Tuning Show Expo 2022

Wspaniałe samochody, wiele dymu i osób zwiedzających. Takie właśnie były targi motoryzacyjne Tuning Show Expo 2022.

Jak co roku w Krakowie, mieliśmy możliwość wybrać się na Tuning Show Expo. Targi motoryzacyjne, które odbywają się od wielu lat. Co roku możemy spotykać wiele wspaniałych pojazdów, zaczynając od pięknych klasyków, JDM, a kończąc na supersamochodach. Oprócz tego, mieliśmy również możliwość zobaczyć znane osobistości, które na co dzień oglądamy w telewizji bądź w Internecie.

Impreza odbywała się w dniach 10-11 września w halach wystawienniczych Expo przy ulicy Galicyjskiej.

Sporo ludzi jak co roku

Bramy dla widowni w sobotę jak i niedzielę otwarły się o godzinie 10. W sobotę, w pierwszej godzinie, jeszcze można było dosyć spokojnie przejść się po dwóch halach i zobaczyć samochody. Wczesna godzina pozwoliła, aby na spokojnie porobić zdjęcia bez większych problemów. Jednak im bardziej zbliżaliśmy się południa, tym coraz większe tłumy zbierały się w hali Expo. Mimo że pogoda nie była rewelacyjna, ponieważ padało, to ludzi to nie zniechęciło.

Niedziela to była już jednak inna para kaloszy i osób w porównaniu do soboty było o wiele więcej. Mimo całego deszczowego dnia nie przeszkadzało to nikomu. Od godziny 10 po hali przewijało się sporo ludzi, którzy chętnie robili zdjęcia samochodom czy też pokazom drifterskim.

Kilka znanych nazwisk

Osobami, które mogliśmy słyszeć na mikrofonie byli m.in Adam Jugowski, Tomek Pansiewicz (show testuje) czy Marcin Radecki znany również jako Radzio Flatout. Wszystkie te osoby możemy oglądać na co dzień na YouTube. A to nie wszystko. Oprócz nich, mogliśmy spotkać również Grzegorza Dudę, który bardzo dobrze znany jest z TVN Turbo, Coobcio Garage, Jagodowy TV, Poczciwy Krzychu, Damian Kurcz czy Budda. Każdy kto interesuje się chociaż trochę motoryzacją powinien dobrze znać te persony.

Na głównej scenie z gośćmi specjalnymi rozmawiali Adam Jugowski z Tomkiem Pansiewiczem, ale nie tylko rozmowy odbywały się w tym jednym miejscu. Na niektórych stoiskach również mogliśmy się czegoś dowiedzieć.

Od tuningu aż po offroad

W tym roku mieliśmy sporą różnorodność aut. Zaczynając od samochodów na “totalnej glebie”, a kończąc na typowych autach jeżdżących w offroadzie. Nie zabrakło też ciekawych klasyków, które ciężko spotkać już w tych czasach.

Przejazdy driftingowe oraz offroad

Drift jest nieodłącznym elementem Tuning Show w Krakowie. W tym roku jednak teren, który stanowił tor był mniejszy niż w zeszłych latach. Mimo to, kierowcy dawali z siebie 100% i naprawdę dobrze oglądało się pokazy driftu. Dla mnie, największe wrażenie zrobił Budda w swoim E46 oraz Paweł Jung (E36 z JZtem), który jeździł w parze z Rafałem Kochanowskim (BMW seria 1 silnik BCY z AUDI RS6).

Oglądając Pawła z Rafałem można było się poczuć tak jak na zawodach driftingowych. Podczas gdy my oglądaliśmy i zachwycaliśmy się driftem, w tle mogliśmy słyszeć komentarz Marcina Radeckiego, który cały czas opowiadał ciekawostki o samochodach oraz komentował to co działo się na “torze”.

Oprócz oglądania, jak zawsze, mamy możliwość przejechać się na prawym fotelu tzw. drift taxi. Jest to bardzo fajna możliwość dla osób, które nie mają z tym do czynienia na co dzień.

Oprócz driftu, w tym roku dostaliśmy również możliwość obejrzenia jazdy w terenie. Tutaj także mogliśmy zasiąść na prawym fotelu i przejechać się w offroadzie specjalnymi samochodami przystosowanymi do terenu. Offroad przed eventem był bardzo mocno promowany. Początkowo zastanawiałem się czy oprócz samochodów jest też gdzieś tor. Gdy go znalazłem i zobaczyłem z bliska jak to dobrze wygląda, od razu postawiłem dobrą ocenę za tą aktywność. Jedna z lepszych atrakcji na Tuning Show Expo.

Podsumowanie

Tuning Show Expo w Krakowie znowu nie zawiodło i mogliśmy się bawić rewelacyjnie. Były to wspaniałe dwa dni z motoryzacją w najlepszym wydaniu, a dowodem na to jest ilość zwiedzających. Nawet brzydka pogoda nie zniechęciła ludzi. Nie pozostało nic innego jak podziękować organizatorom za wspaniały event i czekać na przyszły rok na kolejną edycję.

Photo: Michał Tyrkalski