GP Austrii: Festiwal kar i dominacja Verstappena [PODSUMOWANIE]

GP Austrii zapewniło nam wiele pojedynków pomiędzy kierowcami. Jedno jednak pozostało niezmienne – Red Bull zwycięzcą za sprawą Verstappena.

Dziewiąty wyścig tego sezonu i dziewiąta wygrana zespołu Red Bull Racing. Kwestia zwycięstwa wyścigu była wiadoma – tylko awaria Maxa Verstappena mogła spowodować, że passa zostanie przerwana. Jednak reszta kierowców dzielnie walczyła o pozycje.

Festiwal kar

Sędziowie w trakcie wyścigu mieli sporo roboty związanej z pilnowaniem limitów toru. Szczególną uwagę zwracali na ostatnie dwa zakręty, gdzie kierowcy nagminnie przekraczali białą linię, która wyznacza limit toru. Większość kierowców otrzymywała ostrzeżenia, a kilku otrzymało po 5 sekund kary. Wyjątkiem jest Yuki Tsunoda, który został ukarany 10 sekundową karą.

Dopiero po wyścigu sędziowie zastanowili się nad większą ilością kar. Wnioskował o tym Aston Martin, który złożył protest na wyniki wyścigu. Sędziowie poprosili kontrolę wyścigu o ponowną weryfikację przekroczeń toru. Długo to zajęło zanim sprawdzili wszystkie okrążenia, wszystkich kierowców. Dlatego dopiero późnym wieczorem otrzymaliśmy informacje z decyzjami o karach i wtedy dopiero znaliśmy oficjalne wyniki GP Austrii.

Esteban Ocon otrzymał łącznie 30s! Carlos Sainz spadł na 6. miejsce, Lando Norris awansował na 4. pozycję, a Alonso na 5. Lewis Hamilton spadł na 8. miejsce – za George Russella, natomiast Pierre Gasly na 10. za Lance Strolla.

Kary dla kierowców:

Ocon – 30 sekund

Sainz – 10 sekund

Hamilton – 10 sekund

Gasly – 10 sekund

Albon – 10 sekund

Sargeant – 10 sekund

De Vries – 15 sekund

Tsunoda – 5 sekund

Warto dodać, że sędziowie odnotowali w trakcie wyścigu aż ponad 1200 wyjazdów poza tor. W przyszłym roku możemy spodziewać się zmian w obrębie limitów toru w niektórych zakrętach, zwłaszcza w dziewiątce i dziesiątce. Być może sędziowie zrezygnują z egzekwowania w tych miejscach kar za minimalne wyjechanie poza tarkę, bo tak w większości przypadków było.

Max Verstappen bije kolejny rekord

Holenderski kierowca stał się samodzielnym liderem, jeśli chodzi o liczbę zwycięstw w GP Austrii. Wyprzedził Alaina Prosta oraz Jo Siferta, którzy wygrali wyścig po trzy razy.

Max Verstappen nawet przez moment nie mógł czuć się zagrożonym atakami rywali z toru. Forma Holendra i jego bolid sprawiły, że był to dla niego łatwy wyścig. Swoją dominację pokazali tym, że na przedostatnim okrążeniu Max poprosił o możliwość zjazdu po opony miękkie, aby zdobyć punkt za najszybsze okrążenie w wyścigu. Tak też się stało. Po wyjeździe z boksu miał około 3 sekundy przewagi nad Charlesem Leclerciem. Holender zdążył rozgrzać swoje opony i zrobił najszybsze okrążenie w wyścigu (ponad sekunda przewagi nad drugim najszybszym czasem, który był autorstwa Sergio Pereza).

Fot. Formula 1 (@F1)/Twitter

Sergio Perez startował do niedzielnego wyścigu dopiero z 15. pozycji. Bezbłędną i szybką jazdą ukończył wyścig na trzecim miejscu. Nie było to łatwe osiągnięcie. Toczył świetne boje z kierowcami Mercedesa i Ferrari. Dzielnie bronił się Carlos Sainz, ale musiał po kilku okrążeniach uznać wyższość kierowcy z Meksyku.

Powrót Leclerca na podium, świetny Sainz

Leclerc ostatni raz na podium był po GP Azerbejdżanu, gdzie zajął 3. miejsce. Ten sam wynik powtórzył dwa miesiące później w GP Austrii, dzięki czemu dopisał do swojego dorobku podium nr. 26. Leclerc miał bardzo dobre piątkowe kwalifikacje, w których przegrał z Verstappenem o jedynie 0.048s. W wyścigu na początku wydawało się, że to Sainz miał lepsze tempo. Zespół jednak nie pozwolił na przepuszczenie Hiszpana, dzięki czemu Monakijczyk stale walczył o utrzymanie drugiego miejsca.

Po serii pit stopów, które zresztą Ferrari wykonało pod VSC, Verstappen wyjechał za kierowcami włoskiego teamu. Nie miał jednak za dużego wyzwania, aby ich wyprzedzić i wrócić na 1. miejsce, co nie pozostawiło już wszystkim złudzeń. Mieliśmy również walkę pomiędzy Sainzem a Perezem. Hiszpan świetnie bronił się przed szybszym bolidem, dzięki czemu oglądaliśmy ostrą, ale uczciwą walkę dwóch doświadczonych kierowców. Carlos Sainz w ten weekend jechał na bardzo wysokim poziomie, który przyćmił nieco werdykt w niedzielny wieczór o karze 10s za liczne naruszenia limitów toru. W konsekwencji spadł z 4. na 6. miejsce.

Kierowca dnia — Lando Norris

To był po prostu udany weekend kierowcy McLarena. Świetne kwalifikacje (4 miejsce) i najlepsza pozycja w tym sezonie w wyścigu (4 miejsce). Jeszcze przed weekendem Lando Norris zapowiadał, że tor będzie pasował specyfikacji bolidu. Z tezą nie może się zgodzić Oscar Piastri, który wyścig ukończył dopiero na 17. pozycji. McLaren w klasyfikacji generalnej obecnie znajduje się na ziemi niczyjej, ale z kolejnymi poprawkami ich forma może ulec zmianie.

Słaby weekend Mercedesa

Pod względem zdobytych punktów w wyścigu głównym, jest to najgorszy weekend wyścigowy w tym sezonie. Lewis Hamilton ukończył wyścig na 7. pozycji, tuż za nim uplasował się George Russell. Po karach jednak obaj kierowcy zamienili się miejscami – Russell przeskoczył Hamilton. Przez cały wyścig Lewis Hamilton zgłaszał problemy z samochodem, musiał go uspokajać sam Toto Wolff, który powiedział przez radio, że zdaje sobie sprawę z tego, że bolid jest słaby, ale prosi Lewisa o to, aby skupił się na wyścigu. Nie wiemy na ile porada szefa zespołu pomogła, ale raczej nie dało się wycisnąć więcej z bolidu.

Toto Wolff mówił po wyścigu, że ich samochód kompletnie nie miał tempa na torze w Austrii. Również podczas wyścigu musiał uspokajać Lewisa Hamiltona słowami: „Lewis, samochód jest zły o czym wiemy, ale jedź nim”. Mercedes kompletnie nie wykorzystał weekendu ze Sprintem, gdzie zawsze jest szansa na zdobycie większej ilości punktów. Dzięki temu Aston Martin nadal trzyma się blisko Mercedesa w klasyfikacji konstruktorów.

Williams już nie jest najsłabszą ekipą?

Wydaje się, że Williams zaliczył znaczny progres. Po ostatnim znakomitym weekendzie w Kanadzie w wykonaniu Albona byliśmy bardzo ciekawi, czy to stopniowy progres zespołu, czy jednak jeden wyjątkowy występ. Po rundzie w Austrii wydaje się, że Williams po prostu bardzo dobrze się rozwinął. Albon zajął 11. miejsce, ale co bardziej zaskakujące – Logan Sargeant już nie okupował tyłów stawki. Amerykanin zajął 13. miejsce, co jest jego drugim najlepszym wynikiem w tym sezonie po GP Bahrajnu, gdzie zajął 12. miejsce.

Można więc rzec, że Williams odbił się od dna. Dlatego bardzo ciekawe jak Albon i Sargeant wystąpią w domowym wyśćigu swojego legendarnego zespołu. Po dwóch ostatnich dobrych rundach apetyty na Silverstone są duże.

Fatalny wyścig zespołu Haas

Po udanych kwalifikacjach Nico Hulkenberga i wyścigu sprinterskim apetyty w amerykańskim zespole na pewno były większe od tego, jak się skończył dla nich wyścig. Jeszcze przed wyścigiem zdecydowano, że Kevin Magnussen będzie jechał wyścig z nowymi ustawieniami, co oczywiście oznaczało start z alei serwisowej. Hulkenberg z powodu awarii bolidu ukończył wyścig na 14. okrążeniu. Magnussen dojechał do końca wyścigu, ale dopiero na 19. pozycji.

Wyniki GP Austrii

Szczegółowe wyniki GP Austrii TUTAJ.

Strategie zespołów

Opony miękki zostały użyte tylko przez Maxa Verstappena na dwóch ostatnich kółkach. Większość kierowców startował na oponach pośrednich. Na twardej mieszance startowali tylko: Magnussen, Tsunoda, Bottas i Alonso.

Podsumowanie

Nie licząc walki o zwycięstwo, której nie było, to wyścig był ciekawy. Kierowcy zaprezentowali kilka odważnych manewrów wyprzedzania. Delikatnie wyścig psuło przekraczanie limitów toru, FIA naliczyło w samym wyścigu ponad 1200 wyjazdów za tor. Warto pomyśleć nad możliwością wprowadzenia żwirowego pobocza w zakręcie 9. i 10.

Zmienne warunki pogodowe (deszczowy piątek i sobota) spowodowały, że było mało czasu na dostrojenie bolidów na suchą nawierzchnię. Niektórym to przeszkodziło, a innym pomogło. Oglądając cały weekend na torze Red Bull Ring nie można było się nudzić.

Klasyfikacja kierowców

[wptb id=25690]

Klasyfikacja konstruktorów

[wptb id=25707]

Klasyfikacje aktualizują się po kolejnym GP, dlatego kiedy czytasz to podsumowanie po GP Austrii, to klasyfikacje są już zaktualizowane właśnie o wyścig w Austrii.

Fot. Oracle Red Bull Racing (@redbullracing)/Twitter

Podobne wpisy