Redakcja ocenia – najlepsi i najgorsi w GP Francji

Kto w prawdopodobnie ostatnim wyścigu F1 na Paul Ricard pokazał się z dobrej strony, a komu poszło gorzej?

A.T.

Najlepszy zespół

Mercedes – słynne przysłowie: “Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta” stało się już ich domeną tegorocznej rywalizacji. Po raz kolejny pokazali rywalom, że punkty zdobywa się w niedziele. Tempo kwalifikacyjne pozostawiało dużo do życzenia, ale w wyścigu byli w stanie pokonać przynajmniej jednego z zawodników Red Bulla w równej walce, zdobywając pierwsze w tym roku podwójne podium. Oprócz dobrego tempa wyścigowego Hamiltona i Russella przyczynił się do tego prezent od zespołu Ferrari, jakim było ściągnięcie Sainza na pit-stop mimo znakomitego tempa, a także przede wszystkim błąd Charlesa Leclerca.

Najgorszy zespół

Ferrari – zapewne wielu fanów zna słynny mem z Valtterim Bottasem, na którym wznosi toast butelką piwa i mówi: “Traditions”. Zespół Ferrari po raz kolejny pokazał, że ten obrazek idealnie pasuje do ich postawy podczas wyścigów. Koszmarny błąd Charlesa Leclerca, którym zabrał sobie niemal pewne zwycięstwo, który mógł być spowodowany zbyt długim stintem, bądź problemami z pedałem gazu jak w pierwszym momencie twierdził sam kierowca. Dodatkowo ich strategia w końcówce wyścigu prawdopodobnie pozbawiła Sainza podium.

Najlepsi kierowcy

Lando Norris – pakiet poprawek McLarena zadziałał. Mimo tego Lando Norris w kwalifikacjach uzyskał wynik ponad stan. Jego partner zespołowy standardowo odpadł w Q2, a Lando nie dość że bohatersko walczył w Q3, to w dodatku przedzielił duet trzeciej siły tego sezonu, czyli Mercedesa. Wynik wyścigu był w porządku w stosunku do maszyny jaką dysponuje, chociaż przegrał z Fernando Alonso, to ten weekend trzeba zapisać dla niego na plus.

Carlos Sainz – postawa Hiszpana w kwalifikacjach zdaniem obozu konkurencji, czyli Red Bulla była znakomita. Oprócz rewelacyjnego tempa, pomoc partnerowi zespołowemu w postaci strugi powietrza zasługuje na pochwały. Nie walczył tam o PP z racji kary, ale robota jaką wykonał zasługuje na pochwały. W wyścigu pojechał rewelacyjnie. Zyskiwał pozycje bardzo szybko wyprzedzając kierowców ze średnich zespołów, którzy jako pierwsi znaleźli się na celowniku. Neutralizacja ułatwiła zadanie w walce o pozycje już pierwszej 10-tce, ale trzeba przyznać, że tempo było na podium.

Lance Stroll – cichy bohater dnia. Po słabych kwalifikacjach pewnie nikt nie przypuszczał, że skończy ten wyścig w punktach. Dosyć szybko udało się wskoczyć do punktowanej 10-tki, a następnie utrzymać się w niej do końca wyścigu. Na ostatnim okrążeniu przyszło mu bronić pozycji w ostrej walce z partnerem zespołowym i wyjść zwycięsko.

Photo: Scuderia Ferrari/Twitter

Najgorsi kierowcy

Zhou Guanyu – postawa Chińczyka pozostawiła wiele do życzenia. Odpadnięcie w Q1 i fatalna postawa w wyścigu. Już na początku wyścigu spadł za rywali startujących przed nim, będąc jedynie przed uderzonym przez Ocona, Yukim Tsunodą. Następną porażką było uderzenie w Micka Schumachera i całkowite zniszczenie nadziei na dobry wynik. Odpadnięcie kilka okrążeń przed końcem już niczego nie zmieniło, ale występ i tak na minus.

Mick Schumacher – ostatnio pisałem, że następne weekendy pokażą czy rewelacyjny występ w Austrii był tylko chwilowym przebłyskiem, czy poprawą dyspozycji. W ten weekend na pewno nie był oznaką tego drugiego. Błąd podczas najszybszego okrążenia w Q1 zwany “track limit” pozbawił go walki o wyższą pozycję. W wyścigu nie miał dobrego tempa. Można usprawiedliwiać go trochę uderzeniem przez Zhou, ale całokształt jazdy Micka również nie porywał.

Nicholas Latifi – doczekał się pakietu poprawek do swojego bolidu, który Alex Albon dostał już 2 wyścigi temu. Mimo tego zajął ostatnie miejsce w kwalifikacjach, kiedy jego partner, mimo że szczęśliwie awansował do Q2, w wyścigu długo utrzymywał się na P11. Natomiast Latifi poza awansem na P15, kiedy na torze było 17 kierowców nie pokazał nic szczególnego. Pamiętajmy, że na Silverstone zachwycił będąc w Q3 gorszym bolidem niż Albon, a następnie do drugiej połowy wyścigu utrzymując się w punktach.

Photo: Williams Racing/Twitter

M.G.

Najlepszy zespół

Mercedes – srebrne strzały po raz kolejny mimo gorszego bolidu notują świetny wynik zajmując 2 i 3 miejsce. Lewis i George spisali się na medal w trakcie wyścigu mając świetne tempo, stratedzy nie zawiedli i przygotowali kierowcom odpowiednią strategię. Dzięki takim występom nadrabiają sporo punktów do Ferrari.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo – nie był to najlepszy weekend dla ekipy z Hinwil, w kwalifikacjach kierowcy zajęli P18 i P13. Fatalny start miał Valtteri, stracił aż 6 pozycji i finalnie wyścig ukończył na czternastym miejscu, gdy do mety dojechało 15 kierowców… Zhou w trakcie wyścigu obrócił Micka Schumachera i musiał zjechać do boksu, dodatkowo miał awarię, przez co nie ukończył wyścigu.

Najlepsi kierowcy

Lewis Hamilton – w kwalifikacjach wycisnął tyle ile mógł i zakwalifikował się na P4. W wyścigu miał doskonały start i od razu wyprzedził Checo oraz utrzymał się przed nim. Później dzięki wypadkowi Leclerca awansował na P2 i dojechał na mecie na tej pozycji.

George Russell – kwalifikacje poszły mu gorzej niż Lewisowi i zakwalifikował się na P6. W wyścigu pojechał znakomicie i dzięki świetnemu tempu pod koniec wyścigu stoczył wspaniałą walkę z Sergio Perezem i dowiózł trzecie miejsce.

Carlos Sainz – przez nowe części silnika musiał startować z końca stawki. W wyścigu Carlos jechał niesamowicie, po około 20 okrążeniach był siódmy. Punktem kulminacyjnym była jego walka z Sergio Perezem, gdy zaczął go wyprzedzać w nietypowym miejscu – w 3 sektorze. W tym samym czasie rozmawiał jeszcze z inżynierem o… pit stopie. Ogromna szkoda jego pit stopu pod koniec wyścigu, gdyby nie on to dojechałby na podium. Warto odnotować, że zdobył dodatkowy punkt za najszybsze okrążenie.

Photo: PETRONAS Motorsports

Najgorsi kierowcy

Sergio Perez – nie skłamię, jeśli powiem, że był to jego najgorszy wyścig w tym sezonie. Na starcie stracił trzecie miejsce na rzecz Lewisa Hamiltona, później dysponując lepszym bolidem nie mógł go wyprzedzić i tracił coraz więcej do niego. Pod koniec wyścigu dogonił go startujący z końca stawki Carlos Sainz i został przez niego wyprzedzony. Zaspał przy restarcie po VSC, przez co stracił miejsce na podium mimo wypadku Leclerca i pit stopu Carlosa Sainza.

Charles Leclerc – nie spodziewałbym się, że kiedykolwiek tu go umieszczę. Co prawda w kwalifikacjach zdobył Pole Position, na starcie obronił się przed Maxem, jechał lepszym tempem, ale przez własny błąd wyleciał z toru i odpadł z wyścigu. Kierowca walczący o tytuł nie może popełniać takich błędów.

Zhou Guanyu – jedyne co o nim można powiedzieć, to był to jego bardzo słaby weekend. W kwalifikacjach odpadł w Q1 tracąc do kolegi z zespołu aż 0.6 sekundy. Wyścig przejechał na końcu stawki i nie był praktycznie widoczny. Dodatkowo obrócił Micka Schumachera, przez co totalnie zepsuł sobie i Mickowi ten wyścig.

Photo: Scuderia Ferrari/Twitter

M.T

Najlepszy zespół

Mercedes – ekipa Mercedesa znowu wykorzystała swoje szanse w 100%, a nawet powiedziałbym, że w 110%. Pierwszy raz w tym sezonie obydwaj kierowcy znaleźli się na podium, mimo że w stawce były dwa Red Bulle i jedno Ferrari. Hamilton i Russell pojechali znakomite zawody.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo – Alfa tym razem wypadła bardzo słabo w niedzielę jak i w sobotę. Żaden z kierowców nie dostał się do Q3, a w trakcie wyścigu jechali poza pierwszą dziesiątką. Zhou ostatecznie musiał zakończyć wyścig przed czasem, ponieważ jego bolid znowu odmówił posłuszeństwa. Tempo kierowców było słabe i nie mieli żadnych szans na walkę o TOP10.

Najlepsi kierowcy

Carlos Sainz – Hiszpan zrobił to co do niego należało. W sobotę pomógł Leclercowi zdobyć Pole Position, a w niedzielę pojechał fantastyczny wyścig, mimo że startował z samego końca. Miał szansę na walkę o podium, ale Ferrari znowu trochę zepsuło strategię swojemu kierowcy. Ostatecznie Hiszpan zakończył na 5 miejscu co i tak jest bardzo dobrym wynikiem.

Lewis Hamilton – Hamilton wykorzystał 100% swoich szans. Na samym starcie wyprzedził Pereza i nie dał mu się wyprzedzić do samego końca. Anglik prezentował naprawdę niezłe tempo na przestrzeni całego wyścigu i zajął pierwszy raz drugie miejsce w tym sezonie.

George Russell – Russell mimo nie najlepszego startu również pojechał kapitalne zawody. Miał bardzo dobre tempo w trakcie wyścigu i mógł spokojnie naciskać na Pereza. Ostatecznie wyprzedził Meksykańczyka przez jego błąd i skończył wyścig na 3 pozycji.

Photo: PETRONAS Motorsports

Najgorsi kierowcy

Sergio Perez – Perez nie popisał się we Francji. Jak kwalifikacje wypadły nieźle, bo był 3, tak wyścig był już bardzo słaby. Na starcie dał się wyprzedzić Hamiltonowi, a później miał duży problem, aby go wyprzedzić mimo mocniejszego bolidu. To utrudniało wyścig dla Red Bulla i Maxa, aby zaszachować Leclerca. Na całe szczęście dla nich, Monakijczyk odpadł z wyścigu. W dalszej fazie ścigania się, musiał bronić się przed Russellem. Początkowo te pojedynki wygrywał, ale przez jeden błąd, który popełnił pod koniec wyścigu podczas VCS, dał się wyprzedzić Anglikowi, przez co stracił 3 miejsce.

Zhou Guanyu – Chińczyk ten weekend będzie musiał jak najszybciej usunąć ze swojej pamięci. Bardzo słabe kwalifikacje, bo odpadł już w Q1, a do Bottasa stracił 0.6s. W wyścigu słaby start, przez co spadł na koniec stawki. W trakcie wyścigu w ogóle nie widoczny. Dał o sobie przypomnieć dopiero przy walce z Schumacherem, z którym miał kontakt. Ostatecznie nie zobaczył flagi w biało-czarną szachownicę, ponieważ jego bolid się zepsuł.

Valtteri Bottas – dla Fina to też nie był udany weekend. W sobotę odpadł w Q2. W wyścigu już na starcie stracił pozycje, a potem nie było widać żadnej poprawy tempa. Kręcił niby bardzo dobre wyniki po zmianie opon, ale to się na nic nie przełożyło. Wystarczy zobaczyć tylko na wyniki. Był gorszy od Albona w Williamsie i dwóch Astonów. Nie wydaje mi się, że Alfa jest aż tak słaba, żeby byli tak nisko w wyścigu, a w ten weekend tak to wyglądało.

Photo: Alfa Romeo F1 Team ORLEN/Twitter

K.K.

Najlepszy zespół

Mercedes – podczas tego weekendu zdecydowanie królował Mercedes. A wszystko za sprawą pierwszego dla tej ekipy w tym sezonie podwójnego podium. Już od pewnego czasu niemiecka ekipa popisywała się coraz lepszym tempem, jednak we Francji Mercedes rozbił bank.

Najgorszy zespół

Williams – Williams po raz kolejny się nie popisał. Obaj kierowcy nie radzili sobie zbytnio ani podczas treningów, ani podczas kwalifikacji. Trzeba zaznaczyć oczywiście to, że Alexowi Albonowi udało się awansować do Q2, ale udało się to tylko za sprawą tego, że najlepszy czas Schumachera został skasowany. W ostateczności był to jedyny sukces tej ekipy we Francji.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – miejsce Holendra w tej grupie nie powinno już nikogo dziwić. Kierowca Red Bulla ma za sobą kolejny świetny weekend. Podczas Grand Prix Francji aktualny mistrz świata nie tylko w każdej z możliwych sesji utrzymywał się w pierwszej trójce, ale co najważniejsze zajął pierwsze miejsce w tej najważniejszej sesji, czyli w wyścigu.

Lewis Hamilton – z tego weekendu zadowolony może być również siedmiokrotny mistrz świata. W niedzielnym wyścigu Hamilton popisywał się fenomenalnym tempem, co zapewniło mu drugie, czyli najlepsze w tym sezonie miejsce.

George Russell – Francje mile będzie wspominał również drugi kierowca Mercedesa. Podobnie jak Hamilton, również Russel miał podczas niedzielnego wyścigu świetne tempo. A to w połączeniu z błędem Pereza dało mu najniższy stopień podium.

Photo: Oracle Red Bull Racing/Twitter

Najgorsi kierowcy

Nicholas Latifi – kolejny słaby weekend ma za sobą Latifi. Po raz kolejny kierowca mocno odstawał nie tylko od reszty stawki, ale także od swojego kolegi z zespołu. Kierowca Williamsa był w dodatku zmuszony wycofać się z wyścigu, co na pewno nie pomogło w jego ocenie.

Mick Schumacher – jeśli chodzi o znaczną obniżkę formy, to śmiało można mówić o Schumacherze. Młody Niemiec w przeciwieństwie do poprzednich etapów, we Francji nie popisywał się wielce wybitnym tempem. Było to widać zarówno podczas treningów, kwalifikacji, jak i wyścigu.

Sergio Perez – nie można powiedzieć, że Perez podczas wyścigu o Grand Prix Francji pojechał źle. Można za to powiedzieć, że wyraźnie brakowało mu tempa, co znacząco obniżyło jego ocenę za wyścig. Dodatkowo na jego nie korzyść wpływa fakt, że Meksykanin wyraźnie przespał moment restartu, przez co ostatecznie stracił miejsce na podium.

Photo: Oracle Red Bull Racing/Twitter

B.C.

Najlepszy zespół

Mercedes – bez żadnego zaskoczenia, bo Mercedes był zdecydowanie najlepszą ekipą tego weekendu. Po raz pierwszy w tym sezonie wywalczyli podwójne podium, wykorzystali maksymalnie błędy rywali i mają już 270 punktów w klasyfikacji. To był znakomity weekend w ich wykonaniu.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo – ekipa wspierana przez PKN Orlen w weekend we Francji znajdowała się raczej w drugiej dziesiątce. W kwalifikacjach Bottas zajął P13, a Zhou P18. Wyścig również szedł im topornie, a w dodatku Zhou musiał się wycofać z powodu awarii.

Najlepsi kierowcy

Lewis Hamilton – start z P4 i od razu awans na P3 przed Pereza. Później dobra i równa jazda i czekanie na błędy rywali. Te przyszły, bo Leclerc odpadł, a Perez miał słabe tempo, więc udało się zdobyć najwyższe miejsce w tym sezonie dla Brytyjczyka. P2 w wyścigu nr. 300 w jego karierze jest świetnym jubileuszem i podsumowaniem jego kariery. Teraz czekamy na zwycięstwo w sezonie 2022.

George Russell – kwalifikacje nie były perfekcyjne w jego wykonaniu, więc tym bardziej zdobycie podium startując z 6 miejsca jest super wynikiem. Walka na końcu o 3 miejsce z Perezem była niezwykle ekscytująca, choć prawie zakończyła się kolizją z winy kierowcy Mercedesa. Sam manewr wyprzedzania był sprytny, bo młody kierowca wykorzystał kończącą się neutralizację.

Carlos Sainz – start z końca stawki i zakończenie wyścigu na P5 jest wynikiem bardzo dobrym. Nie było to jednak w pełni udany wyścig, bo zarobił karę 5s przez niebezpieczny wyjazd pod same koła Albona w alei. Jak się później okazało, była to wina Hiszpana, który wyjechał na czerwonym świetle. Mimo wszystko, jego gonitwa czołówki była świetna.

Photo: PETRONAS Motorsports

Najgorsi kierowcy

Sergio Perez – choć kwalifikacje przejechał udanie, tak podczas wyścigu nie miał dobrego tempa. Nie dał rady Russellowi i stracił podium w dosyć śmieszny i łatwy sposób. Wcześniej wyprzedził go również Sainz. Mimo odpadnięcia Leclerca z wyścigu, nie zdołał on zameldować się na “pudle”, co nie jest dobrą informacją.

Zhou Guanyu – 18 miejsce w “kwalach” to dopiero początek. Wyścig był dla niego ciężki, spowodował obrót Micka Schumachera i nie miał po prostu tempa. Później musiał wycofać się z powodu awarii. Ostatnio nieco gorsze występy Chińczyka.

Mick Schumacher – startował jakby za dawnych czasów, bo z P19. Do mety dojechał jako ostatni z kierowców. Co prawda zaliczył obrót z winy Zhou, ale jego kwalifikacje utrudniły mu bardzo niedzielę. 10 miejsce w sobotę Magnussena, a 19 Schumachera, to za duża różnica.

Photo: Haas F1 Team/Twitter

P.Sz.

Najlepszy zespół

Mercedes – brawa, brawa, brawa. To się nazywa jazda ponad poziom. W kwalifikacjach Mercedes zrobił prawie swój maksymalny wynik. P4 i P6 to są bardzo dobre pozycje. W wyścigu bardzo dobrze wykorzystywali błędy rywali czy ich słabszą dyspozycję i zdobyli pierwsze w sezonie podwójne podium. Jeżeli Ferrari dalej będzie tak się myliło, a Mercedes tak dobrze jeździł, to będą mogli oni walczyć o P2 w klasyfikacji konstruktorów.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo – zawiodła mnie Alfa w ten weekend. Mocno średnia postawa w kwalifikacjach. Czternasta pozycja Valterriego Bottasa na 15 kończących wyścig też jest mocno rozczarowująca. Albo w Alfie zaczyna brakować performance’u, albo to był po prostu słaby weekend w ich wykonaniu.

Najlepsi kierowcy

George Russell – George dalej porządny. P6 w sobotnich kwalifikacjach to był wynik przyzwoity. W wyścigu dość szybko uporał się z Lando Norrisem i Fernando Alonso, który go wyprzedził tuż po starcie. W końcowej fazie wyścigu walczył z Sergio Perezem o P3. Głowa tam troszkę nie dowiozła, co można było usłyszeć na radio. Na zakończenie VSC Russell rozegrał Pereza jak dobry mistrz i natychmiastowo wyprzedził. Takie weekendy w wykonaniu George’a są bardzo dobre dla niego i Mercedesa, i dobrze widzieć taki rozwój Brytyjczyka.

Lewis Hamilton – stary, dobry Lewis wraca. Ten wyścig pokazał, że jest to obecnie TOP5, a nawet TOP3 kierowców w obecnej stawce. Przyzwoite kwalifikacje zakończone na P4. Na starcie niedzielnego wyścigu zrobił kawał dobrej roboty i przeskoczył Sergio Pereza będącego na P3. Po wypadku Charles’a Leclerca awansował na P2 i tej pozycji do końca nie oddał. Takich weekendów jak ten potrzebuje Lewis, żeby wrócić do swoich najlepszych czasów. Takich weekendów potrzebuje Mercedes, żeby inkasować bardzo dobre sumy punktowe i walczyć o P2.

Carlos Sainz – kierowca dnia też dla mnie. W kwalifikacjach i to w Q2 (!!!) zrobił drugi czas tejże sesji. W wyścigu bardzo sprawnie się przebijał przez stawkę, pomimo niekorzystnej dla niego strategii, która stała się niekorzystna i została popsuta przez SC po wypadku Leclerca. Szkoda trochę kary 5 sekund, która wyniknęła z jego błędu. Sam zespół też mocno mieszał strategicznie. Było ostatecznie P5, mogło być nawet P2. Suma sumarum, był to bardzo dobry weekend Carlosa i widać, że od Monako jest na mocnej fali wznoszącej. Oby tak było dalej.

Photo: Scuderia Ferrari/Twitter

Najgorsi kierowcy

Pierre Gasly – który to już raz w tym sezonie. Gasly jeździ obecnie słabo z przebłyskami dobrej formy. W sobotę odpadł już w Q1, gdzie jego zespołowy partner walczył w Q3. W niedzielę się poprawił, bo wylądował na koniec wyścigu na P12, ale walka z Williamsem to chyba nie był i nie jest cel Francuza na ten sezon. Pierre’a ogląda się źle obecnie i jeśli myśli o dobrym fotelu na sezon 2024, to musi mocno się poprawić.

Mick Schumacher – lekka zadyszka czy powrót do starej formy? Dla Micka był to weekend słodko-gorzki. W kwalifikacjach było dobrze, lecz lekkie przekroczenie limitów toru spowodowało skasowanie czasu dającego Q2. W wyścigu Mick jechał słabo i tempem odstawał od swojego zespołowego partnera. Mam nadzieję, że to tylko jeden słabszy weekend dla niego, bo bardzo dobrze się go widzi jeżdżącego w TOP10, jednak za ten weekend ma u mnie duży minus.

Charles Leclerc – robię to z wielkim bólem serca, ale muszę. Weekend Charlesa do niedzieli był przyzwoity. Dosyć swobodnie zdobyte pole position i ładna obrona przed Maxem Verstappenem w wyścigu. Taki solidny obraz się utrzymywał do osiemnastego okrążenia wyścigu. Na tym okrążeniu Charles popełnił dość znaczący błąd, czyli za szeroki wyjazd w zakręcie nr. 11, który posłał go w bandy. Sam zawodnik przyznał, że to był jego błąd, a nie jak pierwotnie sugerował, awaria przepustnicy. Takie błędy pozbawiają go szans na mistrzostwo świata w tym sezonie i sam kierowca przyznał, że w takim wypadku nie zasługuje na MŚ.

Photo: Scuderia AlphaTauri/Twitter

Photo: Lewis Hamilton/Twitter