|

Redakcja ocenia – najlepsi i najgorsi w GP Abu Zabi

Dotarliśmy do ostatniego wyścigu tego roku, w którym wszystko się już rozstrzygnęło. Zapraszamy do naszych ocen za GP Abu Zabi, które zakończyło nam sezon.

Ostatni weekend dobiegł końca, a to oznacza, że czeka nas przerwa od Formuły 1. W GP Abu Zabi rozstrzygnęły się niektóre kwestie w walce o klasyfikacje konstruktorów czy klasyfikację kierowców. Jak poradzili sobie kierowcy w swoim ostatnim wyścigowym weekendzie w 2023 roku? Standardowo zapraszamy do naszych ocen redakcji, w których wybierzemy najlepszych i najgorszych.

M.T.

Najlepszy zespół

McLaren – brytyjska ekipa zaprezentowała się najlepiej w ten ostatni weekend. To ich dwóch kierowców zaprezentowało najrówniejsze tempo podczas kwalifikacji i wyścigu. Lando i Oscar zakończyli wyścig na pozycjach 5. i 6. co oznacza, że zespół zakończył na 4. miejscu w klasyfikacji konstruktorów. Od bardzo słabego początku sezonu, McLaren zakończył go happy endem.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo – ostatni wyścig Alfy Romeo w Formule 1, który podsumował ich bardzo słaby sezon. Mizerne tempo kierowców na przestrzeni całego wyścigu. Bottas i Zhou byli niewidoczni przez co ostatecznie dojechali na 19. i 17. pozycji.

Najlepsi kierowcy

Charles Leclerc – Monakijczyk pojechał kapitalne zawody, chodź mogło się wydawać, że nie będzie miał wspaniałego tempa w trakcie wyścigu. Tak się jednak nie stało i Charles od samego początku pojechał mocny wyścig co pozwoliło na zajęcie ostatecznie 2. miejsca. Kierowca popisał się również bardzo sprytnym planem, jednak został on zbyt późno wdrożony w życie przez co jego zespołowi nie udało się zdobyć drugiego miejsca w klasyfikacji kierowców.

George Russell – mocne kwalifikacje a jeszcze lepszy wyścig. Mimo straty pozycji na początku na rzecz Lando Norrisa, Russell nie odpuszczał, wyprzedził Piastriego, a dzięki szczęściu podczas zmiany opon wyprzedził Norrisa co pozwoliło wskoczyć mu na 3. pozycję. George miał bardzo dobre tempo i zasłużenie stanął na najniższym stopniu podium tego wyścigu.

Yuki Tsunoda – ostatni weekend i najlepszy w wykonaniu Yukiego. Kapitalne kwalifikacje zakończone na 6. miejscu, a następnie wyścig, w którym utrzymywał dobre tempo i jak na możliwości bolidu zdołał dojechać w punktach, a dokładnie na 8. pozycji. Japończyk swoim występem godnie pożegnał Franza Tosta, szkoda, że nie udało się wyprzedzić Williamsa w klasyfikacji konstruktorów.

Fot. Scuderia Ferrari (@ScuderiaFerrari)/X

Najgorsi kierowcy

Zhou Guanyu – Chińczyk nie był kompletnie widoczny w GP Abu Zabi. Zerowe tempo i jazda bliżej końca stawki. Ostatecznie zakończył na 17. pozycji.

Carlos Sainz – Hiszpan zepsuł swoje kwalifikacje przez co odpadł w Q1. W wyścigu nie było lepiej. Kierowca Ferrari miał słabe tempo, a jego strategia nie wyglądała najlepiej. Sainz jechał na 18. pozycji, ale ostatecznie na ostatnim okrążeniu wycofał się z wyścigu.

Valtteri Bottas – Fin to kolejny kierowca, który zaprezentował słabą podstawę. Jego wyścig wyglądał podobnie jak jego zespołowego partnera. Zerowe tempo i w ogóle nie widoczny w GP Abu Zabi. Dodatkowo przegrał z Zhou, ponieważ skończył za nim. Ostatecznie dojechał na 19. pozycji i był jednym z dwóch kierowców, którzy zostali zdublowani.

A.T.

Najlepszy zespół

Red Bull – patrząc na ostateczne wyniki nie mogło być innego wyboru. Klasyczny weekend w wykonaniu Verstappena. Za to Sergio Perez wykorzystał przewagę mocy i bez problemu odrobił kilka pozycji.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo – jeśli chodzi o postawę tego zespołu, to cieszę się, że kończą już ten sezon. Ostatni wyścig był bardzo słaby w ich wykonaniu, podobnie jak większość wyścigów. Samochód kompletnie nie dawał możliwości walki o poważne pozycje. Przykro się na to patrzyło.

Najlepsi kierowcy

Charles Leclerc – drugi raz z rzędu wyścig ukończony na drugim miejscu. Znakomite tempo kierowcy z Monako.

George Russell – Russell od początku weekendu prezentował znakomite tempo. Był wyraźnym liderem Mercedesa. Wyścig również przejechał bardzo dobry, zostawiając w cieniu Lewisa Hamiltona. Ten występ dał jego zespołowi tytuł wicemistrza świata.

Yuki Tsunoda – godzinami można wychwalać Japończyka za jazdę w Abu Zabi. Awans do Q3, pierwsze okrążenia na prowadzeniu w wyścigu i ósma pozycja na mecie po walce z Lewisem Hamiltonem. Wydobył maksimum możliwości i zrobił wszystkich, aby wykonać zadanie. Choć zdobycz nie wystarczyła na wyprzedzenie Williamsa w klasyfikacji MŚ, to należą mu się brawa.

Najgorsi kierowcy

Guanyu Zhou – nie opiszę występu Chińczyka w zbyt wielu słowach. Po prostu zawiódł i tyle.

Logan Sargeant – przypadek Sargeanta jest na tyle fatalny, że tylko przez drobne błędy zaprzepaścił szanse na awans do Q2. Czasy były obiecujące, ale przekroczeniem limitów torów na każdej próbie całkowicie zniszczył jego szanse. O wyścigu nie możemy zbyt dużo powiedzieć, bo Williams i tak nie miał tempa.

Kevin Magnussen – w kwalifikacjach znowu różnica między nim, a Nico Hulkenbergiem była ogromna. W wyścigu poradził sobie najgorzej poza Zhou i Williamsami, dlatego musiał się tutaj znaleźć.

B.C.

Najlepszy zespół

Red Bull – jako że nie był to wyścig oparty w zaskakujące wyniki, to muszę wskazać Red Bulla na najlepszy zespół tego weekendu. Max Verstappen we wszystkich sesjach dominował, Perez również miał dobre tempo w wyścigu, kiedy to nadrabiał kolejne słabe kwalifikacje. Red Bull miał najlepsze tempo na Yas Marina Circuit i było to widoczne.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo – byli zdecydowanie najgorsi. W kwalifikacjach obydwaj kierowcy odpadli w Q1 i byli najwolniejsi ze wszystkich kierowców, którzy zaliczyli okrążenia w kwalifikacjach, bo za nimi był tylko Logan Sargeant ze skreślonymi czasami. W wyścigu nie było lepiej – zespół próbował w odpowiedzi na słabe kwalifikacje szczęścia i jechali na różniącej się od stawki strategii, ale to nie przyniosło nawet w połowie zamierzonych efektów. Alfa Romeo nie brała udziału w jakiejkolwiek walce w tej rundzie i przeszli obok tego weekendu.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – najlepszy w kwalifikacjach, najlepszy w wyścigu, najlepszy w tym sezonie. Max Verstappen w najlepszy możliwy sposób podsumował tegoroczny sezon, w którym jego dominacja była momentami przerastająca wszelkie granice. Holender pobił masę rekordów w trakcie tego roku, dopisał do konta kolejne mistrzostwo. Jest już w TOP3 kierowców z największą ilością zwycięstw, bo właśnie tą wygraną w Abu Zabi, osiągnął 54. triumf w swojej karierze co dało mu już samodzielne miejsce nr. 3 w tej kategorii. Przed nim już tylko Schumacher i Hamilton.

Charles Leclerc – Leclerc znów zaliczył dobry występ, w którym walczył zaciekle o wicemistrzostwo dla swojego zespołu, co opisaliśmy powyżej. Przez wielu uznawany za diament Ferrari, utrzymywał drugie miejsce przez cały okres trwania GP Abu Zabi. Miał za sobą momentami Norrisa, Pereza i Russella. Jego równe tempo podczas tego wyścigu zapewniło mu przewagę nad pozostałymi rywalami i był drugim najlepszych kierowcą tego weekendu. Brawo Charles!

Yuki Tsunoda – Tsunoda jechał na jeden pits stop, dzięki czemu przez 5 okrążeń był liderem tego wyścigu. Był to pierwszy raz w karierze Japończyka, kiedy jego nazwisko otwierało tabelę wyścigu. Był to też jedyny moment tego wyścigu, kiedy Verstappen nie był liderem, bo musiał zjechać na postój. Tsunoda zakończył swój super występ na ósmym miejscu, po walce na ostatnim okrążeniu z Lewisem Hamiltonem, z której wyszedł zwycięsko. Za ten wyścig Tsunoda został doceniony przez kibiców, którzy wybrali go na kierowcę dnia.

Najgorsi kierowcy

Carlos Sainz – Carlos Sainz i jego strategia niestety zepsuła szansę na wyprzedzenie Mercedesa w klasyfikacji konstruktorów. Próbowali oni strategii odwróconej, a więc Hiszpan jechał na dwie mieszanki opon twardych, na których łącznie przejechał 56. okrążeń. Ta fatalna i trochę dla mnie niezrozumiała strategia zmusiła Hiszpana do zjechania na przedostatnim kółku na zmianę opon na inną mieszankę niż twarda. Jedyną opcją, kiedy by ta strategia mogła zadziałać, to neutralizacja w końcówce tego wyścigu. Oprócz dziwnego planu na GP Abu Zabi, Sainz miał również bardzo słabe tempo, co spowodowało, że hiszpański kierowca jechał przed ostatnim zjazdem w końcówce pierwszej dziesiątki, a więc winę za ten słaby wyścig można podzielić po równo na kierowcę i zespół.

Logan Sargeant – Amerykanin może żałować kwalifikacji, bo tam był potencjał na Q2, co zresztą pokazał Albon, ale niestety Sargeant nie przejechał żadnego czystego okrążenia i musiał startować z końca stawki. Sargeant mógł być dobrze zapamiętany po tym weekendzie właśnie dzięki wejściu do Q2, bo w wyścigu Williams i tak nie miał tempa na nic więcej. Według mnie nie wykorzystał szansy.

Lewis Hamilton – Brytyjczyk od początku nie wiadomo, gdzie był, bo był dosyć daleko czołówki. Był on bez tempa, na tle Russella wypadł blado, a uszkodzenie przedniego skrzydła po kontakcie z Pierrem Gaslym na pewno nie pomogło. W słaby sposób zakończył ten sezon siedmiokrotny mistrz świata.

Fot. Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team (@MercedesAMGF1)/X

J.W.

Najlepszy zespół

McLaren – najrówniejszy zespół w GP Abu Zabi. Byli blisko podium, szczególnie Lando Norris. Szkoda długiego pit stopu Oscara Piastriego, przez który stracił kilka sekund do Georga Russella. Kierowcy bez większych wpadek dojechali na niezłych miejscach do mety. Norris do końca walczył o czwartą pozycję w klasyfikacji generalnej. Nie udało się to, ale nie z winy tego wyścigu, tylko słabego początku sezonu w wykonaniu McLarena.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo – strategia z jednym pit stopem nie służyła im. Ale i tak najbardziej brakowało Alfie tempa, więc prawdopodobnie jakakolwiek inna strategia by nic im więcej nie dała. Przyzwyczailiśmy się do tego, że Alfa Romeo nie kończy wyścigów wysoko, ale w tym wyścigu zarówno Valtteri Bottas, jak i Zhou Guanyu dojechali na metę za Loganem Sargeantem. Czyli słabo…

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – wygrał z ogromną przewagą. Spokojny wyścig w jego wykonaniu, ale połączenie umiejętności Verstappena i najlepszego bolidu musi dać efekt, w postaci łatwej wygranej. Dodatkowo po drugim pit stopie zrobił najszybsze okrążenie w wyścigu, pół sekundy szybciej od Sergio Pereza.

Charles Leclerc – średni start, wydawało mi się, że w pierwszym zakręcie mógł bardziej stawić się Verstappenowi. Ale biorąc pod uwagę Verstappena i bolid Red Bulla, drugie miejsce jest najlepszym, jakie mógł zdobyć. Chyba bardziej Monakijczykowi zależało na miejscu w klasyfikacji generalnej konstruktorów niż zespołowi. To nie pierwszy raz, kiedy kierowcy Ferrari oprócz jazdy, muszą wymyślać strategie i plany na wyścig. Scuderia zasłużenie przegrała z Mercedesem.

George Russell – dzięki niemu Mercedes przeskoczył Ferrari w klasyfikacji generalnej konstruktorów. Mercedes przy słabej jeździe Hamiltona potrzebował dużych punktów i Russell tego dokonał. Oczywiście pomogła kara, którą uzyskał Sergio Perez, ale Brytyjczyk cały wyścig przejechał w mocnym tempie. Wyścigiem w Abu Zabi trochę osłodził sobie ten sezon.

Najgorsi kierowcy

Valtteri Bottas – na mecie był tylko przed Kevinem Magnussenem. Alfa kompletnie nie radziła sobie na tym torze, ale Zhou Guanyu ukończył jednak wyścig dwie pozycje wyżej. Znając umiejętności Fina, 19. pozycja, to zdecydowanie zbyt słaby wynik. Zespół duże nadzieje pokłada w przyszłym sezonie. Wyścig w Abu Zabi jest idealnym podsumowaniem tegorocznej formy Alfy. Czeka ich dużo pracy w przerwie między sezonami.

Kevin Magnussen – Duńczyk sam powiedział w wywiadzie po GP Abu Zabi, że największym pozytywem tego wyścigu jest to, że jest to ostatni wyścig w tym sezonie. I chyba jest to idealne podsumowanie nie tylko tego wyścigu, ale i całego sezonu. Jazdy Magnussena nie można nazwać jazdą, tylko toczeniem się do mety. Regularnie wolniejszy od kolegi z zespołu, w Abu Zabi było tak samo.

Carlos Sainz – wyścig zniszczył już sobie w sobotę, kiedy nie zakwalifikował się do Q2. Właściwie ten występ mocno zaburzył marzenia Ferrari o drugiej pozycji w klasyfikacji generalnej kierowców. W GP Abu Zabi Sainz miał słabe tempo i jeszcze gorszą strategię. Oczekiwanie na neutralizację się nie opłaciło. O wiele lepszym pomysłem byłoby wykorzystanie potencjału bolidu i założenie na starcie opon miękkich, bo nawet przy słabej formie Sainza, moim zdaniem była możliwość zdobycia punktów.

A.L.

Najlepszy zespół

Mercedes – w skrócie – obronili drugą pozycję w naprawdę słabym, jak na Mercedesa standardy, sezonie. W moim odczuciu, to jest wyczyn. Mercedes nie popełnił strategicznie błędu w wyścigu, Lewis jechał z tyłu w niedzielnym wyścigu i również miał cały weekend słabsze tempo od George’a, ale to właśnie George obronił drugą pozycję. Lewis przypieczętował sezon swoją mocno skromną zdobyczą punktową. Zespół dobrał mądre strategie by zapewnić bezpieczny wyścig dla swoich kierowców.

Najgorszy zespół

Ferrari – to zespół, który miał wygrać drugie miejsce. Niczym nie zawalczyli o to. Zupełnie jakby w Ferrari było myślenie “my jesteśmy legendą, jesteśmy Ferrari i zawsze będziemy, więc możemy zmarnować kilka lat naszych inżynierów, mechaników, kierowców i wszystkich dookoła, bo mamy legendę.” Nie, nie można przystać na laurach i się zachwycać po prostu bytem własnego zespołu! Sam jestem kibicem Ferrari, ale to, co oni wyprawiają boli. Kiedyś ten płomień legendy może umrzeć i zgaśnie na zawsze. A z samego wyścigu, to beznadziejna strategia dla Sainza i liczenie na safety car to był jeden wielki żart.

Wystarczyło zastosować strategię, która maksymalizowała zysk ze startu. Również w bolidzie nr. 16 siedzi lepszy strateg aniżeli w padoku Ferrari… co Charles udowodnił swoim pomysłem, co szczerze powiedziawszy powinno wyjść od zespołu. Kolejna żenada w wykonaniu stajni Ferrari. Ten zespół musi się obudzić, bo inaczej skończy na końcu tabeli.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – ciężko się opisuje wyścigi takie jak ten w wykonaniu Maxa, a przed nami podsumowanie sezonu – to nie będzie łatwe zadanie. Jednakże, poza zachwytem nad powtarzalnością kierowcy, przypominającą robota, można wciąż zwracać uwagę na jego jazdę w trakcie niedzielnych występów. Tym razem od piątku mieliśmy informacje od obu kierowców Red Bulla, że bolid nie prowadzi się w sposób w jaki by oczekiwali. Powiem więcej, liczyłem, gdzieś głęboko w środku, że Max będzie mieć przez problemy z prowadzeniem bolidu słaby wyścig.

Trzeba jednak spojrzeć prawdzie w oczy i przestać marzyć, Max jest jak maszyną i naprawdę dowozi dużo i pewnie w trakcie wyścigu. W kwalifikacjach również się kolejny raz spisał niesamowicie. W dzisiejszej stawce ciężko będzie znaleźć kierowcę z tak mocnym tempem wyścigowym, jakie potrafi wycisnąć Holender.

Charles Leclerc – Charles kolejny raz pokazał, że jest szybki w sobotę, do czego zaledwie niewielu ma wątpliwości. Niestety, punkty przyznawane są za wyścig i tutaj Charles wycisnął w ten weekend 100%, mimo że zagroził Maxowi na początku na kilku zakrętach, to wszyscy wiemy, jak wygląda tempo wyścigowe Leclerca w tegorocznym bolidzie Ferrari. Mądre zagrania i chęć zwycięstwa z Mercedesem w ten weekend były jedynie w jego bolidzie, co udowodnił sam zespół w przypadku strategii Carlosa. Możemy się cieszyć, że w tym wyścigu strateg w przypadku Leclerca podjął bezpieczną decyzję i nie kombinował z nowatorskimi pomysłami. Dobry wystep w GP Abu Zabi w wykonaniu Monakijczyka, ładna jazda i stabilne tempo zapewniło mu drugie miejsce na podium.

George Russell – to tak naprawdę jemu Mercedes zawdzięcza drugą pozycję w mistrzostwach i tak samo jak Leclercowi, tak też Georgowi zależało na drugim miejscu w klasyfikacji konstruktorów. Russell zakwalifikował się czwarty do niedzielnego wyścigu. Po kilku okrążeniach stracił pozycję na rzecz Norrisa, jednakże odzyskał ją po lepszym pit stopie i już później odnalazł swoje tempo wyścigowe i dowiózł pewne miejsce na podium po karze dla Pereza. Cały wyścig jechał za Leclerciem, ale ani razu nie stworzył realnego zagrożenia dla Monakijczyka. Biorąc pod uwagę całokształt weekendu, w wykonaniu Georga ten był solidny.

Fot. Formula 1 (@F1)/X

Najgorsi kierowcy

Daniel Ricciardo – słabe kwalifikacje zapewniły zaledwie 15. pozycję startową Australijczykowi, gdzie Yuki dostał się do Q3 i startował jako szósty kierowca. Na początku, po zaledwie kilku okrążeniach wyścigu Ricciardo został wezwany na pit stop, co utrudniło późniejsze odrabianie strat z kwalifikacji. Samo tempo Ricciardo na torze Yas Marina nie było złe, ale to nieudane kwalifikacje oraz wczesny pit popsuł wyścig kierowcy. Czekamy na to, jaki bolid i jakim kierowcą Ricciardo będzie w 2024 roku.

Carlos Sainz – jak w zeszły weekend Carlos znalazł się w tej sekcji tylko i wyłącznie przez dwa czynniki organizatora oraz pecha, ponieważ tempo miał dobre i również naprawdę dobry weekend wycisnął z tego co mu los zgotował, tak tym razem w ostatnim wyścigu sezonu 2023 zasłużył na miano jednego z najgorszych wyścigów Carlosa Sainza. Sam kierowca mógł dużo więcej wyciągnąć z kwalifikacji, wyścig został zepsuty przez durną strategie Ferrari i jakieś wróżenie z zaczarowanej kuli.

Wszyscy dookoła wiedzą, że bolid miał lepsze tempo na pośredniej mieszance niż na hardach, które Hiszpan otrzymał dwa razy. Po wyścigu Carlos powiedział, że nie mieli wiele do stracenia, dlatego też zastosowali szaloną strategię… Szkoda mi Carlosa, najprawdopodobniej gdyby dostał opony medium na start i później hardy, to sam swoim tempem byłby w stanie zyskać więcej, aniżeli jego zespół z super nowatorską strategią.

Valtteri Bottas – nawet nie widziałem tego kierowcy podczas GP Abu Zabi. Fin nic nie pokazał, żadnej walki i brak tempa spowodował, że nadawca nawet nie kwapił pokazać Valtteriego w trakcie wyścigu. Kierowca Alfy Romeo przeszedł obok tej rundy.

Szczegółowe wyniki GP Abu Zabi TUTAJ.

Podsumowanie GP Abu Zabi przeczytacie na naszym portalu. Zapraszamy poniżej!

Fot. Scuderia AlphaTauri (@AlphaTauriF1)/X

Podobne wpisy