|

Redakcja ocenia – najlepsi i najgorsi w GP Holandii

Pierwszy wyścig po wakacyjnej przerwie już za nami. Jak po każdym takim weekendzie przyszedł czas na wystawienie ocen przez redakcję. Kto tym razem może być zadowolony po GP Holandii, a kto nie?

Przerwa wakacyjna zakończona, kierowcy powrócili do swoich bolidów i można było się spodziewać, że GP Holandii nie będzie należało do tych najlepszych przez swoją specyfikację toru. Okazało się jednak inaczej, a przez zmieniające się warunki pogodowe mieliśmy fantastyczne widowisko zapewnione przez kierowców. Kto tym razem zasłużył na pochwały, a kto nie?

M.T.

Najlepszy zespół

Williams – za ten weekend trzeba bardzo pochwalić Williamsa. Początkowo mówiło się, że ten tor nie będzie im sprzyjał, a było inaczej. Fantastyczne kwalifikacje obydwu kierowców, którzy weszli do Q3. W wyścigu Sargeant już tak kolorowo nie wyglądał, natomiast Albon pojechał na miarę swoich możliwości zdobywając kolejne punkty dla zespołu.

Najgorszy zespół

McLaren & Mercedes – niestety, ale te dwa zespoły nie miały udanej niedzieli. Jak jeszcze sobota do najgorszych nie należała i wydawało się po kwalifikacjach, że te dwa zespoły będą walczyć o podium w niedzielnym wyścigu, tak pogoda zmieniła wszystko, a inżynierowie nie byli wstanie pomóc swoim kierowcom. Przez ich błędy wszyscy kierowcy stracili swoje pozycje, a nawet walkę o podium – Norris i Russell. Nie zawsze to co pokazują dane na komputerach jest prawdziwe i czasami warto słuchać kierowców.

Najlepsi kierowcy

Fernando Alonso – deszcz pokazuje kto jest prawdziwym kierowcą i Alonso to udowodnił w ten weekend. Gdy na pierwszym okrążeniu młodzież przed nim nie mogła znaleźć dobrego toru jazdy i miała problemy z przyczepnością, Alonso jakby nigdy nic potrafił ich bez większego problemu objechać. Kolejne okrążenia były pokazem jego sporego doświadczenia i bardzo dobrej jazdy co pozwoliło ostatecznie zająć P2.

Lewis Hamilton – tuż za Alonso kolejny kapitalny kierowca, który umiał odnaleźć się w tym wyścigu, mimo że zespół nie miał najlepszej strategii. Lewis miał znakomite tempo – lepsi od niego byli tylko kierowcy Red Bulla. Potrafił odnaleźć się w ciężkich warunkach i przebijać się naprzód stawki, mimo problemów. Gdyby nie zepsuty początek przez zespół lub start z wyższych pozycji, Lewis miałby spore szanse na zdobycie podium, ale P6 na sam koniec po takim roller coasterze jest znakomitym wynikiem.

Liam Lawson – tutaj mógłbym umieścić jeszcze innych kierowców, ale Liam zasłużył na pochwały. Czekał go ciężki weekend, nie znał bolidu, a do tego miał tylko jeden trening. Kwalifikacje nie wypadły najlepiej, ale w wyścigu pokazał swój potencjał i wykorzystał go w 110%. Podczas ulewy potrafił pojechać lepiej niż niektórzy bardziej doświadczeni kierowcy. Ukończył wyścig na 13. pozycji co jest znakomitym wynikiem. Tym krótkim weekendem bardzo mocno zaprocentował, aby wskoczyć do stawki F1.

Fot. Scuderia AlphaTauri (@AlphaTauriF1)/Twitter

Najgorsi kierowcy

Kevin Magnussen – kolejny słaby wynik Duńczyka. Mimo problemów Haasa z oponami, Kevin nie miał wspaniałego tempa i mimo wysokiej pozycji w pewnym momencie spadał z niej bardzo szybko. Nie tak powinien wyglądać jego wyścig patrząc na to jak wysoko znalazł się jego zespołowy kolega.

Zhou Guanyu – w weekend obiegła informacja, że Chińczyk może stracić miejsce w F1 i niestety występem w Holandii kierowca Alfy nie zrobił nic, aby zespół chciał go zostawić na przyszły rok. W pewnym momencie wyglądało to bardzo dobrze, gdy był na P2, ale z biegiem czasu jego pozycja była coraz niższa aż ostatecznie popełnił błąd na mokrym torze i się rozbił.

Logan Sargeant – po sobocie Logan mógł być bardzo chwalony za swoje bardzo dobre kwalifikacje, mimo że rozbił w Q3 swój bolid. W Wyścigu początkowo też nie było najgorzej, ale kierowca Williamsa w pewnym momencie musiał znowu zrobić coś źle i rozbił swój bolid. Chodzą słuchy, że Amerykanin może stracić posadę kierowcy podstawowego, a po wyścigu jeszcze bardziej się umocnił, żeby pożegnać się z F1. Mimo, że jest debiutantem, to popełnia sporo kosztownych błędów i nie widać, aby się poprawiał.

A.T.

Najlepszy zespół

Williams Williams po prostu czynił cuda w trakcie weekendu na Zandvoort. O ile, Alex Albon często jest wychwalany za swoje wyczyny na torze, to obecność Logana Sargeanta w Q3 pokazuje jak mocnym zespołem już są. Gdyby partnerem Taja był jakiś konkurencyjniejszy zawodnik, to mogliby regularnie notować spore zdobycze punktowe. Przynajmniej takie jak w latach 2016-2017.

Najgorszy zespół

Haas & Alfa Romeo – pod względem formy tych dwóch teamów kompletnie nic się nie zmienia, dlatego ciężko mi było wybrać jeden z nich. Nie takie Alfy Romeo i Haasy chcemy oglądać. Powinni brać przykład z Williamsa, który pokazał, że z outsidera można stać się konkurencyjnym zespołem.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – zwycięstwo dla Holendra nie jest niczym nadzwyczajnym, ale trzeba oddać mu, że w takich warunkach nawet najlepszym bolidem nie byłoby to możliwe bez wielkich umiejętności.

Fernando Alonso – pogoda w końcówce była wodą na młyn dla 42-latka. Ciągle pokazuje, że jest jedynym z dwóch (obok Verstappena) najlepszych kierowców w stawce. Mało kto był sobie w stanie poradzić na tak śliskim torze, a on jechał w jakby był w swoim żywiole.

Liam Lawson – moim kandydatem na trzeciego najlepszego kierowcę, poza będącym na podium Gaslym, byli również Norris i Albon, ale postawię na niespodziankę. Debiutant wykonał swoje minimalne zadanie w kwalifikacjach i przez większość wyścigu, ale kiedy zrobiło się całkowicie mokro poradził sobie lepiej niż kilku bardziej doświadczonych kierowców. Dlatego wyróżniam Nowozelandczyka.

Najgorsi kierowcy

Logan Sargeant – nic dodać, nic ująć. Przy obecnej formie Williamsa, mógłby się pokusić o lepszy wynik w Q3 oraz punkty w wyścigu. Zmarnował okazję dwukrotnie rozbijając bolid. Nie jest to łatwa sytuacja dla Amerykanina, bo jego posada staje się coraz bardziej zagrożona.

Charles Leclerc – z bólem się patrzy na to jak wygląda sezon lidera Ferrari. Kosztowny błąd w Q3, a później uszkodzenia skrzydła spowodowane kontaktem, co zakończyło jego jazdę w wyścigu. GP Holandii można uznać za katastrofę, jeśli chodzi o tą stronę garażu zespołu z Maranello.

Valtteri Bottas & Guanyu Zhou – z tej dwójki moim faworytem do miana najgorszego kierowcy był ewidentnie Bottas. Przegrał kwalifikacje z Zhou i miał mierne tempo wyścigowe. Chińczyk natomiast idealnie wykorzystał warunki na początku wyścigu przebijając się na P2. Później już nie było tak różowo, aż ostatecznie nie utrzymał się na torze podczas ulewy. Dlatego nominuję obu kierowców Alfy Romeo.

B.C.

Najlepszy zespół

Williams – Williams pokazał się z bardzo dobrej strony. W kwalifikacjach obaj kierowcy weszli do Q3, co ostatni raz miało miejsce w kwalifikacjach do GP Włoch w 2017 roku, kiedy to Lance Stroll zajął 4. miejsce, a Felipe Massa 9. miejsce. Niestety Logan Sargeant rozbił się w Q3, co na pewno zepsuło humory w zespole, ale mimo tego to i tak były dobre kwalifikacje dla Williamsa. W wyścigu Albon startował z 4. miejsca, a Sargant z 10.

Wyścig był udany dla Alexa, który zajął 8. miejsce oznaczające dla zespołu dodatkowe 4 punkty. Sargeant niestety znów się rozbił, tym razem z powodu awarii hydrauliki. Podsumowując: Williams był na prawdę konkurencyjny w Holandii, co może dobrze zwiastować na kolejne rundy. Na pewno są najlepszym zespołem z dołu stawki.

Najgorszy zespół

Ferrari – znów bezbarwny występ. W takim wyścigu jak tegoroczne GP Holandii Ferrari musi wykorzystywać nadarzające się szanse na podium. W kwalifikacjach było poprawnie, w wyścigu Carlos Sainz dojechał w punktach. Charles Leclerc miał same problemy z samochodem, kiedy uszkodził podłogę podczas walki z Oscarem Piastrim. Jego tempo było na tyle słabe w drugiej dziesiątce, że zespół postanowił wycofać Leclerca z wyścigu. Oczywiście nie brakowało błędów na pit stopie, co jest już tradycją w Ferrari. Ekipa Vasseura musi być w stanie zawalczyć o podium, zwłaszcza w sytuacji, kiedy McLaren i Mercedes wypadli z tej walki podczas wyścigu.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – była to bardzo trudna runda, podczas której główną rolę grały dynamiczne warunki pogodowe. Verstappen pomimo tego nie popełnił żadnego błędu, co dobrze świadczy o kierowcy. Holender miał dużą przewagę nad rywalami w kwalifikacjach i w wyścigu. W dodatku Max wyrównał rekord Vettela w swoim domowym wyścigu. To był znakomity występ Maxa Verstappena!

Fernando Alonso – ależ to jest znakomity kierowca. Fernando Alonso startował z 5. miejsca, a już na końcu pierwszego okrążenia był trzeci. To nie koniec, bo na drugim okrążeniu jadąc po mokrym torze na slickach wyprzedził Lando Norrisa. Fernando Alonso jechał bardzo dobry wyścig i w zupełności zasłużył na podium. Na drugie miejsce awansował dzięki błędzie Pereza. Świetnie oglądało się Hiszpana w akcji. Wystarczy zobaczyć jego rewelacyjny start.

Alex Albon – kolejny raz Alex Albon pokazuje, że Formuła 1 to jego miejsce. W kwalifikacjach zaskoczył wszystkich zajmując aż 4. miejsce, będąc przed takimi kierowcami jak: Alonso, Sainz czy Perez. W wyścigu nie popełnił błędu w trudnych warunkach i dowiózł pierwszą dziesiątkę, a dokładnie ósme miejsce. W odróżnieniu od Sargeanta, Albon miał pewny cały weekend i dzięki niemu Williams po Holandii ma o 4 punky więcej.

Najgorsi kierowcy

Lance Stroll – w porównaniu do świetnego występu jego kolegi z zespołu, Lance Stroll znów zawiódł. Kanadyjczyk kolejny raz nie jest w stanie pojechać na poziomie swojego samochodu, co w pełni potrafi Fernando Alonso. Lance Stroll w kwalifikacjach i w wyścigu był jedenasty. Nie był nawet w stanie skończyć w punktach w takim bolidzie! Kolejny raz Alonso ośmieszył swojego kolegę z zespołu.

Sergio Perez – uważam, że tym występem Perez nie uspokoił swoich szefów. W kwalifikacjach znów mu nie poszło, bo zajął w nich 7. miejsce. W wyścigu na początku było świetnie, bo nawet objął prowadzenie. Wyścig posypał się dla Pereza, kiedy po raz drugi zaczęło padać, a bardziej lać. Najpierw uderzył w mur i przekroczył prędkość w alei za co dostał karę 5s. Mało tego, mechanicy mocno spowolnili pit stop, na czym Perez dużo stracił. Później Meksykanin nie dał rady utrzymać się w pierwszym zakręcie i obrócił się, uszkadzając sobie nieco tylne skrzydło.

Po tym fakcie znów zjechał do alei serwisowej i kiedy miał już wyjeżdżać, wprowadzono czerwoną flagę. Dzięki decyzji sędziów Perez startował nie z 6. miejsca, na które spadł podczas tego pit stopu, ale z 3. miejsca. Znów nie był to występ na poziomie Red Bulla, szczególnie kiedy Verstappen jeździ na takim poziomie. Perez potrzebuje lepszych kwalifikacji i podium w kolejnej rundzie, aby „złapać oddech”.

Kevin Magnussen – znów bezbarwna i słaba runda. Słabe kwalifikacje i jeszcze słabszy wyścig, gdzie dojechał tylko przed Russellem. Przywykliśmy też, że to Nico Hulkenberg radzi sobie lepiej w tegorocznym bolidzie Haasa, ale przydałoby się co jakiś czas zobaczyć lepszy występ Magnussena. Muszę przyznać, że jestem zaskoczony tak wczesny potwierdzeniem Duńczyka na sezon 2024. Sądziłem, że spekulacje dotyczące kadry na rok 2024 będą trwać w tym zespole dłużej. Być może są świadomi jakości i poziomu swojej konstrukcji.

Fot. MoneyGram Haas F1 Team (@HaasF1Team)/Twitter

A.L.

Najlepszy zespół

Red Bull – zespół postawił na Verstappena w wyścigu i to się oczywiście opłaciło. Również dzięki odpowiedniej reakcji Checo znalazł się na wyższej pozycji. Jedyne, co można odhaczyć to zbyt długie przetrzymanie Pereza na interach. Poza tym ich bolid wciąż pozostaje top of the top maszyną i dopóki kierowca nie popełnia błędów to byki lądują na najwyższym stopniu podium.

Najgorszy zespół

Mercedes – jakbym mógł to postawiłbym w tej sekcji więcej zespołów. Padło na Mercedesa, ponieważ w stosunku do innych ekip rzadziej podejmują głupie, tudzież błędne decyzje strategiczne. Oba bolidy Mercedesa dawały możliwość na wysokie pozycje, spokojnie George oraz Hamilton mogli walczyć o podium w tym wyścigu. Mercedes to nie Ferrari, więc na pewno wyciągną odpowiednie wnioski i błąd już się nie powtórzy.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – dominacji ciąg dalszy. Zdobyte pole position i zwycięstwo w domowym wyścigu Holendra. Max bije kolejne rekordy. Dzisiaj do idealnego weekendu brakowało tylko najszybszego okrążenia wyścigu.

Pierre Gasly – porządna jazda Francuza pozwoliła osiągnąć wysoki wynik. Pierre odnalazł się bardzo dobrze w nieprzewidywalnych warunkach pogodowych i mimo kary dał radę wyciągnąć maksimum z tego weekendu. Trzecie miejsce Pierra jest wypadkową kary dla Pereza, ale jak najbardziej zasłużone podium.

Fernando Alonso – najbardziej doświadczony kierowca stawki, co udowadnia utrzymaniem bolidu w ryzach w takich warunkach pogodowych. Nawet na slikach był w stanie jechać pewniej niż reszta stawki na mokrym torze. Drugie miejsce jak najbardziej zasłużone, liczyę, że bolid Aston Martina pozwoli na walkę Hiszpana z Maxem jeszcze w tym roku.

Fot. F1

Najgorsi kierowcy

Charles Leclerc – błędy kierowcy w niepewnym zespole, zaczynam co raz mniej wierzyć w talent i możliwości Leclerca z każdym takim weekendem. Zaraz po zmianie opon na przejściowe Leclerc zaliczył żwir. W trakcie wyścigu bolid ewidentnie był uszkodzony, co już podczas wywiadu potwierdził Monakijczyk, najprawdopodobniej wynik kontaktu z Georgem. Jego występy od początku weekendu nie wyglądały dobrze – oczekiwania są dużo większe od niego jak i zespołu z Maranello.

Kevin Magnussen – nie jest kierowcą, od którego wymagamy dużo, natomiast w ten weekend Kevin ewidentnie nie mógł się odnaleźć, czy to w kwalifikacjach, czy w trakcie wyścigu. Duńczyk może pokazać więcej, nie dużo, ale jednak.

Yuki Tsunoda – Japończyk nie poprawia swojej pozycji takimi występami. Yuki ukończył wyścig na gorszej pozycji niż debiutujący Liam Lawson. Dodatkowo dziwna decyzja o przejechaniu dużej ilości okrążeń na slickach. Blokowanie i wywożenie innych kierowców plus kara sprawiły, że nieprzyjemnie oglądało się poczynania Japończyka w weekend.

P.Sz.

Najlepszy zespół

Aston Martin – gigantyczny progres przez przerwę wakacyjną. Popisów kanadyjskiego tenisisty nie komentuję, bo pewnego poziomu on nie przebije i to jest w tym sezonie wybitnie widoczne. Aston wrócił do formy sprzed GP Kanady i to cieszy, bo kolejny mocny zespół z przodu stawki jest nam bardzo potrzebny.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo – tak jak pisałem po GP Węgier, Alfa Romeo pokazuje swój kolejny, jakże bezpłciowy weekend. Oba auta odpadły już w pierwszej części czasówki, a w wyścigu jechały w mocnym odwodzie stawki. Oglądanie Alfy Romeo w tym sezonie jest jak oglądanie polskiej komedii romantycznej z dziewczyną. Chcesz to wyłączyć po 20 minutach, ale wiesz, że musisz dotrwać do końca, bo inaczej będziesz miał kłótnię w domu.

Najlepsi kierowcy

Fernando Alonso – kolejny pokaz wybitnej jazdy ze strony 42-latka z Oviedo. Piąta pozycja w kwalifikacjach została bardzo szybko przekształcona na drugą, a potem trzecią pozycję w wyścigu, której Hiszpan nie miał zamiaru oddawać. Po błędzie Sergio Pereza z końcówki wyścigu awansował na drugie miejsce, którego nie oddał już do końca wyścigu. Tak samo jak nie oddal czasu najszybszego okrążenia. Kolejny fantastyczny weekend Hiszpana i chce się ich oglądać więcej.

Pierre Gasly – mój imiennik odżył. Pomimo przeciętnych kwalifikacji i dwunastego miejsca w nich, w wyścigu Pierre ruszył do przodu i ukopał się na czwartej pozycji i nie przeszkodziła mu w tym nawet kara pięciu sekund za przekroczenie prędkości w alei serwisowej. Taka kara dana Sergio Perezowi dała Francuzowi w ostatecznym rozrachunku trzecie miejsce i czwarte podium w karierze. Brawa dla Francuza!

Alex Albon – „To moja droga z piekła do piekła, w dół na złamanie karku gnam” – jest to początek “Epitafium dla Wysockiego” Jacka Kaczmarskiego i chyba opisuje on bardzo dobrze weekend 27-letniego Taja. Wybitne kwalifikacje i czwarta pozycja startowa zostały szybko stracone przez strategię Williamsa, która pokazała nam przeczekanie deszczowych warunków na oponach miękkich. Po deszczu Albon wyskoczył do góry i plasował się na szóstej pozycji, którą odzyskał nawet po pit-stopie na opony pośrednie. Przy zmianie warunków Albon spadł na dziewiąte miejsce i tylko usterka w aucie George’a Russella sprawiła awans na ósme miejsce. Mimo takiej drogi Taj dowiózł cztery, bardzo cenne punkty dla Williamsa i umocnił siódmą pozycję ekipy z Grove.

Najgorsi kierowcy

Kevin Magnussen – mizerny. Osiemnasta pozycja w kwalifikacjach i ostatnia pozycja w wyścigu są nie za dobre dla Duńczyka. Co prawda, pierwsze stinty były przyzwoite, lecz podczas nich już zaczynał przepadać w otchłań i było tylko coraz gorzej. 

Valterri Bottas – mniej gwiazdorzenia, więcej jeżdżenia! Ktoś powinien przekazać taką radę Finowi, bo od blisko półtora roku obserwujemy na torach Formuły 1 innego Valterri’ego Bottasa niż z czasów jazdy w Williamsie czy Mercedesie. W ten weekend znowu tak było. W kwalifikacjach był gorszy tylko od Liama Lawsona, a w wyścigu pokonał tylko Tsunodę i Magnussena. Taki Bottas jest niepotrzebny Alfie Romeo i tutaj musi coś się zmienić.

Yuki Tsunoda – Japończyk był bardzo przeciętny po miesiącu przerwy. W kwalifikacjach awansował, co prawda, do Q2, lecz tam dorobił się kary za blokowanie i ostatecznie startował do wyścigu z siedemnastej pozycji. W wyścigu okazał się gorszy od Liama Lawsona, który w ten weekend debiutował w Formule 1. To jest dla Tsunody kolejny kubeł lodowatej wody.

J.W.

Najlepszy zespół

Alpine – podium zespołu ze środka stawki zawsze cieszy. Wyczyn Gasly’ego nie był przypadkowy. Miał świetne tempo przez cały wyścig. Ocon zdobył jeden punkt, trochę mało, biorąc pod uwagę wyczyn kolegi z zespołu, ale źle nie jest. Delikatnie podgonili McLarena w klasyfikacji generalnej. Moim zdaniem nie włączą się na dłużej do walki z brytyjskim zespołem, ale kto wie.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo – występ obu kierowców do bólu przeciętny, zakończony wypadkiem Zhou Guanyu, który nie poradził sobie w trudnych warunkach. Byli kolejny raz wyłącznie tłem dla rywalizacji, co niestety nie świadczy dobrze o tegorocznym sezonie w ich wykonaniu.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – z łatwością wygrał kwalifikacje wyścig. Na mokrym torze był szybszy od Sergio Pereza po dwie sekundy na okrążeniu. Miał dużą przewagę nad pozostałymi rywalami, nie przeszkadzały mu w tym trudne warunki. Verstappen ma znakomity sezon i nic dziwnego, że to on stanowi poziom w stawce w tym roku.

Fernando Alonso – pojechał znakomicie, bolid nie pozwalał na więcej. Hiszpan zostawił daleko kolegę z zespołu, który od początku tego sezonu nie może dotrzymać tempa dwukrotnemu mistrzowi świata. Alonso nie musi nic udowadniać, ale pokazuje, że jest kierowcą stworzonym dla Formuły 1, a Formuła 1 jest stworzona dla niego.

Pierre Gasly – raczej niewielu spodziewało się, że Francuz stanie na podium. Wykorzystał karę nałożoną na Sergio Pereza, ale to absolutnie nie umniejsza jego osiągnięciu. Świetna jazda, świetne wykorzystanie bardzo dobrej strategii, nie popełnił błędu w trudnych warunkach. W efekcie wycisnął wynik poza poziom swojego zespołu i stanął na podium GP Holandii. Wielkie brawa dla Francuza!

Max Verstappen Fot. Oracle Red Bull Racing/Twitter

Najgorsi kierowcy

Lance Stroll – nie jest łatwo walczyć w jednym zespole z Fernando Alonso. Ale kiedy Hiszpan staje na podium, obowiązkiem Kanadyjczyka powinien być finisz w punktach. Na Zandvoort Stroll nie zdobył nawet jednego punktu. Wraz z biegiem sezonu Strolla nie mogą usprawiedliwiać zmienne warunki na torze.

Kevin Magnussen – znowu daleko za kolegą z zespołu. Może i Haas nie ma jakiegoś przesadnie dobrego tempa wyścigowego, o ich problemach ze zbyt dużym zużyciem opon wiedzą wszyscy, ale nie przeszkadza to Hulkenbergowi, który zakręcił się w okolicach punktów.

George Russell – wszystko co mogło pójść źle, poszło źle… Ostatnie miejsce z kierowców, którzy dojechali do mety to po prostu porażka. O wiele słabszy występ w niedzielę od Lewisa Hamiltona, choć zapewne było w tym dużo pecha. Z drugiej strony: wielka szkoda, że Brytyjczyk nie był w stanie wykorzystać szansy na podium, jaką sobie stworzył w sobotnich kwalifikacjach.

Szczegółowe wyniki GP Holandii TUTAJ.

Podsumowanie GP Holandii przeczytacie na naszym portalu. Zapraszamy poniżej!

Fot. Formula 1 (@F1)/Twitter

Podobne wpisy