WRC: Podsumowanie sezonu 2022

Tegoroczny sezon WRC dobiegł końca. Był to jeden z najciekawszych sezonów w XXI wieku, a teraz przyszedł czas na podsumowanie.

Obecny sezon WRC był jubileuszowym 50 sezonem tej kategorii i jak na taką piękną rocznicę nie zawiódł. 13 rund i każda z nich trzymała w napięciu.

Zmiana warty

Przed sezonem dowiedzieliśmy się, że niepokonany w ostatnich latach, 8- krotny mistrza świata, Sebastien Ogier postanowił szukać nowych wyzwań w motosporcie, próbując swoich sił w WEC. Pozostał jednak w WRC na zasadzie startów tylko w wybranych rundach. Oznaczało to spore szanse na to, że poznamy nowego mistrza świata.

Jedynym etatowym kierowcą w stawce, mającym już to osiągnięcie na koncie, został Ott Tanak. Estończyk miał aspirację walczyć o swój drugi tytuł MŚ w karierze i jego forma przez cały sezon była wysoka. Zdarzały mu się błędy, bez których zdobycze punktowe byłyby wyższe, ale jego ostateczne wicemistrzostwo świata jest zapowiedzią, że 35-latek może w przyszłości dołożyć jeszcze jakieś mistrzostwo do kolekcji.

Kolejnymi kierowcami, których wymieniano wśród kandydatów do walki o tytuł mistrzowski, byli Thierry Neuville i Elfryn Evans. Ten pierwszy przez wiele lat nieraz był blisko, ale Belg miał sporego pecha, że trafił na mistrzowskie lata Ogiera, tak jak kiedyś Mikko Hirvonen trafiając na absolutną dominację Sebastiena Loeba.

Neuville w 2018 był najbliżej tego sukcesu, ale przebił oponę po własnym błędzie, podczas finału sezonu. Dotychczas aż 5 razy został wicemistrzem świata. Natomiast Evans również miał pecha w poprzednich 2 latach z powodu trafienia na dominację Ogiera, przegrywając z nim walkę o MŚ.

Świetny start sezonu Rovanpery i jego dalsze występy

W teamie Toyoty, oprócz Evansa, wymieniany był jeszcze jeden osobnik. Niespełna 22-letni Fin, Kalle Rovanpera, który w 2021 roku przebojem wdarł się do światowej czołówki po tym jak w Estonii został najmłodszym zwycięzcą rajdu WRC w historii, a później dołożył jeszcze jedno zwycięstwo.

Podczas inauguracji sezonu wydawało się, że brakuje mu jeszcze doświadczenia, choć 4 miejsce po słabym piątku było dobrym wynikiem. W następnych rajdach pokazał jednak, że ma ogromny talent i nie miał sobie równych wygrywając 3 rundy z rzędu. Po 5 miejscu na Sardynii, przyszły kolejne 2 zwycięstwa.

Przez pierwszą połowę sezonu, jego jazda wyglądała jakby nie miał żadnej presji, a walka o zwycięstwa była dla niego zabawą. Kiedy miał już wyrobioną sporą przewagę, przyszły pierwsze błędy. Wyeliminował się z walki o punkty już na początku rajdu Belgii, a później na Akropolu również nie wytrzymał presji. Jednak odbudował się i już na początku października, zwycięstwem w Nowej Zelandii, przypieczętował tytuł mistrzowski. Został najmłodszym mistrzem świata w historii, mając zaledwie 22 lata i 1 dzień.

W ostatniej rundzie sezonu też nie uniknął błędu. Przed nim jeszcze trochę nauki, ale gdy jeszcze poprawi swój warsztat to w przyszłości może dominować przez lata, tak jak w przeszłości robili to Sebastien Loeb, a później Sebastien Ogier. W dodatku Fin ma dopiero 22 lata, a obydwaj Francuzi w tym wieku nawet nie startowali na poziomie światowym. Dla porównania przypomnijmy, że Ogier w momencie pierwszej wygranej miał 26 lat, a Loeb 28. Francuzi po swoje pierwsze tytuły mistrza świata WRC sięgali natomiast w wieku 30 lat.

Pojedynek mistrzów

Dodatkowym smaczkiem tegorocznej rywalizacji był powrót do WRC 9-krotnego mistrza świata, Sebastiena Loeba. 48-letni Francuz wrócił na pojedyncze starty za kierownicą Forda w zespole M-Sport. Program startów Loeba czasem zbiegał się z programem Ogiera, co zwiastowało nam ciekawe pojedynki. Długo nie musieliśmy na nie czekać, bo już w pierwszej rundzie sezonu, podczas słynnego rajdu Monte Carlo byliśmy świadkami ich zaciętej walki.

O ile dla Ogiera do końca sezonu 2021 rajdy były codziennością, to Loeb od 2013 roku zaliczał w niektórych latach po kilka startów w sezonie. Tym samym formą w swoich tegorocznych powrotach za kierownicę pokazywał tylko jakim jest fenomenem. Podczas rajdu Monte Carlo, już w piątek wygrywał odcinki specjalne i został liderem rajdu. W sobotę Ogier podkręcił tempo i w pewnym momencie nawet zrównał się ze swoim rodakiem. Później wyprzedził go w klasyfikacji, objął prowadzenie i powiększał swoją przewagę.

Photo: WRC

Kiedy wydawało się, że o 9 lat młodszy Ogier będzie górą w pojedynku legend, wtedy w odniesieniu zwycięstwa przeszkodził mu kapeć na przedostatnim odcinku specjalnym, przez który rozgromił ponad 20 sekundową przewagę, spadając na 2 miejsce. Ostatecznie na Power Stage nie był w stanie już wyprzedzić Loeba. W dodatku dostał karę za falstart.

Tym samym Sebastien Loeb, miesiąc przed 48 urodzinami, został najstarszym zwycięzcą rajdu WRC w historii. Niestety, później już nie zobaczyliśmy walki między nimi ani o zwycięstwo, ani o jakąkolwiek pozycję. Choć zdarzały się momenty, kiedy zajmowali dwie pierwsze pozycje, ale często każdemu z nich przydarzały się błędy lub awarie, które zatrzymywały ich na drodze do zwycięstw.

Największe zaskoczenie

Na wyróżnienie zasługuje kierowca Toyoty, 29-letni Japończyk Takamoto Katsuta. Przez cały sezon reprezentował równy poziom ocierając się o ścisłą czołówkę. Ukończył najwięcej odcinków specjalnych ze wszystkich kierowców. Jedynym rajdem, w którym nie dotarł do mety była Nowa Zelandia. Pozostałe 11 rund przejechał od startu do mety nie odpadając na żadnym etapie i zawsze zdobywając punkty.

Zdarzały mu się spore błędy kosztujące go mnóstwo czasu, jak chociażby w Monte Carlo, kiedy wjechał w zaspę śniegową, z której swój samochód musiał wyciągać liną przy pomocy kibiców. Koniec końców, udało mu się zyskać kilka pozycji na kolejnych odcinkach. Wynik z również zaśnieżonej Szwecji może świadczyć o postępie jaki zrobił na śliskiej nawierzchni. 2 razy udało mu się stanąć na podium, w tym ostatnio przed własną publicznością. Dzięki swojej regularności zdobył aż 122 punkty i zajął bardzo wysokie 5 miejsce w klasyfikacji kierowców.

Wyniki Takamoto Katsuty w sezonie 2022
RajdPozycja Punkty na Power Stage
Monte Carlo8
Szwecja42
Chorwacja6
Portugalia4
Sardynia61
Safari3
Estonia51
Finlandia6
Belgia51
Grecja6
Nowa ZelandiaDNF
Hiszpania71
Japonia 3

Ciężkie życie Malcolma Wilsona

Samochody zespołu M- Sport, jeszcze przed rajdem Monte Carlo zostały okrzyknięte jako najpiękniejsze wśród aut z teamów WRC Rally 1. Fioletowe rajdówki często jednak były rozbijane przez swoich kierowców. Na pewno nie ułatwiało to życia szefowi zespołu, Malcolmowi Wilsonowi, kiedy musiał wydać mnóstwo pieniędzy na odbudowę.

Już w Monte Carlo podczas piątkowego etapu, spektakularną kraksę zaliczył Adrien Fourmaux. Auto Francuza był tak zniszczone, że oznaczało dla niego koniec rajdu. 27- latek nie dojechał do mety również w Szwecji i następnym rajdzie w Chorwacji, gdzie również już w piątek zaliczył kolejną kraksę. Po kolejnym dzwonie na Sardynii, do Francuza przyległa łatka kierowcy, który często się rozbija. Potwierdził tą opinie również w Belgii. Po tym, jedynym rajdem, do którego zespół postanowił go wystawić był w Hiszpanii.

Photo: Motorsport

Lider zespołu wśród etatowych kierowców – Craig Breen – również wiele razy odpadał z rywalizacji, lądując na poboczach. Irlandczyk początkowo był sporą nadzieją po tym jak zajął 3. miejsce w Monte Carlo, najwyższe z podstawowych kierowców. Na Sardynii zajął jeszcze lepsze 2. miejsce, a później rozbił się aż 3 razy z rzędu (Estonia, Finlandia i Belgia), kończąc te rajdy w systemie Rally 2. Kolejny wypadek zaliczył w Nowej Zelandii. W finale sezonu w Japonii również rozbił się na początku rajdu.

Kolejnym zmartwieniem Wilsona był jego rodak Gus Greensmith. Brytyjczyk również zaliczył kilka dzwonów, w których doszczętnie rozbijał samochód. Od rajdu Chorwacji do zespołu dołączył 25-letni, Pierre-Louis Lobet. Francuz również dołożył ze swojej strony parę zniszczeń. Jedyną nadzieją mógł być Sebastien Loeb i odnieść więcej niż tylko 1. zwycięstwo, ale w Portugalii również ze swojej strony uszkodzeń, po uderzeniu w murek. Ostatecznie odpadł z powodu awarii w sobotę. Kolejnym dramatem 9-krotnego mistrza świata była Grecja, kiedy miał awarię prowadząc w rajdzie.

Photo: WRC

WRC2

W podsumowaniu sezonu nie możemy zapomnieć o tej kategorii. Śledziliśmy w niej poczynania naszych rodaków: Kajetana Kajetanowicza i Mikołaja Marczyka.

Na początku sezonu wydawało się, że faworytem jest broniący tytułu mistrzowskiego Norweg, Andreas Mikkelsen. Wygrał rundy w Monte Carlo i Szwecji, wraz z Power Stage. Niestety w następnych swoich 2 startach (Portugalia i Włochy) miał awarię silnika. Norweg wygrał jeszcze w Estonii, zaliczając niesamowity przejazd Power Stage. W Belgii był drugi, a cennych punktów, które dałyby mu tytuł mistrza świata, pozbawił się rozbiciem samochodu na odcinku pokazowym, rozpoczynającym rajd Akropolu.

Tytuł mistrza świata zdobył 26- letni Fin, Emil Lindholm, który co ciekawe triumfował tylko 2 razy i to w dodatku raz dzięki dyskwalifikacji Teemu Sunninena w Finlandii. Gdyby zdobył tam te 7, a nawet 8 punktów mniej to i tak zostałby mistrzem świata.

Jeśli chodzi o Polaków to w podsumowaniu rajdu Japonii pisaliśmy o sporym pechu, Kajetana Kajetanowicza, przez który przegrał walkę o MŚ. Jedyne zwycięstwo 43-latkowi udało się odnieść na Safari, gdzie również uzyskał najlepszy czas na Power Stage w swojej kategorii. Poza tym jeszcze 3 razy stanął na podium, zajmując 2. miejsce. Ostatecznie z 104 punktami zajął 3. miejsce na koniec. Miko Marczyk wziął udział w 6 rundach, z czego zapunktował aż w 5. Zdobył 27 punktów i zajął 16. miejsce. Poza tymi 2 etatowymi kierowcami z Polski, na pojedyncze występy zdecydowali się także:

  • Michał Sołowow, 8. miejsce w WRC 2 i 16. w rajdzie Szwecji
  • Daniel Chwist, 18. miejsce w WRC 2 i 26. w rajdzie Sardynii oraz 23. miejsce w WRC 2 i 38. w rajdzie Katalonii.

Klasyfikacja końcowa kierowców

Photo: Andreas1Andre/Twitter

Klasyfikacja końcowa zespołów

Photo: Twitter/Andreas1Andre

Photo: WRC

Podobne wpisy