Lewis Hamilton w Ferrari od 2025 roku. Co z Carlosem Sainzem?

Lewis Hamilton postanowił ożywić sezon ogórkowy, który ostatnio było bardzo nudny. Odpalił on transferową bombę, decydując się na przejście do Ferrari od 2025 roku. Zastąpi on Carlosa Sainza i to właśnie Hiszpan będzie tematem tego artykułu. Gdzie może udać się 29-latek?

Oczywiście przez najbliższe dni lub tygodnie to Lewis Hamilton będzie na ustach wszystkich osób związanych z Formułą 1 i motorsportem. Brytyjczyk po 12. latach spędzonych pod skrzydłami Toto Wolffa w Mercedesie odejdzie do legendy motorsportu i motoryzacji – Ferrari. Wielu kierowców przyznawało, że największym marzeniem dla nich jest ściganie się w barwach właśnie włoskiego giganta wyścigów samochodowych. Lewis Hamilton często był łączony z tym zespołem przez cały jego pobyt w Mercedesie. Ostatecznie musieliśmy poczekać wiele lat, bo pod koniec kariery 7-krotnego mistrza świata, aby zobaczyć brytyjskiego kierowcę w czerwonym kombinezonie.

Jednak drugim największym zainteresowanym w tej sytuacji jest Carlos Sainz, dla którego sezon 2024 będzie ostatnim rokiem w barwach Ferrari. Nikt się nie spodziewał, że Charles Leclerc mógłby ustąpić miejsce, szczególnie gdy niedawno przedłużył swój kontrakt o kolejne lata. To właśnie Sainz był jedyną możliwą osobą, która ustąpiłaby miejsca Hamiltonowi. Wiemy już kto pojedzie w Ferrari, ale nie wiemy, gdzie pojedzie Carlos Sainz. Poniżej możliwe opcje, które są oczywiście jedynie głośną dywagacją.

Carlos Sainz po ostatnim sezonie w Ferrari:

Możliwe opcje

Mercedes

Mercedes jest obecnie w dosyć komfortowej sytuacji, jakkolwiek dziwacznie to nie brzmi, bo kierownictwo zespołu ma maksymalnie rok na podjęcie decyzji w sprawie wypełnienia wakatu pozostawionego przez Hamiltona. Toto Wolff może spokojnie analizować możliwe rozwiązania sytuacji, będzie kilku ciekawych kierowców na rynku. Na pewno musi on odpowiedzieć sobie na bardzo ważne pytanie: kto ma być liderem zespołu po odejściu Lewisa Hamiltona? Jeżeli zespół miałby być budowany na fundamentach w postaci Georga Russella, to według mnie Carlos Sainz wpasowałby się idealnie w taki projekt.

Hiszpański kierowca pokazywał już w McLarenie, a teraz pokazuje w Ferrari, że jest bardzo dobrym partnerem zespołowym. Jest to naprawdę solidny kierowca, który w tym sezonie w odróżnieniu od np. Sergio Pereza, dowoził dobre punkty i jego dyspozycja była równa. Mercedes potrzebuje zrównoważonego rozwoju, bo od przejścia na odnowione konstrukcje, dalej poszukują miejsc, w których mogliby dogonić Red Bulla.

Fot. Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team (@MercedesAMGF1)/X

Toto Wolff może jednak podejść zupełnie inaczej do tematu i zdecydować, że Goerge Russell potrzebuje u swojego boku doświadczonego kierowcy. Pierwsze co rzuca mi się na usta, to Fernando Alonso, który często jest widywany wraz z Russellem na różnego rodzaju imprezach i eventach. Hiszpan mierzy zawsze wysoko, co udowadniał w trakcie sezonu 2023 w Astonie Martinie. Opcja przejęcia pałeczki po Lewisie Hamiltonie mogłaby dla niego być ostatnią szansą do powalczenia o najwyższe cele. Sytuacja zapewne będzie się rozwijać w trakcie tego sezonu, a Alonso na pewno będzie łączony z Mercedesem.

Carlos Sainz może więc doszukiwać się szansy w Mercedesie, co dałoby nam ciekawy zespół kierowców. Byłby on nieco podobny do składu McLarena, a obaj kierowcy zapewne toczyliby równą walkę. Pytanie jednak: co woli Toto Wolff?

Red Bull

Wraz z ogłoszeniem decyzji Hamiltona, Carlos Sainz trafił na listę mediów w kategorii kierowców, którzy mogliby zastąpić Sergio Pereza. Meksykanin miał słaby sezon 2023, ale to nie oznacza, że nic mu już nie pomoże i ten rok jest jego ostatnim sezonem w Red Bullu. Perez musi wynieść się na swoje wyżyny, aby dorównywać Verstappenowi i aby dowozić oczekiwane wyniki przez jego zespół.

Jeżeli jednak nadal będzie on zmagał się z problemami, które będą przekładać się negatywnie na wyniki w sezonie, to Red Bull w końcu pożegna się z Meksykaninem. Wielu już twierdziło, że Perez odejdzie po sezonie 2023, ale ekipa kierowana przez Hornera chce dopełnić kontraktu z Checo. Dlatego też fotel drugiego kierowcy RB będzie być może najbardziej rozgrzewającym tematem sezonu ogórkowego w tym roku. Poważnym kandydatem jest Daniel Ricciardo i takim też może się stać Carlos Sainz, jeżeli nadal będzie utrzymywać równą formę. Red Bull poszukuje kierowcy, który byłby bardzo dobrym partnerem dla Maxa Verstappena. Uważam, że nie ma lepszego kandydata od Sainza w obecnej sytuacji.

Fot. Scuderia Ferrari (@ScuderiaFerrari)/X

Sainz to według mnie pewniejszy kierowca od Daniela Ricciardo. Oczywiście wydając tą opinię bazuję na ostatnich latach, kiedy Sainz cały czas był pierwszej dziesiątce stawki, stale się rozwija i ma już naprawdę duże doświadczenie. Na jego plus może też działać fakt, że w ostatnich latach jeździł w zespołach z górnej części stawki. Ricciardo natomiast ścigał się w McLarenie ze słabymi wynikami (oczywiście nie zapominamy o wygranej na Monzie) oraz obecnie w zespole z tyłu stawki – w AlphaTauri.

Ricciardo będzie oczywiście starał się udowodnić, że jest gotowy do powrotu do Red Bulla, ale dużo zależy od konstrukcji, którą przygotuje na ten rok nie AlphaTauri, a Visa Cash App Racing Bulls. Sainz będąc w Ferrari ma ułatwione zadanie. Ricciardo ma natomiast pozytywne opinie po jazdach w symulatorze RB i w prywatnych testach, a po drugie – jest dobrze znany wszystkim w Red Bullu. Choć Sainz też ma przecież za sobą okres jazdy dla Toro Rosso…

Audi

Audi wejdzie do Formuły 1 w 2026 roku w miejsce Saubera. Niemiecki gigant od początku będzie potrzebować ludzi z doświadczeniem, którzy wiedzą bardzo dużo o Formule 1. Jedną z takich osób będzie Andreas Seidl, czyli osoba, która planowo będzie mózgiem tego projektu. Jest to były główny dowodzący McLarenem, a obecnie dyrektor generalny Saubera. Seidl zna środowisko grupy Volkswagena, bo wcześniej był on związany z Porsche w WEC w kategorii LMP1.

Fot. Audi Sport (@audisport)/X

Projekt ten może też postawić na doświadczonych kierowców. Opcji jest oczywiście wiele, jedną z nich może być Valtteri Bottas, który jest obecny w Hinwil już od dwóch lat. Tutaj szansy doszukiwać może się właśnie Carlos Sainz, który mógłby być filarem tego projektu. Mógłby on przejść do Saubera na okres przejściowy, czyli na sezon 2025, jednocześnie pracując już nad sezonem 2026 i wejściem Audi do Formuły 1. Hiszpan posiada duże doświadczenie, był już w obozie Red Bulla w postaci Toro Rosso, jeździł dla Renault i McLarena czy obecnie dla Ferrari. Ten rok będzie dla niego 10. sezonem w królowej motorsportu, w której jeździ bez przerwy.

Nazwisko Sainz jest znane dla Audi, ale w postaci ojca kierowcy Ferrari – Carlosa Sainza Sr. Wygrał on tegoroczny Rajd Dakar właśnie prowadząc samochód Audi – jest to pierwsze zwycięstwo Audi w tym legendarnym wydarzeniu. Hiszpan pokazał się z bardzo dobrej strony, pokazując swoje ogromne doświadczenie w motorsporcie. Dojechał do mety 1 godz. 20 m. i 25 s. przed Guillaume de Mevius.

Kierowca Ferrari może być więc ciekawą opcją dla Audi. Sainz byłby z pewnością bardzo pomocny w rozwoju bolidu i całego projektu. Pierwsze lata dla “świeżaków” są ciężkie, jednak przy pomocy odpowiednich osób można ominąć wiele błędów wieku dziecięcego. Ciekawe czy Hiszpan chciałby mimo wszystko zaryzykować, angażując się w ten nowy projekt i w nowy zespół.

Aston Martin

W skrócie: jeżeli Fernando Alonso przeszedłby do Mercedesa, to dlaczego Carlos Sainz nie mógłby zastąpić swojego idola w Astonie? Zespół ten od lat stawiał na doświadczonego kierowcę u boku Lanca Strolla. Jeszcze w okresie Racing Point pierwszym kierowcą był Sergio Perez. Później po przemianowaniu się na Astona Martina, Lawrence Stroll ściągnął do swojego zespołu prosto z Ferrari legendę Formuły 1 – Sebastiana Vettela. Niemiec spędził w tym zespole swoje ostatnia 2 lata w królowej motorsportu. Obecnie projekt jest oparty o kolejną legendę motorsportu, jaką jest Fernando Alonso.

Widać więc pewną politykę układania składu kierowców. Ciężko doszukiwać się szans zastąpienia Strolla z wiadomych względów. Uważam jednak, że z biegiem czasu trzeba będzie zacząć brać pod uwagę możliwe odejście Lanca, szczególnie biorąc pod uwagę ambicje jego ojca. Lawrence Stroll chce po prostu być najlepszym, co jest zrozumiałe u osoby z takimi sukcesami biznesowymi i z takimi finansami. Czy Lance Stroll jest w stanie pomóc zespołowi w walce o takie cele jak mistrzostwo konstruktorów? Szczerze wątpię.

Fot. Formula 1 (@F1)/X

Aston Martin poczynił znaczny postęp przez ostatnie lata, ale to nadal jest połowa sukcesu. Zespół stale się rozwija, a do tego potrzeba odpowiednich ludzi. Fernando Alonso ma według mediów kontrakt na ten sezon, a to oznacza, że Hiszpan może rozważać zmiany. Według mnie jedynym zespołem, który by go interesował i który mógłby mu dać miejsce, jest właśnie Mercedes. To oczywiście zależy od planów Toto Wolffa na swój zespół, o czym pisałem powyżej.

Jak widać, ten scenariusz potrzebuje ruchów transferowych głównie Fernando Alonso. Jeżeli Hiszpan zdecydowałby się kolejny raz na zmianę środowiska i na przejście tym razem do bardzo utytułowanego zespołu, to wtedy otwiera się opcja dla Sainza. Wszystko okaże się wraz z tegorocznym sezonem.

Podsumowanie

Oczywiście możemy doszukiwać się opcji takich jak np. Alpine, gdyby Esteban Ocon znalazł się w Mercedesie, ale jest to już za szerokie gdybanie. Nie wiemy jakie zmiany nastąpią po sezonie 2024 w składach kierowców, ale spodziewam się, że przejście Lewisa Hamiltona do Ferrari nie będzie jedyną zmianą na gridzie. Carlos Sainz ma naprawdę realną szansę, aby pozostać w stawce po odejściu z Ferrari. Jest to dobrze znany wszystkim kierowca, który dowozi wyniki i jest po prostu solidnym “graczem”. Ciężko obecnie stawiać na którąś z opcji, bo jest na to za wcześnie. Wiadomym jest już teraz, że nazwisko Sainz będzie bardzo gorącym tematem w kwestii ruchów transferowych w Formule 1.

Jeszcze raz pragnę zaznaczyć, że ten artykuł jest z kategorii głośnych przemyśleń, które równie dobrze za rok może okazać się ściekiem bzdur. Bazując jednak na tym co jest dziś, myślę, że powyższe 4 opcje są tymi najbardziej prawdopodobnymi i najciekawszymi dla Carlosa Sainza.

A Wy jak sądzicie: gdzie trafi Hiszpan? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach pod tym artykułem lub w komentarzach pod linkiem na naszych social mediach!

Fot. Scuderia Ferrari (@ScuderiaFerrari)/X

Podobne wpisy