|

Redakcja ocenia – najlepsi i najgorsi w GP Belgii

Ostatni wyścig przed wakacyjną przerwą już za nami. Zapraszamy więc do naszych ocen po GP Belgii, które już standardowo pojawiają się po weekendach wyścigowych.

A.T.

Najlepszy zespół

Red Bull – liderzy mistrzostw świata po raz kolejny pokazali, że nie ma na nich mocnych. Zdobyli dublet, odnosząc 13. zwycięstwo z rzędu. Tym razem oprócz niesamowitego Maxa Verstappena, mogli również liczyć na pomoc Sergio Pereza, który w końcu stanął na wysokości zadania. Nic więcej nie mam do dodania na ich temat.

Najgorszy zespół

Haas ekipa zarządzana przez Gunthera Steinera na torze Spa-Francorchamps znowu była w totalnym dołku. Dwukrotnie zepsuli kwalifikacje Nico Hulkenbergowi, który dwa razy zajmował ostatnie miejsce. Wyścig dawał nadzieje na jakieś lepsze rezultaty, ale skończyło się jak zawsze, finiszem obu bolidów w końcówce stawki.

Najlepsi kierowcy

Charles Leclerc – uważam, że kolejne wyróżnianie Verstappena lub Pereza byłoby nudne, dlatego nominuję zawodników tylko z pozostałej osiemnastki, a kierowca Ferrari zasłużył na uznanie. Miał bardzo dobre tempo kwalifikacyjne, co ostatecznie dało mu start z pierwszego miejsca. Nie udało mu się obronić przed Red Bullami w wyścigu, co nie zmienia faktu, że pojechał w nim bardzo dobrze. Zdobył podium, zostając “best of the rest”.

Fernando Alonso – Hiszpan zaimponował mi swoją walecznością w wyścigu. Ruszał do niego dopiero z 9. pola, za to szybko był w stanie przebić się do przodu. Pojedynkiem o pozycję z Lewisem Hamiltonem dostarczył nam sporych emocji. Forma Astona Martina prawdopodobnie spada, dlatego 5. miejsce trzeba uznać za sukces.

Yuki Tsunoda – to był piękny wyścig w wykonaniu Japończyka. Już w kwalifikacjach pokazał wysoką formę, będąc jedenasty. Zaskoczył swoim występem na Spa-Francorchamps. Był bardzo szybki i wykorzystywał okazję, pokonując m. in. Alexa Albona w walce na torze. Obrona przed kierowcami Alpine też była bardzo mocna i zasługuje na pochwały mimo tego, że jeden z Francuskich bolidów ostatecznie pokonał go, kończąc wyścig wyżej.

Fot. Aston Martin Aramco Cognizant F1 Team (@AstonMartinF1)/Twitter

Najgorsi kierowcy

Logan Sargeant – Amerykanin w Belgii nie pokazał kompletnie nic. Słabo wypadł w kwalifikacjach do wyścigu, mimo iż nie był ostatni. Słabo wypadł również w sobotę i podczas wyścigu. Od startu do mety był totalnym statystą i outsiderem. Ostatnia pozycja na mecie przy czternastej Albona, tylko to potwierdziła.

Daniel Ricciardo – niewiele brakowało, a sprawy mogły mieć zupełnie inny przebieg. Na występie nowego kierowcy AlphaTauri zaważył błąd w Q1, przez który pożegnał się z dalszą walką, musząc zadowolić się startem z ostatniej linii. Nie miał przez to szans powalczyć o nic konkretnego. Jego partner zespołowy pokazał, że zespół może mieć dobre tempo na tym torze, dlatego można tylko gdybać, jak mogło się to potoczyć.

Nico Hulkenberg – na jego usprawiedliwienie dwukrotnego zajęcia ostatniej pozycji działają błędy zespołu z wypuszczaniem na tor w końcówce Q1. Nie da się jednak pominąć Niemca, głównie ze względu na wynik wyścigu. W jego trakcie był konkurencyjny, kiedy jechał na ósmej pozycji, walcząc chociażby z Alonso. Końcówka miała już zupełnie inny przebieg. Spadał w dół, dojeżdżając do mety jedynie przed Sargeantem.

B.C.

Najlepszy zespół

Red Bull – jeżeli zdobywasz dublet, to jest to oczywiste, że byłeś najlepszym zespołem tego weekendu. W Belgii zarówno Max Verstappen jak i Sergio Perez byli bardzo mocni, a w wyścigu nie dali szans swoim rywalom. Był to bardzo łatwy wyścig i ogólnie bardzo łatwy weekend dla nich, pomimo startu Verstappena z 6. miejsca. Red Bull standardowo nie był w zasięgu rywali.

Najgorszy zespół

Williams – były nadzieje na dobre tempo i na walkę o parę punktów, a niestety nie udało się tej walki podjąć i to w Sprincie, ale również w wyścigu. Williams zaliczył bardzo słabe piątkowe kwalifikacje, sobotnie przecież były o wiele lepsze. Niestety obaj kierowcy nie umieli wyrobić tempa, które dałoby szanse na powalczenie o punktowaną ósemkę w sobotę i punktowaną dziesiątkę w niedzielę. Były duże nadzieje na Belgię, bo tor miał im pasować. Niestety nie poszło im najlepiej.

Najlepsi kierowcy

Charles Leclerc – chciałem wymienić tutaj Maxa Verstappena, ale bardziej zależy mi na docenieniu Charles Leclerca. Do swojego konta po weekendzie w Belgii dopisał 19. punktów. W Sprincie zajął 5. miejsce, ale ciekawiej było w wyścigu. Startował on z 1. miejsca, bo Max Verstappen spadł na 6. miejsce po karze za wymianę części. Dlatego tu już warto pochwalić Monakijczyka, że pokonał Pereza, Hamiltona czy Sainza i mógł startować dzięki temu z Pole Position. W wyścigu spadł na 3. miejsce, ulegając jedynie kierowcom Red Bulla. Tym samym dopisał sobie 27. podium w karierze.

Fernando Alonso – Hiszpan popełnił błąd w Sprincie lądując w żwirze, ale w wyścigu odwdzięczył się zespołowi za ten błąd wyciągając kompletne maksimum z możliwości jego samochodu. Hiszpan startując z 9. miejsca dojechał na 5. pozycji. Za nim byli Russell, Norris czy Ocon. Fernando Alonso kolejny raz zrobił coś ponad możliwości Astona, zwłaszcza że Stroll zajął dopiero 9. miejsce.

Yuki Tsunoda – tydzień temu chwaliłem Ricciardo, że był lepszy od Tsunody, tym razem trzeba więc pochwalić Japończyka, że był lepszy od Ricciardo. Głównie chodzi o wynik w wyścigu, bo Yuki Tsunoda zajął 10. miejsce. Dla porównania Australijczyk dojechał na miejscu nr. 16. Tsunoda również znacząco wygrał z Danielem w piątkowych kwalifikacjach, w których zajął 11. miejsce, a Ricciardo był dopiero 19. O wiele słabiej poszło mu w sobotę – wtedy to jego kolega był lepszy. Mimo to uważam, że Yuki Tsunoda był w ten weekend o wiele lepszy od Daniela Ricciardo i dlatego też umieściłem go w kategorii najlepszych kierowców weekendu.

Najgorsi kierowcy

Daniel Ricciardo – dlaczego został tu umieszczony, to przeczytacie przy Tsunodzie. Daniel Ricciardo był po prostu słabszy od Tsunody i jego strata w piątkowych kwalifikacjach i w niedzielnym wyścigu była o wiele za duża. Na jego usprawiedliwienie może być to, że weekend w Belgii na prawdę był trudny z racji warunków, zwłaszcza był trudny dla kierowcy, który wrócił po półrocznej przerwie.

Nico Hulkenberg – bardzo słaby weekend, po prostu przeszedł obok niego. Przez cały weekend szorował na samym dnie stawki, nie widzę nawet jakiejś sytuacji, którą Niemiec mógłby dobrze zapamiętać. Po prostu nieudany występ, nawet nie udało się pojechać dobrych kwalifikacji, jak to kierowca Haasa ma w zwyczaju.

Lance Stroll – w weekendzie ze Sprintem zdobył tylko 2. punkty. Dokonał tego w wyścigu, gdzie zajął 9. miejsce. Jednak nie jest to powód do dumy, bo Fernando Alonso w tym samym wyścigu zajął miejsce nr. 5. W Sprincie Kanadyjczyk nie wszedł do pierwszej ósemki, kwalifikacje również nie były dla niego w pełni udane. Na pewno słaby występ tego kierowcy w ten weekend.

M.T.

Najlepszy zespół

Red Bull – ten weekend należał do Czerwonych Byków. Cały zespół spisał się bardzo dobrze i tym razem nie tylko Maxa, ale również Checo mogliśmy oglądać z tej lepszej strony, dzięki czemu zespół zdobył dublet w wyścigu. Spora suma punktów zdobyta i kolejne puchary do gabloty. Red Bull kolejny raz pokazał, że w tym sezonie nie ma na nich mocnych, są w innej lidze.

Najgorszy zespół

Haas – kolejny raz amerykański zespół zalicza beznadziejny weekend. Tragiczne kwalifikacje i dziwne plany skończył się tym, że kierowcy nie mieli zbytnio możliwości o cokolwiek powalczyć. W wyścigu podobnie, zerowe tempo kolejny raz i znowu mogliśmy Kevina jak i Nico oglądać na dwóch ostatnich miejscach.

Najlepsi kierowcy

Charles Leclerc – w końcu Monakijczyk może zaliczyć weekend do udanych. Bardzo dobre kwalifikacje (zajął drugie miejsce, ale startował z pole position przez karę dla Maxa) do wyścigu jak i same zawody. Kierowca Ferrari ukończył wyścig na 3. miejscu. Miał bardzo dobre tempo, a Lewis Hamilton, który próbował z nim walczyć nie miał takich możliwości. Ferrari w ten weekend było drugą siłą.

Fernando Alonso – wydawać się mogło, że Aston będzie miał słaby weekend, ale Fernando wykorzystał 110% szczęścia oraz swoich umiejętności, przez problemy innych kierowców, co pozwoliło mu zająć 5. miejsce w wyścigu. Oprócz tego kierowca miał naprawdę przyzwoite tempo i potrafił przebić się aż o 4. pozycje do przodu, co na obecne możliwości bolidu jest bardzo dobrym wynikiem.

Yuki Tsunoda – jak na możliwości bolidu trzeba przyznać jedno – był to bardzo dobry wyścig dla Japończyka. Wygrał z zespołowym kolegą w kwalifikacjach co już jest dobrą informacją, a dodatkowo przywiózł punkty dla siebie jak i zespołu na torze, który AlphaTauri nie najbardziej leży, jeśli chodzi o konstrukcję bolidu. Yuki miał naprawdę przyzwoite tempo i mógł walczyć z kierowcami z lepszych bolidów – pokonał w walce nawet Alexa Albona, gdzie powinno się wydawać, że Williams będzie bardzo mocny w Belgii. Tsunoda wykonał swoją pracę znakomicie w ten weekend.

Najgorsi kierowcy

Daniel Ricciardo – podczas poprzedniego GP na Węgrzech można było Daniela bardzo chwalić za to jak dobrze się spisał wchodząc pierwszy raz do bolidu. Tym razem było jednak nieco inaczej i Australijczyk nie był już tak dobry. W kwalifikacjach odpadł już w Q1 poprzez swój błąd, a w wyścigu też nie był widoczny – słabe tempo. Ostatecznie dojechał na 16. pozycji.

Logan Sargeant – słaby weekend w wykonaniu kierowcy Williamsa. Kolejny, który przeszedł obok weekendu GP bokiem. Ten tor, gdzie ten zespół powinien być mocny i zdobyć punkty, to Logan dojechał pod koniec stawki. Amerykanin nie był w ogóle widoczny. Kolejny kierowca, który nie miał tempa w trakcie wyścigu.

Nico Hulkenberg – fatalny weekend dla Niemca. Ani kwalifikacje, ani wyścig nie należały do niego. Bardzo słabe tempo i jazda na samym końcu stawki. Kierowca Haasa ten przez obok weekendu GP. Nie było żadnej sytuacji, z której moglibyśmy go zapamiętać.

J.W.

Najlepszy zespół

Red Bull – byli bezkonkurencyjni. Jeśli Sergio Perez z łatwością zajmuje drugie miejsce, to jest oznaką ogromnej przewagi nad resztą stawki. Nie trzeba dodawać więcej.

Najgorszy zespół

Williams – po Williamsie na torze Spa spodziewałem się o wiele więcej. Obstawiałem, że Alex Albon będzie walczył minimum o jeden punkt. Tak nie było. Albon zajął 14. miejsce, przy DNF Piastriego i Sainza. Do Logana Sargeanta nie miałem jakichkolwiek oczekiwań, jednak ukończył wyścig przed Hulkenbergiem. Mimo wszystko uważam, że Williamsa było stać na znacznie więcej. Następna szansa na punkty będzie na Monzy, gdzie powinno być łatwiej niż na Spa.

Najlepsi kierowcy

Yuki Tsunoda – zdobył punkt na torze, który raczej specjalnie nie sprzyja zespołowi Alpha Tauri. Wyraźnie kwalifikacje i wyścig ukończył przed Danielem Ricciardo. Pokazał, że Ricciardo nie będzie miał łatwo w walce wewnątrz zespołu. Japończyk cały wyścig jechał bezbłędnie. Jedno okrążenie więcej, a może by wyprzedził Strolla i by ukończył wyścig pozycję wyżej. Ale nie ma co gdybać, bo i tak był to bardzo dobry wyścig w jego wykonaniu.

Max Verstappen – wygrał w miażdżącym stylu. Ponad 20 sekund przewagi nad kolegą z zespołu, chyba to mówi wszystko o niedzielnych zmaganiach. Wywiązało się trochę nieporozumień między Holendrem, a jego inżynierem wyścigowym. Ale dopóki Max wygrywa, to czasami jego aroganckie zachowanie nie będzie zwracało uwagi szefostwa zespołu.

Fernando Alonso – wycisnął 100% z bolidu i zajął najwyższe możliwe miejsce. Wyścig bez większej walki, ale dobrze zarządzał oponami i tempem. Lance Stroll ukończył wyścig ponad 20 sekund za Hiszpanem, co tylko pokazuje obecną formę 42-letniego kierowcy. Alonso tylko jeden raz ukończył wyścig za Strollem (GP Hiszpanii).

Najgorsi kierowcy

Daniel Ricciardo – miałem trochę większe nadzieje związane z tym wyścigiem w jego wykonaniu. Oczywiście nadal jest w nowym bolidzie, debiut w połowie sezonu nie może być łatwy. Ponad 20 sekund za Yukim Tsunodą nie jest bardzo złym wynikiem, ale dobrym występem 16. miejsca nazwać nie można.

Lance Stroll – zdobył dwa punkty, ale był o ponad 20 sekund za Fernando Alonso. Pod koniec wyścigu miał problemy z tempem, prawie dogonił go Yuki Tsunoda. Obok Nycka de Vriesa i Logana Sargeanta jest najgorszym drugim kierowcą w stawce. I nic nie zwiastuje rychłej poprawy. Aston jest w kryzysie, ale nie usprawiedliwia to bardzo słabej dyspozycji Kanadyjczyka.

Nico Hulkenberg – Duńczyk najchętniej by zapomniał o całym weekendzie. W każdej sesji uplasował się za Kevinem Magnussenem. Haas tradycyjnie miał duże problemy z zużyciem opon. Podczas walki z Danielem Ricciardo momentami Hulkenberg wyglądał komicznie ze względu na ogromny brak trakcji, który pewnie spowodowany był słabym stanem opon. Kevin Magnussen zdecydowanie lepiej wyścigu nie pojechał, ale ukończył wyścig dwie pozycje wyżej.

Szczegółowe wyniki GP Belgii TUTAJ.

Podsumowanie GP Belgii przeczytacie na naszym portalu. Zapraszamy poniżej!

Fot. Formula 1 (@F1)/Twitter

Podobne wpisy