|

Kubica i jego Pole Position w F1 – kwalifikacje do GP Bahrajnu 2008

Robert Kubica w swojej karierze jeden raz wygrał wyścig i również raz zdobył Pole Position. Jak Kubica wygrał kwalifikacje w 2008 w Bahrajnie? Przeczytajcie!

Niedawno pisaliśmy o historii zespołu BMW-Sauber w artykule: „BMW-Sauber – historia pierwszego zespołu Kubicy w F1„. Z okazji tegorocznego wyścigu na torze Sakhir chcemy przypomnieć historię sesji kwalifikacyjnej z sezonu 2008, której za miesiąc będzie 15. rocznica. Była ona kamieniem milowym dla zespołu z Hinwil, a także naszego rodaka. To właśnie wtedy zarówno team jak i sam kierowca wywalczyli swoje jedyne Pole Position w Formule 1. Zapraszamy do przeczytania!

Format kwalifikacji

Na początku sezonu 2008 mieliśmy jeszcze w stawce 22 bolidy z 11 teamów. Tym samym regulamin zakładał, że w trwającej 20 minut Q1 odpadało 6 najwolniejszych kierowców, tak samo jak w Q2, której czas trwania wynosił 15 minut. Ostatnia część kwalifikacji trwała 10 minut i rywalizowała w niej niezmiennie najszybsza dziesiątka Q2.

Q1

Kiedy rozpoczęła się transmisja telewizyjna to pierwszymi kierowcami pokazanymi na ekranie byli czekający w garażach na swoje wyjazdy na tor – Robert Kubica, a następnie Lewis Hamilton. Komentujący sesję Andrzej Borowczyk od razu zaznaczył, że nie jest to przypadek, bo właśnie oni są faworytami do jej wygrania.

Jako pierwszy na tor wyjechał Nelsinho Piquet z teamu Renault, a niedługo po nim Nico Rosberg z zespołu Williams. BMW-Sauber w tamtych czasach mając komfort, jakim była przewaga nad rywalami, nie śpieszył się z wypuszczaniem swoich kierowców na tor w Q1. Zazwyczaj robił to w ostatnich minutach sesji, dając im czas na zrobienie 1-2 szybkich okrążeń pozwalających na dalszy awans.

Fot. Wikimedia Commons

Robert Kubica tym razem wyruszył do rywalizacji dokładnie w połowie 1. części kwalifikacji. Na 7 minut przed końcem, piruet wykręcił Japończyk z teamu Super Aguri- Takuma Sato lądując w bandzie. Zrobił to nieopodal prostej startowej, dzięki czemu mógł od razu udać się do alei serwisowej, jednak uszkodzenia były na tyle poważne, że zatrzymał tuż obok zjazdu do niej.

Wywieszono żółtą flagę w 3. sektorze, która spowolniła kierowców będących na szybkich okrążeniach, ale 2 minuty później zdecydowano się na wywieszenie czerwonej. Przerwa trwała niespełna 5 minut, po niej wszyscy kierowcy wyruszyli na tor poza wspomnianym Sato i reprezentantami najmocniejszych ekip, czyli: McLarena, Ferrari i BMW, którzy okupowali szczyty tabeli i byli spokojni o dalszy udział.

Ostatecznie mimo starań rywali, Felipe Massa (Ferrari) z czasem 1:31.937 utrzymał 1. miejsce. Na szczególnie uznanie zasłużył Jarno Trulli z Toyoty. „Mistrz jednego okrążenia” uzyskał drugi czas. Swoją drogą jego historię również przeczytacie na naszym portalu TUTAJ. Kubica zajął 7. miejsce, a z walki o Pole Position odpadli: Coulthard, Fisichella, Vettel, Sutil, Davidson i Sato.

Q2

Kierowcy nie śpieszyli się z wyjazdami na tor. Jako pierwsi po prawie 4 minutach od zapalenia zielonego światła pojawili się na nim reprezentanci ING Renault F1 Team, czyli Nelsinho Piquet i Fernando Alonso.

Po pierwszej turze przejazdów najlepszym czasem ponownie legitymował się Felipe Massa, drugi był Heikki Kovalainen który po dołączeniu do ekipy McLarena nie raz potrafił wykręcić lepszy czas od swojego partnera Lewisa Hamiltona. Reprezentantów teamu z Wooking przedzielał Robert Kubica.

Fot. F1

Na 2 minuty przed końcem kierowcy zajmujący pozycje od 6. w dół ponownie wyjechali na tor, żeby walczyć o awans do Q3, reszta natomiast spokojnie pozostała w garażach. Mało komu udało się poprawić czas, jednym z wyjątków był Heidfeld, który awansował na P4, a z dalszym udziałem ostatecznie pożegnali się: Webber, Barrichello, Glock, Piquet, Bourdais i Nakajima.

Q3

Okrążenie pomiarowe jako pierwszy przejechał Jenson Button, którego awans do finałowej części kwalifikacji w obliczu fatalnej dyspozycji zespołu Honda był sporą niespodzianką. Chwilę później czas Brytyjczyka poprawił Nico Rosberg, będący jasnym punktem Williamsa, którego forma w następnych wyścigach zaczęła spadać.

Po pierwszej turze przejazdów liderem znowu był Felipe Massa, który pokonał drugiego Kubice o zaledwie 11 tysięcznych sekundy. Za nimi znaleźli się kierowcy McLarena, a pozycje dające start z 3. linii zajmowali Raikkonen i Heidfeld. Najwolniejszy z całej 10. był Fernando Alonso, który miał spore problemy ze stabilnością bolidu.

Po zmianie opon kierowcy wrócili na tor, aby walczyć o Pole Position. Trzeba było mieć na uwadze, że bolidy były cięższe, bo zostały też dotankowane, ponieważ według obowiązujących wtedy przepisów zawodnicy startowali do wyścigu z zawartością baku, jaka była po kwalifikacjach. Mimo tego jadący jako pierwszy Hamilton poprawił czas Massy o 47 tysięcznych i został liderem, ale kilkanaście sekund później Robert Kubica uzyskał lepszy czas od Brytyjczyka o 196 tysięcznych sekundy. Kibice wtedy wstrzymali oddech!

Kimiego Raikkonena nie było stać na nic więcej niż 4. miejsce, a jego rodak Kovalainen, który skończył okrążenie pomiarowe przed Kubicą był jeszcze jedną pozycję niżej. Jedynym który mógł zagrozić Kubicy i pozbawić go PP był już tylko Felipe Massa, który po 2. sektorach był wolniejszy od Polaka aż o 4 dziesiąte sekundy. Ostatecznie Brazylijczyk z Ferrari okazał się wolniejszy od lidera o 27 tysięcznych. W garażu BMW-Sauber jak i zapewne w wiele polskich domach zapanowała radość.

Rozgłos

Sukces Kubicy nie pozostał obojętny polskim mediom. Wieczorne serwisy informacyjne tego dnia rozpoczynały od informacji o Pole Position naszego kierowcy. Wspominano również o tym w programach rozrywkowych, które odbywały się wieczorem. Transmitująca F1 Telewizja Polsat zamieściła też pasek informacyjny mający zachęcić ludzi do obejrzenia wyścigu, którego treść brzmiała m.in. „stoi przed życiową szansą wygrania wyścigu”.

Rozgłos przyniósł efekt. Podczas GP Bahrajnu 2008 został pobity rekord oglądalności F1 w Polsce. 6 kwietnia 2008 roku Polsat oraz Polsat Sport Extra między godziną 13.20 a 15.30 oglądało od 3,9 do 4,11 miliona widzów.

Pełne wyniki każdej sesji tamtego weekendu możecie zobaczyć TUTAJ.

Fot. Charles Coates/LAT

Podobne wpisy