Max Verstappen wygrywa GP Monako, Alonso na drugim miejscu, Ocon zaskoczeniem [PODSUMOWANIE]

Max Verstappen pewnie wygrywa GP Monako i podwyższa swoją przewagę w klasyfikacji kierowców nad Sergio Perezem.

Muszę przyznać, że już nieco nudne jest pisanie wpisów po każdym wyścigu z informacją, że kierowca Red Bulla wygrał GP. Fakt jest taki, że musiałem to robić jak na razie od początku tego sezonu. 4 razy to Max Verstappen wygrywał wyścig, dwa razy zdarzyło się to Perezowi. Jakie można wyciągnąć z tego wnioski? W tym sezonie nikt nie ma szans z Red Bullem i tylko splot niefortunnych zdarzeń dla ekipy Hornera może odebrać im zwycięstwo.

Max Verstappen a Sergio Perez w Monako

Max Verstappen pokazał niesamowity poziom w kwalifikacjach, który przejechał niesamowicie trzeci sektor, o czym pisaliśmy TUTAJ. Pole Position wyrwane wręcz z rąk Fernando Alonso dało mu spokojniejszą niedzielę, gdzie po prostu dowiózł drugą połowę sukcesu w Monako. Max pokazał się kolejny raz z jak najlepszej strony, co było widać po przejeździe w sobotniej rywalizacji.

Na drugim biegunie mamy natomiast Sergio Pereza, który słabym weekendem w Monako utrudnił sobie jakiekolwiek szanse na walkę o tytuł mistrza świata. Tak na prawdę jego weekend legł w gruzach w sobotę na początku Q1, kiedy to Meksykanin wylądował w bandach w pierwszych zakręcie. To oznaczało start z końca stawki, co nie zwiastowało niczego dobrego w niedzielę.

Tak też było, bo Perez nie miał szans, aby odrobić straty i zbliżyć się choćby do pierwszej trzynastki kierowców. Wszyscy wiemy jakim torem jest tor w Monako i jak decydującą sesją jest sobotnia czasówka. W rezultacie zajął odległe 16 miejsce, co przy zwycięstwie Verstappena jest koszmarem. Od teraz będzie musiał raczej patrzeć się za siebie, aby bronić drugiego miejsca w klasyfikacji kierowców przed Fernando Alonso, aniżeli walczyć z Verstappenem o fotel lidera.

Fot. Oracle Red Bull Racing/Twitter

Alonso po raz pierwszy na drugim stopniu podium w tym sezonie

Alonso dotychczas stawał na 3 miejscu we wszystkich wyścigach oprócz GP Azerbejdżanu, ale stamtąd również wywiózł 15 punktów: 3 za sprint i 12 za wyścig. Tym razem w Monako Alonso stanął jeszcze wyżej na podium, bo na 2 miejscu. Jego pozycja z kwalifikacji nie zmieniła się i dowiózł on drugi stopień podium do mety.

Alonso tym samym zbliżył się do Sergio Pereza na odległość 12 oczek. Następny weekend to oczywiście GP Hiszpanii, a więc domowe wydarzenie dla Fernando Alonso. Możemy się spodziewać, że Hiszpan da z siebie 150%, aby jego fani wyszli z obiektu w niedzielę w szczęśliwych nastrojach.

Co u Strolla? Lance pojechał koszmarny wyścig, nic mu nie szło, a podsumowanie jego występu jest sytuacja, którą zobaczycie poniżej. Kanadyjczyk odbił się na mokrym torze dwa razy od band, co przypominało nieco jazdę graczy amatorów po Monako w grze F1. Stroll finalnie odpadł z wyścigu po 53 okrążeniach.

2 miejsce Alonso i 20 miejsce Strolla – kolejny raz Fernando zmiażdżył swojego partnera z zespołu. Od początku było wiadomo, że syn właściciela zespołu nie będzie miał łatwego sezonu u boku takiego kierowcy, jakim jest Nando. A to przecież dopiero pierwsza część sezonu!

A na trzecim stopniu podium… Esteban Ocon!

Pierwsza trójka potwierdziła, jak bardzo ważne są sobotnie kwalifikacje w Monako. Ocon dzięki karze dla Leclerca awansował z i tak już świetnego czwartego miejsca na 3 pole startowe. Francuz walczył w wyścigu z m.in. Russellem i Hamiltonem o 3 miejsce, ale Francuz wraz z zespołem wykonali wszystko jak należy doprowadzając do ogromnego sukcesu dla zespołu w tym sezonie.

Pierre Gasly również utrzymał poziom i dojechał na 7 miejscu, co dla Alpine oznacza zaliczkę 21 oczek. Dzięki temu odskoczyli McLarenowi na przewagę 18 oczek. Alpine po słabszych momentach w tym sezonie weekendem w Monako może wrócić na dobre tory.

Pierwsze podium Alpine od 21 listopada 2021 roku

Esteban Ocon zajmując 3 miejsce w Monako zdobył dla Alpine pierwsze podium od 21 listopada, kiedy to miało miejsce GP Kataru. Wtedy 3 miejsce zajął nie kto inny, jak Fernando Alonso. Oczywiście w 2021 roku Alpine wygrało również GP Węgier za sprawą Estebana Ocona. Od GP Kataru kibice Alpine musieli czekać ok. półtorej roku na kolejny smak podium.

Co słychać u Mercedesa i Ferrari?

Mercedes może zaliczyć wyścig do tych z kategorii udanych – dwójka kierowców znalazła się w TOP5, a więc dwa samochody były w ciągłej walce o podium. Ostatecznie Lewis Hamilton dojechał 2.1s za Oconem i 17s przed Russellem. Taka kolej rzeczy zapewniła ekipie Toto Wolffa 23 punkty, co po Red Bulu, który wyjechało z Monako z 25 punktami zdobytymi przez Verstappena, jest najlepszym wynikiem tego weekendu.

Fot. Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team

Ferrari natomiast było stać na 6 miejsce w postaci Charlesa Leclerca. Z pewnością Monakijczyk zepsuł sobie wyścig już w sobotę, kiedy otrzymał karę 3 pozycji w dół, przez co spadł na starcie z bardzo dobrego 3 miejsca na miejsce nr. 6. Koszmarną niedzielę miał natomiast Carlos Sainz, który startując z 4 miejsce, dojechał do mety dopiero jako 8 kierowca!

Wszystko przez dwa błędy, który pokrzyżowały mu plany na ten wyścig. Mowa o u uderzeniu w tył Ocona, co skutkowało wizytą poza torem oraz kompletnie nieodpowiednia strategia. Za szybko Ferrari ściągnęło go do alei serwisowej, kiedy to jechał na twardych oponach. W sytuacji, kiedy spodziewane były opady deszczu, najlepiej byłoby przetrzymać Hiszpana jak najdłużej się da. Tak niestety się nie stało i zamiast walczyć o 4 miejsce z Mercedesem, to Sainz został z tyłu i dojechał na ósmym miejscu. Znów słaby weekend w wykonaniu Ferrari.

McLaren z dwoma kierowcami w punktach

McLaren nie powtórzył wyniku z Miami i zdobył punkty. Zarówno Oscar Piastri jak i Lando Norris dojechali w pierwszej dziesiątce. Brytyjczyk minął linię mety na 9 miejscu, natomiast Oscar Piastri zamknął punktowaną dziesiątkę. Bolidy McLarena, który pomalowane były specjalnym malowaniem, dały kierowcom dobre warunki do zdobycia punktów.

Lando Norris oraz Oscar Piastri awansowali o jedno miejsce w stosunku do pozycji startowych, dzięki czemu we dwóch zdobyli punkty. Z drugiej strony, porównując 21 punktów Alpine, dzięki czemu zwiększyli oni przewagę nad McLaren do 18 punktów, ekipa Norrisa i Piastriego może czuć niedosyt lub pewien niesmak. McLaren na ten moment będzie musiał gonić Alpine, aby uciec z 6 miejsca w klasyfikacji konstruktorów i awansować do pierwszej piątki zespołów.

Pozytywny weekend dla de Vriesa

De Vries zajął 12 miejsce i zanotował najlepszy wynik w sezonie, co zapewniła mu jego dobra i raczej bezbłędna jazda. W końcu też wygrał pojedynek zespołowy ze swoim kolegą z zespołu. Tsunoda zmagał się hamulcami na deszczu, co utrudniło mu walkę o punkty, a była na nie szansa. Ostatecznie dojechał dopiero na P14.

To pierwszy raz, kiedy Yuki Tsunoda zajął inne miejsce niż miejsce nr. 10 lub 11. Od GP Bahrajnu zajmował on albo 10, albo 11 miejsce, co było ciekawą statystyką. W Monako więc po raz pierwszy przegrał w wyścigu z de Vriesem oraz po raz pierwszy nie zajął miejsca 10/11.

Słowem podsumowania

Monako to tor, który często zapewnia nam wiele emocji w sobotę, ale w niedzielę już raczej skłania nas do przełączenie innego kanału. W tym roku weekend w Monako był jak nabardziej udany w sobotę, gdzie śledziliśmy niesamowity pojedynek pomiędzy Verstappenem a Alonso. Świetne okrążenie, a raczej trzeci sektor, przejdzie z pewnością do historii kwalifikacji w Monako.

Z drugiej strony niedziela nie była aż tak nudna. Dała nam trochę emocji, na pewno też ciągłe zapowiadanie opadów deszczu i ostatecznie wystąpienie tego deszczu dało kibicom dreszczyku emocji. W następny weekend F1 zawita do kraju Fernando Alonso, gdzie na nieco zmodyfikowanym torze pod Barceloną niektóre z zespołów przetestują swoje poprawki.

Wyniki GP Monako

Fot. F1/Twitter

Szczegółowe wyniki TUTAJ.

Strategie zespołów

Klasyfikacja kierowców

[wptb id=25690]

Klasyfikacja konstruktorów

[wptb id=25707]

Fot. Oracle Red Bull Racing/Twitter

Podobne wpisy