WRC: Podsumowanie sezonu 2023

Tegoroczny sezon rajdowych mistrzostw świata jest już historią. Koleją rzeczy w każdej kategorii sportu jest podsumowywanie minionych zmagań. Dlatego czas na wspomnienie najważniejszych wydarzeń sezonu 2023 w WRC.

Rovanpera obronił mistrzostwo

Faworyt

Już podczas poprzedniego sezonu poznaliśmy Fina z bardzo mocnej strony. W drodze po pierwszy tytuł mistrza świata pokazał bardzo mocną pewność siebie. Dlatego jeszcze przed startem sezonu nie mieliśmy obaw co do formy urzędującego mistrza świata. Obecnie 23-latek wydawał się również tegorocznym faworytem, zwłaszcza że kierowca uważany za jego najgroźniejszego rywala, czyli Sebastian Ogier ponownie miał startować tylko w wybranej liczbie rund tegorocznego sezonu WRC.

Potwierdziło się to już podczas inauguracji w Monte Carlo. Rovanpera zajął drugie miejsce, ustępując jedynie właśnie Ogierowi. W następnych rundach jednak nie włączył się walki o zwycięstwa, zajmując 3 razy z rzędu czwarte miejsce. Wpływ na wynik w Chorwacji miał kapeć pierwszego dnia rajdu, który kosztował załogę dwie minuty.

Powrót na szczyt

Po pierwszych czterech rundach Rovanpera z 68 punktami był na trzecim miejscu w klasyfikacji kierowców, za Sebastienem Ogierem i Elfynem Evansem, którzy mieli punkt więcej. Przełamanie przyszło w majowym Rajdzie Portugalii, kiedy załoga mistrzów świata odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie i objęła prowadzenie w MŚ.

Trzecie miejsce na Sardynii za dubletem Hyundaia umocniło ich na prowadzeniu. Na Safari ponownie przegrał tylko z Ogierem. Pełen pokaz umiejętności dał w Rajdzie Estonii, który zdominował. Podczas sobotniego etapu wygrał wszystkie odcinki specjalne.

Bezpieczna przewaga

Marzył o wygraniu domowej rundy w Finlandii. Swoje zadanie od startu realizował zgodnie z planem, aż do piątkowego popołudnia, kiedy popełnił ogromny błąd eliminujący go z rajdu. Trzecie i ostatnie zwycięstwo w tym sezonie odniósł we wrześniu na Akropolu. Po nim miał 33 punkty przewagi nad Elfynem Evansem.

Fot. TOYOTA GAZOO Racing WRT (@TGR_WRC)/Twitter

W Chile ukończył zmagania tuż za podium, za to na Power Stage okazał się najszybszy. Będący pozycję wyżej Evans, zajął drugie miejsce na tej próbie, więc w konsekwencji odrobił 2 punkty. Zadaniem na Rajd Europy Centralnej było dojechanie do mety i zdobycie solidnych punktów, aby zapewnić sobie tytuł mistrzowski bądź zmniejszyć szanse Evansa do minimum. Brytyjczyk zajmujący wyższą pozycję w rajdzie, podczas sobotniego etapu całkowicie wyciął się z walki.

Załoga Rovanpera/Halttunen zajęła drugie miejsce zdobywając drugi tytuł mistrza świata. Na zakończenie sezonu w Japonii stanęli na najniższym stopniu podium. Ich łączny dorobek punktowy wyniósł 250 punktów. O 34 więcej od drugiego Elfyna Evansa pilotowanego przez Scotta Martina.

W cieniu mistrza

Elfyn Evans mimo porażki w walce o tytuł mistrza świata zasługuje na docenienie za ten sezon. Wygrał 3 rundy i łącznie 7 razy stanął na podium. Pozostaje jedynie niedosyt z powodu dwóch kosztownych błędów, bez których być może sięgnąłby po najwyższy cel.

W Portugalii doszczętnie rozbił samochód, a podczas Rajdu Europy Centralnej nie wytrzymał presji walki o MŚ i wypadł z trasy uderzając w stodołę. Gdyby przyjrzeć się poszczególnym występom, to śmiało można stwierdzić, że obok Rovanpery i nękanego awariami Tanaka był kierowcom popełniającym najmniej błędów.

Walczył z Sebastianem Ogierem o tytuły mistrza świata w ostatnich dwóch etatowych sezonach Francuza (2020-2021). Tegoroczne drugie miejsce jest już jego trzecim tytułem wicemistrzowskim. Można go już postawić obok Mikko Hirvonena, Jariego-Matti Latvali oraz Thierry’ego Nauville’a, którzy również wielokrotnie kończyli sezony jako drudzy, a na drodze stawała im tylko dominacja jednego kierowcy.

Pechowiec sezonu

Tym mianem można określić w tym roku 8-krotnego mistrza świata – Sebastiena Ogiera mimo udziału tylko w 8 z 13. rund. Gdyby nie kilka pechowych sytuacji mógł nawet walczyć o kolejne mistrzostwo.

Wielkie wejście

Rozpoczął sezon w najlepszym możliwym wykonaniu wygrywając w Monte Carlo z przewagą 18 sekund nad Rovanperą. Następną eliminacją, w której brał udział, był marcowy Rajd Meksyku, gdzie również zwyciężył. Miał wtedy już 56 punktów i po trzech rundach prowadził w klasyfikacji MŚ. Wtedy zaczął zastanawiać się nad rozszerzeniem programu startów i próbą walki o tytuł mistrza świata.

Fot. World Rally Championship (@OfficialWRC)/X
Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka

W Chorwacji również był najszybszy od początku rajdu, niestety w piątkowe popołudnie złapał kapcia na tej samej próbie co Rovanpera. Załoga wykazała się sprawną wymianą koła, która zajęła 1 minutę i 40 sekund. W następne dni ciągle pokazywał niesamowite tempo, ale było już za późno na odrabianie pozycji. Zespół zdecydował, że z dwójki Ogier-Rovanpera, to Fin jako kierowca etatowy ma ukończyć rajd wyżej. Ogier zajął 5. miejsce.

Kolejny pech przytrafił mu się podczas Rajdu Sardynii. Zmierzał tam po zwycięstwo, ale podczas deszczowego odcinka w sobotę popołudniu wypadł z trasy po tym, jak stopa ześlizgnęła mu się z pedału gazu. Na Safari okazał się najlepszy. Odniósł tam swoje 58. zwycięstwo w karierze, jak dotychczas ostatnie.

Wrócił dopiero na Rajd Akropolu, gdzie również miał walczyć o zwycięstwo z Rovanperą. Szyki pokrzyżował mu sobotni etap, kiedy na jednym odcinku specjalnym aż 3 razy złapał kapcia. Z Grecji wyjechał z zaledwie jednym punktem. W rajdzie Europy Centralnej również kapeć wyciął go z walki o wygraną.

Podczas finałowej rundy w Japonii zajął drugie miejsce za Elfynem Evansem. W całym sezonie zgromadził aż 133 punkty, co dało mu 5. miejsce w klasyfikacji kierowców. Gdyby nie tyle pechowych sytuacji to mógł przy swoim programie, zająć nawet 3. miejsce.

Pamięci Craiga Breena

W tym roku poznaliśmy tragiczne oblicze motosportu w świecie rajdów samochodowych. 13 kwietnia podczas testu przed Rajdem Chorwacji zginął irlandzki kierowca Hyundaia – Craig Breen. To pierwszy śmiertelny wypadek na rajdowych trasach mistrzostw świata od 2006 roku, kiedy podczas Rajdu Katalonii niemiecki pilot – Jorg Bastuck – został potrącony w trakcie zmiany koła.

Craig Breen miał w tym roku reprezentować Hyundaia w wybranych rundach. W swoim ostatnim starcie podczas Rajdu Szwecji pokazał popis umiejętności. Na zaśnieżonych trasach zajął 2. miejsce.

Komedia w M-Sporcie

Sezon kierowców startujących Fordem Fiestą znowu nie należał do najłatwiejszych. Samochody w jednym przypadku były awaryjne, a w drugim często rozbijane.

Frustracja mistrza świata

Na sezon 2023 zespół pod wodzą Malcolma Wilsona zatrudnił Otta Tanaka, żeby walczyć z nim o najwyższe cele. Podczas drugiej rundy w Szwecji, Estończyk odniósł zwycięstwo. Później zaczęły się problemy z niezawodnością.

Już w Meksyku awaria na wczesnym etapie rajdu, wyeliminowała go z walki o najwyższe pozycje. W Sardynii padł ofiarą słynnego “water splashu”. Woda dostała się do silnika, przez co odpadł z sobotniego etapu. W Estonii przyjął karę czasową za wymianę silnika. Przed własną publicznością pojechał znakomicie zajmując 4. miejsce.

W Finlandii został wyeliminowany przez usterkę. Dopiero końcówka sezonu obyła się bez problemów. Dorzucił zwycięstwo w Chile. Frustracja kierowcy problemami technicznymi była jednak tak wielka, że postanowił wrócić na sezon 2024 do zespołu Hyundaia.

Kraksy Loubeta

Tanakowi przez cały sezon partnerował 26-letni Francuz – Pierre-Louis Loubet. O ile w mistrz świata z 2019 roku wiele punktów stracił przez problemy z samochodem, to Loubet zmarnował dużo okazji przez wypadki.

Już w Monte Carlo zaliczył zderzenie ze słupkiem, a w dalszej fazie rajdu został wyeliminowany przez usterkę. W Szwecji zmierzając po punkty na Power Stage przeżył chwilowy dramat, kiedy na Power Stage z powodu problemów technicznych zatrzymał się na trasie. Ostatecznie udało mu się pojechać dalej i zająć 8. miejsce.

W Meksyku, Portugalii i Włoszech zaliczał kosztowne dzwony. Najlepszy wynik osiągnął w Estonii, kiedy był szósty. W Finlandii znowu wyeliminował się z walki o punkty przez wypadek. Na Akropolu miał awarię, natomiast w Chile dachował.

Na koniec sezonu zajął 12. miejsce startując w pełnym programie. Decyzją zespołu opuścił jedynie rundę w Japonii. Zdobył w nim 29 punktów. Tyle samo co mistrz świata kategorii WRC2 – Andreas Mikkelsen – który zaliczył tylko 7. startów, w dodatku słabszym samochodem. Z tej dwójki to Norweg został wyżej sklasyfikowany dzięki piątemu miejscu w Rajdzie Sardynii. Te statystyki nie są powodem do dumy dla Loubeta.

WRC2

Swój drugi tytuł mistrza świata w karierze wywalczył Andreas Mikkelsen startujący Skodą Fabią. 34-latek rozpoczął sezon dopiero w Portugalii i początkowo zakładał start tylko w 6. eliminacjach.

Po zajęciu trzeciego miejsca w Portugalii, zwyciężył na Sardynii. Triumf odziedziczył po wypadku Adriena Fourmauxa i dowiedział się o nim już po minięciu mety. Okazał się również najlepszy w Estonii, Chile i Japonii. Zdobył razem 137 punktów, o 26 więcej od Gusa Greensmitha który wygrał dwukrotnie.

3. miejsce zajął Francuz – Yohan Rossel który bardzo dobrze wszedł w sezon. Ten rok był dużo słabszy od poprzedniego dla Kajetana Kajetanowicza. Polak wygrał jedynie Rajd Safari i ostatecznie z 95 punktami zajął 5. miejsce. W dodatku został mistrzem świata kategorii WRC Challenger, o czym pisaliśmy w podsumowaniu Rajdu Japonii.

Miko Marczyk z 41 punktami, zajął 10. miejsce. 28-latek punktował w każdej z sześciu rund, w której wziął udział. Uczestnik 4. rajdów – Daniel Chwist – ze zdobyczą 24 oczek był szesnasty.

Wyniki i klasyfikacje

Wyniki wszystkich rajdów oraz klasyfikacje wszystkich kategorii można zobaczyć TUTAJ.

Fot. World Rally Championship (@OfficialWRC)/X

Podobne wpisy