|

Kubica: „Główny plan raczej się nie powiedzie, nie z mojej winy.”

Mikołaj Sokół przeprowadził wywiad z Kubicą po pierwszym treningu w Abu Dhabi. Dzięki temu wiemy nieco więcej nt. przyszłości Polaka.

Kubica ma za sobą debiutancki sezon w najwyższej klasie wyścigów długodystansowych w barwach Premy. Wraz z Deletrazem i Colombo wywalczył drugie miejsce w Le Mans i zajął 5 pozycję w ostatecznej klasyfikacji. Niestety nie mogliśmy ani razu cieszyć się ze zwycięstwa zespołu Kubicy w tegorocznych zmaganiach.

Robert Kubica przejechał również kilka sesji treningowych w F1 w Alfie Romeo. Brał udział w przedsezonowych testach w Barcelonie, przejechał kilka okrążeń podczas dnia filmowego zespołu, a w kwietniu testował opony Pirelli. Pierwsze sesje należały do niego w Hiszpanii (P13), Francji (P19), na Węgrzech (P19) i w Abu Dhabi (P14).

Photo: Alfa Romeo F1 Team ORLEN

Teraz czas na decyzje co do przyszłości, a o tym nieco więcej zdradził Robert Kubica w rozmowie z Mikołajem Sokołem. Poniżej zamieścimy najważniejsze wypowiedzi Polaka, a pełną rozmowę przeczytacie TUTAJ.

Wypowiedzi Roberta Kubicy

O planie A, który nie raczej nie zostanie spełniony:

– Jeśli chodzi o ściganie, główny plan raczej się nie powiedzie, nie z mojej winy. Trochę szkoda, dlatego trwają prace nad zastąpieniem tego planu A. Zobaczymy, ja jestem dosyć wyluzowany, chociaż oczywiście szkoda, ponieważ moim planem zawsze były starty w najwyższej kategorii w Le Mans w przyszłym roku, a najprawdopodobniej tak się nie stanie.

Nadal jest to możliwe, ale już nie w optymalnych warunkach. Jechanie niepełnego sezonu w najwyższej kategorii chyba raczej nie ma sensu.

– Bardzo możliwe, że w przyszłym roku będę nadal startował w LMP2 albo zmienię kierunek i wrócę sobie do rajdów – dodaje z kamienną twarzą.

Photo: PAP

O współpracy z Premą:

– Pojechałem tylko sześć wyścigów, ale to nie był łatwy rok i krótki rok, co dało mi dużo do zrozumienia. Każdy ma swoją wizję, każdy ma swój styl pracy, dlatego jest ważne, żeby nie robić niczego na siłę – szczególnie, kiedy to robisz dla pasji.

Czy współpraca z tym zespołem będzie kontynuowana?

Nie wiem jeszcze, ale prawdopodobieństwo, że nie będzie to Prema, jest duże. Także zobaczymy.

O F1

PYT: Czy tym razem Robert wyjeżdżał na tor (FP1 w Abu Dhabi) ze świadomością, że to może być jego ostatni raz za kierownicą samochodu Formuły 1

Nie, słyszałem to już pytanie i może ludzie wiedzą lepiej niż ja. Nie wyjeżdżałem [z taką świadomością], z reguły koncentruję się na teraźniejszości i na tym, co jest. A to, co będzie, w tym sporcie, szczególnie w tym padoku, nie zależy tylko ode mnie, tak że…

PYT: A czy chciałby tu zostać, jeśli będzie miał możliwość jeżdżenia?

Szczerze? Z jednej strony dzisiaj według mnie całkiem nieźle mi szło i to jest fajne uczucie, ale z drugiej strony wiesz, że to uczucie tak czy inaczej do niczego nie prowadzi – a wręcz przeciwnie.

Jak ocenia swój występ w ostatnim treningu tego sezonu?

Moja jazda na twardszej mieszance była według mnie bardzo dobra. Mieliśmy zupełnie inne programy z Valtterim, ale jeśli chodzi o tempo, to nie odstawałem. Jak widzisz na wykresach, że po trzech i pół miesiąca oprócz dwóch zakrętów, gdzie wiesz, że nie było rewelacyjnie, resztę zakrętów jedziesz tak samo lub nawet szybciej, to z jednej strony jest to coś pozytywnego, a z drugiej wiesz, że tak naprawdę to pozostaje tylko dla ciebie. Ale tak jak mówię, w tym padoku trzyma mnie możliwość jazdy, ponieważ lubię jeździć.

O swoich występach treningowych w tym sezonie:

– Przez te trzy lata tylko raz mechanicy musieli wytrzepać parę kamieni po tym, jak zblokowałem tylne koła do dziesiątki na treningu [przed Grand Prix Hiszpanii]. Poza tym nigdzie nie wyjechałem nawet połową auta poza tor. To jest ważne, bo na przykład dzisiaj mieliśmy tak naprawdę pięć okrążeń, żeby wyczuć samochód. Musisz wsiąść, jechać dosyć szybko, ale też nie przesadzać. Myślę, że wykonuję to dosyć dobrze. Oczywiście gdybym był młodszy, byłbym bardziej „sfokusowany” i na pewno starałbym się bardziej wyciągnąć albo ryzykować więcej, ale ryzyko zawsze wiąże się z potknięciem – a ode mnie oczekuje się czegoś innego.

Photo: XPB Images

O przeszłości:

– Są rzeczy, których mi nikt nie powie. Nigdy się nie dowiemy, jak to wszystko wyglądało w 2019 roku, ale było naprawdę wiele Grand Prix, gdzie w zakrętach jeździłem szybciej niż ten człowiek, który [teraz] wygrał wyścig.

Jedyną rzeczą, której według mnie ludzie nie zrozumieli, był 2017 rok [i testy] na Węgrzech, gdzie wsiadłem po sześciu latach do auta, które było zupełnie inne niż te, do których byłem przyzwyczajony. Na chyba najtrudniejszym torze pojechałem w upalnych warunkach 150 okrążeń i założę się z każdym, kto przez sześć lat nie jeździł bolidem Formuły 1, żeby przejechał 150 okrążeń na Węgrzech, szczególnie przy moich ograniczeniach. Na koniec dnia założono mi miększą mieszankę i brakowało trochę prędkości, ale nie za dużo.

 – A z Williamsem to wyglądało tak, że był jeden kierowca, który w 2019 roku z Williamsem zapunktował – w szczęśliwych warunkach – i myślę, że gdyby to był ten inny kierowca, to ten punkt byłby świętowany przez trzy miesiące. Ale zdobyłem go ja i tak naprawdę niedługo po tym nikt już o tym nie mówił w Williamsie i nawet się nie chwalili, że zdobyli ten punkt.

Pełna rozmowa TUTAJ.

Źródło wypowiedzi: sokolimokiem.com

Photo: Motorsport

Podobne wpisy