Polacy i polskie zespoły w Le Mans

Jeżeli padnie nazwa Le Mans i każe się ją skojarzyć komuś ją z Polakiem tam startującym, ktoś od razu powie Kubica. Co bardziej doświadczeni powiedzą nazwę Inter Europol Competition i wymienią Kubę Śmiechowskiego. Jednakże, mieliśmy jeszcze dwóch innych kierowców i jeden zespół, który startował w tym klasyku. Ciekawi? Zapraszam do dalszej lektury artykułu.

Krótkie słowo opisu

W 24 Hours of Le Mans wystartowały 2 polskie zespoły i 4 polskich kierowców. Każde zgłoszenie opiszę osobno. Polska jest jedną z pierwszych nacji, która miała własny zespół i kierowcę w tym klasyku endurance.

24 Hours of Le Mans 1932 – Stanisław Czaykowski i Comte Stanislaus Czaykowski

Stanisław Czaykowski urodził się 10 czerwca 1899 roku w Hadze. Jego rodzice byli arystokratami. Cała rodzina przeprowadziła się do Paryża w 1914 roku. Sam bohater rok później dostał francuskie obywatelstwo. W podobnym okresie czasu, gdyż podczas pierwszej wojny światowej służył w piechocie francuskiej. Po wojnie prowadził interesy w Wielkiej Brytanii, co pozwoliło mu zarobić pieniądze na samochód wyścigowy i starty w Grand Prix.

Czaykowski startował w wyścigach od 1929 roku, a pierwszy poważniejszy sukces odniósł w 1931 roku, gdy wygrał Grand Prix Casablanki. Przechodząc do meritum. W Le Mans wystawił własny zespół, który operował Bugatti Type 55 z rzędową, uturbioną ósemką o pojemności 2,3 litra.

Wystartował w tym wyścigu z Francuzem, Ernestem Friederichem. Musieli się niestety wycofać po 180 okrążeniach z powodu awarii rurki olejowej. Gdyby się nie wycofali z wyścigu, mogliby zająć co najmniej trzecie miejsce w klasyfikacji ogólnej. Wielka szkoda!

Photo: Agence Meurisse/ Agence de presse Meurisse

24 Hours of Le Mans 1933 – Stanisław Czaykowski i Comte Stanislaus Czaykowski

Rok później Czaykowski też wystartował. Tym razem wybrał Bugatti Type 51A też z rzędową, uturbioną ósemką, lecz tym razem o pojemności 1,5 litra. Jego partnerem zespołowym był Francuz, Jean Gaupillat. Tym razem było już dużo dalej od zwycięstwa, gdyż panowie musieli się wycofać po 52 okrążeniach z powodu awarii elektryki.

Jeżeli jesteście ciekawi wyników z tamtych lat, to podrzucam tutaj link do wyników z takich lat. Niestety, 3 miesiące później Czaykowski zmarł w wyniku wypadku podczas kwalifikacji do GP Włoch na Monzy.

24 Hours of Le Mans 2015 – Jakub Giermaziak w GTE Am

Kuba Giermaziak wystartował wraz z Amerykaninem Michaelem Avenattim i Saudyjczykiem Abdulazizem al Faisalem w Ferrari 458 Italia GT2 #66 ekipy JMW Motorsport. Od kwalifikacji ten występ nie zapowiadał się dobrze, gdyż ukończyli je na 51 miejscu na 55 ekip startujących.

Photo: AFP

Przez 24 godziny tą ekipę spotykały różne perypetie. Były różne kontakty jak ten z Audi, który spowodował kilka godzin później awarię zawieszenia. Był też pożar auta w alei serwisowej, który zabrał 30 minut jazdy. Ostatecznie ekipa wyścig ukończyła na przedostatnim, 36 miejscu spośród ekip, które ukończyły wyścig. Polecam też wywiad Roksany Ćwik z Kubą Giermaziakiem na temat tego wyścigu. Linkuję go tutaj.

24 Hours of Le Mans 2019 – Kuba Śmiechowski i IEC w klasie LMP2

Był to pierwszy start w francuskim wyścigu dla tego polskiego zespołu. Prototypem, którym startowali, był Ligier JSP217-Gibson, a kierowcami oprócz Śmiechowskiego byli James Winslow i Nigel Moore. Kwalifikacje ukończyli na 18 miejscu w klasie. Pierwsze 6 godzin po starcie były dla zespołu bardzo dobre, gdyż zespół piął się w górę i Kuba Śmiechowski był w okolicach czternastego miejsca. Wtedy zespół zaczęły dotykać drobne awarie. Trzeba było wymieniać dwa razy tył auta ze względu na awarię świateł. Dodatkowo, zaczął szwankować kompresor i trzeba było go wymienić.

Photo: Inter Europol Competition

Potem przez noc wszystko szło komfortowo i znowu Piekarze zaczęli wskakiwać na coraz wyższe pozycje. Niestety, na 5 godzin przed końcem wybuchła opona i trzeba było zjechać do pit-lane. Niedługo później znowu zawiódł kompresor i po raz drugi trzeba było go wymienić. Na godzinę przed końcem po raz trzeci zawiódł kompresor i po raz kolejny był on wymieniany. Na ostatnią godzinę udało się wypuścić James’a Winslow’a i dojechał on do mety wyścigu. IEC ukończył ten wyścig na 45. miejscu ogólnie i ostatnim w klasie.

24 Hours of Le Mans 2020 – Kuba Śmiechowski i IEC w klasie LMP2

Drugi start to też był Ligier JSP217-Gibson. Tym razem za kierownicą obok Śmiechowskiego zasiedli Rene Binder i Matevos Isaakyan. W kwalifikacjach Ligier zajął 21. miejsce w klasie. Ten wyścig też nie był dobry dla IEC. Na początku wyścigu pojawiły się problemy z balansem, które trzeba było poprawić, przez co auto straciło dużo czasu w boksach.

Noc dla Turbo Piekarzy była spokojna i jechali oni w okolicach 16 miejsca, gdy podczas zjazdu na pit-stop pojawiły się problemy z pompą paliwa. Auto trzeba było schować do garażu. Po wymianie filtra okazało się, że trzeba wymienić też alternator. Wszystkie naprawy zajęły aż 2 godziny. Po tym, IEC dojechał już bardzo spokojnie do mety. Auto zajęło 17 miejsce w klasie i 42 ogólnie.

24 Hours of Le Mans 2021 – Kuba Śmiechowski, IEC i Robert Kubica w klasie LMP2

Kuba Śmiechowski i IEC

Dla polskiego zespołu był to pierwszy sezon w WEC i pierwszy pełny sezon z Oreką 07. Za kierownicą zasiedli Alex Brundle i Renger van der Zande. W kwalifikacjach było 18 miejsce w klasie spowodowane problemami. Jednakże, na początku wyścigu Alex Brundle zrobił kawał znakomitej roboty i przesunął zielono-żółtą Orekę z siedemnastego miejsca na ósme. Po trzech godzinach IEC był na szóstym miejscu w klasie.

Photo: Inter Europol Competition

Noc była spokojna oprócz jednego incydentu z Ligierem #74, podczas którego został uszkodzony tył Oreki. Jednakże został on wymieniony podczas pit-stopu. IEC jechał wtedy na piątym miejscu. Ostatecznie Piekarze ukończyli ten wyścig na piątym miejscu w klasie i dziesiątym ogólnie, co było i jest gigantycznym sukcesem.

Robert Kubica

Robert Kubica pojechał wraz z Yifei’em Ye i Louis’em Deletrazem w aucie zespołu WRT. Była to Oreca 07 #41. Oczekiwania po tym zespole i składzie były duże. Dwie wygrane w ELMS to było coś. Później drugie miejsce w klasie w kwalifikacjach, to było znaczące osiągnięcie.

Sam wyścig szedł po myśli zespołu pomimo problemów technicznych w aucie Polaka i na 10 minut przed końcem wyścigu już każdy myślał, że WRT ma dublet. Na 4 minuty przed końcem wyścigu stała się katastrofa. Oreca z numerem 41 zatrzymała się tuż za zakrętem La Chapelle w pierwszym sektorze i nie mogła ruszyć. Tak Polak stracił zwycięstwo w Le Mans, a nawet jakikolwiek wynik, gdyż żeby oficjalnie ukończyć Le Mans trzeba przejechać linię mety po fladze w szachownicę.

To były właśnie starty Polaków i polskich drużyn w Le Mans. Jaką historię w tym roku dopiszą dwa auta Piekarzy i Robert Kubica? Tego się przekonamy za niedługo!

Photo: Inter Europol Competition/Twitter