Sto lat, sto lat, żyj nam jak najdłużej – historia 24-godzinnego wyścigu Le Mans

W tym roku 24-godzinny wyścig Le Mans świętuje już swoje setne urodziny. Przez te sto lat Circuit de la Sarthe było świadkiem wielu wspaniałych wyścigów i wielu dramatycznych sytuacji. Z tego powodu warto przypomnieć po krótce historię tego klasyka i wspomnieć najsłynniejsze momenty z tych 100 lat historii.

Słowem wstępu

24 Hours of Le Mans jest najstarszym aktywnym wyścigiem długodystansowym na świecie. Jest on organizowany przez Automobilklub Zachodni (ACO) na torze Circuit de la Sarthe i jest to jeden z trzech elementów potrójnej korony obok Indy 500 i GP Monako. Od 2012 wyścig jest częścią kalendarza World Endurance Championship.

Lata 20. XX wieku

Na początku dwudziestolecia międzywojennego utrzymywał się przedwojenny nurt popularności wyścigów Grand Prix w całej Europie. Z tego powodu Automobilklub Zachodni podszedł do sprawy inaczej i stworzył długodystansowy wyścig, który nie był nastawiony na prędkość auta, a na jego wytrzymałość i paliwożerność. Pierwszy wyścig z roku 1923 był wspaniałym pokazem wytrzymałości i trwałości ówczesnych aut. Jako ciekawostkę dodam, iz tamto Le Mans ukończyło 30 aut, co było rekordem aut na mecie aż do roku 1993!

historia 24-godzinnego wyścigu Le Mans
Pierwszy plakat reklamujący 24 Hours of Le Mans/Fot. Automobile Club de l'Ouest - Copied from wikipedia:fr, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1225184

Kolejną ciekawostką jest to, iż w weekend 26-27 maja 1923 roku w Francji zmieniano czas z zimowego na letni, więc wyścig zaczął się o godzinie 16 w sobotę, ale skończył się o godzinie 17 w niedzielę. Zgłoszenia były wówczas dzielone ze względu na pojemność silnika, co jest bardzo ciekawym cazusem obecnie. Pierwsze Le Mans padło łupem 3-litrowego auta Chenard-Walcker Type U3 15CV Sport prowadzonego przez dwóch Francuzów: Andre Lagache’a i Rene Leonarda.

Wówczas pokonanie 17-kilometrowego toru zajmowało blisko 10 minut. Pierwotnie Le Mans miało być trzyletnim wyścigiem i dopiero po trzech latach ten, kto przejechał największy dystans na przestrzeni trzech wyścigów dostawałby puchar od producenta opon Rudge-Whitworth. Ta idea została porzucona w 1928. Pierwsze wyścigi były zdominowane przez Bugatti, Bentleya i Alfę Romeo.

Lata 30. XX wieku

Tutaj mamy początki polskich występów w Le Mans, które opisałem w tym artykule. W drugiej połowie lat 30. auta zaczęły się mocno rozwijać. Między innymi Bugatti czy Alfa Romeo zaczęły stosować mocno opływowe nadwozie w celu osiągania jak największych prędkości na prostej Mulsanne. W 1936 roku wyścig musiał zostac odwołany ze względu na strajki związane ze zwycięstwem komunistów w wyborach powszechnych.

Pierwotnie wyścig został opóźniony zaledwie kilka dni przed scrutineeringiem. Pod koniec czerwca wyścig został ostatecznie odwołany. W czerwcu 1939 rozegrano 24-godzinny wyścig Le Mans po raz ostatni przed 10-letnią przerwą spowodowaną drugą wojną światową i zniszczeniami powojennymi.

Lata 40. i 50. XX wieku

Mimo wybuchu wojny we wrześniu 1939 roku nadal był plan rozegrania kolejnej edycji wyścigu w czerwcu 1940 roku, lecz te plany pokrzyżował atak III Rzeszy na Francję miesiąc wcześniej. Wyścig wrócił do żywych dopiero 4 lata po zakończeniu wojny. Po zakończeniu wojny Francja jak i sam tor wymagały odbudowy. Podczas wojny brytyjskie, a potem niemieckie lotnictwo używało pit-lane, a także pięciokilometrowej prostej Hunadiers jako lotniska i pasa startowego.

ACO po uzyskaniu dotacji od francuskiego rządu odbudowało główną trybunę oraz stanowiska postojowe, zbudowało nowe centrum administracyjne i wymieniło całą nawierzchnię toru. Niemniej jednak, jedna sekcja toru nadal pozostawała zaminowana. Pierwszy wyścig po wojnie był pierwszą wygraną Ferrari w tym słynnym wyścigu wraz z modelem 166MM oraz Luigi Chinettim i Peterem Mitchellem-Thomsonem.

Po utworzeniu World Sportscar Championship w 1953 roku, którego częścią kalendarza było Le Mans, wiele fabryk tj. Ferrari, Mercedes-Benz, Aston Martin czy Jaguar zaczęło wystawiać w Le Mans wiele aut fabrycznych. To potęgowało nam rywalizację, która nieraz kończyła się tragicznie.

Taki wypadek miał miejsce w 1955 roku. Doszło do niego pomiędzy Lance’m Macklin’em w Austin-Healey, a Pierre’m Levegh w Mercedesie. W pierwszej fazie tego wypadku Mike Hawthorn, prowadzący Jaguara, zaczął zwalniać, aby zjechać do alei serwisowej. Za Jaguarem jechał Macklin, który zjechał do lewej strony toru, aby wyminąć wolniejszego Hawthorna. Za Macklinem jechał Levegh, w którego Austin wjechał przy próbie wyminięcia wolnego Jaguara, wysyłając Mercedesa w barierę i lot. Auto leciało przez 80 metrów i zrobiło beczkę w powietrzu.

W trakcie obrotu, Levegh wypadł z auta i uderzył w ziemię, łamiąc czaszkę, co spowodowało natychmiastową śmierć francuskiego kierowcy. Austin został odbity w prawo, gdzie jechał drugi Mercedes prowadzony przez Juana Manuela Fangio. Ostatnim znakiem życia Levegh było podniesienie w górę ręki, żeby ostrzec swojego kolegę z zespołu. Najprawdopodobniej uratowało to życie pięciokrotnemu mistrzowi świata F1, który z zamkniętymi oczyma i dzięki szybkiemu refleksowi przecisnął się na milimetry pomiędzy Austinem i Jaguarem.

Fot. By Ray ray ray – Own work, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10777413

Najcięższe części Mercedesa #20 takie jak blok silnika, chłodnica czy przednie zawieszenie wypadły z auta wprost na widownię, miażdżąc wszystko w odległości 100 metrów. Maska, która leciała w powietrzu, “rozczłonkowywała ciasno upakowaną widownię jak gilotyna”. Fani, którzy wspięli się na drabiny lub ogrodzenia w celu lepszego widoku na wyścig mieli w tamtym momencie widok ścieżki trupów. Wraz z Pierre’m Levegh umarły 84 osoby, a kolejne 120 zostało ranne. Wypadek ten skutkował wycofaniem się Mercedesa ze sportów motorowych do 1989 roku i zakazem wyścigów w Szwajcarii aż do marca tego roku.

Lata 60. XX wieku

Po tym wypadku przebudowana została cała aleja serwisowa. Standardy bezpieczeństwa rosły, a prędkość była wprost proporcjonalna do nich, dlatego kokpity aut zaczęto wtedy zamykać. W 1966 roku do gry na poważnie wszedł Ford, który wygrał wyścig po wielu latach męczarnii i przerwał dominację Ferrari, wygrywając cztery wyścigi z rzędu. Na temat pogoni Forda za Ferrari i zwycięstwem w 24 Hours of Le Mans powstało wiele filmów i jest to wątek bardzo dobrze znany w popkulturze.

Lata 70. XX wieku

Lata siedemdziesiąte stały pod znakiem znacznego przyspieszenia aut i ich rozwoju. Z tego powodu klasyczny start wyścigu poprzez wskakiwanie do auta i ruszanie spod alei serwisowej został jedynie jako honorowy, a start wyścigu odbywał się lotnie. Tę dekadę zdominowało Porsche z autami 917, 935 i 936, ale w tej dekadzie wygrywały także francuskie Matra-Simca oraz Renault. Były to pierwsze francuskie zwycięstwa w tym wyścigu od lat 50. Była to także mocna dekada dla “prywaciarzy”. Mirage Johna Wyer’a wygrało w roku 1975.

Fot. Darren - P9093195, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2719257

Lata 80. XX wieku

Lata osiemdzięsiąte to już dominacja grupy C i wydajnych paliwowo aut Porsche: 956 i 962. Były to na tyle tanie auta, że mogły ono być masowo produkowane i sprzedawane, przez co auta marki ze Stuttgartu wygrywały przez 6 lat z rzędu. Pod koniec tej dekady, do sportu powróciły Jaguar i Mercedes-Benz które wygrywały odpowiednio w latach 1988 i 1990 oraz w 1989 roku. Wtedy także Le Mans zainteresowały się japońskie marki takie jak Nissan czy Toyota.

W 1988 roku WM Peugeot pobił rekord prędkości na prostej Hunadieres, osiągając prędkość 407 km/h. Jednakże auto nie było zbudowane pod wytrzymałość i później doszło do zniszenia silnika ze względu na brak chłodzenia. W warunkach kwalifikacyjnych także Mercedes był w stanie osiągnąć magiczne 400 km/h.

Lata 90. XX wieku

Ostatnia dekada XX wieku była bardzo burzliwym okresem dla wyścigu Le Mans, jak i całego świata sportscarów. W roku 1990 wygrał Jaguar XJR-12, a rok później wygrana padła łupem Mazdy 787B z unikalnym i niespotykanym często silnikiem Wankla. Także w roku 1990 tor został poddany przebudowie, która polegała na dodaniu dwóch szykan na prostej Mulsanne, aby zapobiec osiąganiu prędkości powyżej 400 km/h. W dwóch ostatnich latach grupy C i World Sportscar Championship Le Mans zdominował Peugeot 905.

Fot. Nuvolari72 - Own work, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10294110

Od roku 1994 zaczęły rządzić auta klasy GT1 i LMP. W roku 1995 obserwowaliśmy jedyną wygraną McLarena w Le Mans, która została uratowana dzięki WD-40. Kulminację chorego trendu ulepszania aut widzieliśmy w latach 1998-1999, kiedy to auta LMP od BMW, Audi czy Panoza rywalizowały z autami GT1 od Toyoty, Mercedesa.

W roku 1999 Le Mans, kończące pewną erę, jak na razie, jedyny raz w historii wygrało BMW ze swoim V12 LMR. W tamtym roku mieliśmy także do czynienia ze słynnymi, dosłownie, fruwającymi Mercedesami, co spowodowało wycofanie się tejże marki z wyścigów aut sportowych.

Lata 00. XXI wieku

Przełom XX i XXI wieku obfitował w wycofanie się producentów i fabryk z tego pędu za osiągami. W stawce zostały tylko Cadillac i Audi. Ta marka zaczęła wtedy też dominację, która zakończyła się dopiero w roku 2015 za pomocą zwycięstwa Porsche 919 Hybrid i została przerwana tylko raz w roku 2009 dzięki Peugeotowi. Zaczynając od roku 2003, w którym teoretycznie wygrał Bentley, lecz to auto miało bardzo wiele wspólnego z Audi R8, a także wsparcie od Joest Racing i kierowców fabrycznych Audi, więc trudno to uznać za jakąś zmianę dominacji.

Fot. Wonker Wonker from London, United Kingdom - Rolling Start, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4729504

Bardziej interesujący jest rok 2009, kiedy to Peugeot przywiózł do swojego 908 HDi FAP system KERS, który był bardzo podobny do tego z Formuły 1. To pomogło fabrycznym załogom francuskiej marki dowieźć do mety dwa pierwsze miejsca w wyścigu. Zwycięską załogą byli David Brabham, Marc Gene i Alexander Wurz.

Lata 10. i 20. XXI wieku

Pierwsza połowa dekady była bardzo monotonna, gdyż w latach 2010-2014 wygrywało Audi, najpierw z R15, a potem R18 TDI. Na wzmiankę zasługuje pierwsza wygrana hybrydowego auta, którym było Audi R18 e-tron quattro w 2012 roku. W 2012 roku w Garage 56 wystawiony został Nissan Deltawing, lecz to jest już historia na osobny artykuł.

Fot. David Merrett from Daventry, England - Flickr, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20097062

Przełomowym rokiem był rok 2015, kiedy to w Le Mans pojawił się z powrotem Nissan wraz ze swoim przedniosilnikowym GT-R LM Nismo. Był to także drugi rok dla Porsche 919 Hybrid, które wygrało po raz pierwszy wyścig dla tej marki po blisko dwudziestu latach. Skład, który to wykonał to Nico Hülkenberg, Earl Bamber i Nick Tandy.

Fot. AUDI AG from Ingolstadt, Deutschland - Le Mans 2015, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=40981082

Porsche wygrywało także w następnych dwóch latach. Był to także czas odejść, gdyż Audi odeszło z klasy LMP1 po sezonie 2016, a Porsche zdecydowało się na ten krok rok później.

Od 2018 do dnia dzisiejszego w Le Mans dominuje Toyota, lecz w tym roku dzięki nowym autom w klasie Hypercar sytuacja ta może się na szczęście zmienić, na co bardzo liczę jako fan i publicysta.

Tak w wielkim, telegraficznym skrócie można opisać te sto lat wyścigu w Le Mans. Pamiętajmy, że w ten weekend kolejne karty historii tego wyścigu będą się pisać na naszych oczach.

Fot. Peugeot Sport

Podobne wpisy