|

Redakcja ocenia – najlepsi i najgorsi w GP Singapuru

Nocny wyścig już za nami, który zapewnił wspaniałą walkę do ostatnich metrów o zwycięstwo. GP Singapuru rozpoczęło kampanię poza Europą i to w najlepszy możliwy sposób. Zapraszamy do naszych ocen po tym wyścigu!

GP Singapuru to pierwszy wyścig rozpoczynający kampanię poza Europą. To tutaj w końcu mogliśmy oglądać zwycięstwo kogoś innego niż Maxa Verstappena – a był nim Carlos Sainz. Ferrari ponownie pokazało się z bardzo dobrej strony, a do nich dołączyły zespoły McLarena i Mercedesa. Red Bull tym razem był po drugiej stronie barykady. Standardowo zapraszamy do naszych ocen redakcji, w którym wybierzemy najlepszych i najgorszych tego sezonu.

M.T.

Najlepszy zespół

Ferrari – od piątku spisywali się znakomicie i w końcu to oni przerwali serię zwycięstw Red Bulla. Ferrari w końcu zaprezentowało się jak mistrzowski zespół, a ich komunikaty radiowe w trakcie wyścigu stały na najwyższym poziomie. Wiedzieli od początku o co walczą i jak chcą ten wyścig przejechać i stanowczo postawili na kierowcę nr.1 i nr.2, a nie jak to bywało na poprzednich GP, że ciężko było im się zdecydować. Miejmy nadzieję, że zespół z Maranello w końcu się obudził i będzie już tylko coraz lepiej.

Najgorszy zespół

Red Bull – w końcu musiał przyjść ten moment, kiedy ekipa Czerwonych Byków złapie zadyszkę i stało się to właśnie w Singapurze. Kierowcy nie radzili sobie już od piątku i mieli słabe tempo. Nieudane kwalifikacje, w których odpadli już po Q2 i podobnie wyglądał wyścig. Red Bull podczas tego GP był mało co widoczny i jedynie, kiedy się o nich mówiło to w kontekście tego jak są słabi.

Najlepsi kierowcy

Carlos Sainz & Lando Norris – kierowców, którzy zasłużyli, aby znaleźć się w gronie najlepszych jest naprawdę sporo, ale tą dwójkę musiałem umieścić razem. Już od samego startu jechali znakomicie i widać było, że mają tempo. Carlos oczywiście nie forsował, aby oszczędzać opony, więc każdy kierowca za nim robił to samo. Kunszt tego wszystkiego mogliśmy zobaczyć dopiero pod koniec wyścigu, gdy kierowcy Mercedesa na świeżych oponach pośrednich mieli znacznie lepsze tempo, ale duet CarLando nigdy nie zginie.

Carlos dający DRS Lando, aby ten mógł się bronić przez Russellem i Hamiltonem. Był to wspaniały pomysł i ci dwaj kierowcy popisali się na ostatnich okrążeniach wspaniałą jazdą defensywną, aby nie stracić swoich bardzo wysokich miejsc. Ostatecznie panowie dojechali na P1 i P2, a po ich radości było widać, że duet z McLarena zostanie już z nami na wieki.

Oscar Piastri – Oscar kolejny raz pojechał znakomite zawody, mimo pechowych kwalifikacji, w których odpadł już w Q1 i startował dopiero z 17. pozycji. W wyścigu pokazał swoje doświadczenie i potencjał jaki posiada, co skutkowało się przebijaniem coraz to wyżej. Tym razem samochód bezpieczeństwa w końcu zagrał na jego korzyść, a bardzo dobre tempo, które prezentował na przestrzeni całego GP Singapuru pozwolił mu ostatecznie zająć 7 miejsce.

Liam Lawson – trzeci wyścig w Formule 1 i trzeci wspaniały weekend dla Lawsona. W sobotę wszedł do Q3 i wyrzucił Maxa Verstappena, a w niedzielę świetna jazda pozwoliły na zgarnięcie pierwszych punktów w sezonie. Nowozelandczyk dojechał do mety na 9. pozycji. Dla zespołu było to najwyższe miejsce jakie zajął ich kierowca. Liam kolejny raz pokazał jak wielki ma talent i to, że zasługuje na jazdę bolidem F1. Oby mu się udało w przyszłym roku wskoczyć już na stałe.

Najgorsi kierowcy

Logan Sargeant – kolejny słaby weekend amerykańskiego kierowcy i Williams coraz bardziej powinien kierować się w stronę innego kierowcy nr.2. Logan nie pokazuje dosłownie nic. Słabe tempo i ponownie popełniane głupie błędy z jego strony.

George Russell – do ostatniego okrążenia George zasługiwał, aby być w gronie najlepszych kierowców za ten weekend. Jednak pod koniec wyścigu w walce o P1/P2 popełnił kardynalny błąd – skopiował przejazd Lando, który notabene też nie pojechał najlepiej dojazdu do zakrętu. Brytyjczykowi z McLarena się udało, bo zawadził o bandę lekko tylnym prawym kołem, natomiast Russell zawadził przednim w dodatku mocniej, co skutkowało rozwaleniem układu zawieszenia w jego bolidzie. Kierowca z Mercedesa mógł mieć trzecie miejsce, a ostatecznie wyjechał z niczym – zamiast niego znalazł się drugi Brytyjczyk z Mercedesa na podium.

Fernando Alonso – po sobocie można było powiedzieć, że Alonso wykonał bardzo dobrą pracę w kwalifikacjach. W wyścigu można było początkowo mówić podobnie, ponieważ Hiszpan jechał w punktowanej dziesiątce i dzielnie walczył. Zrobił jednak jeden głupi błąd, który poskutkował karą 5s, a to kosztowało go wypadnięciem z top10. Dodatkowo pod koniec wyścigu miał problem z jednym zakrętem, przez co tam też stracił sporo czasu. Kierowca Astona Martina dojechał ostatecznie na 15. pozycji.

A.T.

Najlepszy zespół

Ferrari – team z Maranello stanął na wysokości zadania, odnosząc pierwsze zwycięstwo od roku i 2 miesięcy. Przełamali dominacje Red Bulla który w miniony weekend nie liczył się w walce o zwycięstwo, a nawet o podium. Wszystko u nich zagrało idealnie, przynajmniej w przypadku kierowcy będącego wyżej. W końcu można im pogratulować

Najgorszy zespół

Aston Martin w pierwszej fazie w GP Singapuru, moim kandydatem do tytułu najgorszego teamu była Alfa Romeo, kiedy jej kierowcy zajmowali ostatnie dwie pozycje. Aston Martin, który z powodu wypadku Lance Strolla w kwalifikacjach, którego skutki uniemożliwiły mu start w wyścigu przystąpił do wyścigu tylko jednym bolidem, przebił jednak nieudolność zespołu z Hinwil. Totalnie zawalili pit-stop Fernando Alonso co zrujnowało wyścig Hiszpana. Finiszował on na 15 miejscu, które było ostatnim na mecie. Totalna katastrofa!

Najlepsi kierowcy

Carlos Sainz – niesamowity wyczyn. Był najszybszy w każdej sesji treningowej, następnie zdobył Pole Position które zamienił na zwycięstwo prowadząc od startu do mety. Zasługuje na uznanie i w skali od 1 do 10 zasługuje na najwyższą ocenę.

Lando Norris – młody Brytyjczyk znowu zadziwił świat. W kwalifikacjach zajął dobre 4. miejsce, ale w wyścigu pokazał się z jeszcze lepszej strony. Kiedy udało mu się znaleźć na 2. miejscu, dzielnie go bronił i był w stanie naciskać na liderującego Sainza. Gratulacje!

Liam Lawson – wybór na trzeciego kierowcę w tej grupie padł koniec końców znowu padł na Lawsona. Do samej końcówki wyścigu był nim George Rusell, ale z wiadomych przyczyn nie może się tutaj znaleźć. Nowozelandczyk robi furorę od kiedy pojawił się w bolidzie AlphaTauri. Zdobył pierwsze punkty w karierze, osiągając najlepszy wynik dla zespołu w sezonie.

Fot. Scuderia Ferrari (@ScuderiaFerrari)/Twitter

Najgorsi kierowcy

Lance Stroll – kierowca Astona Martina już od treningów pokazywał, że nie będzie to jego weekend. Podczas Q1 w którym legitymował się najgorszym czasem, doszczętnie rozbił bolid. Mimo braku udziału w wyścigu można go zaliczyć do tej grupy.

Logan Sargeant – kolejna runda, w której Amerykanin nie pokazał kompletnie nic. W dodatku uszkodził bolid w czasie wyścigu, lądując w ścianie. Tym występem na pewno nie przekonał szefostwa do dania mu kolejnej szansy.

Yuki Tsunoda – Japończyk mimo wszystko też musi się tutaj znaleźć. Jego najlepszym momentem był Q1, kiedy uzyskał najlepszy czas okrążenia. W następnej części kwalifikacji popsuł okrążenie, a na następnym został przyblokowany. Uszkodzenia po kontakcie na pierwszym okrążeniu wyeliminowały go z wyścigu. Nie poznamy odpowiedzi jak dalej by się dla niego potoczył.

J.W.

Najlepszy zespół

Mercedes – mógł być świetny wynik na mecie, skończyło się na tylko bardzo dobrym. Gdy nie ma się nic to stracenia, to warto zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę. Wydaje się to w miarę oczywiste, jednak jestem przekonany, że nie każdy zespół by postąpił tak samo jak Mercedes. Russell przez pierwszą połowę wyścigu trzymał się w blisko lidera. W czasie wirtualnego samochodu bezpieczeństwa zadecydowali o pit stopie. Na nowych oponach obaj kierowcy Mercedesa byli najszybsi na torze.

Hamilton wyjechał około 5 sekund za Russellem, jednak samym tempem odrobił do niego prawie całą różnicę. Doświadczony Brytyjczyk był szybszy od kolegi z zespołu. Może lepiej byłoby zamienić ich na chwilę pozycjami, aby Lewis naciskał na Lando Norrisa. Tak się nie stało, Russell nie wytrzymał presji, popełnił duży błąd i zakończył GP Singapuru w bandzie. Hamilton dzięki temu dojechał na P3. Mercedes odważną decyzją po prostu skradł moje serce.

Najgorszy zespół

Red Bull – duże zaskoczenie, choć mówiło się w Red Bullu, że tor w Singapurze nie będzie im pasował. Już od pierwszych treningów widać było, że bolid Red Bulla prowadzi się słabo. Verstappen pewnie więcej nie mógł już zrobić, co innego Perez. Passa zwycięstw tego zespołu została przerwana i pod względem widowiska żaden fan F1 by się nie obraził, gdyby Red Bull na ostatnie wyścigi w tym sezonie przestał mieć bolid, którym dominuje całą stawkę. Tak pewnie nie będzie, ale kto wie.

Fot. Oracle Red Bull Racing (@redbullracing)/Twitter

Najlepsi kierowcy

Carlos Sainz – od startu do mety nie popełnił żadnego błędu, a nie był to łatwy wyścig. Przez większość niedzielnej rywalizacji w lusterkach pojawiali mu się rywale, którzy czekali na błąd Hiszpana, a o pomyłkę w Singapurze nie jest trudno. Wytrzymał do końca, mądrze się bronił wpuszczając Norrisa w zasięg systemu DRS, przez co Mercedesy z tyłu nie mogły się przebić do przodu. Po Monzy jest to drugi świetny wyścig w wykonaniu Sainza. A jeszcze niedawno się mówiło, że hiszpański kierowca może być na wylocie z Ferrari…

Lewis Hamilton – przez cały wyścig był za kolegą z zespołu, jednak w kluczowym momencie (ostatni pit stop), pokazał umiejętności i odporność psychiczną godną wielkiego mistrza. Po zmianie opon był szybszy od Russella, nie popełnił żadnego błędu. Moim zdaniem Hamilton był w stanie wyprzedzić Norrisa, ale jakby to było, to już się nie dowiemy.

Liam Lawson – trzeci wyścig w karierze i zdobycie dwóch punktów. Świetny wynik, biorąc pod uwagę formę bolidu AlphaTauri. Miejsce na mecie nie jest przypadkowe, bo już w kwalifikacjach zajął wysokie 10. miejsce. Co ciekawe, Lawson zdobył najwyższą pozycję na mecie, wśród wszystkich kierowców AT w tym sezonie. Chciałbym go zobaczyć w przyszłym sezonie w stawce F1, ale chętny na to miejsce jest Daniel Ricciardo. Osoby decyzyjne mają trudne zadanie. Tsunoda wydaje się nie do ruszenia, Ricciardo również. Z drugiej strony szkoda, by taki talent miał się marnować jako kierowca rezerwowy.

Najgorsi kierowcy

Sergio Perez – cały czas daleko za Verstappenem. Na początku wyścigu uderzył w Tsunodę, co skutkowało wycofaniem się Japończyka z rywalizacji. Dodatkowo popełnił koszmarny błąd przy wyprzedzaniu Albona. Skoro w AlphaTauri jest trzech chętnych na dwa miejsca, to może jednego z kierowców wystarczy przesunąć do Red Bulla? Przy tej formie Meksykanina byłoby to jak najbardziej uzasadnione. Z wyjątkiem fanatycznych meksykańskich fanów, chyba nikt by po Perezie nie płakał.

Nico Hulkenberg – tym razem Nico ukończył rywalizację za Kevinem. Magnussen pojechał bardzo dobry wyścig, pod koniec wyprzedzając kilku kierowców. Niemiec pojechał po prostu do bólu przeciętnie, regularnie wolniej od kolegi z zespołu, a w takich szalonych wyścigach powinien pokazać coś więcej. Sobotni występ w kwalifikacjach na pewno nie pomógł w niedzielę, ale to jest tylko jego wina.

Valtteri Bottas – w jego przypadku start na oponach twardych nie był dobrym pomysłem. Zhou po dwóch pitstopach znalazł się na 24. okrażeniu przed Bottasem. Biorąc pod uwagę formę chińskiego kierowcy, to taki rozwój wypadków jest dużym niepowodzeniem. Ostatecznie musieli zapobiegawczo wycofać bolid, z powodu rzekomych problemów technicznych. Jedyny plus tego wyścigu, to chyba przejechane kilometry i zebrane dane dotyczące poprawek

A.L.

Najlepszy zespół

Mercedes – taktyka z zachowaniem dodatkowych opon medium na wyścig była bardzo sprytna. Podejście strategów Mercedesa było dobre, lecz pozbawiło Russella drugiej pozycji. Możliwe, że ściągnięcie samego Hamiltona i jednocześnie zabezpieczenie drugiego miejsca byłoby lepszym rozwiązaniem. Mimo, że tylko jeden z kierowców dojechał do końca wyścigu to warto pochwalić Mercedesa za to zagranie.

Najgorszy zespół

Aston Martin – możliwe, że po prostu najbardziej pechowy zespół tego weekendu. Zostali z jednym kierowcą, a bolid nie był w stanie dać odpowiedniego zachowania na torze. Fernando walczył jak mógł, ale sam zespół nie próbował zrobić czegoś inaczej by zyskać jak najwięcej. Aston Martin powinien zmienić drugiego kierowcę, by Alonso sam nie musiał na swoich barkach dźwigać całego teamu.

Najlepsi kierowcy

Carlos Sainz – Hiszpan dokonał czegoś, co wielu już uznało za niemożliwe w tym sezonie. Carlos zasłużył na zwycięstwo i nawet Ferrari mu nie przeszkadzało. Zespół również podjął odpowiednią decyzję – postawił na Hiszpana. Carlos tym weekendem zyskał wiele w oczach wszystkich fanów F1 oraz wśród zespołów.

Lando Norris – był moim faworytem do tego wyścigu, po treningach liczyłem, że z poprawkami jeszcze więcej wyciśnie z bolidu. Niestety, okazało się, że brakło Brytyjczykowi do Pole Position i zakończył czasówkę z czwartym czasem. Jednakże w trakcie wyścigu utrzymywał bardzo dobre i stabilne tempo. Carlos zwalniając pomógł Lando utrzymać drugą pozycję, przed zgłodniałymi zwycięstwa Mercedesom. Porządny występ Norrisa, kolejny raz pokazuje się z najlepszej perspektywy.

Liam Lawson – moim zdaniem wycisnął 100% w trakcie kwalifikacji przechodząc do Q3. W trakcie samego wyścigu zachował się w punktach i zakończył na 9. pozycji. Liam powinien w przyszłym roku z Ricciardo startować jako kierowca w stajni AlphaTauri, ponieważ na to zasługuje. Ponadto tempo Lawsona pokazuje, że decyzja o usunięciu de Vriesa przez włodarzy zespołu w cale nie było błędne jak wielu sceptyków uważa.

Fot. Scuderia AlphaTauri (@AlphaTauriF1)/Twitter

Najgorsi kierowcy

Yuki Tsunoda – okej, nie przejechał nawet dwóch okrążeń w niedzielnym wyścigu, ale oceniam go po całokształcie weekendu jak każdego kierowcę i tutaj Japończyk po raz kolejny zawiódł. Można go bronić, że przez kierowcę Red Bulla nie miał, jak poskładać okrążenia, ale dobrego kierowcę poznajemy po tym, że potrafi to jedno okrążenie zrobić na 100%, a u Yukiego tego nie było. Na ten moment w AlphaTauri trzyma go tylko i wyłącznie japońskie obywatelstwo. Liczę, że zwolni miejsce w przyszłym roku na rzecz Lawsona.

Sergio Perez – Checo był w stanie wyciągnąć więcej z bolidu, mimo braku tempa Meksykanin powinien pokazać więcej w trakcie wyścigu. Ogólnie był to słaby wynik zespołowy dla Red Bulla – całkowity brak tempa, ale wiemy, że Sergio potrafi wycisnąć więcej z bolidu – ostatnio tego nie potrafi. Co raz ciemniejsze chmury nad przyszłością meksykańskiego kierowcy.

Fernando Alonso – słaby weekend dla zespołu, Hiszpan nie mógł odnaleźć tempa, bolid się źle prowadził oraz w trakcie wyścigu jeszcze wskoczyła kara. Fernando na pewno będzie chciał szybko zapomnieć o tym wyścigu.

Szczegółowe wyniki GP Singapuru TUTAJ.

Podsumowanie GP Singapuru przeczytacie na naszym portalu. Zapraszamy poniżej!

Fot. Scuderia Ferrari (@ScuderiaFerrari)/Twitter

Podobne wpisy