|

Redakcja ocenia – najlepsi i najgorsi w GP Brazylii

Ostatni weekend ze sprintem już za nami. Tak jak i rok temu GP Brazylii nie zawiodło i mogliśmy oglądać sporo walki na torze.

GP Brazylii okazał się być naprawdę ciekawy i tak jak przed rokiem mogliśmy oglądać wiele pojedynków zaczynając już od sobotniego sprintu. Weekend z niespodziankami – kierowcy, którzy zazwyczaj pokazywali się ze słabszej strony teraz pojechali kapitalne zawody, a na tych, których mogliśmy stawiać przed piątkiem nie spisali się najlepiej. Standardowo zapraszamy do naszych ocen redakcji, w którym wybierzemy najlepszych i najgorszych tego weekendu.

M.T.

Najlepszy zespół

Aston Martin – tak jak mówiłem już w podcaście, Aston Martin okazał się być najlepszym zespołem w ten weekend. Szczęśliwe kwalifikacje, które pozwoliły na zajęcie trzeciego i czwartego miejsca do GP Brazylii. Bardzo dobre tempo w niedzielę i ostatecznie kolejne podium wywiezione przez Fernando Alonso. Lance Stroll skończył wyścig na P5, a to pozwoliło ekipie Astona na sporą zdobycz punktową. Po wielu słabszych weekendach wyścigowych, ten okazał się być kapitalny dla tego zespołu.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo – kolejny bardzo słaby weekend. Alfa w ten weekend była bezpłciowa. Słabe kwalifikacje i sprint, a idealnym dopełnieniem tego wszystkiego jest wycofanie dwóch kierowców w trakcie niedzielnego wyścigu. Do momentu jazdy jeden jak i drugi kierowca mieli zerowe tempo i nic nie wskazuje na to, aby w dwóch ostatnich GP miało się to zmienić. Przedostatnia pozycja w klasyfikacji konstruktorów nie jest żadnym zaskoczeniem w związku tym.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – kolejny świetny weekend Holendra. Wygrany sprint, a następnie wyścig. Mimo mistrzostwa świata Max nie spoczywa na laurach i wciąż wykonuje swoją pracę w 100%. Bardzo dobre tempo i jedyne kto mógł mu zagrozić to Lando Norris, który tego próbował i trzymał się dosyć blisko kierowcy Red Bulla.

Lando Norris – następny kierowca, który ten weekend może uznać za bardzo udany. P2 w sprincie i mimo słabszych kwalifikacji do GP Brazylii, gdzie zajął dopiero 7. miejsce, ukończył go na 2. pozycji. Już na starcie pokazał się z fantastycznej strony, gdzie przez dobry start wskoczył na P2. Na kolejnych okrążeniach była to jazda z bardzo dobrym tempem, przez co utrzymywał się blisko Maxa – w ten weekend ci dwaj kierowcy byli w innej lidzie i nikt z nimi nie miał szans. Dodatkowo kierowca McLarena zdobył najszybsze okrążenie oraz został wybrany kierowcą dnia, co jest idealnym zwieńczeniem jego jazdy w ten weekend.

Fernando Alonso – można Hiszpana nie lubić za to jaką jest osobą, ale nie można odbierać mu, że jest wspaniałym kierowcą z wielkim doświadczeniem, które pokazał w Brazylii. Bardzo dobre tempo i dbanie o opony, które pozwoliły an piękną walkę pod koniec wyścigu. Odkąd wskoczył na 3. pozycję nie chciał jej oddać Sergio Perezowi, mimo słabszego bolidu. Na ostatnich dwóch okrążeniach, gdy po przegranej bitwie, z Perezem, wydawało się, że Alonso nie zdobędzie kolejnego podium, to on pokazał jaką dysponuję ogromną inteligencją i sprytem przez co zdołał wyprzedzić kierowcę Red Bulla i zgarnąć P3.

Fot. Oracle Red Bull Racing ((@redbullracing)X

Najgorsi kierowcy

Esteban Ocon – mimo zdobytych punktów, ten weekend nie należał do najlepszych dla Francuza. Wszystko zaczęło się podczas sprint shootout, gdzie popełnił błąd przez co rozwalił swój bolid jak i unieszkodliwił walkę Fernando Alonso. Dodatkowo kierowca Alpine zrzucił winę na kierowcę Astona Martina.

George Russell – słaby weekend, zaczęło się od kary cofnięcia o dwie pozycje dostanej w kwalifikacjach, a następnie wyścig, w którym nie miał żadnego tempa. Ostatecznie nie przekroczył linii mety przez problemy z przegrzewającym się bolidem. Patrząc na to jak prezentował się na tym obiekcie rok temu, teraz wypadł on kompletnie blado.

Zhou Guanyu & Valtteri Bottas – wymieniam jednego i drugiego kierowcę, ponieważ obydwaj pojechali beznadziejne zawody i nie byli w ogóle widoczni. Zerowe tempo w trakcie wyścigu jak i sprintu. Dodatkowo w niedzielę nie ukończyli zawodów. Chińczyk został wycofany na 22. okrążeniu, natomiast Bottas na 39. okrążeniu przez problemy związane z bolidem.

J.W.

Najlepszy zespół

Aston Martin – Forma Astona w ostatnich wyścigach zaskakuje. Raz na plus, raz na minus. GP Brazylii było świetnym wyścigiem w ich wykonaniu. Fernando Alonso heroicznie bronił i obronił trzecie miejsce, a Lance Stroll dojechał tylko kilka sekund za Hiszpanem. Wydaje się, że zespół czasami po omacku kombinuje z ustawieniami i konfiguracjami bolidów, ale w tym wyścigu miało to bardzo dobry efekt.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo – Mieli szansę na punkty, wynikało to z ich dobrego tempa. Rywalizowali z kierowcami Alpine. Dlatego podwójny DNF boli mocno. Dla Alfy Romeo liczy się każdy punkt, bo przy tak małych obecnych różnicach, w klasyfikacji końcowej mogą mieć znaczenie. Z ich bolidem trzeba korzystać z każdej szansy, bo nie wiadomo, kiedy pojawi się kolejna.

Najlepsi kierowcy

Fernando Alonso – Chyba jakoś mocno nie trzeba uzasadniać tego wyboru. Do dzisiaj zbieram szczękę z podłogi. Moim zdaniem nie ma drugiego kierowcy w stawce, który by w bolidzie Astona przez kilkanaście okrążeń bronił się przed Red Bullem, a po stracie pozycji prawie od razu ją odzyskał. Takiego Alonso chcemy oglądać w każdym wyścigu. On by pewnie też chciał, ale bolid nie zawsze pozwala.

Lance Stroll – Najwyższa pozycja na mecie od… GP Australii. Pojechał bezbłędnie i w bardzo dobrym tempie. Raczej niewielu oczekuje, że będzie lepszym od Alonso. Mam nadzieję, że w ostatnich dwóch wyścigach w tym sezonie, również spisze się na miarę oczekiwań, bo już wystarczająco zespół stracił punktów przez jego słabe wyniki.

Pierre Gasly – Był wyraźnie szybszy od Estebana Ocona. Spokojny wyścig w jego wykonaniu. Raczej pojechał na tyle, na ile pozwalał bolid. Szans z Ferrari nie miał, a finiszować przed Lewisem Hamiltonem, to zawsze fajne osiągnięcie.

Najgorsi kierowcy

Sergio Perez – Mogę przyjąć do wiadomości, że niewiarygodnie trudno jest wyprzedzić Fernando Alonso. Ale mimo wszystko meksykański kierowca jeździ bolidem Red Bulla, który jest bezkonkurencyjny. Pomimo dużej straty do Verstappena, podium by można uznać za dobry wynik. Jest na nim duża presja, ale takimi występami nie pomaga sobie nawet w najmniejszym stopniu.

Esteban Ocon – Słaby występ francuskiego kierowcy. W przeciwieństwie do kolegi z zespołu wydawało się, że miał większą degradację opon, co skutkowało koniecznością wybrania gorszej strategii oraz słabym tempem. Punkt zdobyty tylko dlatego, że reszta kierowców w konkurencyjnych bolidach, którzy dojechali do mety byli przed nim.

Nico Hulkenberg – Najłatwiej w ocenie kierowców odnieść się do kolegi z zespołu, tutaj jest to niemożliwe, bo Kevin Magnussen ukończył wyścig na pierwszym okrążeniu. Forma Haasa nie pozwalała nawet marzyć o zdobyciu punktów, co przy 6x DNF nie napawa optymizmem. Mimo wszystko wydaje mi się, że powinien zrobić plan minimum i na mecie zameldować się przed Loganem Sargeantem.

Fot. Oracle Red Bull Racing (@redbullracing)/X

A.T.

Najlepszy zespół

Aston Martin – po sporym spadku formy w ostatnim rundach, zielone bolidy I TO OBA zaskoczyły pozytywnie. w kwalifikacjach okupienie drugiego rzędu. Wyścig również jeden z najlepszych w tym sezonie. Mogą być tylko dumni z posiadanie Fernando Alonso. Prawdopodobnie 90 % stawki nie zdołałaby się obronić na ostatnim okrążeniu. Strollowi również należą się pochwały. Pierwszy od dawien, dawna czysty weekend w którym nie pokazał zbędności ciągnięcia swojej kariery. P5 to znakomity wynik dla kierowcy jego klasy. Brawo.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo & Mercedes – te dwa zespoły ewidentnie zasługują na miano najgorszych w swojej skali. Jeden i drugi miał fatalne tempo. Łącznie tylko jeden samochód wśród nich dotarł do mety. Słaba postawa Alfy Romeo nie jest niespodzianką, natomiast spadek formy Mercedesa trochę dziwi.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – s piątek dał z siebie wszystko na pokrywającym się kroplami deszczu torze. Sprint oraz wyścig też rozegrane pod swoim dyktandem. Znowu pokazał że jest wielkim kierowcą.

Lando Norris – Norris też jest fenomenem. Osiągnął maksymalnie tyle ile mógł. Nie potrzeba zbyt wielu słów na ten temat, bo jego osiągnięcie widać gołym okiem. Warto przypomnieć, że został autorem najszybszego okrążenia już po raz szósty w karierze.

Fernando Alonso – o ile dla kierowców wymienionych powyżej był to standardowo występ w ich wykonaniu to Alonso miał dużo większe pole do popisu, aby swoją wielkość udowodnić. Zrobił to! Na szczególne uznanie zasługują ostatnie okrążenia w jego wykonaniu. Kapitalna obrona przed mając dużo szybszy bolid do dyspozycji Perezem.

Fot. Aston Martin Aramco Cognizant F1 Team (@AstonMartinF1)/X

Najgorsi kierowcy

Esteban Ocon -Francuz bez względu na pozycję na mecie musiał się tutaj znaleźć. Podczas kwalifikacji do sprintu spowodował wypadek w dodatku zrzucając winę na rywala.

Guanyu Zhou – Alfa Romeo była słaba, ale Chińczyk również nie prezentował dobrego tempa. W kwalifikacjach był na końcu, a w wyścigu odstawał od rywali, w tym partnera zespołowego. Nic więcej nie mam do dodania.

George Russell – ze wszystkich kierowców którzy wypadli słabo na Interlagos, moim trzecim wyborem musiał zostać kierowca Mercedesa. Otrzymał karę po kwalifikacjach, a w wyścigu prezentował się słabo. W ostatnim czasie nie oglądamy takiego Georga Russella do jakiego się przyzwyczailiśmy.

A.L.

Najlepszy zespół

Aston Martin – zespół nie popełnił błędów, strategia mocna, bolidy zapewniały odpowiednie tempo kwalifikacyjne oraz wyścigowe. Lance Stroll startował z 3 miejsca do GP Brazylii! Jest to jedno z największych jego osiągnięć, ponadto Alonso zdobył najniższy stopień podium po świetnej walce z Checo w końcówce wyścigu. To był najlepszy weekend Astona – obaj kierowcy dowieźli porządne punkty, również najlepszy występ Lancea w jego karierze w F1.

Najgorszy zespół

Mercedes – w trakcie kwalifikacji kierowcy Mercedesa nie wypadali najgorzej na czasówkach, również sobotni sprint nie zapowiadał, że doświadczymy tak słabego tempa wyścigowego. Wielu komentujących nawet stawiało na walkę o podium w niedzielę, niestety, okazało się zupełnie inaczej Mercedesy zostały nawet objechane przez Gaslyego w Alpine. Toto podsumował, że ten bolid nie zasługuje na zwycięstwo, ma racje.

Najlepsi kierowcy

Fernando Alonso – bardzo mocne tempo, świetna obrona przed Perezem i jednocześnie bardzo dobre ataki na Meksykanina. Ta para zapewniła nam emocje przed kilkanaście ostatnich okrążeń i to do samego końca, różnica między Fernando i Checo wynosiła zaledwie 0.053 sekundy. Hiszpania obronił w pięknym stylu trzecie miejsce.

Sergio Perez – mimo, że przegrał walkę o 3. pozycję, to zasłużył na pochwałę. Z 9. miejsca dotarł na 4 pozycję. Nie napiszę, że to powrót Pereza do najlepszej jego formy, ale był to dobry wyścig patrząc na to, skąd startował i również biorąc pod uwagę wyniki ze sprintu.

Lando Norris – cały weekend bardzo mocny. Kwalifikacje do wyścigu zepsuł, co sam przyznał – ważne żeby wyciągnął odpowiednie wnioski. Kwali do sprintu zakończył z pierwszym czasem. W sprincie oddał miejsce tylko Verstappenowi i zakończył na drugim miejscu. Do GP Brazylii startował siódmy, zakończył drugi – czysta, płynna i pewna jazda z mocnym tempem w wykonaniu Brytyjczyka.

Najgorsi kierowcy

Esteban Ocon – zachowanie w kwalifikacjach do sprintu podsumowało trochę kierowcę – popełnił błąd, zwyzywał Alonso, na którego też zrzucił winę, a w całości to był błąd Estebana, po czym wciąż podtrzymywał narrację o winie Fernando w ich kontakcie. W sprincie nic wspaniałego nie pokazał, w wyścigu również, Gasly miał dużo lepsze tempo.

Charles Leclerc – to chyba był jeden z najgorszych weekendów Monakijczyka, jak kwalifikacje do wyścigu zakończył na wysokiej, bo drugiej pozycji, to tak pechowego startu nie widzieliśmy od dawna, kierowca Ferrari nawet nie dokończył okrążenia formującego ze względu na problemy techniczne bolidu. Ogólnie podsumowując rok Charlesa, można zrobić całą listę, gdzie pech go prześladował.

Kevin Magnussen – zachowanie kierowcy na starcie było beznadziejne, dojechanie do swojego kolegi zespołowego sprowadziło do wzięcia Hulka w kanapkę i kontaktu z Albonem, by następnie wyeliminować Kevina i Albona z wyścigu. Nie rozumiem dlaczego Duńczyk zaczął zjeżdżać do prawej strony toru, kiedy przed sobą miał czystą drogę.

Szczegółowe wyniki GP Brazylii TUTAJ.

Podsumowanie GP Brazylii przeczytacie na naszym portalu. Zapraszamy poniżej!

Fot. Formula 1 (@F1)/X

Podobne wpisy