WRC: Esapekka Lappi wygrał pełen dramatów Rajd Szwecji [PODSUMOWANIE]

Rajd Szwecji dobiegł końca. Zaskakujące zwycięstwo, odpadnięcie dwóch faworytów i wiele emocji. Zapraszamy na podsumowanie tego wydarzenia!

Trzeci kierowca Hyundaia – Esapekka Lappi okazał się najlepszy podczas 71. Rajdu Szwecji. Dwóch głównych faworytów, czyli Kalle Rovanpera i Ott Tanak, już w piątek pożegnało się z szansami na zwycięstwo, a kolejni dwaj – Thierry Neuville i Elfyn Evans – zostali osłabieni z powodu pozycji startowej do pierwszego etapu. Czas na podsumowanie wydarzeń minionego weekendu pt. Rajd Szwecji. Zapraszamy do przeczytania!

Zwycięstwo Lappiego

33-letni Fin – Esapekka Lappi z pilotem Janne Fermem zwyciężyli w 71. edycji Rajdu Szwecji. To ich drugie zwycięstwo w kategorii WRC. Pierwszy triumf odnieśli w swoim domowym rajdzie w 2017, czyli 6,5 roku temu. Po fatalnym sezonie 2023, kiedy zaliczył sporą liczbę dzwonów, został zdegradowany w zespole Hyundaia z kierowcy etatowego (musząc ustąpić Ottowi Tanakowi) do roli kierowcy dodatkowego. Na mecie dziękował swojemu szefowi Cyrilowi Abitebulowi za daną szansę pozostania w szeregach zespołu.

Fot. World Rally Championship (@OfficialWRC)/X

Lappi nie był wymieniany wśród faworytów nawet do podium, ale sytuacja zmieniła się w piątek rano, kiedy będąc na P4 zbliżył się do Tanaka na 0,4 sekundy. Na OS4, kiedy Estończyk wraz z Rovanperą odpadli, awansował na drugie miejsce o 11,4 za Takamoto Katsute.

Zaczął gonić liderującego Japończyka wygrywając kolejne OS-y. Na OS7 objął prowadzenie, ale kierowca Toyoty nie chciał dać za wygraną, dlatego Fińska załoga musiała liczyć się z tym, że czeka ich zacięta walka. Błąd Katsuty na OS10 pozbawił widzów ciekawego widowiska. Lappi tracąc najgroźniejszego rywala liderował z przewagą 1,5 minuty nad drugim Adrienem Fourmauxem.

Wtedy zmienili strategię i zamiast cisnąć, ile się da, postawili na bezpieczną jazdę, aby zdobyć 18 punktów i w szerszej perspektywie myśleć o zwycięstwie. Efektem tego było nie wygranie już żadnego OS-u do końca rajdu. Przewaga zaczęła topnieć, ale ciągle była tak duża, że nie byli zmuszeni do podkręcenia tempa. Elfyn Evans w niedzielę odrobił sporo czasu podczas dwóch przejazdów ponad 25 kilometrowej próby Vastervick.

Na Power Stage zajęli dopiero siódme miejsce, nie łapiąc się w dodatkowe punkty. Tą samą pozycję zajęli w klasyfikacji niedzieli, za co otrzymali 1 punkt do 18 za prowadzenie na mecie sobotniego etapu. Przewaga Lappiego wyniosła ostatecznie 29,4 sekundy nad Evansem. Triumf w pełni zasłużony!

Szybki koniec faworytów

Przed rajdem w typowaniu zwycięzcy rajdu zdania były podzielone między Kalle Rovanperą i Ott Tanakiem. Jak się okazało, już na OS4 nie będzie to żaden z nich.

Estończyka wyeliminowały problemy z chłodnicą, do której po błędzie dostał się śnieg. Kilka minut później poza trasą znalazł się Rovanpera, który zaczął znakomicie wygrywając pierwsze dwa odcinki specjalne. Obaj wrócili w sobotę w systemie Rally2. Rovanperze udało się wygrać 3 OS-y a Tanakowi jeden.

Fin postawił jednak na pełny atak w niedzielę i zdobył komplet punktów, jaki był do zgarnięcia, czyli wywiózł ich ze Szwecji 12. Był najszybszym kierowcą ostatniego etapu i wygrał Power Stage z przewagą 0,2 sekundy nad Evansem, co było zasługą drobnego błędu Brytyjczyka na ostatnich metrach. W klasyfikacji rajdu zajął 45. miejsce.

Pozycję niżej uplasował się Tanak, który w Szwecji uzbierał łącznie 6 punktów. 4 za niedzielę (P4) oraz 2 za P4 na Power Stage. Rok, w którym ma spore szanse na drugi tytuł mistrza świata, jak na razie nie układa mu się najlepiej. W klasyfikacji MŚ z 21 punktami jest na piątym miejscu.

Problemy pozostałych faworytów

W stawce WRC jest 5. kierowców, których można wliczać do ścisłej czołówki, z czego na starcie w Szwecji stanęło ich 4. Narodowość, dzięki której posiedli umiejętność jazdy na śniegu, sprzyjała Rovanperze i Tanakowi w odniesieniu zwycięstwa, jednak bez nich kolejnymi faworytami automatycznie stali się Neuville i Evans.

Żaden z nich nie był w stanie powalczyć o zwycięstwo. Stało się tak głównie za sprawą przepisów, których Belg i Brytyjczyk padli ofiarami w piątek. Z racji pozycji w MŚ byli pierwszymi kierowcami na trasie, musząc czyścić drogę. Neuville oficjalnie miał problemy z silnikiem przed startem OS6, choć mógł to być sprytny zabieg, żeby nie startować jako pierwszy. Kierowca oczywiście otrzymał karę za spóźnienie i wypadł z punktów.

Tym samym nowym czyścicielem już do końca dnia został Evans. Odbiło się na to na czasach Brytyjczyka, dlatego o wyprzedzenie Fourmauxa i wskoczenie mógł powalczyć dopiero w końcówce. Neuville ostatecznie zdołał przebić się czwarte miejsce, mając do wyprzedzenia tylko samochody WRC2 i Lorenzo Bertelliego z Toyoty startującego jako kierowca dżentelmen.

Pierwsze podium w karierze

Na uznanie zasługuje dyspozycja niespełna 29-letniego kierowcy M-Sportu – Adriena Fourmauxa. Francuz wrócił do fabrycznego teamu Forda po roku przerwy spędzonym w WRC2. Jak na razie zaskakuje pozytywnie. W Monte Carlo był piąty za wielką czwórką, a w Szwecji los otworzył przed nim wielką szansę.

W przeszłości kierowca słynął z dużej ilości wypadków, po której samochód nie nadawał się nawet do powrotu w systemie Rally2. Po powrocie widać, że okrzepł i wyeliminował liczbę błędów do minimum. Francuz po tym, jak Takamoto Katsuta utknął w zaspie na OS10 pogrzebując szanse na jakikolwiek solidny wynik, awansował na P2. Na tym miejscu również ukończył sobotni etap, za co przypisano mu 15 punktów. Na ostatnim odcinku specjalnym w sobotę załodze mogło przez chwilę zrobić się gorąco, kiedy zahaczył o śnieżną barierę i obrócił się. Samochód na szczęście wyszedł z tego bez szwanku.

Ostatecznie nie udało mu się obronić przed Elfynem Evansem, choć sam Fourmaux też wolał nie ryzykować chcąc zadowolić się trzecim miejscem. Dodatkowo otrzymał 3 punkty za niedzielę. W klasyfikacji kierowców z 29 oczkami zajmuje 3. miejsce, co jest niemałym zaskoczeniem.

WRC2

Czarna seria zawodników WRC oraz niewielkie doświadczenie Bertelliego otworzyły przed kierowcami WRC2 drogę do czołowych pozycji. Aż 6 samochodów znalazło się w punktowanej dziesiątce, choć Lauri Joona ukończył Rajd Szwecji na 11. miejscu, zostając wyprzedzonym przez Bertelliego, to jeden punkt przypadł jednak Finowi z racji zajmowania P10 po sobocie.

Bezkonkurencyjny okazał się syn mistrza świata z 2003 roku – Oliver Solberg – który zdeklasował rywali. W piątek zajmował nawet 3. miejsce w klasyfikacji rajdu, ostatecznie był piąty oraz zwyciężył w WRC2 z ponad minutową przewagą nad Samim Pajarim, który musiał bronić się przed Georgiem Linnamae. Wyprzedził go o zaledwie 2,5 sekundy. W pierwszej „10” rajdu znaleźli się jeszcze Roope Korhonen i Mikko Heikkila.

Warto wspomnieć również o sensacji do jakiej doszło na OS5. Pierwsze pięć pozycji przypadło kierowcom tej kategorii, a ogólnie WRC2 zajęło 18 z 19 pierwszych pozycji. Stało się tak dzięki warunkom panującym na trasie. Zawodnicy startujący później mieli dużo czystszą drogę, dzięki czemu mimo różnic mocy wykręcili lepsze czasy.

Tym samym Georg Linnamae może zapisać sobie zwycięstwo na odcinku specjalnym i to w dodatku samochodem WRC2.

Starty Polaków

Najlepiej z naszych rodaków poradził sobie Michał Sołowow. 61-latek ukończył Rajd Szwecji na 14. miejscu i zajął dziewiątą pozycję w kategorii WRC2, zdobywając 2 punkty. Jarosław Kołtun dojechał na 25. miejscu, czyli dwudziestym w WRC2.

Swojego debiutu w mistrzostwach świata do udanych nie zaliczy Jakub Matulka. Polak startujący w WRC3 miał obiecujące tempo, ale dachował na OS5. Wrócił w sobotę w systemie Rally2. Został sklasyfikowany na przedostatnim 49. miejscu, które było również ostatnim dwunastym w JWRC.

Wyniki rajdu oraz klasyfikację mistrzostw świata można zobaczyć TUTAJ.

Niezwykle emocjonujący Rajd Szwecji już z nami. Teraz czas na ponad miesięczną przerwę, która będzie trwać do końca marca. Następną rundą będzie Rajd Safari, który odbędzie się w okresie wielkanocnym, czyli w dniach 28-31 marca.

Fot. World Rally Championship (@OfficialWRC)/X

Podobne wpisy