|

Redakcja ocenia – najlepsi i najgorsi w GP Wielkiej Brytanii

Emocjonujące GP Wielkiej Brytanii już za nami. Jak po każdym weekendzie przyszedł czas na oceny redakcji. Kto tym razem zasłużył na pochwały, a kto na negatywne opinie?

M.T.

Najlepszy zespół

McLaren – co za fantastyczny weekend dla ekipy z Woking. Wspaniałe kwalifikacje zakończone na P2 i P3 oraz super wyścig. Przywiezione kolejne poprawki przyniosły zamierzony efekt i kierowcy mogli w końcu pokazać swoje doświadczenie i pojechać to, co potrafią. Sami inżynierowie i kierowcy byli również w szoku, że po tych poprawkach ich pojazd naprawdę nie zużywa tak bardzo opon, a jednocześnie utrzymuje bardzo dobre tempo na przestrzeni całego wyścigu, co wcześniej było niemożliwe. Lando skończył wyścig na P2 a Oskar na P4, a gdyby nie SC to byłoby podwójne podium dla ekipy.

Początkowo, można było mieć skargę za opony, które założyli do bolidu Lando, ponieważ hardy pod koniec wyścigu, gdzie wszyscy zakładali softy – sam Lando się o to skarżył, mogły przypuszczać, że brytyjska ekipa chce się zabawić w Ferrari. Jednak jak się potem okazało, był to bardzo dobry pomysł i zagrali bezpiecznie, a mimo twardszych opon, widać było, że bolid jest bardzo mocny i ciężko go wyprzedzić. Domowy wyścig okazał się być wspaniałym weekendem dla zespołu. McLaren zrobił gigantyczny postęp i byli w ten weekend drugą siłą, co jest pozytywnym prognostykiem na kolejne wyścigi, a to przecież nie koniec nowości w ich bolidzie.

Najgorszy zespół

Ferrari – po sobocie wydawało się, że Ferrari jest w dobrym położeniu i będą mieli spore szanse na walkę o podium. W trakcie wyścigu jednak już tak kolorowo nie było a dodatkowo zespół nie zrobił najlepszej taktyki dla swoich kierowców. Przed rozpoczęciem wydawało się, że mogą być trzecią siłą weekendu a było inaczej i Mercedes okazał się być lepszy. Po kilku lepszych GP, włoska ekipa znowu złapała kryzys.

Najlepsi kierowcy

Lando Norris – fantastyczny weekend młodego kierowcy. Wspaniałe kwalifikacje zakończone na P2, gdzie zabrakło naprawdę niewiele do Verstappena. Wyścig w jego wykonaniu był jeszcze lepszy. Bardzo dobry start, dzięki czemu wyprzedził kierowcę Red Bulla i przez 4 okrążenia mógł jechać na prowadzeniu. Niestety, później musiał uznać wyższość Holendra jednak Brytyjczyk potrafił się za nim utrzymać w początkowej fazie zawodów. Znakomite tempo na przestrzeni całego wyścigu i piękna walka defensywna („z klasą”) pod koniec z Lewisem, gdzie wydawało się, że kierowca McLarena nie ma szans z bolidem Mercedesa, ponieważ Hamilton jechał na szybszych oponach – Lando jechał na hardach natomiast Lewis na softach.

Lando ukończył swój domowy wyścig na P2 (pierwsze podium w tym sezonie, ostatnie zdobył w 2022r. we Włoszech na Imoli) oraz zgarnął nagrodę na najlepszego kierowcę dnia. Brytyjczyk pokazał w ten weekend, że gdy ma mocny bolid, to jest konkurencyjnym kierowcą i znajduje się w ścisłym topie, a kolejne podia w tym sezonie są tylko kwestią czasu.

Lewis Hamilton – sobotnie kwalifikacje nie wypadły najlepiej dla Lewisa i wydawało się, że w wyścigu może nie być łatwo, ale jednak Mercedes pokazał, że mają dobre tempo na dystansie. Nie najlepszy start, przez który stracił pozycje, ale potrafił je szybko odzyskać. Gdy byliśmy już po kilku okrążeniach, to kierowca Mercedesa złapał dobre tempo i zbliżał się do kierowców Ferrari, którzy jechali przed nim.

Dzięki wydłużonej jeździe na oponach pośrednich, gdy na torze zameldował się SC, Lewis dostał darmowy pit stop, a to pozwoliło mu wskoczyć na P3. Później piękna i czysta walka z Lando, którą mogliśmy się zachwycać, ale ostatecznie Hamilton musiał uznać wyższość swojego młodszego kolegi. Jednak ukończenie wyścigu na P3 jest fantastycznym wyścigiem dla Lewisa jak i Mercedesa.

Oscar Piastri – nie bez powodu wszyscy zachwycali się nim w F2. Wystarczy dać Oskarowi dobry bolid, a pokaże co potrafi z niego wyciągnąć. Jak na debiutanta zaprezentował się znakomicie. Sobotnie kwalifikacje zakończone na P3 tuż za swoim kolegą z zespołu, a następnie rewelacyjny wyścig. Znakomity start, gdzie próbował na początku podgryzać Verstappena i prawie mu się udało, a potem bardzo dobre tempo na przestrzeni całego wyścigu.

Gdyby nie SC to australijski kierowca ukończyłby zmagania na najniższym stopniu podium, a niestety przez wcześniejszą zmianę opon musiał ostatecznie nacieszyć się z P4 co i tak jest fantastycznym wynikiem, ponieważ to jego najwyższe miejsce jakie zdobył w tym sezonie. Jednak z taką postawą możemy być pewni, że za niedługo ujrzymy Oskara na podium.

GP Wlk. Brytanii
Fot. F1

Najgorsi kierowcy

Sergio Perez – gdy wydawało się, że Sergio Perez wraca na właściwie tory po weekendzie w Austrii, tak tutaj znowu pokazał, że jego zniżka formy trwa nadal i nie potrafi się z niej wydostać. Tragiczne kwalifikacje, w których odpadł już w Q1. Kolejny raz kierowca Red Bulla nie potrafi przejechać jednego dobrego okrążenia.

W wyścigu mogło się wydawać, że powinien odrobić w jakimś stopniu starty, ale szło mu to naprawdę mozolnie, mimo że jechał w najlepszym bolidzie w stawce. Szczęśliwie SC pomogło Checo na wejście do top10 i ukończenie wyścigu na P6, ale z taką jazdą możemy przypuszczać, że nie zakończy on sezonu w Red Bullu, bo pewni panowie stracą do niego cierpliwość.

Lance Stroll – rozumiem, że Aston Martin jest w dołku i nie mają obecnie formy, ale patrząc co potrafi zrobić Fernando Alonso, to wygląda to słabo. Stroll kolejny raz pokazuje, że nie powinno go być w stawce F1, bo oprócz słabego tempa w wyścigu, popisał się kolejnym idiotycznym błędem, gdy wjechał na Gaslyego, mimo że Kanadyjczyk był poza torem. Francuz musiał przez ten incydent zakończyć swój wyścig, natomiast kierowca Astona dostał 5s kary i 2pkt karne. Ostatecznie Lance zakończył wyścig na 14. pozycji.

Nyck De Vries – z trójki debiutantów, to właśnie Holender jest tym najgorszym kierowcą, który niestety, ale nie reprezentuje się wystarczająco dobrze, a to on miał przejechane już sporo czasu w samochodzie F1. Oczywiście, bolid Alpha Tauri to jest jeden wielki niewypał i to widać również po Tsunodzie i jego pozycjach, ale Nyck nie ma w ogóle tempa. Gdyby nie tabela z wynikami, to tak naprawdę moglibyśmy o tym kierowcy zapomnieć podczas tego weekendu. Kolejny raz zajmuje ostatnie miejsce.

Szkoda, że przez tak słabą dyspozycję czeka go prawdopodobnie pożegnanie z F1 i nie pojedzie nawet swojego domowego wyścigu, ale niestety nie ma żadnych argumentów na obecny moment, aby de Vries pozostał w stawce. Liam Lawson już wyczekuje i po przerwie wakacyjnej bardzo możliwe, że zobaczymy go już zamiast Nycka.

A.T.

Najlepszy zespół

Mclaren – domowy wyścig był dla nich jednym z najlepszych w ciągu ostatnich lat. Jedyne co zatrzymało Norrisa w odniesieniu zwycięstwa to potęga Red Bulla połączona z mega talentem Maxa Verstappena. Niewiele brakło do podwójnego podium zespołu z Wooking. Dla mnie niekwestionowani bohaterowie weekendu.

Najgorszy zespół

Alpha Tauri & Alfa Romeo – oba z nich zasługują na ten haniebny tytuł. W trakcie tego sezonu te zespoły zaliczyły ogromny regres. Jeszcze w Hiszpanii, Zhou i Tsunoda walczyli o punktowane pozycje jak równy z równym. Teraz bolidy jednego i drugiego zespołu zamykają stawkę. Straszna szkoda, bo marnują potencjał kierowców, zarówno tych doświadczonych jak Bottas, jak i tych młodych. Największą ofiarą tego może być Nyck de Vries. Moim zdaniem, gdyby Holender, który jeszcze kilka miesięcy temu zapowiadał się znakomicie, dostałby lepszą maszynę, to jego losy nie byłyby rozpatrywane w kategorii być albo nie być w F1.

Najlepsi kierowcy

Lando Norris – co tu dużo na temat, dlaczego on. Wszyscy widzieli jego znakomity występ na domowym torze. Niesamowite tempo kwalifikacyjne, atomowy start, obrona przed Hamiltonem – to podstawowe rzeczy, które nominują go do miana „Bohatera weekendu”.

Oscar Piastri – drugi z kierowców McLarena też musiał się tutaj znaleźć obowiązkowo. Nie jest on w moim absolutnym topie ulubionych kierowców, ale mam do niego sentyment i żal mi przegrania tego podium. Zawsze ciekawie się ogląda, kiedy na podium wchodzi ktoś nowy, zwłaszcza że jest debiutantem i mógł tego dokonać już w swoim 10. wyścigu w F1. Ironią losu jest, że pozbawił go tego Lewis Hamilton, który też debiutował w McLarenie i dla odmiany w swoim 10. starcie, pierwszy raz nie stanął na podium w wyścigu F1. W swoim pierwszym GP Wielkiej Brytanii, Brytyjczyk też był trzeci i było to jego ostatnie 9. podium w serii, która trwała od debiutu w Australii.

Max Verstappen mimo wszystko, Holendra nie mogło tutaj zabraknąć. Hat-trick w wyścigu zdobyty, jedynym słabym momentem był tylko start, po którym spadł na 2. miejsce, ale szybko odzyskał swoją standardową w tym sezonie pozycję.

Najgorsi kierowcy

Sergio Perez – osobiście, kiedy Perez podpisał kontrakt z Red Bullem, zajmując miejsce fatalnie spisującego się Alexa Albona, przez myśl mi nie przeszło, że może prezentować jeszcze gorszy poziom, i to w dodatku, w mistrzowskim bolidzie. Trzeba przyznać wprost, że odpadł w Q1 przez braku tempa, a nie ewolucję toru. Przebijanie się do przodu było tylko łabędzim śpiewem i walką o pietruszkę. Niezbyt przyjemnie się ogląda jak kierowca marnuje potencjał samochodu, gromadząc na sobą ciemne chmury.

Lance Stroll słabe kwalifikacje po raz trzeci z rzędu, a więc marne szanse na punkty. Ale najgorszą rzeczą Strolla był idiotyczny manewr, którym doprowadził do kontaktu z Gaslym. Kanadyjczyk zawsze uchodził za niebezpiecznego kierowcę i takim manewrem tylko to potwierdził. Robi wszystko, aby zostać zapamiętanym jako klasyczny pay-driver o niezbyt wielkich umiejętnościach. Kontrast na tle Alonso jest ogromny.

Esteban Ocon – Francuz na Silverstone był tylko statystą. Odpadł w Q2, kiedy jego partner był w stanie awansować do finałowej części kwalifikacji. Wyścig dla niego nie potrwał zbyt długo, ale i tak nie liczył się w nim w walce o jakieś konkretne pozycje.

Sergio Pérez (GP Wielkiej Brytanii 2023)
Fot. Red Bull Content Pool

A.L.

Najlepszy zespół

McLaren – mimo błędu strategii należy zespół pochwalić za poprawki dokonane w bolidzie. Kierowcy mają czym jechać i wykorzystują to lepiej niż pozostałe ekipy jak np. Ferrari. Same poprawki to nie wszystko, McLaren posiada mocny skład kierowców, co udowodnili podczas tego wyścigu.

Najgorszy zespół

Ferrari – standardowo strategia, ściągnięcie Leclerca na opony pośrednie po 18 okrążeniach było błyskotliwie głupie. Kolejne błędy przy żółtych flagach i to wszystko by z pierwszej piątki wylądować na ostatnie punktowane miejsca. Ferrari musi się obudzić.

Najlepsi kierowcy

Lando Norris – świetny weekend dla brytyjskiego kierowcy. Dobre tempo kwalifikacyjne, cudowny start i konkretnie przejechany wyścig zakończony na zasłużonej drugiej pozycji Myślę, że wszyscy się cieszą, że otrzymał bolid, który w końcu jest konkurencyjny.

Oscar Piastri – w końcu jest porządny bolid są to i są wyniki. Pięknie Oscar, podium Piastriemu się należało. To byłoby znakomitym podsumowaniem jego świetnego weekendu. Szkoda, może następnym razem uda się osiągnąć podium.

Max Verstappen – nie chciałem pisać o oczywistej osobie w tej rubryce. Jednak należy zauważyć, że miał gorszy start, po czym stracił prowadzenie na rzecz Lando. Mądre odczekanie i zaatakowanie odpowiednim momencie pozwoliło odbić P1 i dowieźć komplet punktów.

Najgorsi kierowcy

Lance Stroll – błędy gonią błędy, wypchnięcie Gaslyego z toru tym samym uszkadzając jego bolid i zabierając możliwość na walkę. Kolejny raz potwierdził, że często walczy na torze bardzo niebezpiecznie, czasem bezmyślnie. To na pewno nie podoba się pozostałym kierowcom w stawce.

Carlos Sainz – przegrał z Russellem, Albonem i swoim kolegą z zespołu, a to wszystko na jednym zakręcie. Oczywiście w tej sytuacji zawiniły opony, ale Sainz potrafi walczyć oraz skutecznie się bronić, nie wiem co się z nim stało. Liczę, że wróci z nową energią.

Sergio Perez – to już piąty raz jak Checo nie zakwalifikował się na podium. Odrabianie pozycji w takiej maszynie jaką ma do dyspozycji powinno dać wyższą lokatę. Tym razem odpadł w kwalifikacjach już w Q1, co było totalną katastrofą, bo kolejny raz utrudnił sobie niedzielny wyścig. Niestety Checo spadek formy jest widoczny, w dodatku pech nie pomaga.

B.C.

Najlepszy zespół

McLaren – duże zaskoczenie tego weekendu. Okazało się, że po poprawkach stali się na Silverstone drugą siłą w stawce. Dużym plusem ich weekendu jest fakt, że zarówno Lando Norris jak i Oscar Piastri jechali na bardzo wysokim poziomie. Obaj kierowcy pojechali wyśmienite kwalifikacje, dzięki którym Norris startował z 2. miejsca, a Piastri z 3 miejsca. We dwóch mieli bardzo dobry start, potem jechali bardzo dobry wyścig. Dzięki GP Wielkiej Brytanii przeskoczyli Alpine w klasyfikacji. Znakomity występ tego zespołu!

Najgorszy zespół

Ferrari – po ostatnim dobrym występie w Austrii, nadzieje na pewno były o wiele większe. Niestety zespół kolejny raz potwierdza, że bardzo ciężko jest być kibicem Ferrari. Ekipa z Maranello w sobotę dawała nadzieję, że przedłuży dobrą serię i powalczy o dużą zaliczkę punktów. Niestety w niedzielę wszystko się posypało – słabe tempo połączone ze słabą strategią nie mogło skończyć się inaczej. Mieli walczyć z Mercedesem, a walczyli z Williamsem.

Najlepsi kierowcy

Lando Norris – tu nie ma zaskoczenia. Lando Norris kolejny raz pokazał, że gdy ma odpowiedni bolid, to jest w stanie zrobić wiele. Kapitalne kwalifikacje, w których przegrał tylko z Verstappenem na samym finiszu Q3, na drugi dzień odpowiedzialna i świetna jazda Najpierw awans na pozycję lidera po znakomitym starcie, później skuteczna obrona 2. miejsca przed Lewisem Hamiltonem. W dodatku Lando został wybrany drugi raz z rzędu kierowcą dnia. Świetny okres dla Brytyjczyka!

Oscar Piastri – również utrzymał wysoki poziom, wytrzymał ciśnienie i mógł cieszyć się ze znakomitego weekendu. Nie odstawał od Norrisa, bo w kwalifikacjach zajął 3. miejsce. W niedzielę do podium brakło mu jednej sekundy, które tracił do Lewisa Hamiltona. Na pewno szkoda, że nie udało się Australijczykowi osiągnąć to „pudło”, zwłaszcza że miał tak świetne kwalifikacje, start i dalszą część wyścigu. Mimo to jego występ zasługuje na słowa uznania.

Alex Albon – do tej pory Williams zdobył 11. punktów, dzięki czemu jest na 6. miejscu w klasyfikacji. Wszystkie te 11. punktów zdobył Alex Albon, który kolejny raz zapunktował, tym razem na Silverstone. Trzeci raz z rzędu zakwalifikował się do Q3, co dobrze przełożył na wyścig. Zajął 8. miejsce dobrze broniąc się w końcówce przed Leclerciem. Brawo Alex!

Fot. Formula 1 (@F1)/Twitter

Najgorsi kierowcy

Sergio Perez – brak awansu do Q2 w tegorocznym bolidzie Red Bulla nie jest poważne. Perez kolejny raz zawiódł w kwalifikacjach, że aż już przykro o tym wspominać. Wszyscy widzą, że Meksykanin kompletnie się posypał. Były jednak nadzieje, że po lepszym występie w Austrii, Checo nabierze nowej energii i podkręci swoje tempo. Niestety sobotnie kwalifikacje na Silverstone szybko te nadzieje ucięły. W niedzielę zdołał nadrobić starty i zakończył wyścig na 6. miejscu, co i tak nie jest złym wynikiem patrząc na to skąd startował. Mimo wszystko, on ma do dyspozycji bolid Red Bulla. Tu musi być walka o podium co rundę.

Esteban Ocon – odpadł w Q2, kiedy Gasly awansował do Q3. W wyścigu szybko się wycofał, ale mimo tego i tak nie był w walce o nic wielkiego. Francuz po prostu przeszedł obok tego weekendu niezauważony, na pewno niedzielna awaria w tym pomogła. Szkoda, zwłaszcza przy tak dobrym występie ich rywali – McLarena.

Lance Stroll – dużo słabsze kwalifikacje od Alonso i jeszcze słabszy wyścig. Z niedzielnej rywalizacji zapamiętamy go tylko z sytuacji z Gaslym, kiedy to zepsuł wyścig Francuzowi, bo nie potrafi walczyć czysto koło w koło. Na tle Alonso, który wyciągnął maksimum z tego weekendu, Kanadyczyk wypadł bardzo źle.

P. Sz.

Najlepszy zespół

McLaren – odrodzenie vel renesans! Specjalne malowanie, które miało przypominać fanom o najlepszych czasach McLarena w Formule 1 dało efekt, bo stajnia z Woking jechała jak za dawnych lat. Poprawki McLarena idą w bardzo dobrym kierunku, co widać po tym i poprzednim weekendzie. Jeśli brytyjski zespół utrzyma takie tempo, to ja wieszczę podwójne podium już na Spa, a możliwy jest nawet i dublet na Monzy. Nie piszę tutaj o weekendach kierowców, bo te zasługują na osobne wspomnienie. Druga stajnia w ten weekend bez cienia wątpliwości!

Najgorszy zespół

AlphaTauri – to jest dramat w czystej postaci. Oba auta odpadają w Q1, a w wyścigu są na dwóch ostatnich miejscach. Oglądanie AlphyTauri w tym sezonie jest mocnym masochizmem i brakuje mi już słów krytyki na ten zespół. Tu po prostu milczenie jest złotem i najlepszym komentarzem.

Fot. Red Bull Content Pool

Najlepsi kierowcy

Lando Norris – Landooooooo! Tak mogli krzyczeć fani 24-letniego Brytyjczyka i/lub McLarena, bo jego weekend był fantastyczny. P2 w kwalifikacjach z niedużą stratą do Verstappena, start tak dobry jak polska poezja śpiewana, czyli dla niewiedzących wybitna. Wyścig przejechany bezbłędnie i Brytyjczyk mógł się cieszyć z kolejnego podium i P2 w karierze. Brawo!

Oscar Piastri – najlepszy weekend debiutanta od czasów Lewisa Hamiltona! Oscar mimo braku pewnych poprawek, które miał Lando, był w stanie wykręcić trzeci czas w kwalifikacjach i być blisko swojego teammate’a w wyścigu. Gdyby nie samochód bezpieczeństwa, opieszałość sędziów i pech młodego Strayi, to skończyłoby się to pierwszym podium w jego karierze, ale P4 też jest wspaniałym rezultatem. Piastri tym weekendem pokazał, że jest on materiałem na kierowcę wielkiego kalibru i będzie on w stanie bić się o zwycięstwa nawet w tegorocznym McLarenie po poprawkach.

Alex Albon – Albon’s on fire! Tą parafrazą słynnego „Freed From Desire” Gali mogę opisać formę Taja brytyjskiego pochodzenia w ostatnich weekendach. Na Silverstone miał bardzo mocne treningi, w kwalifikacjach był na ósmym miejscu przed m. in. Fernando Alonso, w wyścigu trzymał się na granicy dziesiątki, ale samochód bezpieczeństwa pomógł mu wskoczyć na ósme miejsce, którego dzielnie bronił przed atakami Charles’a Leclerka. Alex zdobył dla Williamsa cztery punkty, które pozwoliły awansować zespołowi na siódme miejsce w klasyfikacji konstruktorów i to jeszcze nie jest ostatnie słowo Albona i Williamsa.

Najgorsi kierowcy

Sergio Perez – fatalna forma i bojcorzenie. Te dwie frazy najlepiej opisują Meksykanina od GP Miami. W Austrii narzekał na zbyt restrykcyjne przestrzeganie limitów toru, w Wielkiej Brytanii narzekał na czerwoną flagę, która mu popsuła możliwość wykręcenia dobrego okrążenia. Kierowca jeżdżący w Red Bullu powinien pokazywać się na bardzo wysokim poziomie bez względu na okoliczności, a Perez więcej narzeka niż jeździ w ostatnich tygodniach. Mogę śmiało powiedzieć, że Meksykanin jest gorszy od Alexa Albona w Red Bullu, tylko że Albon był debiutantem, a Perez jest doświadczonym kierowcą.

Lance Stroll – nie mam za wiele do powiedzenia o tym weekendzie syna swojego ojca. Znowu odpada w Q2, a w wyścigu jedzie jak terrorysta i eliminuje z wyścigu Pierre’a Gasly’ego i dzięki zapracowanej karze kończy wyścig na czternastym miejscu. Dramat, dramat i jeszcze raz dramat. Zejdź Stroll z oczu, nie irytuj…

Guanyu Zhou – słaby weekend młodego Chińczyka. W sobotę odpadł w Q1, w wyścigu „tylko” piętnasta pozycja. Gorszy od miernego ostatnimi czasy Valterri’ego Bottasa, co nie świadczy dobrze o weekendzie Zhou. Guanyu musi się zresetować i podejść do GP Węgier z nowym mindsetem.

Fot. Red Bull Content Pool

Podobne wpisy