Piątkowe treningi przed GP Miami

Pierwsze jazdy w Miami za nami, a kierowcy i zespoły mogą już analizować pierwsze dane z toru. Co wydarzyło się w FP1 i FP2?

Po ostatnim weekendzie ze sprintem, wracamy do standardowej formy weekendu. Jedyną nowością jest nowe miejsce i nowy tor dla Formuły 1 w Miami. Do startu GP Miami coraz bliżej, ale najpierw podsumujmy piątkowe sesje treningowe.

Pierwsza sesja treningowa

Już na początku faworyci mieli problemy: Verstappen dotknął bandy na wyjściu z zakrętu 16, a żółtą flagę spowodował obrót Leclerca. Później doszło do spięcia między Ricciardo a Schumacherem, Leclerc znów stworzył żółtą flagę wyjazdem za tor aż, kiedy Bottas sprokurował czerwoną flagę.

Valtteri mocno się zagapił i przestrzelił punkt hamowania. Przy takiej prędkości to się nie mogło dobrze skończyć i wyszło na to, że przez to Fin opuścił drugą sesję treningową.

Później obrócił się Sainz, bo złapał kapcia i sesja dobiegała końca. Był to typowy czas zapoznawczy z nowym torem dla kierowców i zespołów przed GP Miami.

Wyniki FP1

Zdjęcie
Photo: Formula 1/Twitter

Z pierwszym zapoznaniem z torem najlepiej sobie poradził Charles Leclerc, który osiągnął 1:31.098. George Russel zajął 2 miejsce, a na 3 pozycji znalazł się Max Verstappen. Sergio Perez blisko czołówki, Pierre Gasly z Albonem wysoko. Lewis Hamilton wszystkie stinty przejechał na miękkich oponach, ale mimo to zajął 8 miejsce ze stratą 0.858s do Leclerca.

W drugiej części tabeli znalazł się Alonso na 12 miejscu, Vettel na P14, Ocon na P15, a na szarym końcu Latifi, który stracił aż 4.5s do lidera. Największy przebieg zaliczył Alonso – 30 kółek, a najmniejszy Bottas – 13. Verstappen przejechał tylko 14 okrążeń.

Druga sesja treningowa

Druga sesja była mocno przerywana przez problemy kierowców. Na początku Sergio Perez zaliczył przy małej prędkości obrót, a potem rozbił się Sainz. Stracił on tył samochodu i uderzył bokiem bolidu w bandę, co spowodowało solidne uszkodzenia. Niestety, ale to kolejny weekend z wpadką Sainza, a Leclerc jest już raczej liderem zespołu. Pewność siebie jest jeszcze słabsza u Hiszpana, więc jutro będzie mu bardzo ciężko w kwalifikacjach.

Zdjęcie
Photo: Formula 1/Twitter

Sesja została na jakiś czas przerwana, co wykorzystał Red Bull na wymianę skrzyni biegów. Niestety po wyjeździe na tor musiał szybko z niego zjechać i wrócić do boksów, bo jego samochód nie chciał jechać. Max miał ogromne problemy z wejściem w zakręt. Skręcał, a samochód nie chciał iść. W dodatku coś paliło się w prawym tylnym kole, więc Max już nie wyjechał w tej sesji.

Później kolejną czerwoną flagę wywołały problemy techniczne Latifiego, który musiał zatrzymać swój bolid na poboczu. Przerwa nie trwała długo, bo ze ściągnięciem bolidu nie było większych problemów. Następnie poobracali się Magnussen i jeszcze raz Perez.

Wyniki FP2

Zdjęcie
Photo: Formula 1/Twitter

Russell zajął 1 miejsce z czasem 1:29.938, za nim Leclerc i Perez. Lewis Hamilton w końcu wyżej, bo na P4, a Alonso na P5. Magnussen zamknął pierwszą dziesiątkę, w której znalazł się m.in.: Gasly i Zhou. Vettel na P14, Albon na P17, Latifi, Verstappen i Bottas na końcu. Największy przebieg miał Zhou – 23, a najmniejszy Verstappen – 1.

Podsumowanie piątkowych treningów przed GP Miami

Carlos Sainz i jego pewność siebie musi być w bardzo słabym punkcie, a kolejne wpadki będą coraz gorzej wpływać na Hiszpana. Przez ostatnie dwa wyścigi nie mógł pomóc Leclercowi w wyścigu, a przez to Red Bull gwałtownie nadrobił stratę do Ferrari. Sobota będzie ciężkim dniem dla Carlosa.

Verstappen przejechał w piątek tylko 15 okrążeń, z czego 14 w FP1 i tylko 1 w FP2. Nie jest to dobra informacja, a mechanicy pracują przy bolidzie. W FP3 będzie duża intensywność w garażu Verstappena, aby Max mógł w pełni nauczyć się toru (na co marudził), a zespół zebrał dane.

Ciekawa sytuacja jest w obozie Mercedesa. Na oponach miękkich podskakiwanie bolidu w dużym stopniu znikło, ale na pośredniej mieszance wróciło. Russel zgłosił to przez radio, co może oznaczać, że to nie koniec z porpoisingiem w Mercedesie. Mimo to widać postęp w Mercedesie, co na razie mocno pokazuję Russell – P1. Hamilton również zdołał dojść do czołówki i zajął P4.

Photo: Mercedes/Twitter