Wypowiedzi po GP Kanady. Verstappen zadowolony, a kierowcy Mercedesa mówią o niewykorzystanej okazji

Deszczowy weekend w Montrealu dostarczył nam ogromną dawkę emocji. Mimo że już po raz szósty w sezonie 2024 zwycięstwo padło łupem trzykrotnego mistrza świata, Maxa Verstappena, na torze imienia Gillesa-Villeneuve’a odbył się pełen niespodziewanych zwrotów akcji wyścig. Poniżej znajdziecie wypowiedzi wybranych kierowców oraz szefów zespołów po 9. rundzie mistrzostw świata Formuły 1.

Max Verstappen – P1 w GP Kanady

Po wyrwaniu zwycięstwa z rąk Mercedesa i Mclarena, Max Verstappen wyraził swoje zadowolenie z pracy, którą wykonał zespół oraz wyraził swoją opinię na temat wyzwań, z którymi musiał mierzyć się w trakcie trwania GP.

To był dość szalony wyścig. Myślę, że jako zespół poradziliśmy sobie dziś naprawdę dobrze. Zachowaliśmy spokój, myślę, że zmienialiśmy opony we właściwym momencie. Oczywiście, samochód bezpieczeństwa zadziałał na naszą korzyść, ale nawet po tym, dobrze zarządzaliśmy naszą przewagą.

To było naprawdę świetne. Takie wyścigi, czasem trzeba ich doświadczyć!

Verstappen zapytany o problemy, z którymi bolid Red Bulla boryka się podczas najeżdżania na tarki, odpowiedział:

Musimy po prostu nad tym popracować. Ale mimo wszystko, wygraliśmy, to jest najważniejsze, i nadal mamy wiele miejsca do poprawy.

Fot. Oracle Red Bull Racing (@redbullracing)/X

Lando Norris – P2 w GP Kanady

Szczerze mówiąc, czuję, że cały czas jechałem dobry wyścig, od startu do mety.

Pierwsze dwa etapy były bardzo mocne. Miałem niesamowite tempo. W pierwszym etapie prowadziłem o, 10, 12 sekund, zyskując prawdopodobnie dwie do trzech sekund na okrążeniu. Wszystko szło pięknie.

A potem złapał mnie Safety Car! Tak jak pomógł mi w Miami, teraz miałem pecha. Oczywiście to Montreal, więc zawsze coś się musi wydarzyć.

Szczerze mówiąc, myślałem, że z mojej strony to był całkiem idealny wyścig. Trochę pechowo, ale bywa i tak. Pomogło mi w Miami, więc nie będę się skarżył. Takie rzeczy się zdarzają. Czasami tak jest w wyścigach.

Pojechałem dobry wyścig, samochód był świetny przez cały weekend, więc dzięki zespołowi.

George Russell – P3 w GP Kanady

Po wygranych kwalfikacjach, Brytyjczyk, mimo zdobycia pierwszego podium w sezonie, był rozczarowany swoim występem w wyścigu i podobnie jak jego zespołowy kolega, nie uważał, że zmaksymalizował w weekend potencjał samochodu.

Szczerze mówiąc, czułem, że była to zmarnowana okazja. Na początku wyścigu byliśmy naprawdę szybcy na oponach pośrednich, a potem Lando przebił się bardzo szybko i wskoczyliśmy z powrotem na slicki.

Popełniłem kilka błędów, próbując jechać na granicy możliwości, zapłaciłem za to, ale mimo wszystko, to pierwsze podium w tym roku. Mieliśmy w ten weekend naprawdę szybki samochód, powrót do walki o zwycięstwo był naprawdę fajny.

Lewis Hamilton – P4 w GP Kanady

Siedmiokrotny mistrz świata, po raz kolejny w tym sezonie, przegrał kwalifikacje z zespołowym partnerem. Podczas gdy Russell zdobył pole position, Hamilton wykręcił dopiero siódmy czas. To przekreśliło jego wyścig, a sam Brytyjczyk w niedzielnych wywiadach nie szczędził słów samokrytyki.

Momentami miałem dobrą prędkość, ale ostatecznie to był dla mnie dość słaby weekend. W kwalifikacjach zająłem odległe miejsce. Potem przez bardzo długi czas tkwiłem za Fernando, co było do przewidzenia.

Następnie straciłem dużo pozycji, potem jeszcze więcej, a potem wypadłem z toru. Ale pozytywem jest to, że samochód robi postępy i idzie do przodu.

Myślę, że gdybym zakwalifikował się tak, jak powinienem, walczyłbym o zwycięstwo. Dlatego jest to dość frustrujące.\

Fot. Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team (@MercedesAMGF1)/X

Charles Leclerc – DNF w GP Kanady

Po triumfie w Monako, kierowcę Ferrari czekał w Kanadzie wyjątkowo zimny prysznic! Włoski zespół zupełnie nie poradził sobie w trudnych warunkach. Dodatkowo, monakijski kierowca, po starcie z odległej 11. pozycji, borykał się z problemami z silnikiem, przez które, według wyliczeń Ferrari, tracił na okrążenie ok. 1,2s na prostych.

Szczerze mówiąc, niewiele więcej można powiedzieć poza tym, że problemy z silnikiem kosztowały nas wszystko.

W pewnym momencie próbowaliśmy przejść na slicki, wiedząc, że jest duża szansa, że to się nie uda, ale musieliśmy coś przetestować, bo z problemami silnika i tak wypadlibyśmy poza punkty. I to właściwie wszystko.

Frédéric Vasseur

Szef Scuderii Ferrari krótko podsumował fatalny weekend zespołu z Maranello, wyrażając nadzieję, że był to jednorazowy epizod, a gorsze i lepsze weekendy danych ekip to naturalna kolej rzeczy.

W piątek tempo było mocne. Warunki wczoraj były trudne i myślę, że kilka samochodów miało podobne problemy. Ale byliśmy całkiem pewni co do dzisiejszego tempa. Na początku wszystko poszło źle i mam nadzieję, że wszystkie trudne, g******e momenty sezonu udało nam się zebrać w jeden weekend!

Francuz odniósł się także do potencjalnej walki mistrzostwo, którą zespół rozpalił w kibicach po udanym początku sezonu:

Przed nami wciąż cały sezon mistrzostw. Na pewno czekają nas trudne weekendy, ale i dobre weekendy. Najważniejsze jest, aby utrzymać to samo podejście, kontynuować rozwój i naprawianie problemów. Nie stajemy się mistrzami świata po jednym dobrym weekendzie, a jeden trudny weekend nie oznacza, że jesteśmy na straconej pozycji. Wrócimy do tempa w Hiszpanii.

Esteban Ocon – P10 w GP Kanady

Po ogłoszeniu odejścia z zespołu Alpine, we francuskiej ekipie, atmosfera w ekipie ewidentnie zagęściła się jeszcze bardziej. W wywiadach po wyścigu, Esteban Ocon wielokrotnie wyraził swoje niezadowolenie dotyczące poleceń zespołowych.

Szczerze mówiąc, nie jestem najszczęśliwszy. Oczywiście, zaczęliśmy jako ostatni i zdobyliśmy punkty obydwoma samochodami, co jest świetne dla zespołu. Ale zrobiłem swoją część pracy, będąc graczem zespołowym – byłem miły. Zbyt miły.

Musieliśmy pozwolić Pierre’owi dać się wyprzedzić na końcu, co zrobiłem. Zawsze wykonywałem polecenia, które otrzymywałem. Ale bez powodu, naprawdę. Nie mogliśmy dogonić Daniela – to był powód tej decyzji. I oczywiście, straciłem przez to punkt.

Sergio Perez – DNF w GP Kanady

Po kolejnych bardzo nieudanych kwalifikacjach, Meksykanin drugi raz z rzędu nie ukończył wyścigu. Tym razem, nie było to tak widowiskowe jak w Monte Carlo, ale z powodu stwarzania zagrożenia przez jazdę z uszkodzonym tylnym skrzydłem, dostał dodatkowo karę przesunięcia o trzy pola na starcie do GP Hiszpanii.

Na początku wyścigu doznałem sporych uszkodzeń przedniego skrzydła. Wydaje mi się, że Pierre po prostu mnie nie zauważył, bo zjechał do wewnętrznej, gdzie byłem ja. Niestety, oznaczało to, że w pierwszym etapie wyścigu miałem uszkodzenia, potem je naprawiliśmy i nabieraliśmy tempa. Potem miałem też kontakt z Danielem w tym samym zakręcie, co sprawiło, że straciłem trochę docisku na przodzie.

Następnie popełniłem błąd wchodząc w zakręt 6., dotknąłem mokrej nawierzchni a gdy tak się dzieje, to już naprawdę jest koniec gry, i niestety tak właśnie było. Bardzo trudny weekend, ale myślę, że przed nami długi sezon i wrócimy do formy, którą mieliśmy wcześniej.

Alexander Albon – DNF w GP Kanady

Po drugim w sezonie, awansie do Q3 i solidnym weekendzie, Tajowi plany na zdobycie punktów pokrzyżowało obracające się Ferrari Carlosa Sainza. Ponieważ Sargeant również wcześniej rozbił swój bolid, ekipa Williamsa zakończyła wyprawę do Montrealu podwójnym DNF’em.

To była walka o przetrwanie, co od początku było do przewidzenia, biorąc pod uwagę warunki pogodowe i zakończyliśmy rywalizację uwikłani w błędy innych.

Podsumowanie GP Kanady przeczytacie TUTAJ, a szczegółowe wyniki są dostępne w TYM miejscu.

Fot. F1

Podobne wpisy