|

Redakcja ocenia – najlepsi i najgorsi w GP USA

Przez ten weekend wielu kierowców pokazało swoje umiejętności i to, że są kierowcami na poziomie F1. Kim oni są według nas?

M.T

Najlepszy zespół

Mercedes – niemiecka ekipa w ten weekend pokazała się z bardzo dobrej strony. Kwalifikacje zakończone na wysokich pozycjach i bardzo dobry wyścig, w którym do samego końca liczyli się o zwycięstwo. Ten weekend pokazał, że Mercedes może walczyć z mocniejszymi zespołami i oby przyszły rok był dla nich udany. Nie ma nic lepszego jak spora ilość ekip walcząca o zwycięstwa.

Najgorszy zespół

Aston Martin – do pewnego momentu Aston wyrastał na najlepszy zespół w tym wyścigu. Wszystko jednak musiało się zepsuć. Stroll z kraksą, przez którą zakończył swój wyścig i prawie Alonso. Następnie zepsucie wyścigu Vettelowi poprzez problem z założeniem kół. Pit stop Niemca trwał aż 16 sekund. Gdyby nie ten problem Sebastian spokojnie mógłby skończyć na jeszcze lepszej pozycji. Ostatecznie Aston zgarnął 6 punktów za ten wyścig, a mógł spokojnie zdobyć ich trochę więcej i wyprzedzić Alfę w klasyfikacji konstruktorów.

Najlepsi kierowcy

Lewis Hamilton – co tu dużo mówić. Siedmiokrotny mistrz świata po raz kolejny pokazał, że mimo słabszego bolidu może walczyć o najwyższe cele. Niezły start, dzięki któremu zyskał jedną pozycję. Potem utrzymywanie dobrego tempa w trakcie pokonywanego dystansu, a następnie walka pod koniec wyścigu z Verstappenem o 1 miejsce. Słabszy bolid, twardsze opony, a Lewis i tak jechał jak równy, równy z Maxem. Fajnie było zobaczyć tą walkę znowu między nimi, mimo że to Holender okazał się być lepszy od kierowcy Mercedesa. Mam nadzieję, że jeszcze szczęście dopisze i Lewis dopisze sobie zwycięstwo w tym sezonie, bo po prostu na nie zasłużył.

Sebastian Vettel – im bliżej zakończenia sezonu, tym Sebastian jeździ coraz lepiej. Niemiec wykorzystuje bolid w 100% i widać, że może walczyć o wysokie pozycje. Szkoda, że w przyszłym sezonie już go nie zobaczymy, bo jednak gdy to przekazał widać, że złapał totalny luz i umie się dobrze bawić podczas wyścigów zdobywając dobre pozycje.

Fernando Alonso – Alonso pojechał fantastyczne zawody, ale oczywiście FIA musiało zrobić swoje i musiało zepsuć mu wynik. Mimo kraksy ze Strollem i spadnięciem na sam koniec Hiszpan pokazał, że nadal umie wspaniale jeździć. Z 17 miejsca potrafił przebić się aż o 10 pozycji i zakończył wyścig na 7 miejscu. Niestety, po wyścigu dostał karę 30s za brak lusterka i wypadł poza top 10.

Photo: Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team/Twitter

Najgorsi kierowcy

George Russell – po przerwie wakacyjnej widać, że George obniżył loty. Przegrał z Lewisem wszystkie pojedynki zespołowe w kwalifikacjach. W tym wyścigu też się nie popisał. Już na samym starcie wyeliminował Sainza. Cały wyścig to w miarę równe tempo i w top 5. Ostatecznie wyścig zakończył na 5 pozycji.

Daniel Ricciardo – kolejny słaby weekend Australijczyka. Patrząc na to czego dokonał w weekend Lando nie świadczy dobrze o Danielu. Oczywiście, wszyscy wiemy jak wygląda sytuacja z nim w McLarenie, ale smutno się patrzy na to, jak Daniel obniżył loty i nie umie sobie z nimi poradzić. Bardzo słabe tempo wyścigowe i jedyne przed kim skończył wyścig to Nicholas Latifi.

Lance Stroll – dla Kanadyjczyka ten wyścig układał się naprawdę bardzo dobrze. Jednak stary Lance musiał powrócić i zrobić coś głupiego. Kolejny raz nie popatrzył w lusterka, kiedy walczył z Alonso i zmienił kierunek w ostatnim momencie, przez co jego wyścig się zakończył, a Alonso spadł na ostatnie miejsce.

Photo: Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team/Twitter

A.T.

Najlepszy zespół

Mercedes – zespół z Brackley po raz kolejny potwierdził, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Kary dla rywali z Red Bulla i Ferrari dały im awans na starcie, w dodatku błąd Sainza i mimo że Russell przyczynił się do wyeliminowania go z wyścigu, to pod względem sportowym w pełni zasłużyli na to miano. Potyczka Red Bulla na pit-stopie niemalże przyniosła im wyczekiwane zwycięstwo. Dzięki takiego biegowi zdarzeń mogliśmy przypomnieć sobie wydarzenia z przed roku, kiedy Lewis Hamilton regularnie bił się z Maxem Verstappenem o zwycięstwa.

Najgorszy zespół

McLaren – w ten weekend nie mieliśmy ani wyraźnego outsidera, ani teamu, który zawiódłby pod względem niezawodności. Natomiast kwalifikacje pokazały, że zespół z Wooking ciągle jest daleki od poziomu jaki prezentowali rok temu. Słaba postawa żegnającego się z zespołem Daniela Ricciardo już nikogo nie dziwi, ale gdyby nie błąd Zhou, to również Lando Norris byłby poza Q3. Brytyjczyk fartownym awansem uratował honor zespołu. W wyścigu również pokazał moc zdobywając solidne punkty. Miejmy nadzieję, że w przyszłości poczynią postęp.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – tegoroczny mistrz świata znowu udowodnił, że jest w wysokiej formie. Przypuszczałem, że obejmie prowadzenie w pierwszym zakręcie, lecz on zrobił to już po starcie. Jego tempo było niesamowite, kiedy po błędzie zespołu, który pozbawił go łatwego zwycięstwa musiał gonić Lewisa Hamiltona, aby je odzyskać.

Sebastian Vettel – kolejny bardzo dobry wyścig 4-krotnego mistrza świata, żegnającego się z F1. Swoje ostatnie chwile za kierownicą bolidu wykorzystuje do maksimum. Dał widowiskowy pokaz jazdy i obronił honor zespołu, który w nieodpowiedzialny sposób splamił jego partner. Vettel do samego końca walczył jak lew, po tym jak spadł o kilka pozycji po ostatnim postoju. Patrząc na to jak odżył po ogłoszeniu decyzji o zakończeniu kariery, to w przyszłym roku możemy zatęsknić za nim.

Fernando Alonso – brak mi słów na to jak sędziowie pozbawili Hiszpana nagrody za wysiłek jaki włożył, żeby po tej całej katastrofie jaka wydarzyła się z powodu głupoty Strolla, skończyć wyścig tak wysoko. Mimo że ma już 41 lat, to chyba nikt nie wątpi w niego i nawet nie śmie powiedzieć, że jest za stary i powinien dać sobie spokój. Nawet wśród dwudziestokilkuletnich kierowców F1 poza zawodnikami typu: Verstappen, Norris czy Leclerc nie ma nikogo, kto byłby w stanie czynić takie cuda na torze, wyprzedzając jednego za drugim w dodatku bolidem, który po kolizji mógł nie być do końca sprawny. Na koniec dodam, że system karania kierowców potrzebuje sporych zmian.

Photo: Aston Martin Aramco Cognizant F1 Team/Twitter

Najgorsi kierowcy

George Russell – po przerwie wakacyjnej dyspozycja kierowcy Mercedesa spadła bardzo mocno. Od tego czasu przegrał wszystkie sesje kwalifikacyjne z Lewisem Hamiltonem. W dodatku wyeliminował innego kierowcę z wyścigu, uderzając w niego. Nie takiego Georga Russella chcę się oglądać. Tęsknie już za tym z pierwszej połowy sezonu, gdzie mimo problemów zespołu stawał na przeciw, zawsze notując bardzo dobre wyniki.

Lance Stroll – do pewnego momentu wszystko szło idealnie. Mógł znowu uciszyć krytyków, zdobywając dużo punktów. Może za kwalifikacje i jazdę w wyścigu nie zasłużył na to, żeby tu się znaleźć, to ostatecznie mogliśmy znowu zobaczyć „starego” Lance Strolla, który traktuje lusterka tylko jako ozdoby. Niewiele brakowało, aby ten wypadek był koszmarny w skutkach. Tylko wspomnę, że przed laty FIA pożegnała Yujiego Ide już po 4 wyścigach, bo jego jazda była zagrożeniem dla innych.

Mick Schumacher – jeśli Mick walczy ciągle o utrzymanie posady w Haasie i chce pokazać, że na nią zasługuje, to tym razem się nie udało. 19. miejsce, będąc jedynie przed Latifim, który nie chce nigdy nikomu oddać P20 jest koszmarnym wynikiem. Szczególnie tym razem, kiedy jego partner z zespołu pokazał, że da się tym bolidem jeszcze punktować. Czasu jest coraz mniej, więc nie wiadomo czy nawet pojedynczy super występ w którymś z ostatnich 3 wyścigów, byłby w stanie uratować jego posadę.

Photo: Haas F1 Team/Twitter

M.G

Najlepszy zespół

Ferrari – rzadko się zdarza, aby Ferrari było w tym miejscu, ale w GP USA zasłużyli. Mieli szybki bolid, który wykorzystali kierowcy w kwalifikacjach zajmując pierwszy rząd, ale przez kary Leclerc startował z P12. W wyścigu Ferrari również było szybkie, Leclerc przebijał się z odległej pozycji i dzięki świetnej strategii Monakijczyk dojechał trzeci. Niestety Sainz nie ukończył wyścigu, ale to nie przez swój błąd lub awarię, a przez Russella, który wyeliminował go z wyścigu. Nie zmienia to faktu, że był to jeden z lepszych wyścigów pod względem strategicznym w tym sezonie.

Najgorszy zespół

Aston Martin – przez długi czas był to mój kandydat na najlepszy zespół, oba bolidy walczyły o wysokie punkty. Niestety wszystko zaczęło się psuć, najpierw Lance Stroll przez swój głupi błąd wyeliminował z wyścigu siebie i prawie Fernando Alonso. Następnie źle został przeprowadzony pit stop Sebastiana Vettela, przez co sama zmiana kół trwała aż 16 sekund. Finalnie Aston Martin wyjechał z 6 punktami, ale ich powinno być ok. 15.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – Max po raz kolejny zaliczył niesamowity weekend. W kwalifikacjach zgarnął P3, po karze Leclerca startował z P2. Wystartował lepiej niż Sainz dzięki czemu od razu awansował na prowadzenie, następnie kontrolował tempo. Wydawało się, że to będzie łatwe zwycięstwo, ale podczas ostatniego pit stopu zmiana kół przedłużyła się o około 8 sekund. Po wyjeździe z boksu był za Leclerciem a do prowadzącego Hamiltona tracił 6 sekund. Od razu wyprzedził Monakijczyka i dogonił oraz wyprzedził Hamiltona. Wygrał w ogromnym stylu i tym samym wyrównał rekord zwycięstw w jednym sezonie.

Fernando Alonso – to co wyprawiał w tym wyścigu Fernando było niesamowite. W kwalifikacjach zajął 9 pozycję, gdy Ocon z nowszą podłogą nie wszedł do Q2. W wyścigu jechał wspaniałym tempem i po kolei wyprzedzał rywali. Niestety na 22 okrążeniu na prostej Stroll zajechał mu drogę, przez co oderwał się od ziemi i uderzył w bandę. Wydawało się, że to koniec, ale Hiszpan wrócił do boksu i powrócił do rywalizacji. Wtedy przypomniał sobie swoje najlepsze czasy i do mety dojechał na 7 miejscu. Niestety parę godzin po wyścigu został ukarany karą 30 sekund przez co finalnie nie zdobył pumktów, lecz trzeba przyznać, że w ten weekend był jednym z najlepszych.

Sebastian Vettel – kwalifikacje nie były zbytnio udane dla niego, skończył je na 12 miejscu, gdy Lance był 8, ale w wyścigu Seb pojechał jak za swoich najlepszych lat. Na starcie wykorzystał zamieszanie i awansował na 5 miejsce, następnie w wyścigu utrzymywał się na tej pozycji. W pewnym momencie Vettel objął prowadzenie w wyścigu i wydawało się, że Sebastian dojedzie na 6 miejscu. Niestety jego pit stop trwał 16 sekund, przez co spadł na 15 miejsce. Wtedy Vettel wrzucił wyższy bieg i w ciągu 15 okrążeń przebił się na 8 miejsce, a dzięki karze Alonso skończył 7.

Photo: Oracle Red Bull Racing/Twitter

Najgorsi kierowcy

Lance Stroll – do 22 okrążenia był to jego najlepszy wyścig w sezonie, ale niestety po raz kolejny popełnił karkołomny błąd. Po restarcie na prostej zajechał Fernando drogę przez co wyeliminował siebie i prawie Fernando z wyścigu. Tym samym zmarnował okazję na bardzo dobry wynik.

George Russell – na pierwszy rzut oka wyścig Russella nie należał do najgorszych – zdobył najszybsze okrążenie. Jednak przez swój głupi błąd wyeliminował Carlosa Sainza z wyścigu. Również po raz kolejny odstawał od Hamiltona, gdy Lewis walczył o zwycięstwo Russell jechał na 5 miejscu tracąc do niego około 20 sekund.

Daniel Ricciardo – brak słów, tyle można powiedzieć o weekendzie Australijczyka. Znowu Lando go ośmieszył zarówno w wyścigu jak i w kwalifikacjach, znowu on odpada z Q1 i dojeżdża tylko przed Latifim w wyścigu.

Photo: Aston Martin Aramco Cognizant F1 Team/Twitter

B.C

Najlepszy zespół

Mercedes – dobry wynik jak na możliwości ich samochodu w tym sezonie. 2 i 5 miejsce z pewnością jest bardzo ważne dla zespołu pod kątem morali jak i punktów. Pomogło w tym również DNF Sainza, które spowodował Russell. Ogólnie cały weekend z pewnością na plus.

Najgorszy zespół

Aston Martin – mowa tutaj o postawie Strolla i mechaników zespołu podczas pit stopu Vettela. Jak już wiemy, manewr Lanca był karygodny i stanowił ogromne zagrożenie, ale o tym później. Bardziej można mieć winę do mechaników obsługujących pit stop w przypadku Vettela. Niemiec zjechał jako drugi kierowca wyścigu po wymianę opon i przez problem z lewą przednią oponą na serwisie, wyjechał w drugiej dziesiątce. gdyby nie to, wynik Niemca mógłby być jeszcze lepszy. Gdyby nie te dwa błędy, byliby już raczej przed Alfą w klasyfikacji.

Najlepsi kierowcy

Max Verstappen – łudziłem się tutaj pomiędzy Verstappenem a Hamiltonem. Wybrałem Maxa, ponieważ zaimponowała mi jego gonitwa po zepsutym pit stopie przez jego mechaników, co jest bardzo dziwnym widokiem w obozie Red Bulla, który zawsze miał opanowane serwisy do perfekcji. Holender wyjechał tuż za Leclerciem, z którym dosyć szybko sobie poradził. Potem zabójczo niwelował stratę do Hamiltona i wyprzedzając go wygrał GP USA. To był pokaz jego świetnych umiejętności.

Sebastian Vettel – Niemiec pojechał znakomity wyścig, za co słusznie został wybrany kierowcą dnia. Niezwykłe emocje towarzyszyły mi podczas walki Seba o pierwszą dziesiątkę. Kierowca Astona naprawił błąd swoich mechaników w świetnym stylu, dodając do tego jeszcze wisienkę na torcie – walkę z Magnussenem na ostatnim okrążeniu, która była epicka. To był RE-WE-LA-CY-JNY wyścig Vettela.

Fernando Alonso – mogło się już wydawać, że Hiszpanowi zepsuł już kompletnie wyścig Lance Stroll. Fernando dowiózł swoje Alpine po uderzeniu w Strolla, a potem jeszcze w bandy (jak to możliwe, że to dalej jeszcze jechało?) do mechaników, którzy zrobili bardzo szybko co tylko mogli, aby Alonso wrócił na tor. Hiszpan wrócił w drugiej dziesiątce i się nie poddał. Zdołał wywalczyć uszkodzonym, bolidem P7! To był pokaz, aby nigdy się nie poddawać! Niestety sędziowie po wyścigu zepsuli całą sytuację, dając karę Alonso +30s do wyniku za jazdę niebezpiecznym samochodem. w tym przypadku bez lusterka. Zespół złożył już protest, więc wyniki być może jeszcze się zmienią na korzyść Alonso.

Photo: BWT Alpine F1 Team/Twitter

Najgorsi kierowcy

Lance Stroll – jechał w TOP10 i miał znakomitą okazję, aby dowieźć bardzo dużą zdobycz punktową. Niestety jak to Lance, zawsze musi coś zepsuć. Dokonał bardzo niebezpiecznego manewru i na całe szczęście nic się nie stało w nim i nikt nie ucierpiał. Być może Lance ma przez całą swoją karierę zaklejone lusterka lub zespół wyświetla mu tam najnowszy film na Netflixie, bo często jego kolizje były wywołane z nieumiejętnego korzystania z tego… „urządzenia”. Dla mnie było to karygodne.

Daniel Ricciardo – tutaj można krótko opisać jego przygodę w tegorocznym wyścigu na COTA. W kwalifikacjach odpadł już w Q1, na starcie po karach rywali stanął na 15 polu startowym. Przez cały wyścig był na dole tabeli, a jedyna walka jaką stoczył i na którą mogliśmy zwrócić uwagę, to ta z Nicholasem Latifim, którą… wygrał! Do mety dojechał więc przedostatni.

Mick Schumacher – jego kolega z ekipy w kwalifikacjach zdobył pierwsze punkty dla zespołu od GP Austrii, natomiast Mick dojechał dopiero na P14. Jak wiemy, przyszłość Schumachera w F1 to dosyć gorący temat i mówi się, że najbliższe występy zadecydują o jego przyszłości. Tym weekendem z pewnością nie wywalczył sobie fotela na sezon 2023.

Photo: McLaren/Twitter

P.Sz

Najlepszy zespół

Ferrari – chcąc, nie chcąc, zespół z Maranello ma ostatnio stosunkowo dobrą passę bez większych faux paus. Tempo w sobotę w tym sezonie jest bardzo mocną stroną Włochów i pokazali to też w Austin. Carlos Sainz po raz drugi wygrał w tym sezonie kwalifikacje i zdobył trzecie Pole Position w karierze. Charles Leclerc ustanowił drugi czas kwalifikacji, lecz startował z P12 ze względu na ponadprogramową wymianę silnika. Wyścig Carlosa Sainza został stracony przez akt ignorancji George’a Russella, więc nie będzie podlegał on ocenie. Natomiast Leclerc przejechał bezbłędny wyścig, a Ferrari, co dziwne dla wielu, genialnie korzystało z szans, jakie im się nadarzały. Najpierw przetrzymanie Leclerca i pit-stop pod SC, który wrzucił Monakijczyka w grę o podium, a potem wykorzystanie błędu przy pit-stopie Verstappena i kilka okrążeń mistrzowskiej walki. Takie Ferrari chciałoby się oglądać co weekend F1 i do tego trzeba dążyć w przyszłym sezonie. Było auto, nie było zespołu. Zespół jest, auta nie ma.

Najgorszy zespół

Aston Martin – zespół z Silverstone zasługuje na to miano za ten weekend. Pana nie umiejącego patrzeć w lusterka jeszcze zdążę skrytykować. Aston miał w ten weekend potencjał, który został koncertowo zmarnowany. Stroll startował w niedzielę z P5, a Vettel z P10. Nie licząc wypadku, który spowodował Kanadyjczyk, był jeszcze Niemiec, który miał realną szansę na P6, a może nawet wskoczenie do TOP5. Co robi Aston Martin w takiej sytuacji? Psuje okropnie postój Vettela, wypuszczając go poza punktami, gdy był na P2. Bardzo dobrze widzieć taki potencjał, ale takie marnowanie ogląda się jeszcze gorzej. Z 20 punktów zostało 6. Słabizna!

P.Sz.

Najlepszy zespół

Ferrari – chcąc, nie chcąc, zespół z Maranello ma ostatnio stosunkowo dobrą passę bez większych faux paus. Tempo w sobotę w tym sezonie jest bardzo mocną stroną Włochów i pokazali to też w Austin. Carlos Sainz po raz drugi wygrał w tym sezonie kwalifikacje i zdobył trzecie Pole Position w karierze. Charles Leclerc ustanowił drugi czas kwalifikacji, lecz startował z P12 ze względu na ponadprogramową wymianę silnika. Wyścig Carlosa Sainza został stracony przez akt ignorancji George’a Russella, więc nie będzie podlegał on ocenie. Natomiast Leclerc przejechał bezbłędny wyścig, a Ferrari, co dziwne dla wielu, genialnie korzystało z szans, jakie im się nadarzały. Najpierw przetrzymanie Leclerca i pit-stop pod SC, który wrzucił Monakijczyka w grę o podium, a potem wykorzystanie błędu przy pit-stopie Verstappena i kilka okrążeń mistrzowskiej walki. Takie Ferrari chciałoby się oglądać co weekend F1 i do tego trzeba dążyć w przyszłym sezonie. Było auto, nie było zespołu. Zespół jest, auta nie ma.

Najgorszy zespół

Aston Martin – zespół z Silverstone zasługuje na to miano za ten weekend. Pana nie umiejącego patrzeć w lusterka jeszcze zdążę skrytykować. Aston miał w ten weekend potencjał, który został koncertowo zmarnowany. Stroll startował w niedzielę z P5, a Vettel z P10. Nie licząc wypadku, który spowodował Kanadyjczyk, był jeszcze Niemiec, który miał realną szansę na P6, a może nawet wskoczenie do TOP5. Co robi Aston Martin w takiej sytuacji? Psuje okropnie postój Vettela, wypuszczając go poza punktami, gdy był na P2. Bardzo dobrze widzieć taki potencjał, ale takie marnowanie ogląda się jeszcze gorzej. Z 20 punktów zostało 6. Słabizna!

Najlepsi kierowcy

Sebastian Vettel – Popis jazdy godnej 4-krotnego mistrza świata. W sobotę było P12, które zaowocowało w P10 dzięki karom. W niedzielę Niemiec trzymał się w górnej połowie stawki przez cały wyścig aż do nieszczęsnego pit-stopu. Po nim jednak zaczął sukcesywnie odrabiać straty, a słynną truskawką na torcie było wyprzedzenie Kevina Magnussena w ostatnich zakrętach wyścigu. Czysta poezja i esencja racing’u. Wyścig skończył na P8, które po karze dla Fernando Alonso zmieniło się w P7. Takiego Sebastiana chce i chciałoby się widzieć!

Fernando Alonso – que grande eres magic! On jest niezniszczalny! Te dwa zdania wielkiego podziwu dla Hiszpana nie są na wyrost, patrząc na to, co zrobił w ten weekend. W sobotę pojawił się w Q3, gdzie Ocon odpadł w Q1. Niedziela to była czysta sinusoida dla Hiszpana. Start z P14 po karze za silnik, później sukcesywne pięcie się w górę i pozycja w punktach, gdy kierowca Alpine zaczął manewr wyprzedzania na Strollu, który wystrzelił go w powietrze, skierował go w bandy, co zniszczyło dosyć znacząco auto z numerem 14. Po wymianie części i opon, Hiszpan wrócił do gry i dojechał w tym wyścigu na P7. Kilka godzin po wyścigu dostał niezrozumiałą karę 30 sekund, która zrzuciła go na P15, lecz to nie zmienia tego, że to był popis czystych umiejętności Alonso. On się po prostu nie starzeje i dalej jeździ na najwyższym poziomie!

Lewis Hamilton – kolejny, bardzo dobry weekend Brytyjczyka w tym sezonie. W kwalifikacjach minimalnie pokonał swojego zespołowego partnera. Na starcie do wyścigu bardzo dobrze wykorzystał zamieszanie przed nim i awansował na P2. Na tej pozycji też ukończył wyścig, lecz w drugiej jego połowie prowadził w wyścigu i był kilka okrążeń od wygranej. Bardzo mocne tempo (był szybszy od Leclerka) i konsekwencja – to są elementy, za które Lewis znalazł się tutaj.

Photo: Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team/Twitter

Najgorsi kierowcy

Lance Stroll – Stroll po raz kolejny jest wyścigowym terrorystą. Przepraszam, ale nie potrafię inaczej nazwać tego, co zrobił przy walce z Fernando Alonso. Jeżeli kierowca mówi, że domyślał się, gdzie jest jego rywal podczas walki, to jest to dla mnie niedorzeczne. Panie Lance, istnieją lusterka. Zajechanie komuś drogi i posłanie go w powietrze jest skrajnie niebezpieczne przy prędkości 300 km/h. Naprawdę szkoda, że taki manewr miał miejsce, bo Lance miał bardzo dobry weekend z szansą na przyzwoite punkty, a dostaje słuszną krytykę za takie coś.

Nicholas Latifi – co ja mam powiedzieć? Fatalne kwalifikacje, wyścig też fatalny. Nie podjął w ogóle rękawicy walki. Alex Albon miał w pewnym momencie szansę nawet na punkty, a Latifi jedynie psuł wyścig swoim rywalom. Wyścig nijaki i bardzo słaby.

Mick Schumacher – to już jest koniec! Mick chyba pożegna się z F1 po tym sezonie, bo taką jazdą on nikogo nie przekona. W kwalifikacjach odpadł w Q1, a w wyścigu nie wykorzystał szansy, jaką dał mu los. Słaby występ.

Photo: Nicholas Latifi/Twitter

Photo: Aston Martin Aramco Cognizant F1 Team/Twitter

Podobne wpisy