Max Verstappen wygrywa GP Las Vegas po zaciętej walce [PODSUMOWANIE]

To był znakomity wyścig, który dał nam wiele emocji! Max Verstappen wygrywa GP Las Vegas, ale to było być może jego najtrudniejsze zwycięstwo w tym sezonie. Zapraszamy do podsumowania.

GP Las Vegas to już historia. Najbardziej oczekiwany wyścig przez F1 zapewnił nam

Start wyścigu

Start tego wyścigu wprowadził nam zmiany na czele stawki, bo Max Verstappen wyprzedził Leclerca wypychając go z toru. 8 okrążeni zajęło sędziom, aby wlepić karę kierowcy Red Bulla, ale grunt, że w ogóle została ona przyznana. Verstappen został ukarany karą 5s, co było jak najbardziej słuszną decyzją.

Mieliśmy zamieszanie w drugiej części stawki, które wywołał Alonso obracając się na dojeździe do jedynki. To znów potwierdza, jak śliski tor był w Las Vegas, bo takie zdarzenia nie są normalne. Był kontakt z Bottasem, w tył Bottas wjechał Perez, ale ostatecznie wszyscy pojechali dalej. Sergio Perez musiał jednak zjechać od razu na pit stop, aby wymienić uszkodzone przednie skrzydło.

Fot. Formula 1 (@F1)/X

Norris w bandach

Chwilę po starcie w dwunastym szybkim zakręcie Lando Norris kompletnie stracił panowanie nad swoim samochodem. Wpadł z dużą prędkością w boczne bandy i będąc pasażerem zakończył swoją podróż na bandach poza torem. Znów możemy szukać winy w śliskim torze, bo raczej takie zdarzenia podczas pokonywania szybkiego zakrętu nie zdarzają się tak często. Brytyjczyk momentalnie stracił panowanie i to oznaczało problemy, które zakończyły jego występ w Las Vegas.

Z powodu tego zdarzenia wprowadzono samochód bezpieczeństwa, podczas którego niektórzy zjechali na wymianę opon. Przerwa nie trwała długo, a chwilę po niej sędziowie potwierdzili karę 5s dla Maxa Verstappena za niestosowne zachowanie podczas startu.

Leclerc wyprzedza Verstappena!

Na 16. okrążeniu prowadzenie objął Charles Leclerc, który skutecznym manewrem wyprzedził Maxa Verstappena. Monakijczyk złapał dobre tempo i szybko wykorzystał swoją przewagę. Max od razu po utracie pozycji zjechał na pit stop, skarżąc się na kompletnie zużyte opony. Leclerc również długo nie wytrzymał na oponach na pośrednich oponach i zjechał na swój postój chwilę później.

Na 25. okrążeniu mieliśmy kontakt pomiędzy Verstappenem a Russellem w dwunastym zakręcie. 3-krotny mistrz świata próbował swojej szansy po wewnętrznej dwunastego zakrętu, ale było za ciasno i doszło do kontaktu. Po tej sytuacji na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, aby marshale mogli posprzątać kawałki części pozostałych po zderzeniu Russella z Verstappenem. Sędziowie szybko podjęli decyzję, że winę za tą sytuację ponosi George Russell i został on ukarany karą 5s.

Perez obejmuje prowadzenie, a później walka w pierwszej trójce

Po różnych problemach Verstappena główną rolę w tym wyścigu objął Sergio Perez, który gonił stawkę po pierwszym wymuszonym pit stopie o zrobił to w świetny sposób. Pomógł mu bardzo również samochód bezpieczeństwa wywołany incydentem Russella z Verstappenem, na którym mógł zjechać na swój drugi, tym razem darmowy postój.

Meksykanin korzystając na tym był już na drugim miejscu z małą stratą do lidera tego wyścigu – Charlesa Leclerca. Checo spróbował zaatakować kierowcę Ferrari na 33. okrążeniu i jego próba zakończyła się sukcesem! Perez objął prowadzenie i w końcu był w walce o to, co najważniejsze. Leclerc natomiast nie miał zamiaru się poddawać i utrzymywał się za Red Bullem bardzo blisko, co pozwoliło mu wykonać skuteczny atak na 36. okrążeniu i wrócił na prowadzenie.

Fot. Formula 1 (@F1)/X

Do gry włączył się jednak jeszcze Max Verstappen, który został przepuszczony przez Sergio Pereza, a chwilę później mieliśmy kolejną zmianę na pozycji lidera tego wyścigu. Kierowca Red Bulla mając dużą przewagę na prostej wrócił na pierwszą pozycję i na takiej dojechał już do mety. Z niczego, zrobiła nam się naprawdę interesująca walka o zwycięstwo, która jednak i tak zakończyła się tak jak zawsze. Perez odebrał jeszcze drugie miejsce Monakijczykowi wykorzystując jego błąd na 43. kółku, kiedy to zblokował koła.

Nie proszę państwa, to jeszcze nie był koniec emocji w tym wyścigu. Charles Leclerc kolejny raz się nie poddał i wyprzedził na ostatnim okrążeniu w czternastce Sergio Pereza. Było to już w ostatnim sektorze tego toru. Znakomita walka w tym wyścigu!

Verstappen triumfuje, Leclerc wyrywa drugie miejsce Perezowi

Max Verstappen wygrał GP Las Vegas, ale to nie było łatwe zadanie dla niego. Rywalizował na przestrzeni tego wyścigu z Leclerciem, a później nawet z Perezem. Kierowca Ferrari nie poddał się po utracie prowadzenia w pierwszym zakręcie po manewrze, który był niezgodny z przepisami. Sędziowie wlepili Holendrowi karę 5s za wypchnięcie z toru Charlesa. Obydwaj Panowie walczyli pod kątem strategii, ale także i na torze, co mogliście przeczytać powyżej.

Ten pojedynek zapewnił nam wiele pozytywnych emocji, bo właśnie tego nam brakowało – równej walki o wygranie wyścigu! Ktoś powie, że zakończyło się tak jak zawsze. Owszem, Verstappen znów wygrał, ale to nie było takie oczywiste jeszcze 15 kółek przed końce, a po drugie – jeżeli już Max ma tyle wygrywać, to właśnie po takiej rywalizacji. Charles Leclerc, kiedy już stracił szansę na zwycięstwo, spadł również za Pereza. Meksykanin miał już w głowie dowiezienie dubletu dla swojego zespołu, ale plany pokrzyżował mu Monakijczyk, który wyrwał drugie miejsce w ostatnim sektorze ostatniego okrążenia. Takie wyścigi chce się oglądać!

Fot. Max Verstappen (@Max33Verstappen)/X

Esteban Ocon i Lance Stroll cichymi bohaterami

Kiedy wszyscy skupiali się na walce w pierwszej trójce, to również mieliśmy ciekawe momenty nieco niżej. Mowa o wyścigu w wykonaniu Estebana Ocona i Lanca Strolla. Zaczynając od Francuza, to dojechał on na czwartym miejscu dzięki dobrym decyzjom strategicznym i skutecznie wykorzystując samochód bezpieczeństwa. Ocon bowiem jechał na jeden pit stop i kiedy duża część stawki zjeżdżała na drugi postój podczas neutralizacji, to kierowca Alpine awansował w górę i głównie dzięki temu zajął tak wysokie miejsce. To drugi jego najlepszy wynik po podium w Monako, ale warto dodać, że w Las Vegas startował z 16. miejsca! Co ciekawe, z czwartej pozycji startował jego kolega – Pierre Gasly.

Lance Stroll natomiast pojechał równie dobrze co Francuz. Podobnie jak Ocon, również zaliczył ogromny awans w tabeli w stosunku do pozycji startowej – Kanadyjczyk startował dopiero z 19. miejsca. Już na starcie zyskał aż 10 pozycji! Potem dwa razy podczas neutralizacji mechanicy nakładali na jego koła twardą mieszankę i tak w połączeniu z dobrym tempem Stroll zajął 5. miejsce.

Mercedes z tępem na coś więcej

Mercedes znów nie pokazał się ze swojej najlepszej strony. Zespół Wolfa skończył dopiero na siódmym i ósmym miejscu. Hamilton miał trochę pecha, bo jeszcze w pierwszej fazie wyścigu złapał gumę podczas ataku na Piastrim, co kosztowowało dużo czasu – po pit stopie wyjechał jako przedostatni kierowca wyścigu. Gdyby nie samochód bezpieczeństwa, to Hamilton miałby ciężko skończyć w punktach, bo to dało mu szanse na podjęcie o nie walki. Russell także nie miał czystego wyścigu, bo z jego winy doszło do kontaktu z Maxem Verstappenem, za co zresztą otrzymał karę 5s. Co prawda ukończył wyścig na bardzo dobrym czwartym miejscu, ale własnie ta kara spowodowała jego spadek w tabeli.

Szkoda tego wyścigu dla Mercedesa, bo o ile w Brazylii mieli najgorsze tempo od lat, tak tutaj mogli w GP Las Vegas powalczyćo podium. Niestety tym razem pechowe i niepotrzebne sytuacje ich nie ominęły, co odbiło się na końcowym wyniku tego zespołu. Na pewno natomiast było lepiej niż na Interlagos dwa tygodnie temu.

Pech Norrisa, Piastri dopiero na dziesiątej pozycji

Lando Norris niestety szybko zakończył swój udział w GP Las Vegas. Stracił on z nienacka panowanie nad samochodem w szybkim zakręcie, co budzi wątpliwości czy była to wina kierowcy lub śliskiego toru. Jego nagła strata tyłu była bardzo dziwna, a sam wypadek niebezpieczny na tyle, że kierowca McLarena musiał pojechać na badania do szpitala. Na szczęście po wyścigu został wypisany, a więc z Norrisem wszystko w porządku.

Dwa puntky wywozi McLaren dzięki 10. miejscu Piastriego i poskładnia najszybszego okrążenia wyścigu – 1:35.490. To jednak na pewno nie była ta zdobycz punktowa, jaką chciał ten zespół wywieźć z USA.

Słowem podsumowania

Był to zaskakująco ciekawy wyścig, który naprawił nieco błędy organizatorów z piątku, o których pisaliśmy TUTAJ. Zacięta rywalizacja w pierwszej trójce stała na wysokim poziomie, a tak na prawdę niezłomna walka Leclerca zapewniła nam wiele emocji. Monakijczyk nie poddał się ani razu i cały czas dzielnie walczył o jak najlepszy wynik za co został nagrodzony nagrodą kierowcy dnia.

Jeżeli takie wyścigi ma nam zapewniać Las Vegas Strip, to jestem za tym weekend. Tor ten pozwala na bardzo dużo ataków, a o to przecież chodzi. Zapamiętam tą rundę na plus, ale na pewno będę pamiętał to co wydarzyło się w piątek. Jeżeli poprawią organizację tego wydarzenia, to Las Vegas ma szansę zagościć w królowej motorsportu zdecydowanie na dłużej.

Wyniki GP Las Vegas

Szczegółowe wyniki GP Las Vegas sprawdzicie TUTAJ.

Strategie zespołów

Klasyfikacja kierowców

[wptb id=25690]

Klasyfikacja kontruktorów

[wptb id=25707]

Klasyfikacje aktualizują się po kolejnym GP, dlatego kiedy czytasz to podsumowanie po kolejnym wyścigu, to klasyfikacje są już zaktualizowane właśnie o ten następny wyścig.

Fot. Max Verstappen (@Max33Verstappen)/X

Podobne wpisy