|

Redakcja ocenia – najlepsi i najgorsi w GP USA

GP USA było dosyć ciekawym wyścigiem, a przecież oprócz niego mieliśmy też podwójne kwalifikacje i Sprint. Zapraszamy do oceny kierowców i zespołów w tej rundzie.

A.T.

Najlepszy zespół

Red Bull – ciężko tym razem jednoznacznie wybrać najlepszy team. Zwłaszcza, że w zespole mistrzów świata, tradycyjnie tylko jeden samochód stanął na wysoki zadania, a drugi był za najgroźniejszymi rywalami. Dobrymi kandydatami byliby ich najwięksi konkurenci, czyli Mercedes i Ferrari – ale jak się okazało – dopuścili się nadużyć technicznych. McLaren finiszował zaledwie jednym samochodem, podobnie jak Alpine. Dlatego mój wybór padł ponownie na Red Bulla.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo & Haas – jeszcze przed startem wyścigu moim murowanym kandydatem do miana „najgorszego” był Aston Martin. Zespół Lawrence Strolla dokonał jednak niesamowitej rzeczy w jego trakcie. Tym samym status outsiderów wrócił do normy. Zarówno jeden i drugi zespół totalnie zawalił wyścig swoim kierowcom. Pozycje wywalczone w kwalifikacjach dawały im szanse na lepsze rezultaty.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – kolejna kapitalna robota w wykonaniu Holendra. Świetna jazda, która umożliwiła mu przebicie się z szóstej pozycji na pierwszą. Znakomita obrona przed Hamiltonem w końcówce wyścigu, kiedy problemy z hamulcami coraz bardziej wdawały się we znaki. Warto wspomnieć jeszcze o całkowitym zdominowaniu dnia sprinterskiego.

Yuki Tsunoda – wielu kibiców wątpiło w to jak Japończyk będzie spisywał się na tle Daniela Ricciardo. Występem w Austin przynajmniej chwilowo rozwiał te wątpliwości. To był jeden z jego najlepszych weekendów w karierze i na pewno najlepszy w tym sezonie.

Fernando Alonso – podczas wyścigu zobaczyliśmy Fernando Alonso takiego, jakiego znamy aż za bardzo. Czyli walecznego, przebijającego się do przodu. Szkoda awarii, która zakończyła jego jazdę, bo był to jeden z najlepszych występów na torze tego dnia.

Fot. Oracle Red Bull Racing (@redbullracing)/X

Najgorsi kierowcy

Daniel Ricciardo – mimo wszystko słaby był ten powrót 34-latka za kierownicę. Odstawał od partnera zespołowego i miał słabe temp wyścigowe.

Valtteri Bottas – z dwójki kierowców Alfy Romeo, mój wybór padł na Bottasa. Fin przegrał w kwalifikacjach z partnerem zespołowym i to zdecydowanie. W wyścigu żaden z nich nie pokazał nic wielkiego, choć oczywiście forma zespołu też jest nienajlepsza.

Kevin Magnussen – Haas mimo poprawek zaliczył koszmarny wyścig, co uchodzi za tradycję. Z dwójki kierowców amerykańskiego teamu, to jednak Duńczyk wypadł gorzej w wyścigu. Dlatego też musiał znaleźć się w tym gronie.

A.L.

Najlepszy zespół

Red Bull – to tylko za sprawą Maxa, a dokładniej to strategia dobrana dla Holendra przez zespół pozwoliła na osiągnięcie zwycięstwa. Szczerze przyznam, że z mojego punktu widzenia żadna z ekip nie była znacząco powyżej reszty. Widać, że weekend sprinterski miesza kierowcom oraz zespołom w dobraniu ustawień do wyścigu. Hannah Schmitz odpowiedzialna za strategię kolejny raz się nie pomyliła i dostarczyła najbardziej optymalne rozwiązanie dla nadrabiania przez Maxa w walce o zwycięstwo.

Najgorszy zespół

Ferrari – znaleźli się tutaj z dwóch względów strategicznych. Carlosowi zepsuli sprint strategią – zastosowanie softów na 19 okrążeń do bolidu, który lubi zjadać opony – po prostu głupie. Leclerca dali na jeden pit stop w niedzielnym wyścigu, co również doprowadziło do przedwczesnego zużycia opon i Monakijczyk nie mógł prowadzić walki o utracone pozycje.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – to już 50. zwycięstwo Holendra od początku startów w F1. Zaczynał na szóstej pozycji, skończył standardowo na najwyższym stopniu podium. Jedyne, co „nie zagrało” w ten weekend, to brak Pole Position i błąd w drugiej sesji kwalifikacyjnej. Max już jest mistrzem, ale nie odpuszcza i prawdopodobnie nie odpuści do końca sezonu.

Lando Norris – świetna jazda i bardzo dobre tempo wyścigowe, gdyby sprint miał więcej okrążeń mogliśmy doczekać się Lando na najniższym stopniu podium. Lando wycisnął bardzo dużo oraz widać postęp również w ekipie pod względem strategii. Dzięki karze dla Lewisa wyjeżdża ze Stanów z pucharem za drugie miejsce!

Lewis Hamilton – bardzo mocne tempo wyścigowe. Mimo, że kwalifikacje tego nie pokazały, to w w wyścigu Mercedes w rękach Lewisa był szybszy od Monakijczyka w Ferrari. Niestety, Brytyjczyk został zdyskwalifikowany za niewłaściwe ustawienia bolidu, co również spotkało Leclerca – stąd porównanie bezpośrednie tych kierowców w moim podsumowaniu.

Najgorsi kierowcy

Daniel Ricciardo – powrócił do bolidu po przerwie wynikającej ze złamanej ręki w nadgarstku. Udało się pokonać Tsunode w kwalifikacjach do sprintu, niestety sam sprint nie należał do udanych – Australijczyk zakończył na 12. pozycji. W kwalifikacjach do niedzielnego wyścigu przegrał walkę z Japończykiem, a sam wyścig ukończył na ostatniej pozycji. Nie takiego powrotu się spodziewała ekipa i fani. Danielowi nie pomaga bardzo dobra jazda Liama Lawsona, którego zastąpił na czas rehabilitacji ręki. Oczekujemy więcej.

George Russell – Brytyjczyk zaczął słabo weekend i tak też go zakończył, bo dopiero na 7. miejscu w niedzielnym wyścigu, startując z 5. pola. Do sprintu zakwalifikował się dopiero 11. po każe za blokowanie Charlesa w kwalifikacjach, udało się narobić i zakończył na 8. pozycji. W bezpośrednim porównaniu George’a do Lewisa, to młodszy Brytyjczyk miał słabsze tempo i nie był w stanie powalczyć o więcej, a szkoda, bo był potencjał na więcej punktów do zdobycia.

Valtteri Bottas – został pokonany przez dużo mniej doświadczonego kolegę z zespołu w trakcie kwalifikacji do sprintu oraz do wyścigu. Kwalifikacje do sprintu przegrał nawet z kierowcami przedstawicielami Haasa, na szczęście w tempie wyścigowym był w stanie odrobić kilka pozycji i ukończył kolejno sprint na 16. pozycji, tuż przed Zhou, wyścig również zaraz przed Chińczykiem na 12. miejscu. Od Valtteriego spodziewamy się jednak ciut więcej, a niestety nie był w stanie dowieźć nic więcej.

B.C.

Najlepszy zespół

Red Bull – obecność tego zespołu w tej kategorii jest głównie dzięki wygranej Verstappena w sobotę: w kwalifikacjach i w Sprincie oraz dzięki zwycięstwu w GP USA. Max Verstappen miał ogromną przewagę nad pozostałymi rywalami w Sprincie, co było złą prognozą na niedzielę. Ta okazała się być przesadzona, bo Holender wcale nie miał dużej przewagi nad Hamiltonem i Norrisem. Jednak jedno się zmienia – i tak to Max Verstappen triumfuje. Perez natomiast ma sobą poprawną rundę – 16 punktów zebrał przez te dwa dni ścigania. Nadal jednak nie potrafi poradzić sobie z kwalifikacjami.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo & Haas – obydwa zespoły były w ten weekend najgorsze, choć do niedzieli dzielnie o te miano walczył Aston Martin. Jednak w GP USA zespół Cracka się odbudował i złapał dobre tempo, które wykorzystano u Strolla, a Alonso musiał się wycofać. Alfa Romeo i Haas nie miały tempa – o ile u Haasa jest to normalne, choć na GP USA mieli mieć poprawki, tak i Alfy Romeo po ostatnim świetnym wyścigu jest to smutny powrót do rzeczywistości.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – miał wpadkę w piątkowych kwalifikacjach, kiedy to z powodu przekroczenia limitów toru stracił najszybsze okrążenie i musiał startować z szóstego miejsca. Pomimo tego, w sobotę miał przewagę nad rywalami i wygrał zarówno w kwalifikacjach do Sprintu jak i w samym Sprincie, z w którym zresztą miał bardzo dużą przewagę. W GP USA również pojechał na wysokim poziomie, odrobił straty i wygrał swój 50. wyścig w karierze.

Lando Norris – w piątkowych kwalifikacjach 2. miejsce, w a w sobotnich 4. miejsce. W Sprincie utrzymał miejsce startowe do mety i dopisał na swoje konto 5 punktów. W GP USA było równie dobrze co w kwalifikacjach do tego wydarzenia – Lando Norris walczył o drugie miejsce z Lewisem Hamiltonem oraz przez pewną chwilę – o pozycję lidera z Maxem Verstappenem – oczywiście nie chodzi o bezpośrednią walkę. W obu tych sytuacjach przegrał, ale dojechał już 5. raz z rzędu na podium. Ostatecznie zainkasował 18 punktów, bo awansował na 2. pozycję po karach dla Hamiltona i Leclerca, o których więcej przeczytacie poniżej.

Lewis Hamilton – mimo tej dyskwalifikacji, trzeba docenić Hamiltona nie tylko za niedzielę, ale za całą rundę w jego wykonaniu. W każdej sesji był w pierwszej trójce, był o wiele szybszy na tle Georga Russella. Brytyjczyk widocznie o wiele lepiej poradził sobie z nowymi poprawkami. Szkoda więc tej dyskwalifikacji, bo należało mu się to podium w niedzielę jako idealne podsumowanie całej rundy w Austin.

Fot. Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team (@MercedesAMGF1)/X

Najgorsi kierowcy

Valtteri Bottas – Fin był jednym z gorszych w ten weekend. Od początku było ciężko, a w niedzielę zakończył przed takimi kierowcami jaki Hulkenberg czy Sargeant. Bottas nie był w stanie złapać odpowiedniego tempa i stracił dosyć dużo do wcześniej wspomnianych kierowców. Słaby weekend Fina.

Zhou Guanyu – o Chińczyku można napisać dokładnie to samo co o Bottasie. Zhou miał bardzo podobną rundę do Bottasa – po prostu obaj bardzo słabo wyglądali na tle innych kierowców. Szkoda, bo ostatnio obaj kierowcy dojechali w pierwszej dziesiątce, a dwa tygodnie później wrócili do smutnej rzeczywistości.

Kevin Magnussen – Duńczyk miał jeszcze gorszy weekend niż Nico Hulkenberg. Magnussen przez cały sezon traci do Hulkenberga i do tego już przywykliśmy. W domowym wyścigu swojego zespołu Kevin Magnussen trzymał się raczej tej końcowej części stawki i nie umiał się od niej uwolnić. Po prostu kolejny bezbarwny występ.

M.T

Najlepszy zespół

Red Bull – ciężko jednogłośnie wybrać jakąś ekipę za ten weekend, ale Red Bull był w najlepszej dyspozycji i to oni zgarnęli sporą ilość punktów. Wszystko ponownie za sprawą Maxa Vertsappena, który wygrał Sprint jak i GP USA. Patrząc na tempo dwóch bolidów to nie było tak mocne jak mogło się wydawać, jednak to i tak wystarczyło zając dobre pozycje.

Najgorszy zespół

Haas – w tym zestawieniu mogło znaleźć się również Ferrari i Alfa Romeo. Domowy wyścig dla amerykańskiego zespołu nie poszedł najlepiej. Przywiezione nowe komponenty do bolidu nie mogły zostać przetestowane do końca i tak naprawdę niedzielny wyścig był dla tej ekipy w 100% testem do sprawdzenia części. Jak widać, z poprawkami jeszcze dużo do zrozumienia będzie, ponieważ Haas nie miał kompletnie tempa, a jego kierowcy tułali się bliżej końca stawki.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – po słabych piątkowych kwalifikacjach startował do wyścigu dopiero z połowy top10 to jednak nie przeszkodziło mu, aby wygrać ostatecznie GP USA. Nie było to rewelacyjne tempo do jakiego przyzwyczaił nas Max z Red Bullem, jednak wystarczyło do odniesienia kolejnego zwycięstwa, które było 50 w karierze. Sobota związana ze sprintem również przebiegła po myśli kierowcy, a więc była wygrana. Max zgarnął dublet, bo zabrakło tylko PP w kwalifikacjach. Mimo mistrzostwa, holenderski kierowca i tak nie odpuszcza i chce zdobywać kolejne zwycięstwa.

Lando Norris – kolejny udany weekend w wykonaniu kierowcy McLarena. 2. pozycja w kwalifikacjach, gdzie do samego końca walczył o Pole Position. W sprincie również brytyjski kierowca pojechał bardzo dobrze – zajął 4. miejsce. W niedzielę pokazał swoje doświadczenie, dzięki któremu już na starcie awansował na pierwszą pozycję. Niestety przez szybkie zużycie opon spadł za Maxa i Lewisa, jednak przez karę dla kierowcy Mercedesa zajął drugie miejsce, co jest fantastycznym wynikiem dla ekipy, patrząc na to, że nie zapowiadali, aby mieli walczyć o najwyższe cele w ten weekend. Lando wykonał w GP USA kawał dobrej roboty.

Lewis Hamilton – mimo dyskwalifikacji pojechał znakomite zawody w niedzielę. Ogólnie był to bardzo dobry weekend patrząc na tempo tego kierowcy. Przywiezione poprawki Lewis szybko zrozumiał i to pozwoliło mu walczyć o wysokie pozycje. W wyścigu miał bardzo dobre tempo i gdyby nie dyskwalifikacja to cieszyłby się z kolejnego trofeum.

Najgorsi kierowcy

Valterri Bottas – bardzo słaby weekend Fina, nie widoczny od piątku, zerowe tempo w niedzielę. W wyścigu zajął 12. pozycję, ale patrząc na doświadczenie tego kierowcy powinno się wymagać od niego jednak trochę więcej, patrząc na to, że Hulkenberg czy Sargeant ukończyli zawody przed nim.

Zhou Guanyu – kolejny z przedstawicieli Alfy Romeo. Chińczyk również nie miał wyśmienitego tempa i w ten weekend był na poziomie swojego zespołowego partnera. Wyścig ukończył tuż za Bottasem, a więc na 13. pozycji. Krótko podsumowując ten weekend tego kierowcy – klapa.

Kevin Magnussen – Kevin wygląda ciut lepiej w drugiej części sezonu, jednak wciąż to wygląda mizernie. Kierowca Haasa dojechał na przedostatniej pozycji i tuż za nim ukończył tylko Daniel Ricciardo wracający po kontuzji, dodatkowo z lekko uszkodzonym bolidem. Kolejny raz przegrał ze swoim partnerem zespołowym. Tempo było bardzo słabe i nie był w ogóle widoczny w wyścigu. Duńczyk nie może zaliczyć tego weekendu również do udanych.

Fot. US Sports

J.W.

Najlepszy zespół

Red Bull – Max Verstappen wygrał GP USA, czyli zaskoczenie żadne. Nie było to jednak łatwe zwycięstwo, bo tor nie sprzyjał bolidowi Red Bulla. Sergio Perez tuż za podium. Nie jest to wymarzony wynik biorąc pod uwagę formę ich zespołu, ale na mecie był tylko 18 sekund za kolegą z sąsiedniego garażu. Pod tym względem, w tym sezonie bywało zdecydowanie gorzej.

Najgorszy zespół

Alfa Romeo – tylko dwa zespoły bez punktów w tym wyścigu, więc wybieram Alfę Romeo. Ekipa Haas zasługuje na taryfę ulgową, mają poprawki, których prawdopodobnie jeszcze nie rozumieją. Trzeba im dać trochę czasu. Alfa Romeo nic nie pokazała, w takich wyścigach (awarie i dyskwalifikacje rywali) zdobycie punktów powinno być czymś pewnym w ich wykonaniu.

Najlepsi kierowcy

Logan Sargeant – punkt zdobyty, już nie ważne w jakich okolicznościach. Ale ogólnie cały wyścig na plus. Rywalizację ukończył tylko jedną pozycję za Alexem Albonem. Presja związana z zerowym dorobkiem punktowym powinna z niego zejść. Amerykańskie powietrze najwyraźniej mu służy, może powtórka w Las Vegas?

Yuki Tsunoda – najlepszy wyścig w sezonie. Dodatkowo zdobył punkt za najszybsze okrążenie. Właśnie tak powinien jeździć lider ekipy. Japoński kierowca był zdecydowanie szybszy od Daniela Ricciardo. Jakoś specjalnie to nie dziwi, ale jest to jak najbardziej warte odnotowania.

Lance Stroll – pierwszy raz w moim zestawieniu. I prawdopodobnie pierwszy raz w tym sezonie, kiedy pojechał na miarę swoich możliwości. Start z alei serwisowej i 7. miejsce na mecie zasługuje na uznanie. Ciekawe co zaprezentuje w kolejnych wyścigach. Mam nadzieję, że na ostatnie wyścigi w tym sezonie, Kanadyjczyk pokaże coś ekstra. Nie można go porównać do Fernando Alonso, który musiał się wycofać z rywalizacji. Szkoda, bo byłem ciekawy co pokażą dwa bolidy Astona Martina.

Najgorsi kierowcy

Daniel Ricciardo – Powrót po kolejnej przerwie nie może być łatwy. Ale moim zdaniem Liam Lawson by pojechał ten wyścig o wiele lepiej. U Australijskiego kierowcy strategia również nie należała do udanych, ale czegoś w jego jeździe również zabrakło. Jeśli do końca sezonu nie pokaże się z dobrej strony, to szefostwo Alpha Tauri powinno się zastanowić, czy warto trzymać Lawsona jako rezerwowego kierowcę.

Kevin Magnussen – Wiadomo, do poprawek w bolidzie trzeba się przyzwyczaić, potrzeba czasu na torze. Niestety, Duńczykowi idzie to wolniej od kolegi z zespołu. Obaj kierowcy nie pokazali czegoś ciekawego, ale to Magnussen ukończył wyścig niżej w klasyfikacji generalnej.

George Russell – Spokojny wyścig w jego wykonaniu, nie spieszyło mu się do mety. Wydaje mi się, że bolid Mercedesa stać na dużo więcej, niż to co pokazał Russell. Być może jest to złudne wrażenie i Lewis Hamilton jechał tak fantastycznie, bo jego garaż nagiął przepisy. W przypadku Mercedesa czekamy na moment, w którym wprowadzone poprawki do bolidów zostaną wykorzystane w 100%. Chciałbym żeby Mercedes choć na chwilę zagroził Red Bullowi.

Szczegółowe wyniki GP USA TUTAJ.

Podsumowanie GP USA przeczytacie na naszym portalu. Zapraszamy poniżej!

Fot. Oracle Red Bull Racing (@redbullracing)/X

Podobne wpisy