Formuła 1 – podsumowanie najciekawszych wydarzeń, które wydarzyły się w przerwie przed rozpoczynającym się sezonem

Przerwa pomiędzy sezonem 2023 a 2024 zapowiadała się bardzo spokojnie, jednak po nowym roku dostaliśmy sporo wydarzeń. Zapraszamy na ich podsumowanie.

Gdy wydawało się, że przerwa pomiędzy sezonem 2023 a 2024 będzie należała do tych najspokojniejszych, a my z utęsknieniem będziemy oczekiwać kolejnego sezonu w Formule 1, okazała się być po nowym roku najciekawszym “sezonem ogórkowym” od lat. Czas podsumować najważniejsze wydarzenia.

Rewolucja w Haasie

Wszystko rozpoczęło się na początku stycznia, gdy z amerykańskiej ekipy Haas odeszły dwie bardzo ważne osoby. O pierwszej, której się dowiedzieliśmy był Simone Resta. Był on dyrektorem technicznym w Haasie od 2021 roku. Do końca nie znamy jaka była przyczyna odejścia. W mediach pojawiały się dwie teorie. Jedna z nich mówiła o tym, że Simone Resta sam odszedł z zespołu przez konflikt z Geenem Haasem. Druga natomiast mówiła o tym, że kontrakt Resty kończył się z 2023 rokiem i Gene Haas nie widział w swoich planach przedłużania umowy lub sam Simone nie chciał.

Odejście dyrektora technicznego nie było jednak największym zaskoczeniem, ponieważ tego samego dnia kilka godzin później dostaliśmy informację, że zespół opuszcza Guenther Steiner. Był on współzałożycielem i główną twarzą zespołu. W komunikacie prasowym wystosowanym przez amerykański zespół nie było podanych żadnych wypowiedzi z tą osobą. Steiner odszedł w trybie natychmiastowym i nie miał nawet możliwości pożegnać się z członkami zespołu. Według informacji, które krążyły w mediach społecznościowych, nie został on zwolniony, a po prostu skończyła mu się umowa pod koniec 2023 roku i Haas jej nie przedłużył. Miejsce Guenthera Steinera zajął Ayao Komatsu.

GP Hiszpanii z nowym obiektem

Gdy styczeń dobiegał powoli końca, dostaliśmy informację o nowym torze w Hiszpanii. Tor w Barcelonie zostanie zastąpiony tym w Madrycie. Już w 2026 roku kierowcy Formuły 1 będą mieli możliwość się na nim ścigać. Kontrakt został podpisany do 2035 roku. Będzie to obiekt pół-uliczny, ponieważ część toru przebiegać będzie ulicami, ale również zostaną dla niego zbudowane specjalne odcinki.

Przedstawiony tor może ulec jeszcze drobnym zmianom, lecz na obecny moment ma liczyć 5,47 km i składać się z 20. zakrętów. Prognozowany czas jednego okrążenia w F1 to 92 sekundy. Jarno Zaffelli zapowiada prędkości przekraczające 300 km/h i cztery dobre miejsca do wyprzedzania.

Nowy obiekt na GP Hiszpanii, Formuła 1
Fot. Formuła 1

Charles Leclerc z nowym kontraktem

Po ogłoszeniu GP Hiszpanii, które odbywać się będzie w Madrycie, kilka dni później Ferrari zakomunikowało, że przedłużyło kontrakt z Charles Leclerciem. Nie została ujawniona informacja na ile lat, zostało tylko powiedziane, że Monakijczyk podpisał wieloletni kontrakt z ekipą z Maranello. Przedłużenie umowy jasno dało znać na kogo w swoim zespole chce stawiać Ferrari. Według włoskiej La Gazetta dello Sport oraz kilku innych mediów wyszła informacja, że prawdopodobnie kontrakt został podpisany na pięć lat, a więc do 2029 roku. W tamtym momencie nie wiedzieliśmy co stanie się z Carlosem Sainzem i kto będzie drugim kierowcą Ferrari na 2026 rok. Sam Hiszpan chciał zostać we włoskim zespole, ale wymieniane były również nazwiska Alexa Albona lub Pierre’a Gasly’ego, którzy mogliby zastąpić Hiszpana.

Lando Norris przedłuża kontrakt z McLarenem

Dzień po informacji o nowym kontrakcie dla Leclerca, McLaren poszedł tą samą drogą i przedłużyli kontrakt ze swoim kierowcą – Lando Norrisem. Brytyjczyk miał być jednym z gorętszych nazwisk na rynku transferowym, gdyż jego kontrakt zbliżał się ku końcowi. McLaren wiedział jednak jakim potencjałem dysponuje Lando i ci zaproponowali mu nową umowę, na którą się zgodził. Po tym ruchu wydawało się, że ciekawe zmiany jakie mogłyby nastąpić w zespołach pomału zaczynały się stabilizować. McLaren jako jedyny mógł szczycić się dwójką młodych i bardzo utalentowanych kierowców, którzy posiadali kontrakty na rok 2026.

Po tym ruchu wydawało się, że ciekawe zmiany jakie mogłyby nastąpić w zespołach pomału zaczynały się stabilizować. Nowa umowa Norrisa zamykała jeden z najciekawszych tematów w Formule 1, a więc do jakiego zespołu mógłby dołączyć – często mówiło się, że Brytyjczyk przeniesie się do Red Bulla.

W tamtym momencie najsilniejsze zespoły miały w większym stopniu skompletowane składy na 2025 rok. Mercedes i McLaren miały dwóch pewnych kierowców, natomiast w Red Bullu i Ferrari pewni byli tylko Max Verstappen i Charles Leclerc.

Liberty Media odrzuca kandydaturę Andrettiego

Od samego początku w mediach dochodziły głosy, że Liberty Media nie chce powiększać stawki do 11 zespołów. Na sam koniec stycznia oficjalnie dostaliśmy informację, że kandydatura Andrettiego została odrzucona, jednak amerykańska ekipa może starać się o ponowną próbę, ale dopiero na 2028 rok. Wszystkie argumenty, związane z odrzuceniem kandydatury, o których mogliśmy przeczytać były bardzo naciągane, ale po komunikacie wydanym przez Andrettiego zespół wciąż będzie walczył, aby do Formuły się dostać.

Wydając takie oświadczenie Liberty Media wiedziało, że będzie na ten temat bardzo głośno i media tak szybko o tym nie ucichną. Ten temat mógł zagłuszyć tylko wielki transfer kierowcy do innego zespołu.

Lewis Hamilton dołącza do Ferrari

Dzień po wydarzeniach pomiędzy Liberty Media a Andrettim do mediów zaczęły dochodzić informacje jakoby Lewis Hamilton miał podpisać kontrakt z Ferrari. Początkowo wydawało się to mało wiarygodne, ale im wybijała późniejsza godzina, tym coraz więcej portalów podawało takie informacje.

W fabryce Mercedesa o godzinie 15:00 polskiego czasu zorganizowano spotkanie w trakcie, którego Toto Wolff przekazał informację, że Hamilton odchodzi po sezonie 2024. Od tego momentu czekaliśmy na oficjalne potwierdzenie. Jako pierwszy o 20:00 swój komunikat opublikował Mercedes, a kilkanaście minut później Ferrari potwierdziło wieloletni kontrakt z Hamiltonem. Transfer, którego nikt się nie spodziewał, ale ostatecznie się spełnił.

Lewis Hamilton i Charles Leclerc, Formuła 1
Fot. Scuderia Ferrari (@ScuderiaFerrari)/X

Dlaczego ta zmiana doszła do skutku? Stosunki Hamiltona z Mercedesem zaczęły się psuć w 2023 roku, gdy negocjował swój kontrakt. Według informacji z oficjalnego podcastu F1 (F1 Nation) Lewis chciał podpisać kontrakt na trzy lata, który miał być jego ostatnim w F1. Mercedes oferował umowę jedynie na rok, ale ostatecznie porozumieli się na umowę 1+1.

Transfer Hamiltona do Ferrari skutkuje kolejnym pytaniem, co stanie się z Carlosem Sainzem, który jest bez fotela na sezon 2025? O tym szerzej możecie przeczytać w naszym wpisie TUTAJ.

Christian Horner pod lupą

Ostatnią i najważniejszą informacją, która wydarzyła się 5 lutego jest pytanie, czy Christian Horner pozostanie w Red Bullu? Pojawiły się informacje jakoby Horner dopuścił się niewłaściwego zachowania w stosunku do swojego pracownika. Oczywiście sam oskarżony zaczął zaprzeczać oskarżeniom, jednak sytuacja jest bardzo napięta w zespole Red Bulla. Kierownictwo w Austrii wszczęło wewnętrzne dochodzenie przeciwko Christianowi Hornerowi. Nie jest jasne, co dokładnie kryje się za zarzutami wobec Hornera. W różnych doniesieniach medialnych, m.in. w holenderskim De Telegraaf i F1-Insider.com, mówi się o „transgranicznym zachowaniu” wobec pracownika austriacko-brytyjskiego zespołu wyścigowego. Jak wynika z informacji portalu Motorsport-Total.com, pierwsze zarzuty dotyczące rzekomo niewłaściwego zachowania pojawiły się pod koniec ubiegłego tygodnia.

Mówi się, że zespół posiada akta zawierające materiały obciążające. Są one jednak obecnie badane wewnątrz zespołu, a dalsze działania i możliwe konsekwencje zostaną omówione na najwyższym szczeblu kierownictwa. Przed rozpoczęciem sezonu prawdopodobnie będziemy znać już wszystkie informacje na ten temat. Jeżeli okazałyby się one prawdziwe w zespole Red Bulla doszłoby do sporych zmian i zamieszania, które mogłyby bardzo negatywnie wpłynąć na sezon 2024.

Formuła 1 i sezon 2024, co nas czeka?

Po wszystkich wydarzeniach, które miały miejsce w ostatnim czasie nie zostaną one szybko zapomniane. Wciąż będziemy rozmawiać na temat Lewisa Hamiltona w Ferrari i tym czy podjął dobrą decyzję. Formie włoskiego zespołu będziemy musieli bardzo uważnie się przypatrywać, tak samo jak Lewisa Hamiltona i Carlosa Sainza. Hiszpan obecnie nie jest zakontraktowany w żadnym zespole na 2025 rok, co oznacza, że może być albo gorącym nazwiskiem w tym sezonie, albo będzie czekał go rok przerwy.

Zespół Mercedes może mieć kilku kandydatów na drugi fotel w swoim zespole, jednak ze słów, które wypowiadał Toto Wolff, szybko o nowym kierowcy się nie dowiemy. Jednak cały czas wymieniane jest kilka nazwisk a są nimi: Alonso, Sainz, Albon, Gasly.

Christian Horner to najgłośniejszy temat w ostatnich dniach i do pierwszego wyścigu cały czas pojawiać się będą prawdopodobnie nowe informacje. Ekipę Red Bulla może czekać ciężki sezon, a to pozwala, aby inne ekipy zbliżyły się do austriackiego zespołu i nawiązały z nimi walkę.

Photo by Dan Mullan/Getty Images) // Getty Images / Red Bull Content Pool // SI202207290357 // Usage for editorial use only //

Podobne wpisy