Transferowa BOMBA – Alonso w Astonie na 2023r.

Już podczas pierwszego dnia przerwy wakacyjnej zespół Astona Martina spuścił z nieba bombę, ogłaszając, że nowym kierowcą tego teamu zostanie nie kto inny, tylko sam Fernando Alonso. Zastąpi on, odchodzącego na emeryturę Sebastiana Vettela.

Hiszpan podpisał z brytyjską ekipą wieloletni kontrakt i po sezonie odejdzie z ekipy Alpine, która jak na razie nie ma jeszcze zastępcy. Alonso ma obecnie na koncie 320 startów, a przyjmując, że kontrakt opiewa na co najmniej dwa lata, pod koniec 2024r. przekroczy barierę magicznych 400 startów na swoim koncie.

Warto w tym momencie zauważyć, że Alonso zaskoczył wszystkich. Wydawało się bowiem, że Hiszpan podpisze lada dzień przedłużenie kontraktu z Alpine, które również znajdowało się na jego stole. Na decyzję Hiszpana z Oviedo wpłynąć mogła długość kontraktu, którą zaoferował AMR. Alonso oczekiwał umowy na co najmniej dwa lata, podczas gdy francuska ekipa, mając z tyłu głowy Oscara Piastriego, nie chciała takiej oferować. Mówiło się nawet, że Nando podpisze umowę na rok, a potem przeniesie się do WEC gdzie zostanie głową projektu Hypercar Alpine.

Aston Martin w tym sezonie spisuję się poniżej oczekiwań. W 12 wyścigach zdobyli 20 punktów i w klasyfikacji konstruktorów zajmują przedostatnie miejsce, wyprzedzając jedynie Williamsa.

Fernando Alonso:

Zespół Aston Martina wyraźnie pokazuje energię i zaangażowanie, aby wygrywać, dlatego jest dziś jednym z najbardziej ekscytujących zespołów w Formule 1.

Znam Lawrence’a i Lance’a od wielu lat i jest bardzo oczywiste, że mają ambicję i pasję, aby odnieść sukces w Formule 1.

Obserwowałem, jak zespół systematycznie przyciąga do siebie wspaniałych ludzi ze zwycięskimi rodowodami i stało się dla mnie jasne ich ogromne zaangażowanie w nowe obiekty i zasoby w Silverstone.

Nikt w Formule 1 nie demonstruje dziś większej wizji i absolutnego zaangażowania w wygrywanie, a to sprawia, że ​​jest to dla mnie naprawdę ekscytująca okazja.

Lawrence Stroll:

Znam i podziwiam Fernando od wielu lat i zawsze było jasne, że jest on zwycięzcą jak ja.

Postanowiłem zebrać najlepszych ludzi i rozwinąć nasze zasoby aby odnieść sukces w tym wysoce konkurencyjnym sporcie, a te plany nabierają teraz kształtu w Silverstone.

Wydawało się zatem naturalne, że zaprosiliśmy Fernando do udziału w rozwoju zwycięskiego zespołu i bardzo szybko ustaliliśmy w naszych ostatnich rozmowach, że mamy te same ambicje i wartości, i logicznym i łatwym było potwierdzenie naszej chęci współpracy.

Photo: Alpine F1