Redakcja ocenia – najlepsi i najgorsi GP Bahrajnu

Pierwsze GP sezonu 2022 już na nami, a kierowcy wracają już do ścigania. Jacy kierowcy i jakie zespoły były w ten weekend najlepsze, a które najgorsze?

B.S

Najlepszy zespół

Ferrari – tak samo jak z Leclerciem i tutaj nie mogło być inaczej. Ferrari naprawdę wróciło i to jak. Byli najszybsi, nie mieli żadnych problemów, a z Bahrajnu wyjadą z 44 punktami i ogromną przewagą nad resztą stawki. Idealny weekend i wynik, choć jeśli już musiałbym się do czegoś doczepić, to forma Sainza mogłaby być wyższa. Może to już szukanie dziury w całym, ale gdyby nie awaria Verstappena, to nie mielibyśmy 1-2 na podium. Tak się jednak nie stało, a Ferrari to najwięksi wygrani nowych regulacji.

Najgorszy zespół

McLaren – tutaj bez kontrowersji. McLaren był po prostu fatalny w każdym fragmencie weekendu. Mieli walczyć z wielką trójcą, a skończyli na walkach z Williamsem i równie fatalnym i rozczarowującym Astonem Martinem. Nie wygląda to dobrze dla zasłużonej ekipy z Woking.

Najlepsi kierowcy

Charles Leclerc – nie mogło być inaczej. Charles przejechał weekend idealny. W każdej sesji był szybszy od Sainza. W kwalifikacjach to on, złożył najszybsze kółko zgarniając 10 PP w karierze. Na starcie nie przyspał i obronił pierwsze miejsce, które oddał tylko na dwa okrążenia. W walkach z Verstappenem zachował bardzo duży spokój, świetnie wykorzystując drugą strefę DRS-u do kontry. Do tego dołożył najszybsze okrążenie i 26 punktów do klasyfikacji generalnej. Nie można mu nic zarzucić, po prostu 10/10.

Kevin Magnussen – mój kierowca całego weekendu. Z miejsca stał się liderem Haas’a. W kwalifikacjach zmiażdżył Schumachera, wyjechał tylko raz na tor podczas Q2. Finalnie startował z siódmej pozycji co było niesamowitym wynikiem. Na początku wyprzedził Bottasa oraz Pereza, więc przez chwile znajdował się nawet na P5. Potem spokojnie kontrolował miejsce dla “najlepszego z reszty” przegrywając jedynie z wielką trójcą. Jechał tak naprawdę swój wyścig. Mega robota i duże punkty dla Haas’a.

Valtteri Bottas – no, no, no. Bottas pokazał, dlaczego przez pięć sezonów zajmował fotel w najlepszym zespole F1. Był według mnie najlepszym kierowcą w sobotę. P6 i start obok Hamiltona. Wynik, o którym Alfa nawet nie mogła marzyć. Przy okazji zapewniał, że tempo wyścigowe może być jeszcze lepsze i dać szanse walki z Mercedesami. Na starcie wydawało się, że cały balonik pękł. Valtteri spadł na P14 i można było powiedzieć, że ma już po punktach. On jednak się nie poddał, wykonał bardzo dużo manewrów wyprzedzania a na końcu pomógł mu SC. Finalnie, po słabym starcie wyścig zakończył na świetnym szóstym miejscu. Świetny występ fińskiego kierowcy.

Zdjęcie
Photo: Ferrari/Twitter

Najgorsi kierowcy

Mick Schumacher – słaby weekend młodego Niemca. Nie wiadomo, czy to jednorazowy słaby występ czy dojdzie do tej słynnej weryfikacji syna 7-krotnego mistrza świata, ale Mick musi się wziąć w garść. W kwalifikacjach przepadł już w Q2, podczas gdy jego kolega z zespołu wykręcił siódmy rezultat. W wyścigu równie bezbarwny i zamiast walczyć z kierowcami Alpine czy Alfy Romeo, on przez większość czasu znajdował się w dziurze pomiędzy środkiem stawki, a zespołami Astona Martina, Williamsa czy McLarena. Skończył wyścig poza punktami, mimo że przecież w końcówce odpadły dwa Red Bulle oraz Gasly.

Lando Norris – z dwójki kierowców McLarena wybrałem akurat jego. W kwalifikacjach niby wygrał z Dannym i dostał się do Q2, ale to jedyna rzecz, która udała się w ten weekend. W wyścigu przegrał z Ricciardo, który ominął przecież cały okres przygotowawczy odbywający się w Bahrajnie. Na starcie zachował się najgorzej i wszystko co wypracował w sobotę stracił już na początku. Potem było tylko gorzej. Jako pierwszy został zdublowany, a jego tempo było po prostu fatalne. Mógłbym się dalej pastwić i wyliczać mu jak bardzo był słaby, ale nie ma to większego sensu. Niedziela do zapomnienia.

Fernando Alonso – tak wiem, dziwny wybór biorąc pod uwagę, że Nando skończył na P9. Mógłbym opisać Latifiego czy Ricciardo, ale pierwszy jest po prostu za słaby na F1, a drugi pokonał kolegę z zespołu mimo przebytego niedawno covida. Alonso za to przed sezonem zapowiadał walkę o coś więcej, o możliwości stania częściej na podium. To wszystko można jednak jak na razie włożyć między bajki. Fernando zakwalifikował się na całkiem dobrej ósmej pozycji, ale tak jak w przypadku Norrisa, to tyle dobrego można o nim powiedzieć. Na starcie spadł o jedną pozycje, a potem miał fatalne tempo. Ocon wyprzedzał go dwa razy i mimo kary 5s skończył kilka miejsc przed nim. Powinien skończyć wyścig poza punktami. Ogromne rozczarowanie i bardzo słaby występ Hiszpana z Oviedo.

Alonso: Updated Alpine F1 car “feels better” in Bahrain
Photo: Autosport

M.T

 Najlepszy zespół

Ferrari – oczywiście nie mógłby to być żaden inny zespół. Włoska ekipa przez cały weekend spisywała się bardzo dobrze. Pochwalić trzeba nie tylko kierowców, ale i resztę ludzi, którzy tam pracują. Wszyscy wykonali swoją robotę na 100% bez żadnych problemów. Szybkie pit stopy, dobre strategie. Ferrari było po prostu poziom wyżej od innych ekip. Zespół zdobył dublet i po gorszych dwóch latach widać, że wraca walczyć o najwyższe cele.

Najgorszy zespół

McLaren – ekipa z Anglii ma dużo do przemyślenia. Dla nich ten weekend był tragiczny już od samego początku. Oczywiście, mają oni problemy z chłodzeniem układu hamulcowego i musimy o tym pamiętać, ale jednak to ich nie broni. Zespół w nowy sezon wszedł bardzo źle, obydwaj kierowcy skończyli na dalekich lokatach i nie zapowiada się, aby na następny weekend miało się coś poprawić. Na obecny moment wygląda to tak, że wszystko co Mclaren sobie zbudował przez 3/4 lata, aby wrócić do czołówki, to przez nowe regulacje sobie wszystko zepsuł. Obyśmy nie musieli ich długo oglądać w tak złym położeniu jak parę lat temu.

Najlepsi kierowcy

Charles Leclerc – Monakijczyka nie mogło tutaj zabraknąć. Charles pojechał wyśmienite kwalifikacje i wyścig. Ogólnie cały weekend był dla niego udany. Od samego startu, przez obronioną pozycję, wyścig był pod jego kontrolą. Jechał go bardzo dobrze, potrafił szybko odpowiadać na ataki Maxa Verstappena. Gdyby nie zmiany kół, Charles mógłby mieć cały wyścig przejechany na pierwszej pozycji. Po prostu weekend 10/10. Wisienką na torcie jest zdobycie jeszcze dodatkowego „oczka” za najszybsze okrążenie.

Kevin Magnussen – po prostu WOW. Duńczyk w tak krótkim czasie i po roku przerwy, potrafił idealnie zapoznać się ze swoim nowym bolidem. Już od pierwszego treningu pokazywał, że będzie mocny przez weekend i tak się stało. Fantastyczne kwalifikacje zakończone na P7 i jeszcze lepszy wyścig, co zaowocowało piątym miejscem na koniec. Dla mnie był to najlepszy kierowca weekendu.

Valtteri Bottas – mogło się wydawać, że Fin najlepsze czasy w F1 ma już za sobą i w Alfie ciężko mu będzie walczyć o wysokie pozycje. Nic bardziej mylnego. Tak samo jak Kevin, Valtteri również miał udany cały weekend. Bardzo dobre kwalifikacje zakończone na P6 i dobry wyścig, który również zakończył na szóstej pozycji. Widać, że Fin po odejściu z Mercedesa dostał nowe życie i może on być naprawdę mocnym kierowcą w tym sezonie.

Bottas: Mamy potencjał na walkę o Q3
Photo: Alfa Romeo F1 Team Orlen / DPPI

Najgorsi kierowcy

Daniel Ricciardo – Daniel nie może uznać tego weekendu za udany. W kwalifikacjach odpadł już w Q1. Wyścig zakończony na 14 pozycji, w którym nie pokazał kompletnie nic. Jedyny mały plusik jaki można przy nim postawić to wyższa pozycja na koniec wyścigu niż zespołowego partnera. Australijczyk ma dużo do przemyślenia i musi wziąć się do roboty.

Lando Norris – jak sobotnie kwalifikacje można uznać za udane, tak o niedzielnym wyścigu, Lando będzie chciał prawdopodobnie jak najszybciej zapomnieć. Już sam start w jego wykonaniu był bardzo słaby. Stracił tam sporo miejsc, których nie potrafił odzyskać w trakcie wyścigu. Największy minus to jednak przegrana z Danielem, który przez covida ominął cały okres przygotowawczy odbywający się w Bahrajnie. Mam nadzieję, że Anglik wróci do swojej formy z zeszłego sezonu i za niedługo będziemy mogli go oglądać na wyższych pozycjach.

Nicolas Latifi – jedyny plus Latifiego za ten weekend to fakt, że nie skończył wyścigu na ostatniej pozycji. Był on w nim niewidoczny już od samego startu. Gdyby nie to, że mamy tablicę wyników, zapomniałbym, że ten kierowca w ogóle w ten weekend jechał. W sobotę przegrał kwalifikacje z Albonem, który po roku przerwy wrócił do F1, a to dobrze o nim nie świadczy. Kanadyjczyk ma dużo do poprawy w przyszłych rundach.

F1. Ricciardo rozpocznie sezon
Photo: Motorsport

A.T

Najlepszy zespół

Ferrari– zespół z Maranello już podczas testów wyglądał na faworyta. Fani włoskiego zespołu nie dowierzali, że tak może być naprawdę. Już w piątek kierowcy pokazali, że to może być ten rok. Od soboty weekend już wyglądał na idealny, bo Charles Leclerc zdobył Pole Position. Jedyne co mogło pozbawić ich to sukcesu to mega talent Maxa Verstappen, który w pewnym momencie był blisko popsucia święta tifosim. Jednak kłopoty techniczne Holendra spełniły najpiękniejszy sen fanów Ferrari, czyli pierwszy od 2019 roku dublet. Można było krytykować szefa zespołu Mattie Binotto za sposób zarządzania zespołem w ostatnich 2 latach, ale pamiętajmy, że wtedy słaba forma zespołu była spowodowana dyrektywami silnikowymi do czego przyczynił się Mercedes.

Najgorszy zespół

McLaren– po bardzo dobrym sezonie 2021 i jednych z najlepszych czasów podczas testów w Barcelonie, nadzieje pokładane w ten zespół były ogromne. Byli wymieniani nawet jako kandydaci do tytułu mistrza świata. Pierwszy weekend tegorocznej rywalizacji okazał się dla nich kompletną katastrofą. Daniel Ricciardo, który w 2021 odstawał od Lando Norrisa w kwalifikacjach, wygrał tylko z pay-driverami z najsłabszych ekip. Natomiast wyścig był jeszcze większą tragedią, o czym świadczy fakt, że Alex Albon z ekipy Williamsa, która po sesjach treningowych wyklarowała się jako ta najgorsza, był w stanie w łatwy sposób ich objechać i finiszować przed nimi.

Najlepsi kierowcy

Kevin Magnussen – jeszcze 2 tygodnie temu o tej porze, gdyby zapytano go co będzie robił 20 Marca, jego odpowiedzią byłoby, że będzie w USA na Sebring w ramach 12h Sebring serii IMSA. Los miał dla niego inne plany. Pamiętajmy, że po bardzo dobrym sezonie 2018 przygasł w 2 następnych latach, czego finałem było rozstanie z F1. Po roku przerwy, wrócił w wielkim stylu. Wyraźnie pokonał Micka Schumachera, którego poziom talentu ciągle pozostaje nieoceniony, a następnie finiszował na 5 miejscu w wyścigu jako best of the rest tak jak w latach 2018 i początku 2019 przed spadkiem formy Haasa.

Charles Leclerc – nic dodać, nic ująć w jego wykonaniu. Bardzo dobre tempo w sesjach treningowych, ale dopiero w kwalifikacjach pokazał kto będzie wiódł prym. Pokonanie Maxa Verstappena i Carlosa Sainza w decydującym momencie Q3. Spokojna jazdy od startu do mety i umiejętność obronienia się przed Verstappenem i niepopełnienie żadnego błędu w odróżnieniu od Holendra.

Valtteri Bottas – można zażartować, że Valtteri nie zmienił zespołu tylko przemalował Mercedesa w barwy Alfy Romeo, ponieważ tak jak w ostatnich 5 latach znowu zakwalifikował się obok Lewisa Hamiltona, a w trakcie wyścigu wyprzedził go na torze (Toto Wolff nieraz zabraniał mu tego). Fin zaliczył słaby start spadając poza 10, ale w następnych fazach wyścigu regularnie piął się do góry, żeby ostatecznie skończyć na P6, czyli jako 2 najlepszy z reszty.

Zdjęcie
Photo: Haas/Twitter

Najgorsi kierowcy

Alex Albon – Na jego usprawiedliwienie może działać słaba forma Williamsa i nie najgorszy rezultat jak na możliwości bolidu, ale jego jazda była pełna błędów. Często wyjeżdżał poza limity toru i niejednokrotnie zwiedzał pobocze również w momentach, kiedy dojeżdżali do niego rywale, na których był celowniku.

Lance Stroll – wynik wyścigu jak na fatalną formę Astona Martina nie był tragiczny, ale za to kwalifikacje były swego rodzaju weryfikacją talentu syna Kanadyjskiego miliardera. W F1 jeździ regularnie bez przerwy od 2017 roku, czyli już zaczął swój 6 sezon i przegrał czasówkę z Nico Hulkenbergiem, dla którego była to 1 wizyta w bolidzie F1 od jesieni 2020 roku, kiedy zastępował no-omen Kanadyjczyka po zakażeniu koronawirusem.

Nicholas Latifi – jego sytuacja jest podobna jak u swojego młodszego rodaka z Astona Martina, bo również jest weryfikowany. Bolid Williamsa jest oczywiście najsłabszy na chwilę obecną (chociaż Mclaren ostro konkurował z nimi o to w wyścigu) ale Latifi odstaje od reszty stawki udowadniając, że znalazł się w F1 tylko dzięki pieniądzom.

Zdjęcie
Photo: Williams/Twitter

B.C

Najlepszy zespół 

Ferrari – zdecydowanie najlepszy zespół tego weekendu. Pewna jazda kierowców przez cały weekend, Pole Position i wyścig zakończony dubletem. Ferrari pokazuje, że rzeczywiście wracają do gry i ich dobra forma w testach nie była przypadkiem. Cieszy, że legendy tego sportu są w stanie walczyć o zwycięstwa. Wygląda na to, że są obecnie najmocniejsi w stawce. 

Najgorszy zespół 

McLaren – według mnie, to zdecydowanie najgorszy team całego weekendu. Były zapowiedzi, że rozwój nadal będzie kontynuowany i będzie jeszcze lepiej. Mówiło się, że będzie częstsza walka o podia, a nawet i zwycięstwa. Niestety po weekendzie w Bahrajnie wygląda to tak, że na razie będzie walka o Q2 i punkty… Wielka szkoda, ale mam nadzieję, że uporają się ze swoimi problemami. 

Najlepsi kierowcy

Charles Leclerc – Charles to zdecydowanie jeden z najlepszych kierowców tego weekendu. Jego występ w nim był rewelacyjny. Najpierw Pole Position, później rewelacyjny start, piękna obrona przed Verstappenem, świetny restart i 3 zwycięstwo w karierze. To był ekscytujący występ na miarę najlepszych kierowców. 

Kevin Magnussen – dla mnie, jest to kierowca całego weekendu. Po przerwie w F1: zdobył 7 miejsce w kwalifikacjach i wygrał z dużą przewagą z Mickiem Schumacher, zajął 5 miejsce w wyścigu, dzięki czemu zdobył 10 punktów. To było coś pięknego i cieszę się, że możemy oglądać takich kierowców w F1. Haas właśnie potrzebował kogoś pokroju Magnussena, bo jestem pewny, że w przypadku dalszej kadencji Mazepina, nie zobaczylibyśmy potencjału Haasa. 

Valtteri Bottas – być może mniej oczywisty wybór, ale jak najbardziej zasadny. 6 miejsce w kwalifikacjach i utrzymanie tej pozycji w wyścigu jest dla Alfy wspaniałym wynikiem. Valtteri potwierdził, że jest świetnym kierowcą, który jeździł przez ostatnie lata w najlepszym zespole F1. Jego występ przez ten weekend bardzo mi zaimponował.  

Zdjęcie
Photo: Charles Leclerc/Twitter

Najgorsi kierowcy

Nicholas Latifi – jego występ jest ciężki do opisania, bo nie był w ogóle widoczny. W kwalifikacjach zajął 20 miejsce, a w wyścigu dojechał tylko przed Hulkenbergiem. W sobotę przegrał z Albonem aż o 6 pozycji, a w wyścigu o 3. Przypominam, że Alex Albon miał rok przerwy w F1. To nie za dobrze świadczy o Kanadyjczyku… 

Lance Stroll – wiemy, że Aston Martin ma problemy i że jego innowacyjny wybór może się okazać małą wtopą. Natomiast przegrana z kierowcą rezerwowym w kwalifikacjach o dwie pozycje musi zawstydzać. Stracił on w sobotę 0.3s do Hulkenberga. Wyścig co prawda zakończył na 12 miejscu, ale jego ogólny występ w ten weekend nie należał do udanych.  

Lando Norris – zastanawiałem się tu pomiędzy Norrisem a Ricciardo. Wybrałem Norrisa, ponieważ jego wyścig nie należał do udanych. Przez długi okres czasu jechał na samym końcu. Jedyne co może go obronić, to kwalifikacje, w których był lepszy od swojego kolegi z zespołu. Mimo to, trzeba wziąć pod uwagę, że Ricciardo nie jechał w testach i mogło mu brakować pewności na torze. Potem się już odegrał w wyścigu dojeżdżając przed Norrisem. 

Zdjęcie
Photo: Aston Martin/Twitter

Artykuł został opracowany przez całą redakcję: Bartosz Staszewski, Michał Tyrkalski, Andreas Towara, Bartłomiej Czachor

Photo: Haas/Twitter