Rachunek sumienia- wszystkie grzechy Massiego

Michael Masi, to imię i nazwisko było odmienianie podczas ostatniego sezonu przez wszystkie przypadki (najczęściej w wołaczu). Teraz kiedy emocje powoli wygasły przyszedł czas na podsumowanie tego co Michael zrobił źle. Wiadomo, łatwo nam, siedzącym w fotelach, mówić, ale Masi popełnił tyle błędów, podjął tyle niezrozumiałych i nieprzemyślanych decyzji, że trzeba się nad tym pochylić. Od razu ostrzegam, to będzie dłuuuugi tekst.

Runda 1 – GP Bahrajnu

Pierwszy wyścig i już tutaj pojawiły się kontrowersje. W Bahrajnie limity toru w zakręcie numer cztery obowiązywały w treningach i kwalifikacjach. Wyjechanie szeroko było odnotowane przez system a czas automatycznie skreślany. No i tutaj robi się ciekawie, ponieważ w wyścigu miało to nie być monitorowane. Skrzętnie korzystał z tego Hamilton, który na prawie każdym okrążeniu szeroko tam wyjeżdżał. Sędziowie upomnieli Mercedesa, ale zrobili to już po połowie wyścigu. Potem Verstappen wyjechał szeroko i wyprzedził tam Lewisa. Zespół od razu kazał mu oddać pozycję co było w pełni uzasadnione, bo zawsze za takie wyprzedzania są kary, jeśli nie zostanie oddana pozycja. Red Bull był pewny, że Max, posiadający świeższe opony, wyprzedzi Hamiltona co jednak się nie udało. Po wyścigu wywołało to dość duże poruszenie a kierowcy nie rozumieli, dlaczego limity obowiązujące jednego dnia, drugiego przestają mieć znaczenie.

Photo: Formula 1

Błędy sędziów: Różne decyzje na przestrzeni weekendu o limitach w czwórce, co doprowadziło do bałaganu.

Runda 3 – GP Portugalii

Czy w Portugalii wszystko się udało…? Nie. Przez wprowadzony w sobotę a nie czwartek czy piątek limit toru odebrano Verstappenowi Fastest Lapa. I okej, w teorii można powiedzieć, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami, bo Max rzeczywiście przekroczył limity toru, tylko że wprowadzanie ich na ostatni moment powodowało dezinformację, z którą mieliśmy do czynienia przez cały sezon. W tym momencie sezonu Red Bull miał pełne prawo mówić (co zresztą robili), że przez sprzeczne informacje stracili już zwycięstwo jak i najszybsze okrążenie.

Błędy sędziów: Bałagan, jeśli chodzi o limity toru.

Runda 6 – GP Azerbejdżanu

A było już tak dobrze, przejechaliśmy dwa wyścigi bez żadnych kontrowersji (przynajmniej tych sędziowskich). Wtedy jednak przyszedł czas na Baku i pokaz, że Masi nie radzi sobie z porządkowaniem sytuacji. Chodzi oczywiście o sytuacje po poważnym wypadku Maxa Verstappena. Pomimo tego, że na torze leżało mnóstwo części, a rozbity bolid Holendra stał tak naprawdę na linii wyścigowej w miejscu, gdzie bolidy pędzą z pedałem gazu w podłodze Michael Masi dopiero po upłynięciu około 90 sekund wypuścił na tor Safety Car. Bardzo długo trwał też sam proces wywieszania żółtej flagi w tym konkretnym miejscu.

Pomiędzy wypadkiem a ich pojawieniem się, minęło dobrych kilkanaście sekund. W tym czasie obok samochodu Verstappena zdążyła przejechać większość stawki co zresztą widać na skrótach z tego wyścigu. Wybuchło z tego powodu wiele nieścisłości. Andreas Seidl apelował o ukaranie Yukiego Tsunody za brak zwolnienia pod żółtymi flagami. Sam Masi przyznał, że taką karę musiałby dostać każdy zawodnik. Na koniec i tak została wywieszona czerwona flaga i to dopiero ona zakończyła i uporządkowała sprawę.

F1. GP Azerbejdżanu: Verstappen rozbił bolid, triumf Sergio Pereza - F1
Photo: Onet Sport

Błędy sędziów: Zdecydowanie za późne wywieszenie czerwonych flag

Runda 10 – GP Wielkiej Brytanii

Napięcie przed tym weekend było ogromne. Lewis Hamilton w swoim domowym wyścigu, na jednym ze swoich ulubionych torów musiał gonić w niezwykłej formie Maxa Verstappena. Red Bull przyjechał pewny po dwóch świetnych weekendach w Austrii, gdzie absolutnie dominowali. Na Silverstone Hamilton jak to zwykle bywa na tym torze dodatkowo się zmotywował. W kwalifikacjach do sprintu zajął pierwsze miejsce, przed Maxem, który wyprzedził go w sprincie i ruszał w niedzielę z Pole Position.

Start między dwoma kierowcami był od początku ostry. Max utrzymał pozycję, ale było ciężko, bo np. w szóstce musiał już mocno opóźnić hamowanie po wewnętrznej, żeby utrzymać Lewisa za sobą. Tak wyjechali na krótką prostą przed Copse. Lewis pojawił się po wewnętrznej, a Max go widział w prawym lusterku. Max chciał za wszelką cenę utrzymać pozycję, a Lewis ją zdobyć. Z tego powodu doszło do kraksy, solidnej kraksy. Max Verstappen z ogromną prędkością poleciał w bandy, a jako że uderzenie było solidne, to były obawy o zdrowie Holendra, który przez pewien czas nie wychodził z bolidu. Ostatecznie dokonał tego o własnych siłach, oszołomiony, ale wszedł do karetki, która zawiozła go na badania- nie wykazały nic groźnego.

Zdjęcie
Photo: SS YouTube Formula 1


Według mnie była to wina Hamiltona. Przede wszystkim błędem było wchodzenie w taki zakręt po wewnętrznej, gdzie jest duże prawdopodobieństwo, że przy tak dużej prędkości Cię “wypluję”. Tak też się stało i dlatego doszło do kontaktu. Problem w wysokości kary dla Hamiltona- 10s. Jest to zdecydowanie za mała kara, która w sumie spłynęła po Mercedesie. Na 28 okrążeniu będąc na drugiej pozycji za Leclerciem zjechał na pit stop, żeby “odbębnić” karę. Postój na stanowisku potrwał 14.2s. Brytyjczyk wyjechał na świeżych twardych i wspinał się z czwartej pozycji: 31 okrążenie- Norris, 40 okrążenie- Bottas przepuszcza Lewisa :), na dwa okrążenia przed końcem Hamilton wyprzedził Leclerca w Copse znowu po wewnętrznej i ponownie było groźnie, bo tym razem Leclerca wypluło i to poza tor, ale zdołał utrzymać samochód i wrócił za Hamiltonem.
Tym samym Lewis Hamilton wygrał, eliminując przy tym swojego największego przeciwnika- Maxa Verstappena.

Błędy sędziów: Za mała kara dla Lewisa Hamiltona

Runda 12- GP Belgii

Weekend w Belgii w tym roku był istną porażką organizacyjną. Oczywiście wpłynął na to deszcz, ale mam odczucia, że można to było inaczej zorganizować. Piątkowe sesje odbyły się bez problemów pogodowych. W FP2 było uderzenie Verstappena w bandy na wyjeździe z siódemki, po szykanie kończącą długą prostą. Na drugi dzień FP3 odbywało się już w deszczowych warunkach i kierowcy mieli już problem w utrzymaniu samochodu na torze.

Kwalifikacje odbywały się w jeszcze gorszych warunkach, a dokładnie Q3. Q1 i Q2 przebiegło na oponach pośrednich bez żadnych wypadków itd. Na Q3 przyszły straszne warunki. Bardzo mocny deszcz, słabe pole widzenia i tylko opony pełno-deszczowe wchodziły w grę. Według mnie Q3 powinno zostać wstrzymane przed jego startem do momentu, kiedy warunki się poprawią. Postąpiono inaczej, więc na skutki długo nie trzeba było czekać. Już po niespełna 3 minutach doszło do bardzo poważnego wypadku z udziałem Lando Norrisa. Miało to miejsce w Eau Rouge. Tak na prawdę standard- strata tyłu na szczycie, porządne odbicie się od band i powrót na drugą stronę toru. To co zawsze było problemem w tym zakręcie i już jest naprawiane, bowiem ten zakręt jest w trakcie solidnej przebudowy.

W niedzielę wydarzyło się natomiast coś, co już aż szkoda komentować. Kompletna kompromitacja i kompletne zagubienie sędziów. Najbardziej szkoda w tym wszystkim kibiców, którzy przesiedzieli na deszczu pół dnia, przyjechali z różnych stron świata, przeznaczyli na to duże pieniądze, które nawet nie zostaną im zwrócone, o czym niedawno się dowiedzieliśmy. Jedyne na co mogą liczyć, to udział w losowaniach biletów i F1 TV Pro. Sędziowie przyznali połowę punktów po przejechaniu kilku okrążeń za samochodem bezpieczeństwa, żeby mogli to zgodnie z regulaminem uczynić. Tym samym Russell zdobył pierwsze podium dla Williamsa od dawna. Kabaret…

Błędy sędziów: Nieumiejętność poradzenia sobie z warunkami deszczowymi, pozwolenie na start Q3, przyznanie jakichkolwiek punktów.

Runda 19 – GP Brazylii

Do Brazylii Verstappen pojechał z bardzo dużą przewagą na Lewisem Hamiltonem, bo aż 19 punktów. Do największych kontrowersji doszło w niedzielnym wyścigu. Na 48 okrążeniu, kiedy Lewis Hamilton gonił zwycięstwa jak wściekły, wykonywał manewr wyprzedzania nad pierwszym Verstappenem w drugiej strefie DRS. Dojeżdżając do czwórki, Hamilton z dużą przewagą prędkości był po zewnętrznej Maxa. Była to sytuacja, w której Verstappen powinien odpuścić, bo Lewis był znacznie dalej od Maxa. Tak się oczywiście nie stało i jak to Verstappen, opóźnił hamowanie, które wywiozło obu kierowców poza tor.

Była to według mnie, jak i innych osób świata F1, przesadzona obrona i za takie coś Holender powinien dostać karę. Podczas trwania wyścigu kierowca Red Bulla takowej nie dostał, więc Mercedes przygotował wnioski o zmianę decyzji. 5s kary oznaczałoby dla nich awans Bottasa na P2. Na drugi dzień wnioski zostały odrzucone, a sędziowie uznali, że dowody przygotowane przez ten zespół były nowe i niedostępne dla nich w momencie podejmowana decyzji i że były one nieistotne. Tej sytuacji kompletnie nie rozumiem, bo już w Arabii Saudyjskiej za podobną sytuację Verstappen dostanie karę

Błędy sędziów: Brak przydzielenia kary dla Verstappena za incydent z Lewisem Hamiltonem z 48 okrążenia

Runda 21- GP Arabi Saudyjskiej

Przed tym weekendem były obawy o to, że będzie dużo żółtych flag, przerywanych sesji, więc i też dużo ingerowania sędziów w wydarzenia na torze. Najwięcej ingerencji przybyło na niedzielny wyścig. Pierwsze wątpilowści były już po restarcie z pól startowych po wypadku Schumachera na 10 okrążeniu. Najpierw przed czerwonymi flagami był samochód bezpieczeństwa. Na nim zjechał Lewis Hamilton i Valtteri Bottas. Bottas natomiast próbował blokować Verstappena w połowie okrążenia, żeby Lewis wyjechał przed Holendrem. Tak się nie stało, a według mnie sędziowie powinni się zająć blokowaniem Verstappena przez Bottasa.

Photo: Formula 1

Potem kierowcy jechali za samochodem bezpieczeństwa, żeby na 13 okrążeniu dowiedzieć się, że wyścig jest przerwany i są wywieszone czerwone flagi. Zadziałało to oczywiście na korzyść Maxa, który nie zmienił opon, Mercedes tak, awansował na pierwsze miejsce i bez problemów mógł zmienić opony na czerwonej fladze. Start przy pierwszym restarcie przebiegł lepiej Hamiltonowi, który spowolnił stawkę na dojeździe do pól, co być może schłodziło znacząco opony Verstappena, który już stał na polach, a Lewis dopiero do niego d0jeżdżał. Max ponownie opóźnił hamowanie do jedynki po zewnętrznej i znowu przesadził jak to było w Brazylii. Brytyjczyk był już przed nim znacząco, ale Verstappen nie chciał odpuścić. Na tyle opóźnił, że ściął szykanę i niemal doszło do kontaktu z Lewisem. Utrzymał tak pozycję, którą musiał potem oddać.

F1. Hamilton krytykuje Verstappena
Photo: Motorsport

Na restarcie swoją przygodę w tym wyścigu zakończyli: Perez, Schumacher i Russell. Był karambol, więc ponownie wywieszono czerwone flagi. W czasie przerwania sesji trwały negocjacje pomiędzy Red Bullem, a sędziami. Ekipa Verstappena chciała wywalczyć następujące ustawienie na starcie: Ocon, Hamilton i Verstappen, ponieważ w momencie wywieszenia czerwonych flag Ocon rozdzielał obu kierowców. Po częstych rozmowach przez radio, sędziowie ostatecznie się zgodzili.

Tym razem świetnie restart przeprowadził Holender i już w jedynce wyprzedził Hamiltona i Ocona po wewnętrznej. Był to rewelacyjny manewr, bo było tam bardzo wąsko jak na 3 samochody. Ocon utzymał P2, ale już okrążenie później stracił pozycję na rzecz Hamiltona. 36 okrążenie i kierowca Mercedesa na prostej startowej eyprzedzał Verstappena. Wiadomo co zrobił Max- opóźnił hamowanie po wewnętrznej. Znowu przesadził i wypluło go, że kompletnie ściął szykanę. Kołko później Holender dostał polecenie od inżyniera, żeby przepuścił Hamiltona. Ten natomiast wjechał w niego, nie wiedząc co się dzieję. Po wyścigu kierowca Red Bulla otrzymał karę 10s za gwałtowne hamowanie. Według mnie w tej sytuacji nie powinno się ingerować, bo na sytuację złożyły się błędy obu kierowców: Verstappen pownien zjechać z lini wyścigowej, a Hamilton w niego nie wjeżdżać i po prostu wyprzedzić.

Hamilton: “Nie otrzymałem informacji, więc nie rozumiałem, co się dzieje. Nagle zaczął odpuszczać i delikatnie zmieniać linię jazdy. Zastanawiałem się czy nie próbuje jakiejś szalonej taktyki. Nagle wiadomości zaczęły spływać, a on bardzo mocno zahamował. Ja wpadłem na niego i prawie zdjąłem nas obu”

Podsumowanie: Verstappen dostał 5s kary za wyjazd poza tor i 10s za gwałtowne hamowanie

Błędy sędziów: kara dla Verstappena za sytuacje powyżej, brak reakcji na blokowanie Botttasa przez Verstappena, negocjacje z Red Bullem

Runda 22- GP Abu Dhabi

Ostateczna runda decydująca o tym kto zostanie mistrzem świata. W sobotę Verstappen zdobył Pole Postion, a w niedzielę na starcie stracił pierwsze miejsce na rzecz Hamiltona, który wyrobił nad nim dużą przewagę. Wyścig był przez pewien czas nudny, ciekawa była obrona Pereza przed Hamiltonem. Dzięki temu Max dojechał do Lewisa aż na 1 sekundę, ale dosyć szybko Brytyjczyk mu odjechał. Red Bull potrzebował cudu, który mógłby pomóc Verstappenowi w wywalczeniu tego mistrzostwa. Z pomocą przyszedł Nicholas Latifi. Rozbił się na 53 okrążeniu, 5 przed metą. Verstappen znalazł się w świetnym miejscu na torze i zjechał po miękkie opony, a Hamilton na torze został na zużytych oponach twardych.

Przed restartem trwało ogromne zamieszanie- najpierw kierowcy nie mogli się oddublować, potem mogli. Chodziło o to, że Max po wyjeździe z alei był za 4 samochodami. Trwały rozmowy pomiędzy zespołem, a sędziami. Ostatecznie Verstappen mógł oddublować się i pojawiła się informacja, że Norris, Alonso, Ocon, Leclerc i Vettel mają wyprzedzić safety car. Były to samochody, które były przed Verstappenem. Tym sposobem Max był już za Hamiltonem i cały świat czekał na wznowienie wyścigu. Potem stało się coś pięknego, czyli Verstappen wyprzedza Hamiltona na ostatnim okrążeniu i staję się mistrzem świata.

W Polsce w Eleven Sports towarzyszył mu przy tym rewelacyjny komentarz Michała Gąsiorowskiego i Filipa Kapicy. Wątpliwości były, ponieważ powinny oddublować się wszystkie samochody, a nie wybrane. Ostatecznie po wyścigu apelację i protesty Mercedesa zostały odrzucone, a sama ekipa w środku tygodnia podjęła decyzję o odpuszczeniu tej sytuacji.

Podsumowując, Michael Masi nie jest według mnie odpowiednią osobą na swoim stanowisku. Nie zapominajmy, że są również inni sędziowie, ale to Masi powinien stanowić kontrolę nad tym wszystkim. Myślę, że ten sezon go zweryfikował i liczę na jakieś zmiany. Masi może być w zestawie sędziów, ale nie jako ich dyrektor.

Wpis opracowany przez: Bartłomiej Czachor i Bartosz Staszewski

Photo: Getty Images