Najmniej doświadczeni kierowcy w sezonie 2023

Których pięciu kierowców przystąpi do sezonu 2023 z najmniejszym bagażem doświadczenia na poziomie F1? Sprawdźmy!

Jak dobrze wiadomo, rywalizacja w Formule 1 przyjmuje różne oblicza. Oprócz zajmujących czołowe strony gazet pojedynków na najwyższym szczeblu, gdzie stawką jest walka o zwycięstwo, jesteśmy świadkami także innych, równie pasjonujących rozstrzygnięć. Co roku w Formule 1 pojawiają się nowe nazwiska.

W miejsce odchodzących kierowców przychodzą młodzi, niedoświadczeni, lecz głodni sukcesu! Przyglądanie się ich zmaganiom zachwyca kibiców na całym świecie. Nie raz byliśmy świadkami sytuacji, w których to właśnie ci „nowicjusze” potrafili ucierać nosa największym gwiazdom tego sportu!

Stawka F1 na sezon 2023 to istna mieszanka kierowców z ogromnym bagażem doświadczenia oraz tych, którzy dopiero zaczynają stawiać swoje pierwsze kroki w podboju królowej sportów motorowych. To właśnie im poświęcimy dzisiaj uwagę.

Fot: Williams Racing

Logan Sargeant (ur. 31.12.2000r.)

22-letni Amerykanin, to najpóźniej oficjalnie potwierdzony kierowca na sezon 2023. Co prawda zespól Williams, dla którego Logan będzie się ścigał, już od GP Stanów Zjednoczonych otwarcie mówił o zatrudnieniu młodego kierowcy. Niemniej oficjalne potwierdzenie przyszło dopiero przy okazji GP Abu Zabi.

Logan kończąc sezon na 4 miejscu w klasyfikacji generalnej Formuły 2, zapewnił sobie punkty niezbędne do zdobycia Super-Licencji, bez której starty w Formule 1 byłyby niemożliwe. W zeszłym roku Logan zaliczył udany sezon w Formule 2, co potwierdzają 2 zwycięstwa w wyścigach głównych na torach Silverstone oraz Red Bull Ring. Został pierwszym Amerykaninem, który zwyciężył wyścig F2, a pod koniec roku dostał tytuł debiutanta roku.

Fot: Racer

Wraz z Piastrim GP Bahrajnu będzie pierwszym wyścigiem dla niego w F1

W Formule 1 jego debiut jest wyjątkowy z uwagi na powrót Amerykanina do stawki, co jest ważne z punktu widzenia drogi jaką ten sport obecnie obiera. Żadnemu z kibiców nie jest obca „amerykanizacja” F1 jaka teraz ma miejsce. Amerykanie mimo, że obecnie zorganizują aż 3 Grand Prix, na swojego kierowcę czekali lata. Ostatnim Amerykaninem w stawce był Alexander Rossi mający zaledwie kilka występów w barwach zespołu Manor.

Przed Loganem trudne zadanie patrząc na obecną sytuację ekipy Williams w F1. Mimo, że wyraźnie poprawiają się z sezonu na sezon, widać, że w zespole nie dzieje się najlepiej. Przed nowym rokiem niespodziewanie stracili szefa ekipy, a mimo upływu czasu wciąż brak jakichkolwiek informacji na temat zastępstwa.

Dodatkowo należy pamiętać, że Sargeant będzie się ścigał u boku Alexa Albona, bardziej doświadczonego zawodnika, który już nie raz w zeszłym sezonie pokazał na co go stać. Nie skreślajmy jednak Logana. Miejmy nadzieję, że pokaże się z jak najlepszej strony, a razem z Alexem będą w stanie przywrócić dawny blask ekipy z Groove.

Fot: Williams Racing

Oscar Piastri (ur. 06.04.2001r.)

Jest to zdecydowanie jedno z gorętszych nazwisk w Formule 1 przed tym sezonem! Oscar po prostu zasłużył na miejsce w F1. Swoją wartość pokazał wygrywając rok po roku mistrzostwa Formuły 3 w 2020 roku i Formuły 2 w 2021. Mimo tak świetnych wyników, nie znalazł on miejsca w Formule 1 na sezon 2022.

Stało się tak głównie za sprawą tego, że należał do akademii młodych kierowców ekipy Alpine, która nie zdołała znaleźć mu miejsca w Formule 1. Francuzi postawili wtedy na doświadczonych Estebana Ocona oraz Fernando Alonso. Dopiero po odejściu Hiszpana, zespół zwrócił się w stronę Oscara, lecz wtedy było już za późno, gdyż młodziutkiego Australijczyka przechwycił już McLaren.

Fot: Getty Images

Oscar zastąpi tym samym pauzującego od startów Daniela Ricciardo, stając się przy tym najmłodszym kierowcą sezonu 2023. Będzie się ścigał u boku piekielnie szybkiego i dość mocno doświadczonego już Lando Norrisa. Można śmiało stwierdzić, że jest to jedna z trudniejszych posad dla debiutanta w ostatnich latach! Jak więc poradzi sobie Oscar?

Szybkości z pewnością mu nie brakuje, jednak w Formule 1 kluczowa jest szybka adaptacja, co może okazać się bardzo trudne, jeśli spojrzeć chociażby na historię Daniela Ricciardo w zespole z Woking. Jeśli jednak poradzi sobie z tym wyzwaniem, a także udźwignie presję ciążącą na nim, czego wypada mu życzyć, możemy być świadkami jednego z najbardziej spektakularnych sezonów debiutanckich w nowoczesnej erze, a kto wie czy przy odrobinie szczęścia nie w całej historii Formuły 1.

Fot: Getty Images

Nyck De Vries (ur. 06.02.1995r.)

Wśród dzisiejszego grona, 27 letni Holender jest najstarszym kierowcą. Kariera Nycka potoczyła się w interesujący i zdecydowanie nie banalny sposób. W 2019 roku po kilku latach startów w Formule 2, De Vries zdołał zwyciężyć tę serię. Nie znalazł on jednak miejsca w Formule 1, dlatego też już we wrześniu został potwierdzony jako kierowca Mercedesa w Formule E. W pierwszym sezonie startów zajął dość odległe 11 miejsce.

To jednak nie podcięło skrzydeł Holendra, który już w drugim sezonie startów zaliczywszy 2 zwycięstwa, zdobył tytuł mistrza świata Formuły E. Nie było już wątpliwości, że Nyck jest wyjątkowym kierowcą z ogromnymi umiejętnościami.

Wykorzystana życiowa szansa

Jego największy sprawdzian przyszedł jednak rok później. Został on powołany przez zespół Williams Racing do wyścigu o GP Włoch w zastępstwie za chorego Alexa Albona. Mimo, że De Vries do kokpitu wskoczył na ostatnią chwilę, spisał się niesamowicie.

W kwalifikacjach po nałożeniu kar na zawodników zdobył 8 miejsce startowe. Pokazał się zdecydowanie lepiej niż zespołowy partner Nicholas Latifi, lecz to wcale nie był koniec. W wyścigu po dzielnej obronie przed Zhou zdołał dojechać na 9 miejscu i zdobył 2 punkty w swoim debiucie.

Tyle wystarczyło, aby przyciągnąć uwagę zespołu AlphaTauri, który postanowił dać szansę Holendrowi i zatrudnić go w miejsce odchodzącego Pierre’a Gasly’ego. W Alpha Tauri przyjdzie mu mierzyć się u boku Yuki’ego Tsunody, który zaliczył całkiem udany sezon 2022.

Będzie to z pewnością jeden z ciekawszych pojedynków i bez wątpienia sprawdzian dla obu tych kierowców. Pikanterii w tej sytuacji dodaje także fakt, iż szefostwo Red Bulla mające duży wpływ również na siostrzany zespół AlphaTauri dość radykalnie podchodzi do ewentualnych niepowodzeń swoich kierowców. Z pewnością zrobi się gorąco!

Fot: Motorsport

Zhou Guanyu (ur. 30.05.1999r.)

Chińczyk jest jednym z dwóch kierowców na dzisiejszej liście, którzy mają na koncie co najmniej 1 pełen sezon startów w Formule 1. Zawodnik Alfy Romeo zadebiutował w 2022 i spisał się całkiem nieźle. Zanim trafił do F1, parę lat spędził w juniorskiej Formule 2, gdzie odnosił dość duże sukcesy. Co prawda nie wygrał nigdy tytułu, lecz zdołał zwyciężyć kilka wyścigów. Wśród kibiców zasłynął w dużej mierze z imponujących manewrów wyprzedzania

Sezon 2023 będzie prawdziwym sprawdzianem umiejętności Chińczyka. O ile w trakcie debiutanckiego sezonu można wybaczać ewentualne błędy, tak teraz wymagania zdecydowanie wzrosną. Jego partnerem zespołowym po raz kolejny będzie Valtteri Bottas.

Zhou był w stanie dość często wygrywać pojedynki z Valtterim między innymi w kwalifikacjach, lecz w klasyfikacji generalnej ostatecznie skończył daleko za Finem. Czy w tym roku zobaczymy bardziej zacięty pojedynek w ekipie z Hinwil?

Fot: Getty Images

Yuki Tsunoda (ur. 11.05.2000r.)

Ostatnim, a tym samym najbardziej doświadczonym z dzisiaj omawianych kierowców jest Yuki Tsunoda. Japończyk z Alpha Tauri przejechał już 2 pełne sezony w Formule 1. Młody Yuki uwagę szefostwa teamu z Faenzy przykuł między innymi przez genialne wyniki w seriach juniorskich.

Fot: 2020 Formula Motorsport Limited

Szczególnie imponujący był jego sezon 2020 spędzony w Formule 2 w barwach Carlin. Tsunoda jako debiutant trzykrotnie zdołał zwyciężyć w wyścigu, a ostatecznie uplasował się na trzeciej pozycji w klasyfikacji generalnej. Wielu ekspertów uważa, że gdyby Yuki miał odrobinę więcej szczęścia, zdołałby wygrać tytuł mistrza tamtego sezonu.

Od sezonu 2021 ściga się w Formule 1, gdzie nie miał łatwych początków. Często zdarzało mu się rozbijać bolid, lub po prostu być wyraźnie wolniejszym od Gasly’ego – partnera zespołowy. Sezon 2022 był już zdecydowanie lepszy dla Japończyka. Yuki nie rozbijał samochodu tak często. Stał się bardziej opanowany na torze, a także poza nim.

To zaprocentowało również w wynikach. Mimo, że sezon skończył za Pierre’m, to pokazał dużo lepsze tempo na przestrzeni całego roku. Regularnie stawał się zagrożeniem dla Francuza, gdzie nie raz okazywał się być lepszym od niego. W tym sezonie czeka go spora zmiana. Po odejściu Gasly’ego to on zostanie tym bardziej doświadczonym kierowcą.

U swojego boku będzie miał wspomnianego już wcześniej Nycka De Vriesa. Może to być jeden z ciekawszych pojedynków tego sezonu, a w tym wszystkim bardzo dużą rolę odegrać może sposób, w jaki Yuki będzie, lub nie będzie radził sobie z emocjami.

Fot: Red Bull

Fot: Getty Images

Podobne wpisy