Max Verstappen psuje humory Tifosi i pobija rekord Vettela zwycięstwem w GP Włoch [PODSUMOWANIE]

Max Verstappen startując z drugiego miejsca dał radę obu Ferrari i wygrał GP Włoch. Dzięki temu pobił rekord Sebastiana Vettela z 2013 roku.

Holender nie zatrzymuje się i wygrywa po raz 10. z rzędu w tym sezonie, dzięki czemu pobił rekord Sebastian Vettel z 2013 roku. Wynosił on wtedy 9. zwycięstw z rzędu, które Niemiec wykręcił w Red Bullu. Po 10. latach inny kierowca Red Bulla pobił ten rekord.

Dublet Red Bulla w GP Włoch

Red Bull nadal zostaje niepokonany i wygrywa kolejny wyścig z rzędu. Ta seria trwa już od zeszłorocznego GP Abu Dhabi, a gdyby nie zwycięstwo Russella w Brazylii, to trwałaby ona o wiele dłużej. Max Verstappen wygrał już po raz 12. w tym sezonie i po raz 10. z rzędu. Ta seria zwycięstw Verstappena trwa aż od GP Miami i na razie nie widać, aby miała się zakończyć. 2-krotny mistrz świata jest po prostu nie do zatrzymania!

Co ciekawe, Lewis Hamilton nie zbliżył się nawet do serii 6. zwycięstw podczas tylu sezonów dominacji Mercedesa. To też pokazuje, ile Max Verstappen pomógł w osiągnięciu tego rekordu. Holender w GP Włoch musiał walczyć z Carlosem Sainzem, ale udało mu się go pokonać. Ferrari było bardzo szybkie na prostych, co pomagało w obronie przed rywalami.

Humory w zespole poprawił jeszcze Sergio Perez, który po starcie z 5. miejsca bardzo ładnie się przebił do pierwszej trójki. Dał radę w pojedynku z dwoma kierowcami Ferrari, ciężej było mu z Carlosem Sainzem, ale po wielu próbach dał mu radę. Dzięki dobremu występowi Meksykanina Red Bull osiągnął dublet w GP Włoch, co zapewne nie było po myśli wszystkich Tifosi zgromadzonych na torze jak i przed TV.

Ferrari z dobrym weekendem

Włoska ekipa na własnym sezonie zawsze jest groźna i zawsze trzeba się z nią liczyć. Ferrari po ostatnim nie do końca udany weekendzie w Holandii chciało powalczyć o jak najlepszy wynik we Włoszech przed swoimi kibicami. Kwalifikacje poszły im się znakomicie, bo Carlos Sainz zdobył pole position, a Charles Leclerc zajął 3. miejsce. To na pewno dawało duże nadzieje na dobry wynik w niedzielę.

Carlos Sainz wystartował lepiej od Verstappena i utrzymał swoją pozycję. Hiszpan dał radę być przed Maxem Verstappenem przez 15. kółek tego wyścigu, w czasie których kierowcy Ferrari bardzo pomagały wysokie prędkości osiągane na prostych przez jego bolid. Kolejny raz potwierdził się fakt, że silnik Ferrari jest na prawdę dobry w stawce Formuły 1. Na 15. okrążeniu Carlos Sainz stracił prowadzenie już wtedy musiał skupić się na obronie podium. Szczególnie, kiedy to Sergio Perez po udanym ataku na Russellu zbliżał się do kierowców Ferrari.

Ostatecznie do walki na linii Perez-Leclerc doszło w drugiej fazie wyścigu. Meksykanin po kilku próbach wyprzedził Monakijczyka i jego kolejnym celem był Carlos Sainz. Ta walka trwała przez kilkanaście okrążeń, Sainz jechał bezbłędnie i z pomocą silnika na prostych utrzymywał się przed kierowcą Red Bulla. Nie raz Perez musiał przestrzelić pierwszy zakręt toru, bo walka była tak ciasna. Finalnie udało się wyprzedzić Sainza, ale to i tak był dobry występ Hiszpana, za co został nagrodzony mianem kierowcy dnia. Podsumowując: bardzo porządna runda Ferrari… Jednak lepiej dla zespołu byłoby, jakby ich obaj kierowcy nie walczyli aż tak ostro na ostatnich kółkach wyścigu 🙂

Fot. Scuderia Ferrari (@ScuderiaFerrari)/Twitter

Mercedes trzecim zespołem GP Włoch

Mercedes był trzecią siłą we Włoszech. Nie umieli zbliżyć się do Ferrari, a gdzie tam do Red Bulla. Byli natomiast lepsi na Monzie od McLarena i Astona Martina. Kwalifikacje w miarę wyszły Mercedesowi, w wyścigu było lepiej. Ekipa Toto Wolffa zajęła 5. i 6. miejsce, co jest najlepszym wynikiem na jaki Mercedes mógł sobie w tej rundzie pozwolić.

Obaj kierowcy mieli też szczęście, że ich kary 5s. nie wpłynęły na wyniki. Obie kary były zupełnie niepotrzebne: Russell dostał ją za ścięcie szykany w jedynce po wyjeździe z pit stopu, a Hamilton za kompletnie niezrozumiały błąd podczas walki z Oscarem Piastrim. Swoją drogą, uważam, że Hamilton powinien za tą sytuację dostać większą karę niż 5s, bo była to w zupełności wina Brytyjczyka, przez którą Piastri wypadł z punktów.

Alex Albon znów ciągnie zespół

Alex Albon zajął 7. miejsce w GP Włoch, startując z pozycji nr. 6. Tajlandczyk walczył z wieloma kierowcami o utrzymanie pierwszej dziesiątki, jak widać skutecznie. Albon znalazł się przecież przed takimi zespołami jak McLaren i Aston Martin, co jest znakomitym rezultatem w Williamsie. Były kierowca Red Bulla znakomicie wykorzystuje wzrastający z rundy na rundę potencjał tego zespołu. Wielkie brawa dla Alexa!

Logan Sargeant wraz z poprawą bolidu Williamsa, poprawił też nieco swoje wyniki. Zajął on w GP Włoch P13, co jednak przy siódmym miejscu swojego kolegi z zespołu, nie jest czarującym wynikiem. Amerykanin musi zacząć punktować, bo to najwyższy czas na to! Zwłaszcza, kiedy Albon zdobył już dla Williamsa wszystkie 21. punktów.

Aston Martin słabiej niż w Holandii, McLaren znów poprawnie

Fernando Alonso ostatnio zajął 2. miejsce, co było powrotem na podium Hiszpana po chwili przerwy w tym sezonie. Kiedy cyrk F1 przeniósł się w na znacznie różniący się od Zandvoort tor Monza, Aston Martin nie liczył się w walce w czołówce stawki. Tylko 10. miejsce Alonso i 9. miejsce w wyścigu potwierdza, że Monza nie pasowała bolidom Astona Martina. Lance Stroll przez cały weekend był w dole stawki.

McLaren prawie znów z dwoma samochodami znaleźli się w pierwszej dziesiątce, ale tak jak to miało miejsce w Holandii, nie wynieśliby oni za dużej zdobyczy punktowej. Prawie, bo Lewis Hamilton spowodował, że Piastri miał uszkodzone przednie skrzydło, przez co wypadł z pierwszej dziesiątki. Lando Norris dojechał tylko na ósmym miejscu, co nie jest fantastycznym wynikiem. Była to po prostu poprawna runda w wykonaniu brytyjskiej ekipy.

Reszta stawki

Na 10. miejscu zaskakująco znalazł się Valtteri Bottas. Jego zespół rzadko kiedy wchodzi do pierwszej dziesiątki, a więc punkt zdobyty w bolidzie ze specjalnym malowaniem jest pozytywnym osiągnięciem. Pomogła w tym dobra strategia, którą świetnie wykorzystał Fin. Zhou natomiast pojechał kolejny wyścig bez historii, w którym dojechał na 14. miejscu.

Ogromne brawa należą się dla Liama Lawsona, który w drugim występie w F1 walczył już o punkty w bolidzie AlphaTauri. W kwalifikacjach kierowca rezerwowy zajął 12. miejsce i był tuż za Yukim Tsunodą. W wyścigu awansował o jedną pozycję i nieco szkoda, że nie udało mu się wejść do pierwszej dziesiątki. Śmiem twierdzić, że Lawson pokazał się z lepszej strony na początku startów w AT, aniżeli Ricciardo. Po tym wyścigu Nowozelandczyk awansował w klasyfikacji przed Ricciardo i de Vriesa.

Alpine musi jak najszybciej zapomnieć o tym weekendzie, w którym kompletnie im nie szło. Najpierw koszmarny rezultat w kwalifikacjach, w których obaj francuscy kierowcy odpadli już w Q1. W wyścigu Ocon musiał wycofać się z powodu problemów związanych z układem kierowniczym, Gasly natomiast nie był w stanie odrobić strat. Kierowcy w wypowiedziach mówili, że spodziewali się tak ciężkiego weekendu na Monzie. Być może później będzie już tylko lepiej.

Haas znów przeszedł obok wyścigu, dlatego ciężko cokolwiek powiedzieć o występie tego zespołu. Haas cały czas wygląda bardzo słabo i nic nie zapowiada, aby miało się coś zmienić w tej kwestii.

Słowem podsumowania

GP Włoch nie było nudnym wyścigiem, a emocji na pewno zapewnił Carlos Sainz już w sobotę. W niedzielę było dużo walki, mieliśmy nawet rywalizację o pierwsze miejsce przez większy czas niż jedna strefa DRS. Oglądaliśmy również świetną obronę Albona przed McLarenami, zaskakującego Lawsona czy walczących ze sobą Ferrari. To był na prawdę dobre ściganie!

Wyniki GP Włoch

Szczegółowe wyniki GP Włoch TUTAJ.

Strategie zespołów

Klasyfikacja kierowców

[wptb id=25690]

Klasyfikacja konstruktorów

[wptb id=25707]

Klasyfikacje aktualizują się po kolejnym GP, dlatego kiedy czytasz to podsumowanie po GP Belgii, to klasyfikacje są już zaktualizowane właśnie o wyścig w Belgii.

Fot. Oracle Red Bull Racing (@redbullracing)/Twitter

Podobne wpisy