Przegląd trzeciego dnia testów w Bahrajnie

Ostatniego dnia testów na torze w Bahrajnie. Od pierwszych kwalifikacji dzieli nas mniej niż tydzień, ale czy tak naprawdę jesteśmy mądrzejsi po tych trzech intensywnych dniach…?

Fraza, że czasy się nie liczą podczas testów jest znana każdemu, kto przynajmniej trochę interesuje się przygotowaniami do sezonu, ale czy to oznacza, że możemy, jak Sokrates powiedzieć: wiem, że nic nie wiem? Odpowiedź brzmi – nie. Na całkowite podsumowanie przyjdzie jeszcze oczywiście czas, a teraz o tym co wydarzyło się w trzeci dzień testowy w Bahrajnie.

Wyniki trzeciego dnia testów

Dzisiaj na torze wystąpiło aż 18 kierowców, a dwa pozostałe rodzynki to oczywiście Daniel Ricciardo, który wczoraj potwierdził, że jest chory na Covid-19 oraz Esteban Ocon, który wczoraj dostał cały dzień jazd i zakończył swój program. Najszybszy na torze okazał się mistrz świata, Max Verstappen, który na oponach C5 wykręcił czas 1:31.720. W czołówce znaleźli się jeszcze m.in. Charles Leclerc z czasem 1:32.415 oraz Fernando Alonso 1:32.698.

Trzeba jednak dopowiedzieć, że oboje przejechali swoje najlepsze czasy na wolniejszej mieszance C4. W tym momencie pojawia się kolejny ciekawy bohater. Haas po raz kolejny pokazał się z świetnej strony i Mick Schumacher na oponach C4 wykręcił drugi czas dnia. Postęp amerykańskiej ekipy jest ogromny, a wystarczy tylko powiedzieć, że czas Micka- 1:32.241 – jest lepszy od tego, który osiągnął podczas kwalifikacji w Bahrajnie- 1:32.449.

Mick dokonał tego wykorzystując ostatnie dwie godziny z 4 otrzymanych od FIA. Rano wyjechali godzinę przed wszystkimi. Dzięki temu nie są do tyłu w porównaniu do innych.

Zdjęcie

Przodownicy pracy

Trzeci dzień w odróżnieniu od piątku był bardzo spokojny. Tylko jeden raz trzeba było wywieszać czerwoną flagę, co ułatwiało jazdę kierowcom, a zespołom zbieranie bezcennych danych. Najlepiej ten czas wykorzystał zespół Alfy Romeo, który łącznie pokonał aż 150 okrążeń. Warto dopowiedzieć, że wykonali to pomimo awarii skrzyni biegów, przez którą Valtteri Bottas zatrzymał się na torze i wywołał jedyną czerwoną flagę.

Najbardziej pracowitym kierowcą był Nicholas Latifi, który przejechał 124 okrążenia, Konkurował o ten “tytuł” z pewnym czterdziestolatkiem, czyli Fernando Alonso, który pokonał 122 okrążenia. W czołówce pod względem przebiegu znaleźli się jeszcze: Mercedes (149 okr.), AlphaTauri (148 okr.),

Ulepszony RB18

Red Bull zapowiadał już w środę, że dopiero w ostatnim dniu wprowadzą spore poprawki, które “dojrzymy gołym okiem”. Jak powiedzieli, tak też się stało i już w porannej sesji Checo Perez poprowadził ulepszony bolid. W tym momencie trzeba przyznać, że może to być kluczowy fragment testów, bo poprawki zadziałały od razu. Red Bull nie ma dużych problemów z słynnym już porpoisingiem oraz w wolnych zakrętach. Mimo obrotu Maxa, bolid jest bardzo stabilny i najlepiej pod tym względem prezentuje się na torze. Czyżby Adrian Newey po raz kolejny znalazł coś, czego nie udało się dostrzec innym?

Skaczące Alpine oraz niestabilny Mercedes

Dzisiaj po raz kolejny mogliśmy zobaczyć na własne oczy, że problem z podskakiwaniem na prostych może powracać podczas pierwszych rund sezonu. Alpine, które do pewnego momentu bardzo kryło się z realnym tempem, wyglądało pod tym względem dobrze, ale kiedy Alonso otworzył dzisiaj DRS na prostej i trochę bardziej przycisnął, swoje A522 wydawało się, że zaraz odleci mu głowa.

Podobne problemy ma ze swoim W13 Mercedes. Nie dość, że bolid na prostych zaczyna żyć własnym życiem, to jak na razie nie wygląda na najpewniejszego w zakrętach. Mimo straszaka jakim był na początku testów w Bahrajnie nowy układ chłodzenia, Merc wcale nie może uznać ostatnich dni za w pełni udanych.

Haas odbija się od dna?

Zdjęcie
Photo: Haas/Twitter

Od dwóch dni Haas pokazuje nam, że zapowiedzi członków zespołu, że będzie lepiej nie były słowami rzucanymi na wiatr. Oczywiście zawsze na czasy testów trzeba patrzeć z większym dystansem, bo każdy zespół robi co innego. Haas dostał stracone w porannej sesji pierwszego dnia testów 4h. Wykorzystał to dzieląc je na dni. I tak: w piątek Magnussen został na godzinę dłużej od wszystkich, dziś rano wyjechali godzinę wcześniej, a wieczorem zostali na dodatkowe 2 godziny.

W czwartek pojechali oczywiście tylko w południowej sesji. Fittipaldi był wtedy na ostatnim miejscu ze stratą 3.5s do najszybszego Gaslyego. W czwartek Magnussen podczas swojej dodatkowej godziny zdołał wykręcić najszybszy czas całego dnia – 1:33.207. Był to czas o 0.3s szybszy od drugiego Sainza. Mick zajął wtedy 12 miejsce, a stoper przy jego nazwisku pokazała – 1:37.846.

Dziś Mick Schumacher podczas dodatkowych dwóch godzin osiągnął czas dający mu drugie miejsce – 1:32.241. To 0.5s wolniej od pierwszego Verstappena. Kevin Magnussen był ostatni. Oczywiście na zrobienie tych czasów w piątek i sobotę mieli bardzo dobre warunki: dobrze nagumowany tor, wystarczająco nagrzany, tor był pusty. Ale mimo to nie można zapominać, że dzisiejsza czasówka Schumacher jest o 0.2s szybsza od wyniku z zeszłorocznych kwalifikacji na tym torze.

Można odnieść wrażenie, że Haas idzie w dobrą stronę, a porzucenie wszelkiego rozwoju oprócz małych poprawek zeszłorocznego bolidu, wyjdzie na dobre. Mam nadzieję, że wrócą do gry o punkty i wyższe miejsca niż 19-20. Kierowców po odejściu Mazepina mają na pewno na wyższym poziomie. Teraz tylko to wykorzystać…

Lewis Hamilton twierdzi, że ich bolidu nie stać na wygrywanie

Zdjęcie

Lewis Hamilton stwierdził po dzisiejszych jazdach, że ich bolid nieco odstaje od Ferrari i Red Bulla i z pewnością nie jest najszybszy. Mówił: „Oczywiście jest trochę za wcześnie na takie rozważania, ale na ten moment nie sądzę byśmy mogli rywalizować o zwycięstwa. W naszym samochodzie jest jednak potencjał, aby postawić nas w takiej pozycji. I nad jego wydobyciem pracujemy” 

George Russell również ma podobną opinię co Lewis, więc jest coś na rzeczy. Nie wierzę, że jest to zasłona dymna, aby zaskoczyć wszystkich za tydzień. Jeżeli Lewis stara się zaznaczyć, że ich problemy są prawdziwe, to nie widzę tutaj żadnego kłamstwa. Przyznał, że Ferrari i Red Bull są przed nimi, a McLaren być może na równi. Uważa również, że nie doprowadzą do takiego sezonu jak w ostatnich latach, czyli dominacji w konstruktorce.

Widać, że niemiecka ekipa ma problemy. Mercedes ma prawdopodbnie największe trundości z porpoisingiem. Po poprawkach w Red Bullu wydaję się, że ppodskakiwanie się uspokoiło, a Ferrari radzi sobie z tym nieźle od pierwszego dnia. Mają tydzień, aby ogarnąć większość swoich bolączek.

Za tydzień wraca w pełni Formuła 1

No i to tyle, jesteśmy już wolni i możemy już iść. Przynajmniej przez następny tydzień, bo od piątku zaczyna się jeden z najlepiej zapowiadających się sezonów w XXI wieku. Mocne Ferrari i Red Bull, zaskakujący Haas, mistrzowski Mercedes, McLaren z ciekawą konstrukcją, Alpine z El Planem, Verstappen broniący tytuł… Ja już odliczam godziny i kończę nasze relacje z testów na torze Bahrain International Circuit.

Photo: Red Bull