Lorenzo Colombo – Co wiemy o nowym partnerze zespołowym Roberta Kubicy?

12 stycznia Prema ogłosiła skład kierowców na sezon 2022 w WEC. Złożyli się niego dobrze nam znani Robert Kubica, Louis Deletraz. Jako trzeci kierowca został wybrany Lorenzo Colombo, który nigdy wcześniej nie współpracował z Robertem i Louisem.

Prema Orlen Team

To zupełnie nowy zespół w świecie wyścigów endurance. Ma ogromne sukcesy w seriach młodzieżowych jak np. F2, gdzie zawsze coś wygrywali. Ma on współpracować z doświadczoną ekipą w autach GT – Iron Lynx. Tak o to nowy zespół z ogromnymi sukcesami w seriach młodzieżowych z grupą doświadczonych ludzi w Iron Lynx ma stworzyć materiał na mistrzostwo w WEC.

Prema ma również dać Robertowi Kubicy szansę na kontrakt w Ferrari w kategorii Hypercar na sezon 2023.  Prema i Ferrari jest według mnie stabilniejsza od projektu WRT z Audi, bo przecież oba zespoły od dawna już ze sobą współpracują na linii F1-F2. To w Premie rozwinął się np. Mick Schumacher, niedawno ogłoszony jako kierowca rezerwowy i testowy Ferrari, który obecnie jest w F1 w zespole Haas. Jeżeli Robert jak i inni kierowcy Premy pokażą się z dobrej strony w tym sezonie, to mogą liczyć na coś więcej w sezonie 2023.

Co ciekawe Orlen będzie sponsorem tytularnym tego zespołu w WEC dlatego pełna nazwa teamu brzmi: Prema Orlen Team.

Lorenzo Colombo

Photo: Campos Racing/Press Media

Przejdźmy już do głównego tematu tego wpisu – Lorenzo Colombo. To nowy partner duetu Robert Kubica i Louis Deletraz z zeszłego sezonu. Stary skład WRT nie mógł być taki sam, ponieważ Yifei YE awansował na ze srebrnej licencji na złotą, co już według regulaminu uniemożliwiało połączenie tych trzech kierowców ponownie na ten sezon, bo zawsze musi być jeden “srebrny” kierowca.

Lorenzo pochodzi z Włoch i ma 21 lat, czyli tyle samo, ile ma obecnie Yifei. Colombo rozpoczął karierę kartingową w 2009 roku i już rok później zajął 8 miejsce w Trofeo Nazionale EasyKart, w którym rok później był 4.  W 2012 roku zajął 3 miejsce w Kartingowych Mistrzostwach Włoch Easy60. Jeszcze 2015 po kilku lepszych i gorszych wynikach zajął 2 miejsce w Mistrzostwach Włoch oraz 23 miejsce w Kartingowych Mistrzostwach Świata.

Przygodę w single seaterach rozpoczął w 2016 roku od udziału we Włoskiej Formule 4 w zespole BVM Racing. Na 21 wyścigów zajął 1 podium na torze Imola. W klasyfikacji generalnej uzyskał 12 miejsce. Rok później pozostał w tej serii i poszło mu wtedy jeszcze lepiej: wygrał 2 wyścigi, 8 razy był na podium, zdobywając 223 punkty. To dało mu 3 miejsce w klasyfikacji generalnej! W tym samym roku startował również gościnnie w dwóch innych seriach: EuroFormule Open i Formule 4 ADAC. Odpowiednio w pierwszej serii pojechał 2 wyścigi, a w drugiej 3.

W 2018 roku Colombo zadebiutował w Formule Renault Eurocup dla JD Motorsport. Zdobył dwa pole position i zajął 6 miejsce w tabeli. Rok po Colombo przeniósł się do MP Motorsport w dążeniu do wygrania serii. Nie udało mu się jednak tego zrobić i z trzema wygranymi wyścigami i 214,5 punktami zajął czwarte miejsce w mistrzostwach.

W ubiegłym sezonie startował już w znanej serii – F3 w zespole Campos Racing. Przez pierwsze 3 rundy nie potrafił zdobyć ani jednego punktu. Po tych słabych rundach w Hiszpanii, Francji i Austri przyszedł czas na Hungaroring i drugą połowę sezonu. Na Węgrzech zdobył w pierwszym wyścigu 6 punktów, w drugim 4, a w trzecim 0. W pierwszym wyścigu dojechał nawet do mety jako pierwszy, ale po karze za nie utrzymanie maksymalnie 10 długości bolidu za samochodem bezpieczeństwa spadł na 7 miejsce. Wyjeżdżając z tego toru z 10 punktami miał na pewno na celu przedłużenie tej passy w następny weekend wyścigowy na Spa. Tak też się stało, ale chyba nie tak jak się tego spodziewał, bo wygrał pierwszy wyścig weekendu i swój pierwszy wyścig w karierze w F3! Dokonał tego w deszczowych warunkach.

Potem zdobył jeszcze 5 punktów w ostatni weekend w Sochi. Tym samym zajął 15 miejsce w klasyfikacji z 32 punktami. Lorenzo był jedynym punktującym w swoim zespole.

Podsumowanie

Skład wygląda na równie mocny jak w zeszłym sezonie. Robert zawsze powtarzał, że w endurance najważniejsze w doborze odpowiedniego składu jest współpraca zespołowa między kierowcami. Robert z Louisem znają się bardzo dobrze. Lorenzo będzie nowym w świecie wyścigów długodystansowych, ale to nie oznacza, że będzie słaby. Kubica, Deleteraz też w sumie byli nowymi w endurance przed sezonem w ELMS, a wygrali te mistrzostwa rundę przed końcem. Jestem ciekaw tej współpracy i jak będzie on się rozwijała z rundy na rundę. W końcu Robert będzie mógł z kimś rozmawiać po włosku.