Toyota #7 najlepsza w 1000 Miles of Sebring! TurboPiekarze na P4 w LMP2

1000 Miles of Sebring już za nami! Był on bardzo emocjonujący i godnie otworzył przełomowy sezon dla mistrzostw świata.

Hypercar

Tutaj bez większego zaskoczenia dublet ustrzeliła Toyota w kolejności #7-#8. Podium uzupełniło Ferrari #50. W końcu doczekaliśmy się niesamowitej walki w tej klasie, którą widzieliśmy już od samego początku.

Toyota, 1000 Miles of Sebring
Fot. FIA WEC

Także od samego początku wyścigu psuł się Peugeot. Najpierw w aucie #94 zawiodła skrzynia biegów, potem ta sama usterka spotkała auto z numerem #93. Z dużych rywalizacji w tej klasie należy uwzględnić walkę Cadillaka #2 z Porsche, która uświetniła Nam pierwsze godziny wyścigu.

W Ferrari byliśmy świadkami fatalnej strategii przeniesionej rodem z klasy GTE Am, która nie miała prawa zastosowania w klasie Hypercar, przez co Ferrari już na początku wyścigu straciło szansę na zwycięstwo w nim. Włoskie auta trapiły także kary (głównie auto #50), a także uszkodzenia (#51) w drugiej połowie wyścigu. Podczas próby dublowania, Alessandro Pier Guidi, wyjechał poza tor, został uderzony przez auto GT, po czym wybuchła opona, która zasiała z tyłu 499P istne spustoszenie. Włoska marka stoczyła także boje ze swoim odwiecznym rywalem z Weissach, z klasy GTE Pro.

Przechodząc do outsiderów tej klasy, czyli Glickenhausa i Vanwalla, Glickenhaus w trzeciej godzinie wyścigu padł ofiarą usterki technicznej, która wycofała go z wyścigu. Vanwall oszukał przeznaczenie i przejechał wyścig bez większych problemów. Jedynym problemem była kolizja z Peugeotem #93, kiedy to Mikkel Jensen wjechał w tył auta prowadzonego przez Estebana Guerreri’ego i uszkodził tył Vandervella 680 #4.

LMP2

W tej klasie wyścig został wygrany przez Hertz Team Jota #48 przed United’em #22 i Premą #63. Inter Europol Competition #34 pojechał fantastyczny wyścig i wyrównał swój najlepszy wynik w WEC, zdobywając P4. Team WRT #41 z Robertem Kubicą na pokładzie zajął piąte miejsce w wyścigu tuż za TurboPiekarzami.

Fot. FIA WEC

W tej klasie mieliśmy kilka pojedynków, które Nas bardzo rozgrzały. Na pochwałę zasługuje jazda Fabio Scherera, który dzielnie starał się walczyć z WRT #31 oraz United’em #22 i mu się to bardzo dobrze udawało. Jego jazda w szóstej godzinie wyścigu utrzymała Inter Europol w walce o podium w tym wyścigu. Niestety rywale, a dokładniej United #22 okazał się za szybki dla naszej załogi.

P4 Inter Europolu nie byłoby możliwe, gdyby nie genialna zagrywka strategiczna zespołu na początku wyścigu, związana z pit-stopem podczas samochodu bezpieczeństwa. Dzięki tak wczesnemu pit-stopowi, TurboPiekarze byli jedną z nielicznych załóg w klasie LMP2, która musiała zjechać na splash&dash w końcówce rywalizacji. Taką strategię zastosował także United #22, który wyrwał tak drugie miejsce z rąk Premy #63.

Na piątej pozycji znalazło się WRT #41. Belgijski zespół przegrał podium w tym wyścigu poprzez błędną strategię, która wymagała zjazdu do alei serwisowej na 15 minut przed końcem wyścigu. Tempo w aucie było bardzo widoczne, gdyż na starcie Robert Kubica awansował z szóstej na drugą pozycję, którą był w stanie utrzymywać.

Dramat spotkał liderującego przez pierwszą połowę wyścigu United’a #23. W pewnym momencie w Orece brytyjskiego zespołu oderwała się kamera, która zapewniała przekaz z pokładu tego auta. Nieszczęśliwym splotem wydarzeń, uderzyła ona w przycisk od zapłonu, co zatrzymało to auto i wykluczyło je z rywalizacji w wyścigu.

GTE Am

Tutaj wyścig wygrało Corvette #33 z przewagą okrążenia nad Dempsey-Proton Racing #77 i Kessel Racing #57.

W GT doszło do dwóch sytuacji, które ustawiły Nam ten wyścig. Pierwszą z nich był potężny wypadek Luiza Pereza Companca z Richard Mille AF Corse #83 na początku wyścigu. Auto to było w czele stawki przez cały weekend i mogło walczyć o podium, a nawet zwycięstwo w tym wyścigu.

Drugą sytuacją był szeroki wyjazd Rahel Frey w zakręcie nr 1, który spowodował oderwanie się całego tylnego zderzaka i dyfuzora z auta, co wymagało stosunkowo długiej naprawy i wykluczyło Żelazne Damy, czyli zdobywczynie pole position do wyścigu, z walki o triumf na Sebring.

Fot. FIA WEC

Konkluzja

1000 Miles of Sebring AD 2023 było wyścigiem o wiele lepszym od edycji z roku ubiegłego. Wyścig momentami wręcz kipiał i doprowadzał fanów do wielkiej ekscytacji. Klasa Hypercar pokazała, iż ma wielki potencjał, aby przebić legendarny okres klasy LMP1, kiedy to w jednej klasie startowały Toyota, Audi i Porsche. W klasie LMP2 dostaliśmy tego, czego się spodziewaliśmy, czyli walki na najwyższym i bardzo równym poziomie.

Klasa GTE Am przez różne sploty wydarzeń nie dała Nam tego, czego można było od niej oczekiwać. Dwa z trzech aut, które miały walczyć o zwycięstwo wypadły z rywalizacji na wczesnym etapie wyścigu, co praktycznie otworzyło Corvette autostradę do zwycięstwa.

Następny wyścig to 6 Hours of Portimao i odbędzie się on 16 kwietnia!

Szczegółowe wyniki wyścigu TUTAJ.

Fot. FIA WEC

Podobne wpisy