz kolejny nie pozostawił on żadnych szans rywalom i w spokojnym stylu kontrolował przebieg rywalizacji.

Niemniej emocje zapewniały wydarzenia w dalszej części stawki. Carlos Sainz uporał się z Sergio Perezem, a Lewis Hamilton dogonił pociąg samochodów jadących przed nim. Bez większego problemu poradził sobie z Zhou Guanyu, lecz jego najlepszy manewr mogliśmy oglądać na 37 okrążeniu, kiedy to wykorzystał walkę Lando Norrisa i Pierre’a Gasly’ego i wyprzedził ich obu w znakomitym stylu!

Genialny debiutant

Dzisiejszy wyścig był wyjątkowy przez fakt, iż mieliśmy w stawce debiutanta. Nyck De Vries niespodziewanie pojechał w wyścigu Formuły 1! Pełniący na co dzień rolę rezerwowego kierowcy, 27 letni holender dostał w ten weekend swoją pierwszą szansę po wykryciu zapalenia wyrostka robaczkowego u Alexa Albona. Mimo że Nyck pojechał w pierwszym treningu bolidem Astona Martina, a także brał udział w 3 sesji treningowej już za kierownicą Williamsa, stanął przed niesłychanie ciężkim zadaniem. Niemniej jego poczynania zasługują na wyjątkową pochwałę.

W kwalifikacjach ośmieszył swojego partnera zespołowego Nicholasa Latifiego. Ostatecznie po nałożeniu kar, do niedzielnego Grand Prix ruszał z 8 lokaty. W wyścigu dzielnie zniósł presję nakładaną przez Zhou Guanyu i na skutek problemów technicznych Daniela Ricciardo skończył na rewelacyjnym 9 miejscu, a zdobywszy 2 punkty przeskoczył w klasyfikacji generalnej Nicholasa Latifiego. Tym występem Nyck De Vries podkreślił swoją wartość i niewykluczone, że zapewnił sobie miejsce w stawce na sezon 2023!

Photo: Japan Posts English

Koniec wyścigu

Końcówka wyścigu była nieco rozczarowująca, bowiem przez wspomnianą już usterkę Daniela Ricciardo, na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Uprzątnięcie bolidu McLarena trwało tak długo, że rywalizacja nie została już wznowiona. Tym samym zwycięzcą GP Włoch został bezbłędny w drugiej części sezonu Max Verstappen. Podium dopełnili Charles Leclerc oraz George Russell. Tuż za pierwszą trójką po fenomenalnej jeździe skończył Carlos Sainz, a za nim dojechali Lewis Hamilton, Sergio Perez, Lando Norris, Pierre Gasly i Nyck De Vries, a pierwszą 10 zamknął Zhou Guanyu.

Klasyfikacja generalna

W klasyfikacji na czele po raz kolejny na prowadzeniu umacnia się Max Verstappen, który lada chwila będzie sięgał po drugi tytuł mistrzowski! Tymczasem kolejny świetny wyścig George’a Russella przybliża go do czołówki i młody Brytyjczyk coraz poważniej zaczyna się liczyć w walce o tytuł wice-mistrza! W klasyfikacji konstruktorów po raz kolejny spoglądamy na walkę McLarena oraz Alpine. Zespół z Woking może opłakiwać usterkę Ricciardo w samej końcówce, gdyż stracili oni przez nią cenne punkty.

Rywalizacja w Świątyni Prędkości to kolejny rozdział sezonu 2022. Teraz czeka nas aż trzytygodniowa przerwa, a po niej powracające do kalendarza po dwuletniej przerwie GP Singapuru!

Photo: Oracle Red Bull Racing/Twitter