IndyCar w pigułce, czyli co się działo w 2023!

Dominacja, caution oraz nowe wygrane – w takich słowach można opisać sezon 2023. Zapraszamy na nasze podsumowanie tego roku w IndyCar!

Od marca do września trwał sezon IndyCar. W tym sezonie, w kalendarzu mieliśmy 17 wyścigów, w których było sporo zwrotów akcji i niespodziewanych wydarzeń. Byliśmy świadkami wzlotów i upadków wielu kierowców oraz drużyn.

Sezon niegodny mistrza

W sezonie 2022, mistrzem IndyCar został Will Power. Wszyscy przed sezonem uważali, że Australijczyk będzie w stanie powalczyć o kolejny tytuł. Tak się nie stało. Team Penske nie zachwycał w tym sezonie, jak robili to w poprzednim. Power prezentował średnią formę. Poza przebłyskami, jak podium w Alabamie, Detroit, Mid-Ohio czy Iowa, nie było śladu po formie z poprzedniego roku. Kierowca dopiero na 7. miejscu zakończył sezon 2023, w dodatku poza swoimi zespołowymi kolegami i bez żadnej wygranej.

https://www.indycar.com/photos/gallery?g=4058

Hiszpan nowym mistrzem

Można śmiało powiedzieć, że Alex Palou w tym roku zdominował serię. Od ponad 10 lat, nie było sytuacji, aby kierowca zdobył tytuł mistrzowski w przedostatnim wyścigu. W trakcie tego sezonu, ani razu nie wypadł poza Top 10, a jego najgorszy finish to P8. W maju zaczęła się jego droga do wygrania IndyCar. Odniósł wtedy pierwsze w sezonie zwycięstwo na torze IMS oraz zdobył pole position do Indy 500.

Zapewne, gdyby nie Rinus Veekay i to, że uderzył w Alexa przy wyjeździe z pit lane, to Hiszpan triumfowałby i w tym wyścigu. Jednak w kolejnych 3 wyścigach, Palou zgarniał same wygrane. Co więcej, zdobył 2 pole position z rzędu i aż 10 razy mogliśmy go oglądać na podium w tym roku.

https://www.indycar.com/photos/gallery?g=4093

Dominacja na owalach

W kalendarzu mieliśmy 5 wyścigów na torach owalnych. 4 z nich wygrał jeden człowiek, a był nim Josef Newgarden. Nie był to rewelacyjny sezon w jego wykonaniu, jednak owale to był jego konik. Tor w Iowa to jego chleb powszedni, więc nikogo nie dziwił fakt, że oba wyścigi padły jego łupem. W Indy 500, pojechał kosmiczny wyścig, czego dowodem jest fakt, że po starcie z P17, wygrał go.

Każda passa nie trwa wiecznie, ponieważ ostatni wyścig na torze owalnym, czyli Illinois, nie mógł zaliczyć do udanych. Po ostatnim stincie, wyjechał za wysoko i samoistnie uderzył w bandę, co zakończyło jego wyścig. To jednak nie zmienia faktu, że kompletnie zdominował owale w tym roku. 

https://www.indycar.com/photos/gallery?g=4025

Nowi zwycięzcy

W 2023 roku, IndyCar zyskało 2 nowych wygranych. Pierwszym z nich jest Christian Lundgaard, który debiutował rok temu i zdobył nagrodę Rookie Of The Year. Pierwszą szansę w tym sezonie na wygranie wyścigu miał w maju na IMS. Wywalczył wtedy pole position, jednak ostatecznie skończył na P4. Drugie pole position zdobył w Toronto. To właśnie w Kanadzie, udało mu się w końcu wygrać wyścig w IndyCar. Poza tym zwycięstwem, nie stawał na podium w tym sezonie, ale dało się w wyścigach zauważyć jego świetne tempo oraz dyspozycję.

https://www.indycar.com/photos/gallery?g=4054

Drugim z nich jest Kyle Kirkwood. Amerykanin również debiutował w poprzednim sezonie, jednak nie zaprezentował się z najlepszej strony. Mimo wszystko, otrzymał angaż w Andretti na sezon 2023. Pierwsze pole position i wygraną zgarnął w Long Beach. Późniejsza część sezonu to była sinusoida, aż do wyścigu w Nashville, gdzie Kirkwood triumfował po raz drugi w tym roku. Może i był rookie w nowej drużynie, ale jako jedyny wygrał wyścig dla niej.

https://www.indycar.com/photos/gallery?g=3990

Zmiany międzysezonowe

Do wielu roszad doszło w trakcie sezonu wśród kierowców. Zaraz po wyścigu w Detroit, Ed Carpenter Racing poinformował o rozwiązaniu kontraktu z Conorem Daly, a jego miejsce zajął Ryan Hunter-Reay. Nie był to jednak koniec sezonu dla Daly’ego, ponieważ pojawił się jeszcze 4 razy w tym sezonie.

Meyer Shank Racing był zmuszony dokonać zmiany kierowców, ze względu na wypadek Simona Pagenaud w trakcie FP2 w Mid-Ohio. Aż 3 kierowców przewinęło się w tym czasie w tej drużynie. W Mid-Ohio oraz oba wyścigi w Iowa pojechał wspomniany wcześniej Conor Daly. W Toronto, Portland oraz Lagunie Sece był to Tom Blomqvist. Natomiast w Nashville, IMS oraz Illinois miejsce Francuza zajął Linus Lundqvist. Dla obu, był to debiut w serii IndyCar.

https://www.indycar.com/photos/gallery?g=4048

Zaraz przed triple header kończącym sezon, Rahal Letterman Lanigan podziękował Jackowi Harvey’owi. Wyścig w Illinois pojechał Conor Daly, a w kolejnych dwóch, czyli Portland oraz Laguna Seca, angaż dostał Jüri Vips. Łącznie aż 37 kierowców pojawiło się w tym sezonie.

Wielcy przegrani, czyli…

Tylko jedna drużyna przychodzi na myśl, a jest nią Andretti. Fakt, mają 2 wygrane na koncie, 5 pole position oraz podium finishes, ale patrząc na całokształt, słabo się prezentowali. Bardzo często strategia była nietrafiona, kierowca się rozbił albo był w niewłaściwym miejscu. Na starcie sezonu to oni mieli najszybszy bolid, ale nie potrafili dowieźć dużych punktów. Colton Herta, który miał był liderem drużyny, był wręcz niewidoczny cały sezon. Romain Grosjean sam z siebie, wypisywał się z walki o wygraną czy podium.

Kyle Kirkwood poza wygranymi, bardzo często wypadał z wyścigów. Devlin DeFrancesco również nie zachwycał, ale nikt od niego nic nie oczekiwał. Andretti prezentowało świetną dyspozycje w soboty, ale w niedziele nie potrafili tego pokazać. Dowodem na to jest fakt, że tylko jeden z kierowców Andretti znalazł się w Top 10.

Jak zaprezentowali się rookie?

W tym sezonie mieliśmy 4 debiutantów. Dwóch kierowców z Indy Lights (obecnie Indy NXT) awansowało do IndyCar. 15-krotny mistrz Argentyny oraz kierowca z F2 także znaleźli miejsce w stawce.

Benjamin Pedersen jest kierowcą A.J. Foyt. Cały sezon nie zachwycał, ale też nikt nie miał większych oczekiwań do niego. Poza tym, że kilka razy zakwalifikował się wysoko, nie potrafił przenieść tego na wyniki wyścigów. Z całego sezonu, najlepiej zapamiętany zostanie z sytuacji, gdzie Alex Palou go dublował, a on przez radio uważał, że Hiszpan psuje mu wyścig. 

Sting Ray Robb trafił do Dale Coyne Racing. Rok wcześniej, triumfował jako wicemistrz Indy Lights, więc oczekiwania były spore. Niestety, jest to dla niego sezon do zapomnienia. Bardzo często przytrafiały mu się kraksy czy awarie bolidu. Jego kolegą zespołowym był David Malukas, który w rookie season zdobył podium, a Robb najwyżej zakończył rywalizację na P12.

Agustin Canapino to kierowca Juncos Hollinger Racing. Dla wszystkich był jedną, wielką niewiadomą. Była to dla niego pierwsza styczność z open-wheel racing, a drużyna wrzuciła go na głęboką wodę, ponieważ dostał tory owalne. Argentyńczyk spisał się przyzwoicie. Zaliczył kilka dobrych wyścigów, jak i złych, ale zostawił po sobie pozytywną opinię.

Marcus Armstrong znalazł miejsce w Chip Ganassi Racing. Co prawda nie jeździł na owalach, ale i tak wygrał nagrodę Rookie Of The Year. Jednak trzeba patrzeć na to, z przymrużeniem oka. Nowozelandczyk jeździł w mistrzowskim bolidzie, więc nikogo nie dziwi, że nagroda powędrowała w jego ręce. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że tylko 5 razy ukończył w Top 10. Jak na bolid jakim dysponował, jest to słaby wynik.

https://www.speedsport.com/wp-content/uploads/sites/44/2023/02/22/rookieclass-837x465.png

Statystyki

Pole position:

Romain Grosjean, Felix Rosenqvist, Christian Lundgaard, Alex Palou, Colton Herta, Scott McLaughlin, Will Power, Graham Rahal – 2

Kyle Kirkwood – 1

Win:

Alex Palou – 5

Josef Newgarden – 4

Scott Dixon – 3

Kyle Kirkwood – 2

Marcus Ericsson, Scott McLaughlin, Christian Lundgaard – 1

Podium finish:

Alex Palou – 10

Pato O’Ward – 7

Scott Dixon – 6

Josef Newgarden – 5

Scott McLaughlin, Will Power – 4

Marcus Ericsson – 3

Felix Rosenqvist, Romain Grosjean, Kyle Kirkwood – 2

Santino Ferrucci, Colton Herta, Christian Lundgaard, David Malukas, Graham Rahal, Alexander Rossi – 1

Fot. IndyCar

Podobne wpisy