Król Monako, czyli historia występów Ayrtona Senny w Księstwie

Ayrton Sennna – legenda F1, pamiętamy z wielu pięknych momentów. Zapisał się również w historii GP Monako, gdzie najwięcej razy wygrywał w historii.

Tor uliczny w Monte Carlo od zawsze był najtrudniejszym torem w całym kalendarzu Formuły 1. Wymaga on od kierowców niesamowitej precyzji. 3-krotny mistrz świata Formuły 1 – Nelson Piquet powiedział kiedyś, że jazdę po nim można porównać do latania helikopterem po pokoju. Wspomniany Brazylijczyk nigdy na nim nie zwyciężył.

Za to jego młodszy rodak, który również 3 razy został mistrzem świata, rządził i dzielił na ulicach Monako. Mowa oczywiście o Ayrtonie Sennie. Z okazji zbliżającego się GP Monako, chcemy przypomnieć wszystkie wyścigi tego kierowcy na tym torze, który jest uważany za jego króla.

Król Monako

Ayrton Senna nie bez powodu jest uznawany za najlepszego kierowcę w historii Formuły 1. Jedną z najważniejszych cech jego wielkiego talentu była właśnie umiejętność jazdy po tym trudnym torze, gdzie niemal zawsze był w stanie odstawiać resztę stawki, nawet w latach kiedy nie miał najlepszego sprzętu do dyspozycji.

Nieodżałowany Brazylijczyk wygrał tutaj sześciokrotnie, co jest nadal rekordem zwycięstw w Księstwie, a gdyby nie różne okoliczności, to tych zwycięstw mogło być jeszcze więcej. Nie poznamy również liczy triumfów jakie mógł dołożyć gdyby nie tragiczna śmierć w 1994 roku.

Czas na przypomnienie jego występów w GP Monako!

1984

Kwalifikacje: P13

Wyścig: P2

Ponadprzeciętny debiutant

Ayrton został zatrudniony na sezon 1984 przez ekipę Toleman, która należała do outsiderów. Od pierwszych wyścigów pokazywał, że ma nieprzeciętny talent notując wyniki ponad stan bolidu. W pierwszych 5 wyścigach sezonu zdobył 2 punkty, zajmując 6. miejsca w RPA i Belgii.

Odbywające się 3 czerwca GP było 6. rundą sezonu. 24-letni Senna w kwalifikacjach zajął trzynaste miejsce co było bardzo dobrym wynikiem jak na możliwości bolidu. Dla porównania jego partner z zespołu, Johnny Cecotto, był osiemnasty. Wyścig w Monako różnił się od reszty tym że, uprawnionych do startu było tylko 20 najszybszych kierowców podczas kwalifikacji, a nie jak w pozostałych GP – 26.

Los na loterii

Swoje 5 minut od losu dostał jednak podczas wyścigu, który odbywał się w mocnej ulewie. Już na pierwszym okrążeniu przesunął się na dziewiąte miejsce, po tym jak kilku kierowców nie zmieściło w pierwszym zakręcie. To był jednak dopiero początek tego, co zamierzał tego dnia zaprezentować.

Na następnych okrążeniach, w strugach deszczu, po kolei wyprzedzał rywali, którzy dysponowali dużo szybszymi bolidami. Na trzecim okrążeniu pokonał Jacquesa Latifitta jadącego Williamsem, a 4 kółka później Manfreda Winkelhocka (ATS) i niedługo później był już w punktach na P6 po obrocie Michele Alboreto z Ferrari.

Na dziewiątym okrążeniu kolejną ofiarą performance’u Ayrtona padł mistrz świata z 1982 roku, Keke Rosberg z Williamsa. Brazylijczyk dalej gonił ścisłą czołówkę i trzy okrążenia później był już przed Rene Arnoux’em, który był partnerem Alboreto we Włoskiej ekipie.

Walka Dawida z Goliatem

Po wypadku, liderującego do szesnastego okrążenia, Nigela Mansella z Lotusa, Senna miał już najniższy stopień podium za duetem dominującego McLarena, jednak wtedy był już za plecami walczącego o trzeci tytuł mistrza świata Nikiego Laudy. Ta podróż za bolidem teamu z Woking nie trwała zbyt długo, bo trzy kółka później rozprawił się z legendarnym Austriakiem. Tym samym Senna mógł ruszyć w pogoń za liderującym Alainem Prostem.

Przewaga Francuza była wtedy jeszcze spora, ale Senna z każdym okrążeniem ją zmniejszał, jadąc po dokonanie historycznej rzeczy, jaką miało być wygranie wyścigu bolidem z końca stawki. Niestety na trzydziestym pierwszym okrążeniu szansę na historyczny wyczyn udaremnili mu sędziowie wywieszając czerwoną flagę która oznaczała koniec wyścigu. Senna był oburzony tą decyzją, chcąc dalej się ścigać. W tym wyścigu zajął drugie miejsce, ale popis, jakiego dokonał 3 czerwca 1984 roku, zapisał się w annałach motosportu i jest uważany za jeden z najlepszych występów w historii F1.

1985

Kwalifikacje: P1

Wyścig: DNF

Zasłużony awans

Wyścig Ayrtona z 1984 został jego kartą przetargową w negocjacjach z zespołami z czołówki. Do końca sezonu prezentował niesamowitą formę, zdobywając jeszcze 2 podia. Dla Tolemana posiadanie takiego kierowcy opłacało się od strony marketingowej, bo mogli podbijać cenę za jego sprzedaż.

Tym samym w sezonie 1985 Ayrton Senna został kierowcą Lotusa. Do Monako przyjechał już jako zwycięzca Grand Prix, po tym jak niecały miesiąc wcześniej zdominował deszczowy wyścig w Portugalii.

Zmarnowana szansa

Na ulicach Monako znowu pokazał, że czuje się jak ryba w wodzie, zdobywając pole position. Drugiego Nigela Mansella z Williamsa pokonał zaledwie o 86-tysięcznych sekundy. Alain Prost który miał do dyspozycji dominującego McLarena, był dopiero 5. przegrywając z Senną o 435-tysięcznych. Partner zespołowy Senny – Elio de Angelis który był wtedy liderem klasyfikacji MŚ, zakwalifikował się na dziewiątym miejscu.

Senna po starcie utrzymał prowadzenie. Na pierwszych okrążeniach czuł na plecach oddech kierowcy Ferrari, Michele Alboreto, który w 1985 roku walczył z Prostem o tytuł mistrza świata, ale później udało mu się odjechać od Włocha. Będąc liderem miał sporo roboty z dublowaniem wolniejszych zawodników.

Na czternastym okrążeniu marzenia o rewanżu za poprzedni rok i odniesieniu pierwszego zwycięstwa w księstwie Monako, legły w gruzach po tym jak z jego samochodu zaczął wydobywać się dym, oznaczający defekt silnika. Został wyprzedzony przez Alboreto i Prosta, po czym zjechał do boksów. Zatrzymał się na stanowisku serwisowym, ale dalsza jazda okazała się niemożliwa.

1986

Kwalifikacje: P3

Wyścig: P3

Brazylijczycy na czele

W 1986 nadal był kierowcą Lotusa i zaliczył bardzo mocne wejście w sezon. Do Monako przyjechał jako współlider mistrzostw, mając taki sam dorobek punktowy i takie same rezultaty w pierwszych trzech wyścigach jak Nelson Piquet.

W kwalifikacjach do GP Monako zajął trzecie miejsce przegrywając ze zdobywcą Pole Position, którym był Alain Prost aż o ponad pół sekundy. Drugi Nigel Mansell był szybszy od Senny o 128-tysięcznych sekundy. Nelson Piquet zajął dopiero jedenaste miejsce.

Best of the rest

Kiedy zgasły czerwone światła, wykazał się znakomitym startem objeżdżając na pierwszych metrach Mansella, dzięki czemu przebił się na P2. Na tej pozycji podążał też przez dalszą część wyścigu, aż do trzydziestego czwartego okrążenia kiedy został liderem po pit-stopie Prosta. Bardzo blisko Brazylijczyka trzymał się partner Francuza z McLarena, którym był Keke Rosberg. Fin jednak zjechał do mechaników jeszcze kilka okrążeń szybciej niż Prost, dzięki czemu Ayrton mógł odetchnąć.

Senna na swój postój zdecydował się siedem okrążeń później od Francuza, kiedy został już przez niego dogoniony. Rosberg dzięki podcięciu zyskał pozycję nad Senną. Tym samym kierowca Lotusa wrócił na tor na trzecim miejscu i pozostał na nim już do samego końca. Minął metę 53 sekundy za Prostem i 28 za Rosbergiem. Tego dnia dnia nie było mocnych na bolidy Mclarena.

1987

Kwalifikacje: P2

Wyścig: P1

Talent kontra przewaga technologii

Sezon 1987 był jego ostatnim w barwach Lotusa i po pierwszych trzech rundach nie układał się dla niego najlepiej. Dalsza część sezonu została zdominowana przez kierowców Williamsa, z którymi na ulicach Monako przyszło mu się mierzyć w walce o miano najlepszego kierowcy w tamtym Grand Prix.

Kwalifikacje zostały zdominowane przez Nigela Mansella, który zdobył Pole Position z przewagą 672-tysięcznych sekundy nad Senną. Czasy uzyskane przez Brytyjczyka i Brazylijczyka na tle reszty stawki były kosmiczne, o czym świadczy już sam wynik drugiego kierowcy Williamsa, Nelsona Piqueta który zajął trzecie miejsce będąc wolniejszym od Senny o 1,044 sekundy. Czwarty Prost był dwie sekundy wolniejszy od Mansella, a od piątego Alboreto różnice wynosiły już ponad trzy sekundy straty do zwycięzcy.

Szczęście po stronie kierowcy Lotusa

Po starcie zarówno Mansell, jak i Senna oraz Piquet utrzymali swoje pozycje. Podążali w tej kolejności aż do dwudziestego dziewiątego okrążenia, kiedy liderujący od startu Mansell nagle zwolnił. Senna ominął kierowcę Williamsa i objął prowadzenie. Okazało się, że w bolidzie Brytyjczyka zawiodła elektronika.

Senna zbudował sporą przewagę nad rywalami, dzięki czemu po pit-stopie mógł spokojnie wyjechać na tor bez straty prowadzenia, które utrzymał już do samej mety. Tego dnia odniósł upragnione zwycięstwo w GP Monako. Wygrał z przewagą 33 sekund nad Nelsonem Piquetem oraz minuty i 12 sekund nad Michele Alboreto. Pozostałych 9 z 10 sklasyfikowanych zawodników (Prost miał awarię na siedemdziesiątym piątym okrążeniu) dotarło do mety, będąc zdublowanymi.

1988

Kwalifikacje: P1

Wyścig: DNF

Dream team

To był pierwszy sezon Senny w barwach McLarena. Na papierze model MP4/4 można uznawać za najlepszy w historii, bo wygrał w 1988 roku 15 z 16 wyścigów. Maszyna była potęgą, ale takie wyniki były również sporą zasługą kierowców, którzy byli dwoma najlepszymi w stawce i są w absolutnym topie, kiedy wymienia się najlepszych kierowców w historii F1.

Odbywające się 15 maja, GP Monako było trzecią rundą mistrzostw świata w tamtym sezonie. Przed wyścigiem w klasyfikacji MŚ, liderem był Prost który miał piętnaście punktów, a Senna zajmował drugie miejsce z dziewięcioma oczkami. Jeśli kibice liczyli, że na ulicach księstwa, między kierowcami McLarena toczyć się będzie kolejna walka koło w koło, to zapewne szybko się rozczarowali.

Perfekcja bywa zgubna

Kwalifikacje obyły się bez niespodzianek, pierwszy rząd zajęli oczywiście kierowcy Mclarena i można pomyśleć, że to nic nadzwyczajnego, dopóki nie zobaczy się różnicy czasu jaka podzieliła zdobywcę PP i drugiego Alaina Prosta. Wyniosła ona jedną sekundę i 427-tysięcznych, co było totalnym nokautem. Dla formalności podam, że trzeci Gerhard Berger z Ferrari był wolniejszy od Senny o dwie sekundy i 687-tysięcznych.

Senna po starcie obronił pierwszą pozycję, a Prost został wyprzedzony przez Bergera. Brazylijczyk bardzo szybko zniknął z pola widzenia Austriaka, budując przewagę.

Ayrton mknął ciasnymi uliczkami toru w Monte Carlo, a jego przewaga nad walczącymi o P2 Bergerem i Prostem rosła kosmicznie. Reszta zawodników była po kolei dublowana przez „króla Monako”. W klasyfikacji wyścigu McLaren osiągnął dublet dopiero na 54. okrążeniu, kiedy Prostowi udało się wyprzedzić kierowcę Ferrari i odzyskać pozycję, z której startował. Francuz miał od wtedy przed sobą czysty tor i postanowił podkręcić tempo, chcąc zmniejszyć stratę do lidera.

Lider wyścigu nie chciał jednak do tego dopuścić i postanowił dalej kręcić kosmiczne czasy, aby udaremnić starania Prosta. Niestety przerost ambicji nad treścią Brazylijczyka okazał się dla niego katastrofalny w skutkach.

Na jedenaście okrążeń przed metą uderzył w barierę tuż przed wjazdem do tunelu. Był to dla niego koniec wyścigu i zmarnowanie szansy na niesamowity wyczyn. W tamtym momencie miał 52 sekundy przewagi nad partnerem zespołowym, ale zależało mu na czymś więcej niż zwycięstwo. Chciał zabić ducha walki u rywala, ale zwróciło się to przeciwko niemu. Po wyjściu z bolidu poszedł od razu do pokoju hotelowego, gdzie zamknął się samotnie na 2 godziny.

1989

Kwalifikacje: P1

Wyścig: P1

Walka o obronę mistrzostwa

To był jego pierwszy start na tym torze z tytułem mistrza świata na koncie. Tym razem wyścig, który ponownie był trzecim w kalendarzu został rozegrany już w pierwszą niedzielę maja, czyli siódmego dnia tego miesiąca. W klasyfikacji sezonu, podobnie jak rok wcześniej, prowadził Prost, który miał dwanaście punktów za drugie miejsca w dwóch pierwszych wyścigach, a Senna z dziewięcioma punktami ex aequo z Mansellem (Ferrari) zajmował drugie miejsce bowiem obaj mieli po jednej wygranej i DNF-ie.

Sennie szczególnie zależało na wygraniu w Monako, aby zrehabilitować się za fatalny błąd który popełnił rok wcześniej. Jedno było pewne, tamta porażka oraz wywalczenie tytułu mistrza świata uczyniły go silniejszym psychicznie.

Prawdziwy masterclass

W czasówce po raz kolejny okazał się bezkonkurencyjny. McLareny zmiażdżyły resztę stawki, a Senna ponownie zmiażdżył Prosta pokonując go o sekundę i 148-tysięcznych. Trzeci Thierry Boutsen z Williamsa przegrał z Senną o 2 sekundy i 24-tysięczne.

Dystans wyścigu został skrócony o jedno okrążenie, po tym jak zgasł silnik w bolidzie startującego z P3 Belga i kierowcy musieli pokonać jeszcze jedno okrążenie rozgrzewkowe. Po starcie Senna od razu wystrzelił, budując przewagę od pierwszych okrążeń. Rządził i dzielił podobnie jak rok wcześniej, jednak był bardziej uważny, żeby nie zrobić niczego głupiego.

Wygrał z przewagą (symbolicznych) 52 sekund nad Prostem, a reszta stawki została zdublowana. Po tym wyścigu zrównał się punktami z partnerem zespołowym (obaj mieli po 18 oczek, ale to on objął prowadzenie w mistrzostwach, mając dwa zwycięstwa na koncie, a Prost żadnego.

1990

Kwalifikacje: P1

Wyścig: P1

Niegrzeczni uczniowie zostali rozsadzeni

Pewnie każdy fan F1, wie jakie były tarcia na linii Senna – Prost, kiedy walczyli ze sobą o tytuły mistrza świata i jaki był tego finał pod koniec 1989 roku. Starszy z tej dwójki, Prost pożegnał się po pięciu sezonach z rzędu (razem sześciu) z zespołem McLarena i przeszedł do Ferrari. Zespół z Woking dokonał dzięki temu automatycznej zamiany kierowców i nowym partnerem Senny został Gerhard Berger, który bez problemu był w stanie zaakceptować rolę kierowcy nr 2.

Brak Prosta po drugiej stronie garażu wpłynął na postawę Senny. Nawet podczas rundy w Monako, gdzie tak jak zawsze dążył do perfekcji i bycia najlepszym, nie wywyższał się swoim popisami i zbudowanie ogromnej przewagi nie było już dla niego priorytetem.

Kolejne narodziny gwiazdy w Monako?

W sesji kwalifikacyjnej Senna po raz kolejny okazał się najszybszy, ale nie tak jak w poprzednich latach z nieziemską przewagą nad rywalami, choć dwie rzeczy się nie zmieniły. Pierwszą było to że drugie miejsce zajął Prost, który przegrał w porównaniu do poprzednich lat, tylko o 462-tysięczne sekundy, a drugą niezmienną rzeczą było to że jego partner z McLarena był wolniejszy od niego tyle, co Prost wtedy, czyli o 1,368 sekundy, tyle że wylądował na P5 a reszta kierowców przed nim nie straciła nawet sekundy do zwycięzcy.

Senną, Senną, ale największą sensacją tej sesji był niewątpliwie jadący swój pierwszy pełny sezon w F1, Jean Alesi z Tyrrella będąc wolniejszym od Prosta o 25-tysięcznych sekundy. Spory wyczyn jak na szósty zespół tamtych mistrzostw, w wyścigu po starcie z P3 możliwe były punkty, dzięki utrudnionemu wyprzedzaniu, ale nikt się nie spodziewał, że to właśnie młody Francuz następnego dnia będzie największym zagrożeniem dla „króla Monako”.

Ucieczka przed sensacyjnym młodzieńcem

Po starcie Senna zaczął w swoim stylu, czyli utrzymał P1 i od razu odjeżdżał Prostowi, jednak jeszcze w trakcie pierwszego okrążenia Alesi wykorzystał lukę zostawioną przez dużo bardziej utytułowanego rodaka, wyprzedzając go. Zaskoczony tym manewrem Prost zrobił mu miejsce zjeżdżając za bardzo w lewo, przez co jadący za nim Berger nie wyhamował i uderzył w tył bolidu Ferrari. Sędziowie przerwali wyścig i postanowili powtórzyć start, dzięki czemu główne ofiary tego zajścia mogły bez konsekwencji wrócić do rywalizacji w bolidach rezerwowych.

Drugi start przebiegł już bez problemów, a Senna tak samo od razu odskoczył rywalom. Po 30. okrążeniach, Prost odpadł z wyścigu z powodu awarii baterii. Tym samym na drugie miejsce wskoczył Alesi, który miał się dopiero rozkręcić. Z kierowcą Tyrrella nie był w stanie sobie poradzić nawet Gerhard Berger, w dodatku Francuz widząc w lusterkach kierowcę Mclarena, jechał tak szybko, jak tylko był w stanie.

Jadący sobie spokojnie na prowadzeniu Senna, nie tocząc już żadnych wojen psychologicznych zdecydował się zwolnić w końcówce wyścigu. Efektem tych dwóch sytuacji było to, że na ostatnich okrążeniach duet Alesi – Berger dogonił Ayrtona. Do dziś trwają spekulacje co by się stało gdyby wyścig trwał kilka okrążeń więcej. Czy Senna, który wygrał z przewagą 1,087 sekundy zostałby wyprzedzony przez Alesiego.

Słynne przysłowie mówi: „Zapomniał wół jak cielęciem był”. Ono najlepiej opisuje tą sytuację, kiedy Senna 6 lat wcześniej gonił starszego stażem Prosta, a później sam przekonał się jak to jest uciekać przed młodym gniewnym zawodnikiem, który dopiero stara się zaistnieć w tym świecie.

1991

Kwalifikacje: P1

Wyścig: P1

Idąc po swoje

Mając na koncie już 2 tytuły mistrza świata, zaliczył najlepsze wejście w sezon w karierze. Wygrał pierwsze cztery wyścigi, w których ostatnim w tej serii było właśnie GP Monako. Pierwszy raz w kontekście jego rywalizacji na ulicznym torze nie przewinęło się nazwisko Prost, który nie miał odpowiedniego sprzętu, żeby podjąć jakąkolwiek walkę o najwyższe pozycje.

Jak ryby w wodzie

Zdobycie kolejnego pole position było dla Senny formalnością. Jak na razie posiadał komplet pierwszych pól startowych w sezonie 1991 i zaliczył pod tym względem też drugą najlepszą serię w karierze która wyniosła 7 Pole Position z rzędu. Oprócz Senny, moc na torze w Monako ponownie pokazał zawodnik z zespołu Tyrrell, którym był Stefano Modena wykręcając w kwalifikacjach drugi czas (Włoch w 1989 zajął trzecie miejsce w wyścigu bolidem Brabhama), przegrał z Senną o 465-tysięcznych sekundy. W jednej sekundzie zmieściło się sześciu pierwszych kierowców, ostatni z nich Gerhard Berger, jadąc takim samym bolidem jak zwycięzca był wolniejszy o 878-tysięcznych.

Wyścig rozpoczął się dla niego można powiedzieć klasycznie od utrzymania prowadzenia, na którym podążał od startu do mety. Na czterdziestym trzecim okrążeniu doszło do niesamowitej sytuacji, kiedy w tym samym momencie odpadli kierowcy jadący na pozycjach na pozycjach drugiej i trzeciej, czyli Stefano Modena i Ricardo Patrese. Wtedy na drugim miejscu znalazł Prost, z którym po dwudziestu okrążeniach uporał się Mansell. Ostatecznie Brytyjczyk, który wrócił do Williamsa, minął metę 18 sekund za Brazylijczykiem, a trzecie miejsce zajął, nie kto inny, tylko Jean Alesi, który reprezentował wtedy już barwy Ferrari.

1992

Kwalifikacje: P3

Wyścig: P1

Ciężki rok

Przypadające na 31 maja, GP Monako było szóstym wyścigiem w kalendarzu. Zespół Williams całkowicie zdominował rywalizację tamtego sezonu. Nigel Mansell wygrał pięć pierwszych wyścigów, a jego partner z zespołu Ricardo Patrese 4 razy był drugi i raz nie dojechał do mety. Senna którego w klasyfikacji z kierowcami Williamsa przedzielał Michael Schumacher, z bilansem dwóch 3. miejsc i 3 DNF miał 8 punktów.

Nadziei na przełamanie dominacji Williamsa i odwrócenie złej passy, upatrywał w Monako gdzie w ostatnich latach był niepokonalny. W bieżącym układzie sił odniesienie kolejnego zwycięstwa wydawało się ciężkie, ale słowo „ciężkie” nie oznacza niemożliwe.

Technika zamyka serię króla

W kwalifikacjach Senna nie miał żadnych szans na bycie szybszym na pojedynczym okrążeniu od bolidów Williamsa. Tym samym pierwszy raz od kiedy jeździł w Mclarenie, nie ustawił w Monako swojego bolidu na pierwszym polu startowym, a nawet na drugim, co oznaczało pierwszy start spoza pierwszej linii od 1986 roku, kiedy na metę przyjechał trzeci.

Kierowca który nokautował przez lata najgroźniejszych rywali sekundowymi różnicami, sam został znokautowany przez niebieski bolid, prowadzony przez Mansella, z którym przegrał o 1,113 sekundy. Na pocieszenie Patrese nie był już tak odległy, bo był szybszy tylko o 240-tysięcznych. Czy to moment kiedy znowu trzeba wykazać się wielkimi umiejętnościami, aby wrócić do gry? Jak najbardziej.

Przewrotny los

Zawodnicy wystartowali, Senna zaryzykował i w pierwszym zakręcie wcisnął się, wyprzedzając Patrese. Tym samym miał przed sobą jeden cel. Pokonanie mającego sporą przewagę techniczną Nigela Mansella, ale zadanie stawało się coraz trudniejsze, bo Brytyjczyk bardzo szybko wyrobił sobie dużą przewagę, a Patrese ciągle siedział mu na plecach.

Brazylijczykowi nie udało się dogonić Mansella, przez co kibice mogli już stracić wiarę w to, że „Master of Monaco” podtrzyma swoją serię zwycięstw na tym torze. Ale na zaledwie osiem okrążeń przed metą szczęście odwróciło się na korzyść kierowcy McLarena. Realizator nie zdążył nawet zorientować się, że liderujący Mansell zjechał do boksu z powodu kapcia, dzięki czemu Senna objął prowadzenie.

Brytyjczyk po powrocie na tor nie chciał dać za wygraną, jechał ile sił, żeby dogonić Brazylijczyka i wygrać to Grand Prix. Na trzy okrążenia przed metą znalazł się tuż za plecami Senny i w każdym momencie mógł go wyprzedzić. Ayrton musiał rozpychać się łokciami, żeby utrzymać prowadzenie. To był moment, w którym znowu przyszło mu uruchomić pełen warsztat swoich umiejętności. Senna i Mansell zafundowali kibicom emocje do ostatnich metrów, górą okazał się kierowca McLarena wygrywając z przewagą 215-tysięcznych sekundy.

1993

Kwalifikacje: P3

Wyścig: P1

Spotkanie starych znajomych

Po nieudanym sezonie 1992 Senna myślał o opuszczeniu F1, planując starty za Oceanem, gdzie po zdobyciu tytułu mistrza świata F1 postanowił wyruszyć Nigel Mansell. Ten pomysł był zagrywką PR-ową, żeby wynegocjować lepsze wynagrodzenie od McLarena, który nie był w stanie zapewnić mu mistrzowskiego bolidu.

Marzeniem kierowcy z Sao Paulo była jazda w Williamsie, ale ubiegł go nie kto inny jak Alain Prost, który 1992 rok spędził na urlopie, po tym jak został wyrzucony z Ferrari przed finałem sezonu 1991 za porównanie ich bolidu do ciężarówki. Model Mclarena – MP4/8 okazał się lepszą konstrukcją od poprzedniej, dzięki czemu Senna mógł rzucić rękawice ciągle najszybszemu Williamsowi. W ten sposób w sezonie 1993 otrzymaliśmy kolejną i, jak pokazała historia, ostatnią odsłonę walki Senna vs. Prost.

Kwalifikacje

Towarzystwo na konferencji prasowej po sesji, w której uczestniczyło najlepszych trzech kierowców było bardzo doborowe, bo z perspektywy czasu można powiedzieć, że znalazło się na niej 14 tytułów mistrzowskich. Pierwszą pozycję startową do wyścigu wywalczył Alain Prost, a drugie miejsce z czasem o 633-tysięczne sekundy gorszym, zajął 24-letni Michael Schumacher z Benettona. Senna był trzeci, mając 995-tysięcznych straty do Prosta.

Brazylijczyk nauczony poprzednimi doświadczeniami nie postawił wszystkiego na jedną kartę, aby koniecznie wyruszać do wyścigu z P1. Pamiętając Sennę z przeszłości, bardzo mało prawdopodobne, że przyjąłby z godnością tą pozycję startową i nie zamierzał walczyć o nic więcej. Bardzo możliwe było to, że okrzepł z wiekiem i postanowił rozgrywać rywalizację w stylu Prosta, czyli po profesorsku. Francuz uważał, że nie chodzi o to, żeby komuś coś na siłę udowadniać, bo najważniejszy jest rezultat końcowy. Inną przyczyną, przez którą odpuścił walkę o PP, mogło też być poważne rozbicie bolidu na treningu.

Szczęście znowu po stronie króla

Po starcie Senna utrzymał swoją pozycję, a kolejność przed nim również się nie zmieniła, jednak prowadząca dwójka dosyć szybko zaczęła mu odjeżdżać. Okazało się że Prost popełnił falstart, za co otrzymał karę stop&go. Na 11. okrążeniu zjechał do boksu, aby ją odbyć i wtedy Francuza dopadł ogromny pech. W trakcie postoju zgasł mu silnik. Mechanicy Williamsa zaczęli ratować sytuację, próbując ponownie odpalić bolid. Udało im się, dzięki czemu Francuz mógł kontynuować wyścig, ale kosztowało go to całe okrążenie i spadł pod sam koniec stawki. W dalszej części wyścigu udało mu się przebić do przodu, dzięki czemu ukończył wyścig na 4. miejscu.

Tym samym liderem wyścigu został Michael Schumacher, mając spory zapas nad Senną. Na 33. okrążeniu dobrze zapowiadający się Niemiec przeżył dramat. W jego bolidzie doszło do awarii hydrauliki po czym zatrzymał się w Mirabeu Bas (zakręt 7). Co ciekawe, gdyby dowiózł prowadzenie do mety, to on z ilością sześciu wygranych, a nie Senna z pięcioma wygranymi, byłby rekordzistą zwycięstw w GP Monako.

Tym samym z automatu, Senna został liderem wyścigu, a awansujący na drugie miejsce kierowca Williamsa, Damon Hill był daleko z tyłu, dzięki czemu Ayrton nie miał już zagrożenia z żadnej strony i jedynym zadaniem było dowiezienie bolidu w jednym kawałku i nadzieja, że nie powtórzy losu dwóch poprzednich liderów tego wyścigu.

W dalszej fazie wyścigu między kierowcami jadącymi na pozycjach drugiej i trzeciej, czyli Damonem Hillem i Jeanem Alesim doszło do kontaktu w zakręcie siódmym, na szczęście, dla obu z nich, ich bolidy nie ucierpiały w tym starciu i mogli kontynuować jazdę. Pod koniec wyścigu Senna na swojej drodze spotkał Prosta, jednak tylko podczas dublowania. Ostatecznie wygrał wyścig z przewagą 52 sekund nad swoim rówieśnikiem z Williamsa, Hillem, dla którego to był pierwszy pełny sezon w F1, a trzeci metę minął Alesi z Ferrari, minutę i trzy sekundy po Sennie.

To było szóste zwycięstwo Ayrtona Senny w GP Monako i piąte z rzędu. Jak pokazała historia, nie było mu dane już tam nigdy więcej wystartować. Zginął 1 maja 1994 roku, na torze Imola, podczas wyścigu o GP San Marino. Następnym wyścigiem w kalendarzu sezonu 1994 było właśnie GP Monako, zaplanowane na 15 maja.

Statystyki Ayrtona Senny w GP Monako:

Starty10
Zwycięstwa6
Podium8
Pole Position5
Najszybsze okrążenia4
Punkty64
Okrążenia na prowadzeniu422

Fot. F1

Fot. McLaren/Twitter

Podobne wpisy