|

Kubica potwierdza: rozmowy z Jotą trwają

Robert Kubica w końcu powiedział nieco więcej na temat jego przyszłości, a raczej na temat prac o zapewnieniu dobrej przyszłości w endurance. Polak potwierdził, że rozmawia z Jotą.

W sierpniu udostępniliśmy na naszym portalu artykuł o przyszłości Roberta Kubicy na sezon 2024 w najwyższej serii endurance. Wtedy to @piotr-szczepanik pisał o ciężkiej sytuacji, w jakiej znajduje się Polak, o której nie do końca wszyscy sobie zdają sprawę. Mowa o tym, że obecność naszego kierowcy w przyszył sezonie nie jest pewna, bo miejsce mimo złudzeń, nie ma wiele. Piotrek wskazał wtedy, że najbardziej prawdopodobną opcją na angaż Kubicy w sezonie 2024 w Hypercar jest kliencki zespół Jota. Jak widać, te przypuszczenia okazały się być słuszne.

Kubica rozmawia z Jotą

Pierwszego dnia listopada za pośrednictwem portalu Sportscar365 oficjalnie dowiedzieliśmy się, że Kubica rozmawia z Jotą. Polak w wywiadzie właśnie z tym portalem powiedział, że rozmowy trwają, a Jota była jedną z opcji od dawna.

To żadna tajemnica, że jestem w kontakcie z zespołem JOTA. Od dawna stanowi jedną z opcji – przyznał Polak.

Nasz najlepszy polski kierowca przyznał jednak, że Jota nie była jego opcją nr. 1. Rozmawiał on wcześniej z innym zespołem, rozmowy szły w dobrym kierunku, ale ostatecznie obie strony nie podpisały kontraktu.

Prowadzę teraz kilka rozmów. Jeżeli mam być szczery, miałem swoją preferowaną, inną opcję i wydawało mi się, że uda się osiągnąć porozumienie już dawno temu – wyznaje Polak.

Niestety, nie udało się tego dokonać, więc będąc szczerym – staram się znaleźć najlepsze możliwe miejsce dla siebie jak zawsze. Mam nadzieję, że podejmę dobre decyzje.

Fot. WRT - W Racing Team (@followWRT)/Twitter

Kierowca WRT #41 stwierdził także, że Hypercar jest trudną kategorią dla zespołów prywatnych. Zwrócił on uwagę na wyzwania, jakie stoją przed takimi zespołami, które muszą walczyć z fabrykami. Jednocześnie chwali Jotę za ich sposób pracy oraz poziom ogólny, jeśli chodzi o prywatny zespół.

Uważam, że klasa Hypercar jest trudna dla prywaciarzy. Nie mówię, że jest niemożliwa, ale wiąże się to z dużym wyzwaniem, aby rywalizować z fabrykami. Myślę, że Jota ma wszystkie składowe, pomimo tego, że nigdy tam nie jeździłem.

– Innymi słowami: jeżeli byłbym producentem, chcącym wejść do WEC, to prawdpodobnie Jota byłaby pierwsza, do której bym zadzwonił. Mam do nich duży szacunek, ścigałem się przeciwko nim. To prywatny zespół, ale działa w bardzo dobry sposób.

Kubica o rozmowach z BMW i o innych opcjach ścigania

Jako, że RK jeździ obecnie w WRT, to naturalnym było łącznie go z BMW, które będzie współpracować z zespołem Polaka w sezonie 2024 – będzie to BMW Team WRT. Krakowianin odpowiedział krótko:

Były wstępne rozmowy, ale nie był to mój cel.

Co natomiast kierowca Orlen Team mówi o opcjach łączenia programu? Niedawno wypowiadał się tak, jakby poważnie miał rozważać tą opcję na sezon 2024. Jak wiemy, Kubica nie jest zaangażowany w żaden zespół F1 i jak na razie nie wiemy czy to się zmieni w przyszłym sezonie. Gdyby ta sytuacja została utrzymana, to opcja łączenia programów byłaby jak najbardziej możliwa. O jakim łączeniu jednak mowa?

Skupiam się na WEC i widzę moją przyszłość w tym miejscu. Moim priorytetem jest WEC. IMSA to bardzo konkurencyjne mistrzostwa. W pewnym sensie musisz tam być, aby stać się kierowcą i aby być na rynku. Były pewne rozmowy, aby wystartować w Daytona. Były też rozmowy dotyczące LMDh, ale najpierw muszę uporządkować sprawę WEC, zająć się moimi priorytety, a potem zobaczymy.

Kiedy dowiemy się oficjalnie o przyszłości Polaka?

To pytanie zadajemy sobie już od kilku lat co rok w okresie zbliżającym się przerwy sezonowej lub już w trakcie tej przerwy. Co rok słyszymy o puzzlach, o różnych opcjach, o priorytetach i o tym, że głos ma też w tym wszystkim PKN Orlen. W tym sezonie z WEC żegna się bardzo ważna klasa tej serii, która będzie zapewne przez niektórych opłakiwana – LMP2. Kierowcy z LMP2 muszą więc znaleźć sobie miejsce w klasie Hypercar, a ci z Hypercar, utrzymać swoje miejsce. Oczywiscie mamy coraz więcej zespołów, ale chętnych i tak jest więcej od ilości dotępnych miejsce. Dlatego Kubica ma utrudnioną sytuację

Pytanie: kiedy? Odpowiedź na to pytanie jest czystą dywagacją. Sądzę, że w tym roku dowiemy się co i jak, bo przy tylu kandydatach, raczej mało który zespół będzie mieć miejsce w połowie stycznia. Nie zdziwię się również, jak nasz kierowca ogłosiłby plany co do WEC już w listopadzie. Jeżeli rozmowy z Jotą już trwają, a Polak sam oficjalnie to potwierdza, to można zgadywać, że nię będą one trwały do końća grudnia. Słyszeliśmy też o takich kandydatach jak Sebastian Vettel czy Jenson Button.

Wiem, że nic nie wiem – to ikoniczne powiedzenie Sokratesa, jest najlepiej pasujące w tym roku, a w sumie co roku, jeżeli chodzi o przyszłość Roberta Kubicy. Nadal możemy sobie pozwolić sobie tylko na dywagacje, ale tak na prawdę nie wiemy, czy są one jakkolwiek słuszne. Pozostało czekać…

Fot. WRT - W Racing Team (@followWRT)/X

Podobne wpisy