Na zachodzie bez zmian – Red Bull pokazał RB18

Początek lutego to początek prezentacji nowych konstrukcji. Haas jako pierwszy pokazał malowanie wraz z bolidem w wczesnej fazie rozwoju a dzisiaj przyszła kolej na Red Bulla.

Wiele zespołów chcę naśladować Ferrari, są przecież najbardziej utytułowanym zespołem w historii F1, a każdy kierowca chciałby przywdziać czerwony kombinezon z wierzgającym czarnym koniem. Red Bull niestety powtórzył zagranie Scuderii, które chwały im nie przyniesie. Rok temu wszyscy śmiali się z wpadki Ferrari podczas ogłaszania nowego bolidu. Wystarczyło przestawić godzinę na naszym urządzeniu i na stronie pojawiały się zdjęcia SF-21. Red Bull, który w tym roku zapowiadał huczną prezentację popełnił równie szkolny błąd. Zdjęcia nowego RB18 puścił do swojego banku prasowego już kilka minut przed 17:00. Informację szybko ujrzały światło dzienne i tak się to skończyło. Jest to dość spora pomyłka, ale biorąc pod uwagę, że jeszcze trochę prezentacji mamy przed sobą, to wszystkiego można się spodziewać.

Przechodząc już do bolidu, to warto dopowiedzieć, że pełna nazwa od nowego sezonu będzie brzmiała Oracle Red Bull Racing, a to wszystko za sprawą amerykańskiego giganta technologicznego, który zostanie sponsorem tytularnym ekipy Red Bulla.

A co można powiedzieć o wyglądzie bolidu? Biorąc pod uwagę słowa Helmuta Marko, który twierdził, że to co pokażą podczas prezentacji będzie jedynie zarysem nowej konstrukcji. Na pierwszy rzut oka widać oczywiście całkowicie zmienione przednie oraz tylne skrzydło, inną konstrukcje podłogi. Jestem jednak pewny, że to co zobaczymy na testach w Barcelonie będzie się różniło od dzisiejszej wersji prezentacyjnej.

Idąc dalej, malowanie nie uległo zmianie. Oracle jako nowy sponsor tytularny dostał więcej miejsca na bokach auta, ale poza tym to typowy matowy schemat Red Bulla znany od lat. Mimo to muszę przyznać, że całość prezentuję się wyśmienicie. Widać, że jest to trochę taki produkt premium, który pomimo braku większych rewolucji, świetnie wygląda. Do tego mistrzowska “jedynka” Maxa. Pozostało więc tylko jedno pytanie, czy RB18 równie dobrze będzie się prowadził dzięki czemu Max Verstappen oraz Sergio Perez będą w stanie powalczyć o najwyższe laury?

Photo: Red Bull