|

Zapowiedź sezonu 2024 IMSA.

IMSA nadchodzi wielkimi krokami. Jak co roku jest to jedna z najwcześniej zaczynających sezon serii wyścigowych. Klasycznie rok zaczynamy jednym z największych wyścigów sezonu – Rolex 24 at Daytona. Jak wygląda stawka? Co się zmieniło? Czego oczekiwać od danego zespołu? Niech ten artykuł posłuży jako “imsowy” odpowiednik skarbu kibica oraz zapowiedź sezonu 2024 IMSA!

Kalendarz

Kalendarz 11. sezonu IMSA WeatherTech SportsCar Championship uległ lekkim zmianom względem zeszłego roku, lecz ilość wyścigów pozostaje ta sama – 11. Uliczny tor w Detroit wraca po roku przerwy zastępując Lime Rock, który był częścią kalendarzu IMSA od 2015 roku. Wyścig na Indianapolis Motor Speedway został 6-godzinnym wyścigiem w ramach Michelin Endurance Cup, rozszerzając MEC do 5 rund. Podczas lipcowej rundy na Canadian Tire Motorsport Park zabraknie klasy GTP. Do tego ulice Long Beach oraz Detroit zobaczą tylko jedną z dwóch klas GTD – Long Beach GTD, a Detroit GTD Pro.

Nazwa wyściguTorKlasyData
Rolex 24 at DaytonaDaytona Motor SpeedwayWszystkie27-28.01
Mobil 1 12 Hours of SebringSebring International RacewayWszystkie16.03
Acura Grand Prix of Long BeachLong Beach Street CircuitGTP, GTD20.04
Motul Course de MontereyLaguna SecaGTP, GTD Pro, GTD12.05
Chevrolet Detroit Grand PrixStreets of DetroitGTP, GTD Pro1.06
Sahlen’s 6 Hours of the GlenWatkins GlenWszystkie23.06
Chevrolet Grand PrixCanadian Tire Motorsport ParkLMP2, GTD Pro, GTD14.07
IMSA Sportscar WeekendRoad AmericaWszystkie4.08
Michelin GT Challenge at VIRVirginia International RacewayGTD Pro, GTD25.08
Tirerack.com Battle on the BricksIndianapolis Motor SpeedwayWszystkie22.09
Motul Petit Le MansRoad AtlantaWszystkie12.10

Stawka na Daytona

Podczas 62. edycji 24 Hours of Daytona zobaczymy 59 załóg walczących o zwycięstwo w 4 różnych klasach. 10 aut GTP, po 13 załóg w LMP2 i GTD Pro oraz 23 zgłoszenia w klasie GTD. Jak można zauważyć, od tego sezonu LMP3 zakończyło swój żywot w głównej serii IMSA WSCC. Dzięki temu inne klasy mogły się rozrosnąć: +1 w GTP, +3 w LMP2, +2 w GTD Pro, jedynie GTD pozostanie w tej samej liczbie na Daytonie.

GTP

Drugi sezon klasy GTP ma wysoko zawieszoną poprzeczkę. W zeszłym roku walka o mistrzostwo rozstrzygnęła się podczas ostatniego wyścigu sezonu, gdzie 7 duetów dalej miało szansę na zgarnięcie tytułu. Taki wynik nie będzie łatwy do powtórzenia, lecz z tak wyrównaną stawką wszystko jest możliwe. Do tego przyjście Lamborghini na Endurance Cup, debiutując jednak dopiero na Sebringu doda jeszcze więcej kolorytu tej klasie.

Acura

Acura przeszła znaczącą zmianę na ten rok. HPD nie przedłużyło kontraktu z Meyer Shank Racing i przekazała drugie chassis zespołowi Wayne Taylor Racing with Andretti, który wystawi obie Acury ARX-06 w nadchodzącym sezonie. Na taką decyzję duży wpływ, prawdopodobnie, miała afera po zeszłorocznej Daytonie związanej z manipulacją danych przekazywanych dyrekcji wyścigu apropos ciśnień opon.

Duet na pełny sezon w #10 będą niezmiennie pełnić Filipe Albuquerque oraz Ricky Taylor. To będzie czwarty sezon dla tego duetu. Trzy poprzednie sezony to same drugie miejsca w generalce. Ciągle brakowało tej kropki nad i, żeby wyszarpać mistrzostwo.

W kluczowych momentach brakowało im chłodnej głowy, czego idealnym przykładem był wyścig w Long Beach. Ricky Taylor mógł dojechać na 2 miejscu a postanowił na przedostatnim okrążeniu zaatakować Mathieu Jamineta do pierwszego zakrętu, przestrzelił hamowanie i wjechał w oponową barierę, kończąc wyścig ostatecznie na 7 miejscu. Nie chcę negować walki o zwycięstwo, bo do tego kierowcy wyścigowi dążą, lecz na takim torze jak Long Beach nie ma miejsca na błąd. Zamiast 320 punktów, zgarnęli tylko 240 co w końcowym przełożeniu na wyniki zaprzepaściło im mistrzostwo.

Trzecim kierowcą na rundy Michelin Endurance Cup będzie kierowca fabryczny Toyoty – Brendon Hartley. Jeden z najlepszych kierowców World Endurance Championship jest potężnym wzmocnieniem dla WTR i z góry stawia #10 w roli jednego z faworytów do wygrywania wyścigów MEC. Czwartym kierowcą na Daytonie będzie Marcus Ericsson. Obaj mają niewielkie doświadczenie w amerykańskiej serii – Szwed brał udział w Rolex 24 at Daytona 2022 z Cadillac Racing a Nowozelandczyk uczestniczył w zeszłorocznej Daytonie oraz w Petit Le Mans 2022 w zespole Wayne Taylora. 

Oczekiwania: walka o mistrzostwo.

Drugie auto Wayne Taylor Racing with Andretti reprezentować będą Louis Delétraz, Jordan Taylor, Colton Herta oraz Jenson Button. Pierwsza dwójka stworzy duet na pełny sezon. Szwajcar po imponującym roku m.in. w WEC w końcu dostał miejsce na pełny sezon w czołowej klasie. Nie bez powodu to on jeździł kwalifikacje w #10 mimo bycia trzecim kierowcą. Za to Jordan Taylor wraca do rodzinnego zespołu po 4 latach pobytu w Corvette Racing. Powrót do prototypów nie powinien być większym problemem dla Amerykanina. W latach 2013-2019 jeździł w zespole swojego ojca w Cadillacu DPi oraz Corvette DP, więc ma spore doświadczenie w prototypach.

Acura #40 (Zapowiedź sezonu IMSA 2024)
Fot. © 2024 Jake Galstad

Kierowcą na rundy MEC został Colton Herta, który ostatnie 3 lata jeździł jedynie na Daytonie, gdzie w zeszłym roku był za kierownicą BMW M Hybrid V8. Można śmiało przyjąć, że jazda w zespole Andrettiego w IndyCar była znaczącym czynnikiem dla wyboru Herty w roli trzeciego kierowcy. Roster na Daytonę zamyka mistrz Formuły 1 z 2009 roku Jenson Button. W zeszłym roku zebrał swoje pierwsze doświadczenie za kierownicą prototypu LMDh – Porsche 963 z JDC-Miller MotorSports podczas Petit Le Mans. Tym razem przyjdzie mu posmakować Acure ARX-06. 

Oczekiwania: walka o top 5 w generalce.

BMW


BMW po obiecującym pierwszym sezonie ma chrapkę na więcej. To będzie sezon weryfikacji dla BMW – są konkurencyjni, ale w zeszłym sezonie brakowało regularności. Jeżeli Team RLL dobrze przepracował okres wakacyjny, to powinniśmy zobaczyć większą walkę o podia.

Jednak problemem BMW byli również kierowcy – przede wszystkim duet z #24 Philipp Eng – Augusto Farfus, którzy przez większość sezonu nie byli konkurencyjni a do tego każdy z nich miał moment kompromitacji. Austriak na rundzie na Canadian Tire podczas tranzycji z Full Course Yellow w Safety Car prawie wjechał w samochód ciężarowy, który zdmuchiwał żwir z toru a Brazylijczyk zakończył wyścig swojego zespołu na pierwszym zakręcie pierwszego okrążenia podczas 6 Hours of the Glen. Augusto Farfus został wycofany do MEC i na jego miejsce BMW wstawiło Jesse Krohna, który stworzy duet z Phillipem Engiem.

Szczerze mówiąc, spodziewałem się mocniejszego nazwiska niż Fin, ale również odsunięcia Enga ze składu, czyli kompletnej przebudowy rosteru w #24. Jestem przekonany, że wiele się w ich perspektywie nie zmieni – Krohn nie jest upgradem względem Farfusa, więc nie spodziewam się dużej poprawy na przestrzeni całego sezonu. Czwartym kierowcą będzie Dries Vanthoor, czyli jedyna nadzieja tego składu na pokazanie mocnego tempa. Dries będzie występował z BMW M Team WRT w WEC i jest szybszy od pozostałej trójki, więc większej nadziei dla tego składu nie ma.

Oczekiwania: żadne.

W #25 niezmiennie duet Nick Yelloly oraz Connor de Phillippi. Zdecydowanie lepszy duet w zeszłym sezonie względem #24. Zwycięstwo (po dyskwalifikacji Porsche #6) na Watkins Glen, do tego 4 podia. Duo z #25 matematycznie miało szansę na mistrzostwo przed Petit Le Mans i wyniki pokazały potencjał BMW. Mam nadzieję, że zobaczymy BMW wygrywające wyścigi bez pomocy dyrekcji wyścigu, bo Yelloly z de Phillippim stworzyli naprawde dobry duet w połączeniu z konkurencyjnym autem, z którego można jeszcze troszke wykrzesać. Maxime Martin pojedzie w MEC, a Rene Rast został oddelegowany na Daytonę, tak jak w przypadku Vanthoora będzie to rozgrzewka przed WEC.

Oczekiwania: walka o mistrzostwo.

Cadillac

Marka należąca do General Motors podchodzi do nadchodzącego sezonu jako najlepsza fabryka w klasyfikacji konstruktorów. Jednak będzie to bardzo trudne do powtórzenia, bo stawka jest bardzo wyrównana. Cadillac dalej wystawi dwa auta w tym sezonie – po jednym od Chipa Ganassiego oraz Action Express Racing.

Ekipa #01 pozostaje w prawie niezmienionym składzie na sezon 2024: Sebastien Bourdais i Renger van der Zande na pełny sezon wraz ze Scottem Dixonem na rundy MEC. Na Daytonę dołączy do nich mistrz IndyCar z zeszłego sezonu Alex Palou. Stary, dobry skład, który miał sporo wzlotów i upadków w poprzednim sezonie. Zwycięstwo na Laguna Seca i dwa podia przeplatane z nieukończonym Long Beach, Sebringiem i Canadian Tire. Nad chłopakami od Chipa Ganassiego wisiało w poprzednim sezonie fatum, więc dopóki ono nie zniknie, to nie będzie łatwo im walczyć o czołowe lokaty w generalce – jak na ich standardy P7 jest poniżej możliwości tej ekipy.

Oczekiwania: walka o mistrzostwo.

Obrońcy tytułu – #31 Action Express Racing/Whelen Cadillac Racing wchodzą w nadchodzący sezon ze zmianami w składzie. Alexander Sims został przeniesiony do programu nowej Corvette Z06 GT3.R w klasie GTD Pro, jego miejsce przejmie Jack Aitken po solidnej kampanii MEC. Myślę, że jest to upgrade względem Simsa. Jack Aitken ma potencjał na bycie topowym kierowcą w sportscarach i awans z trzeciego kierowcy na jednego z dwóch podstawowych jest znakiem dużej wiary w Brytyjczyka. Pipo Derani oraz Alex Sims zdobyli mistrzostwo swoją regularnością. Sporo wyników między 4 a 6 miejscem, do tego 3 podia oraz bardzo dobre wyniki w kwalifikacjach, za które też dostaje się punkty.

Brazylijczyk oczywiście pozostaje składzie na sezon 2024, jednak wraz z odejściem Simsa trzecie miejsce w składzie pozostało wolne i AXR zrobiło jeden z najlepszych transferów tego offsezonu. Mistrz IMSY z 2022 Tom Blomqvist pojedzie w rundach Michelin Endurance Cup w barwach Cadillaca #31. Takiego trzeciego kierowcę każdy zespół chciałby mieć. Kierowca, który w ostatnich 3 latach osiągnął status absolutnej gwiazdy w prototypach, 2024 rok spędzi w IndyCar, stąd prawdopodobnie tylko Endurance Cup w tym roku dla Brytyjczyka.

Oczekiwania: walka o mistrzostwo.

Porsche

Jako jedyny konstruktor LMDh Porsche postanowiło ulepszyć swoje podzespoły na rok 2024, skupiając się na poprawie niezawodności podzespołów w Porsche 963. Ilość zespołów klienckich na ten sezon pozostaje w tej samej wartości co w zeszłym sezonie, lecz oczywiście już na pełny sezon. Porsche Penske Motorsport wystawi ponownie dwa auta, a do tego po jednym aucie od JDC-Miller MotorSports i Proton Competition.

Podstawowy duet w #6 Porsche Penske Motorsport pozostaje ten sam, czyli Mathieu Jaminet – Nick Tandy. W generalce mieli tyle samo punktów co siostrzana #7, lecz patrząc na ich performance na torze, to wyglądali lepiej. Gdyby nie pechowe Petit Le Mans czy zabranie im zwycięstwa z Watkins Glen za naruszenie regulacji technicznych po wyścigu, to prawdopodobnie oni byliby mistrzami zeszłorocznego sezonu. Na Daytonę dołączą do nich Laurens Vanthoor i Kevin Estre. Można się spodziewać, że Laurens będzie kierowcą na MEC, lecz nie było żadnego oficjalnego ogłoszenia w tej kwestii. Jest to jeden z najlepszych składów na tegorocznej edycji Rolex 24 at Daytona i faworyt do zwycięstwa. 

Oczekiwania: walka o mistrzostwo. 

Natomiast w #7 nastąpiła zmiana, gdyż Matt Campbell został oddelegowany do programu WEC + Daytona/Sebring/Petit Le Mans w IMSA, a Dane Cameron wraca do USA po słabej kampanii w WEC. Z Amerykaninem pełny sezon pojedzie Felipe Nasr, który pozostaje w składzie na pełną kampanię. Jednak ta zamiana według mnie działa na minus (z perspektywy programu IMSA, bo dla programu WEC jest to upgrade).

Jeśli ktoś miał być liderem w #7 to był nim Campbell, a nie były kierowca Formuły 1. Dane Cameron ma sporo do udowodnienia w tym roku. Poprzeczka została zawieszona wysoko przez Campbella, więc Amerykanin musi wznieść się na wyżyny swoich możliwości, jeśli chce rywalizować o najwyższe cele. Josef Newgarden po solidnym debiucie na Petit Le Mans, dostaje kolejną szansę jazdy w Porsche 963, tym razem na Daytonie. 

Oczekiwania: walka o top 5 w generalce

Proton Competition ogłosił współpracę z Mustang Sampling Racing, który wraca po roku przerwy do amerykańskiej serii wyścigowej. Oznacza to zmianę numeru startowego z #59 na #5 – klasyczny numer dla Mustang Sampling. Trzecie miejsce na Petit Le Mans jest obiecującą oznaką konkurencyjności tego zespołu, lecz na przestrzeni zarówno IMSY, jak i WEC, Proton wygląda najsłabiej z klienckich zespołów Porsche. Gianmaria Bruni pozostaje w #5 na pełny sezon. Drugi kierowca nie został jeszcze ogłoszony, lecz według mnie będzie nim Alessio Picariello, który przedłużył kontrakt z Porsche. Michelin Endurance Cup był według mnie za małą kartą przetargową, żeby przekonać Belga na pozostanie w Porsche, gdzie miał opcję z Super GT.

Na rundy MEC zostanie oddelegowany Neel Jani, który będzie jechał pełny sezon WEC z Protonem. Czwartym kierowcą został Romain Dumas, który też może mieć szanse na wskoczenie do Protona na sezon w WEC. Skład solidny, ale solidność nie wystarczy do osiągania sukcesów w tak wyrównanej i konkurencyjnej stawce. Szanse na jakieś sukcesy przyjdą, ale muszą jeździć czysto i systematycznie w celu wykorzystania błędów zespołów fabrycznych. W nich są kierowcy, którzy potrafią przesadzić i zakończyć przedwcześnie wyścig, jak to miało miejsce na Sebringu.

Oczekiwania: żadne, muszą polegać na błędach innych zespołów.

JDC-Miller MotorSports startuje do tegorocznej edycji IMSA ponownie jako czarny koń klasy GTP oraz ze zmienionym numerem, którym będzie #85 używany przez nich w klasie LMP3 w zeszłym roku. Do tego mocno zmieniony line-up, w którym pozostał jedynie Tijmen van der Helm. Mike Rockenfeller odszedł do Forda w GTD Pro i jego miejsce zajmie Richard Westbrook, który opuścił Cadillac Racing i wrócił do Ameryki. Brytyjczyk dobrze zna ten zespół, gdyż jeździł dla niego w 2022 roku zdobywając m.in trzecie miejsce na zeszłorocznej Daytonie.

Na rundy MEC przychodzi Phillip Hanson. W końcu wieloletni kierowca United Autosports wskakuje z klasy LMP2 do GTP/Hypercar, gdzie dodatkowo będzie jeździł w WEC z Jotą w Porsche 963. Czwartym kierowcą będzie Ben Keating, który będzie łączył jazdę w United Autosports w LMP2 ze stintem w JDC-Miller.

Oczywiście zasady IMSY pozwalają na takie rozwiązanie, w 2022 roku Ben zrobił ten sam manewr – też z JDC-Miller w klasie DPi oraz PR1/Mathiasen Motorsports w LMP2. Mimo, że jest tzw. gentleman driverem (kierowca z brązową licencją), to jego tempo na Daytonie nie powinno znacznie odstawać od reszty stawki i nie wpłynie to na końcowy wynik zespołu, co udowodnił w zeszłym roku WeatherTech Racing w GTD Pro wygrywając z Cooperem MacNeilem – srebrnym kierowcą.

Połączenie młodości z ogromnym doświadczeniem będzie działało korzystnie wraz z biegiem sezonu. Młode wilki w postaci van der Helma i Hansona będą podgryzać fabryczne zespoły i możemy się spodziewać podobnych występów od #85 mimo zmienionego rosteru. Dyskretnie będą piąć się w górę wykorzystując słabsze momenty rywali. Westbrook pod względem tempa będzie na tym samym poziomie co Rockenfeller, więc z jego ogromnym doświadczeniem skład powinien iść dalej w dobrym kierunku.

Oczekiwania: realistycznie środek stawki, lecz z potencjałem na top5. Chciałbym zobaczyć podium w ich wykonaniu.

Lamborghini

Fabryka z Bolonii wkracza do świata prototypów z falstartem – nie pojawi się na Rolex 24 at Daytona. Debiutem dla SC63 będzie wyścig WEC w Katarze, a w przypadku IMSY 12 hours of Sebring. #63 Iron Lynx amerykańską kampanię ograniczy jedynie do rund w ramach Michelin Endurance Cup. Roster wygląda bardzo obiecująco: Matteo Cairoli – Andrea Caldarelli – Romain Grosjean. Można mieć wątpliwości co do Francuza, lecz pod względem tempa powinno być w porządku. Podczas grudniowych testów homologacyjnych na Daytonie Lamborghini zaskoczyło najlepszym czasem w pierwszym dniu testów.

Oczekiwania: ciężko coś przewidywać, bo testy to jednak tylko testy. Pierwsze wnioski będzie można wyciągnąć po wyścigu w Katarze. Mam nadzieję, że będzie to po prostu niezawodne auto, bo potencjał w tempie wyścigowym jest oraz kierowcy też są z najwyższej półki.

LMP2

Na rok 2024 nastało sporo zmian w stawce LMP2 a to wszystko przez dwa czynniki: likwidacja klasy LMP3 w IMSA oraz klasy LMP2 w WEC. Część zespołów znalazła nowy dom właśnie tutaj. Aż 13 zgłoszeń na Daytonę, z czego 11 na pełny sezon. Patrząc na tegoroczną stawkę, możemy śmiało oczekiwać ponownej walki kilku składów o mistrzostwo do ostatniego wyścigu sezonu.

Wiele zespołów musiało jednak zrobić roszady w swoich line-upach. Aż 6 kierowców dostało awans ze srebrnej licencji na złotą, przez co pięć zespołów, na ten sezon, musiało znaleźć nowych silverów na Michelin Endurance Cup. Jednocześnie kierowcy, którzy dostają taki awans mają bardzo trudny okres w znalezieniu miejsca na pełny sezon. Nolan Siegel, Alex Quinn, Kyffin Simpson, Scott Huffaker i Christian Rasmussen pojadą jedynie na 24 Hours of Daytona, a Josh Pierson nie znalazł miejsca nawet na ten wyścig.

#04 Crowdstrike Racing by Algarve Pro Racing

Zespół Georga Kurtza wchodzi w sezon z mocno zmienionym składem, gdzie został jedynie sam George. Na pełny sezon do Kurtza dołączy jego kolega z GT World Challenge America – Colin Braun, który poprzedni sezon spędził w Meyer Shank Racing w klasie GTP, mając 22 punkty straty do mistrzów z #31 Cadillaca. Duet ten w GTWCh America wygrał klasyfikację Pro-Am. Można się od nich spodziewać walki o najwyższe cele w generalce. W zeszłym sezonie zabrakło 37 punktów do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej.

Kierowcą na rundy Michelin Endurance Cup został Toby Sowery. Patrząc na jego wiek (29 lat) oraz jego staż z ostatnich dwóch lat, ciężko jest oczekiwać od niego czegoś więcej niż tempo przeciętnego silvera. Czwartym kierowcą na Daytonę został jeden z największych talentów i jednocześnie junior Peugeota – Malthe Jakobsen. 

Oczekiwania: walka o mistrzostwo, lecz Sowery będący dużym znakiem zapytania sprawia, że może być o to trudno przez potencjalnie słabsze zdobycze punktowe w rundach MEC.

United Autosports USA

Ekipa Zaka Browna wraca po roku przerwy do amerykańskiej serii, lecz tym razem na całego. Po likwidacji klasy LMP2 z pełnego cyklu WEC (nie licząc Le Mans) United nie musiało długo szukać miejsca dla swoich dwóch Orec 07.

United #2 pozyskało świeżego mistrza klasy LMP2 w IMSA i mistrza klasy GTE Am w WEC Bena Keatinga oraz Bena Hanleya na pełny sezon. Połączenie najlepszego brązowego kierowcy na świecie i bardzo solidnego Brytyjczyka jest gwarancją walki o najwyższe cele. Na MEC ściągnięto 20-letniego Nico Pino, którego można śmiało nazwać “supersilverem” i jeśli będzie dalej się tak rozwijać, to w ciągu 2 lat powinien dostać awans na złotą licencję. Na czwartego Zak Brown zaciągnął kierowcę McLarena z IndyCar – Pato O’Warda. 

Oczekiwania: walka o mistrzostwo.

Drugie auto United – #22 – troszkę słabsze od siostrzanej #2, lecz dalej bardzo konkurencyjne. Podstawowy duet to kierowca Peugeota Paul di Resta oraz Dan Goldburg. Ten drugi pokazał się z wyśmienitej strony w swoim debiucie w klasie LMP2 na Indianapolis zajmując drugie miejsce z Tower Motorsports i United zagarnęło Amerykanina do siebie widząc w nim potencjał na bardzo solidnego gentleman drivera.

Na rundy MEC United ściągnęło 21-letniego kierowcę – Bijoya Garga, który w poprzednim sezonie wygrał cykl IMSA VP Sportscar Challenge w LMP3 oraz wygrał Petit Le Mans w tej klasie. Skład, dla którego czas będzie grał na korzyść. Goldburg i Garg z każdym wyścigiem powinni się rozwijać i pod koniec sezonu zobaczymy ich prawdziwy potencjał. Na Daytonie pomoże im kierowca IndyCar Felix Rosenqvist – były kierowca Arrow McLaren, świeżo po transferze do Meyer Shank Racing.

Oczekiwania: Walka o top 3 w generalce.

#8 Tower Motorsports

John Farano wraca za stery Oreci 07 po długiej przerwie spowodowanej wypadkiem na Laguna Seca. Jego partnerem na pełny sezon będzie Charlie Eastwood – kierowca fabryczny Corvette – który jednak ominie Daytonę ze względu na wezwanie do jazdy w klasie GTD z AWA. Z perspektywy klasyfikacji generalnej nie ma to znaczenia, gdyż za Daytonę klasa LMP2 ma przyznawane punkty jedynie w ramach Michelin Endurance Cup. Bardzo solidny duet, który powinien walczyć regularnie o podia. Na rundy MEC zatrudniono Michaela Dinana znanego przede wszystkim z jazdy w GTE bądź GT3. Michael to gwarancja jakości i potencjalnie jeden z supersilverów, który zrobi różnicę. Na Daytonę Farano ściągnął kierowców, z którymi już miał okazję współpracować – Scotta McLaughlina oraz Ferdinanda Habsburga.

Oczekiwania: Walka o top 3 w generalce.

#11 TDS Racing

Francuski zespół zmniejszył swoją ilość zgłoszeń do jednego na ten sezon. Duet na pełny sezon pozostaje taki sam – kierowca Peugeota Mikkel Jensen oraz Steven Thomas. W minionym sezonie stracili szanse na tytuł przedwcześnie kończąc Petit Le Mans co skutkowało stratą 53 punktów do Paul-Loupa Chatina i Bena Keatinga. Na MEC TDS sięgnął po wicemistrza Indy NXT – Huntera McElrea. Absolutny debiutant w prototypach stawia kolejny krok w swojej karierze i dostał bardzo dobry zespół do rozwinięcia skrzydeł. Na Daytonę TDS wybrał Charles’a Milesiego – kierowcę fabrycznego Alpine.

Oczekiwania: walka o mistrzostwo.

#18 Era Motorsport

Era wchodzi w nadchodzący sezon z tym samym duetem na pełny sezon – Ryan Dalziel i Dwight Merriman. Jednak przy rosnącej stawce LMP2 wicemistrzowie tej klasy z 2022 roku będą mieli jeszcze trudniej niż w zeszłym roku, gdzie było już widać pewien problem. Merriman jest przeciętnym brązem a Dalziel jest “tylko” solidny. Wraz z przyjściem United Autosports jest przynajmniej 5 aut, które są z góry kandydatami do podium w każdym wyścigu nadchodzącego sezonu. Solidność nie wystarczy już na podium – powiedziałbym nawet, że cud musiałby się wydarzyć, żeby Era zdobyła jakiekolwiek podium.

Na rundy MEC Era poszła odważnie – 18-letni Connor Zilisch, który został Rookie of the Year w Mazdzie MX-5 Cup z 2022 roku. Poprzedni sezon spędził w różnych seriach stock carów osiągając 2 zwycięstwa i kilka podiów. LMP2 to ogromny przeskok dla młodziutkiego Amerykanina, lecz możliwość sprawdzenia się jest niemalże idealna – dobry zespół bez oczekiwań, a to oznacza brak presji. Na Daytonę do zespołu wróci Christian Rasmussen – zeszłoroczny silver na rundy MEC.

Oczekiwania: dół stawki.

#20 MDK by High Class Racing

Duński zespół wraz z 2024 wszedł we współpracę z MDK Motorsports, co widać po składzie na tegoroczny sezon. Dennis Andersen i Seth Lucas stanowią podstawowy duet. Ten drugi jest młodym kierowcą mocno wspieranym przez MDK – w zeszłym sezonie ścigał się dla tej ekipy w GTWCh America w klasie Pro kończąc sezon na 3 miejscu bez zwycięstwa. Za to Duńczyk jest przeciętnym gentleman driverem, więc potencjału tak samo jak w przypadku powyższej Ery Motorsport nie ma.

Na rundy MEC do składu dołączy Laurents Hörr, który jest solidnym wzmocnieniem. W zeszłym roku debiutował w klasie LMP2 w European Le Mans Series z IDEC Sport z pozytywnym skutkiem. Jako, że Seth Lucas ma srebrną licencję, High Class Racing mógł zakontraktować złotego lub platynowego kierowcę na rundy MEC. Scott Huffaker dołączy do zespołu na Daytonę.

Oczekiwania: dół stawki.

#33 Sean Creech Motorsport

Jeden z zespołów, który musiał znaleźć nowy dom po likwidacji klasy LMP3 w IMSA i zdecydował się na wejście do LMP2. Sean Creech zdecydował się na karkołomny krok decydując się na wystawienie Ligiera JS P217. Żyjemy w czasach, w których jedyną sensowną opcją na walkę w klasie LMP2 jest posiadanie Oreki 07. Jak rozumiem pójście pod prąd, tak to nie jest dobry czas na takie ryzyko.

Prawda jest taka, że Ligier jest sporo wolniejszy od Oreki, o czym między wierszami świadczą wypowiedzi kierowców i pracowników zespołu, które mówią o pracy od zera przy szukaniu odpowiednich ustawień dla Ligiera i wyciągnięciu ile się da. Nie brzmi pozytywnie prawda? Duet na pełny sezon pozostaje ten sam, co w zeszłorocznej kampanii w LMP3 – João Barbosa i Lance Willsey. Na MEC dołączy do nich były kierowca F3 Jonny Edgar oraz przyszła gwiazda Nolan Siegel na Daytonę.

Oczekiwania: absolutnie żadne, zakup Ligiera ze względu na ich współpracę w LMP3 okaże się ogromnym błędem z perspektywy sportowej. 

#52 Inter Europol by PR1/Mathiasen Motorsports

Zniknięcie klasy LMP2 z pełnego cyklu WEC doprowadziło Piekarzy do spojrzenia na Amerykę. Chcąc wejść do IMSY, zdecydowali się na współpracę z doświadczonym zespołem PR1/Mathiasen Motorsports, który 4 razy w ciągu ostatnich 5 lat wygrał klasyfikację generalną LMP2. Jednak wyselekcjonowany skład już taki topowy nie jest według mnie. Kierowcą na pełny sezon został Tom Dillmann, dla którego będzie to debiut w Orece 07. Nick Boulle pojedzie przynajmniej na Daytonie z opcją całego MEC, więc na CTMP oraz Road Americę Piekarze będą szukać innego brązowego kierowcy. Na rundy MEC zobaczymy jedynego Polaka w stawce – Kubę Śmiechowskiego, a na Daytonę dołączy Clément Novalak, dla którego będzie to debiut w prototypie LMP2 jak i rozgrzewka przed nadchodzącym dla niego sezonem w ELMS.

[AKTUALIZACJA 26.01] Ze względu na kontuzję nogi Clementa Novalaka, zostanie zastąpiony on przez Pietro Fittipaldiego.

Oczekiwania: walka o top 5 w generalce.

#74 Riley Motorsports

Riley to kolejny zespół, który musiał odnaleźć się w nowych realiach po odsunięciu klasy LMP3 od IMSY. Zeszłoroczni mistrzowie klasy LMP3 weszli do LMP2 z Orecą 07 w prawie niezmienionym składzie. Felipe Fraga oraz Gar Robinson jako podstawowy duet powinien zagwarantować konkurencyjność w walce o solidne wyniki, lecz walka o podia nie będzie łatwa. Na MEC pozostaje Josh Burdon a na Daytonę ściągnięto wicemistrza świata F1 z 2008 roku – Felipe Massę. Burdon nie należy do młodych kierowców z potencjałem, więc w tak wyrównanej stawce ciężko będzie walczyć o wysokie lokaty.

Oczekiwania: środek stawki z potencjałem na podium.

#81 DragonSpeed USA

A kogo my tu mamy… DragonSpeed wraca do IMSY na Michelin Endurance Cup. Pierwotnie miało ich nie być, potem jednak się pojawili z listy rezerwowej w miejsce drugiego zgłoszenia MDK Motorsports #53 w klasie GTD. Ostatecznie DragonSpeed zobowiązał się do całego Endurance Cupa. Przychodzą z bardzo solidnym składem, lecz innym niż się moglibyśmy spodziewać patrząc na przeszłość tego zespołu. Nie ma Henrika Hedmana, nie ma Juana Pablo Montoyi i jego syna Sebastiana. Mamy Erica Luxa, Sebastiana Alvareza, Jamesa Allena na MEC, wraz z dodatkiem Kyffina Simpsona na Daytonę. Skład dobry, z potencjałem na podium.

Oczekiwania: walka o podia w MEC.

#88 Richard Mille AF Corse

AF Corse ponownie stawia się na Rolex 24 at Daytona, pytanie czy coś jeszcze? Na ten moment wiadomo tylko o Daytonie, lecz możliwe są inne rundy. Skład na Daytonę wygląda naprawde solidnie: Nicklas Nielsen, Mathieu Vaxiviere, Lilou Wadoux oraz Luis Pérez Companc. Widzieliśmy już ten skład na Watkins Glen (oprócz Vaxiviere’a) gdzie osiągnęli 6. miejsce. AF Corse będzie w stanie walczyć o powtórzenie wyniku sprzed roku(z tamtego składu pozostał jedynie Nicklas Nielsen), którym było 3 miejsce.

Oczekiwania: top 5 na Daytonie ze sporymi szansami na podium.

#99 AO Racing

Zespół P.J Hyetta nabiera rozpędu i w trzecim roku istnienia wskakuje do stawki LMP2. P.J Hyett wskakuje za kierownicę Oreki 07, a jego partnerem w duecie będzie zeszłoroczny zwycięzca tej klasy Paul-Loup Chatin. Dla Hyetta będzie to debiutancki rok w prototypach, więc powinniśmy widzieć postępy wraz z biegiem sezonu. Kierowcą na rundy MEC został Matthew Brabham, do którego osobiście mam wątpliwości. Nie należy on do młodych silverów z potencjałem. Mimo że w 2022 roku osiągnął 3 miejsce w Indy Lights, to zeszły rok spędził w ciężarówkach i nie jestem przekonany czy jest to kierowca, który zrobi różnicę jako silver. Na Daytonę dołączy Alex Quinn.

Oczekiwania: środek stawki.

GTD Pro

W GTD Pro nastąpiło sporo zmian. Jedynymi zespołami, w których nic wielkiego się nie zmieniło to Risi Competizione oraz Vasser Sullivan. Jedni mają nowe auta, drudzy wrócili po paru latach rozłąki, a trzeci przeskoczyli z GTD do GTD Pro. Do tego dochodzi nowy system tworzenia Balance of Performance dla klas GTD Pro oraz GTD. Zobaczymy jak ta zmiana wyjdzie, mając nadzieję, że nie dojdzie do powtórki z zeszłego roku gdzie nowe Porsche 911 GT3 R (992) było 2 sekundy wolniejsze od reszty stawki. 

#1 Paul Miller Racing

Jedyne BMW w klasie GTD Pro należy do zeszłorocznego mistrza GTD. To był jeden z tych zespołów, który konkurował na równi z Pro line-upami. Zasłużony awans licencji Madisona Snow na złotą sprawił, że Paul Miller podjął decyzję o zrobieniu kroku w przód i wejścia do klasy GTD Pro z mistrzowskim duetem – Bryan Sellers i Madison Snow. Na rundy MEC BMW oddelegowało Neila Verhagena, dla którego będzie to debiut w IMSA oraz Sheldona van der Linde na Daytonę, który szykuje się na starty w WEC w klasie Hypercar. 

Oczekiwania: walka o top 5 w generalce. 

Corvette Racing by Pratt Miller Motorsports

Rok 2024 dla Corvette to rok dużych zmian. Koniec zespołu fabrycznego Corvette Racing, który od tego roku jest w pełni prowadzony przez Pratt Miller Motorsports. Do tego nowa Corvette Z06 GT3.R i drugie auto na pełny sezon. 

W #3 Corvette zaszły zmiany w składzie ze względu na powrót Jordana Taylora do rodzinnego zespołu w klasie GTP. Do Antonio Garcii dołączy zeszłoroczny mistrz klasy GTP Alexander Sims, co wydawało się lekko szokujące. Widocznie GM uznało, że potrzebują Alexa przy programie GT3, gdzie w ostatnich latach Sims uczestniczył z Corvette na 24 Hours of Le Mans. Kierowcą na MEC został nowy kierowca fabryczny Daniel Juncadella, czyli jeden z najlepszych transferów tego off-sezonu. Zwycięzca 24 Hours of Spa z 2022 roku jest ogromnym wzmocnieniem dla Corvette i z góry stawia to trio w roli faworytów do zwycięstwa na Daytonie.

Oczekiwania: walka o mistrzostwo.

Powrót #4 Corvette na amerykańskie tory. Podstawowy duet będą stanowić Nicky Catsburg oraz Tommy Milner. Holender po najlepszym roku w karierze (zwycięstwo w Nürburgring 24 Hours, wygrana w klasie GTE Am z Corvette w WEC, wygranie 24 Hours of Spa w klasie Pro-Am) dostaje angaż w IMSA na pełny sezon. Jego partnerem w duecie będzie wieloletni kierowca fabryczny Corvette Tommy Milner. Trzecim kierowcą na rundy MEC został co ciekawe Earl Bamber, który w ostatnich latach jeździł innymi autami GT3 takimi jak Porsche 911 czy Ferrari 296. Jest to również bardzo mocne wzmocnienie i jasno wskazuje bojowe podejście GM do programu GTD Pro

Oczekiwania: walka o mistrzostwo.

#9 Pfaff Motorsports

Pfaff postanowiło zmienić producenta z Porsche na McLarena. Jedna z firm należąca do Pfaffa jest dealerem McLarena, więc pod tym względem taka zmiana ma sens. Jednak mam wątpliwości czy ta zmiana da Pfaffowi sukcesy. McLaren jest znany z problemów z hamulcami w długodystansowych wyścigach a wersja Evo dla 720S nie naprawiła tych problemów. Widocznie uznano, że problemy z nowym Porsche 911 GT3 R (992) są na tyle duże, że lepiej zmienić na McLarena.

Duet na pełny sezon stanowią kierowca fabryczny McLarena Marvin Kirchhöfer oraz ostatni mistrz klasy DPi z 2022 roku Oliver Jarvis. Transfer Brytyjczyka wziął z zaskoczenia i jest to jeden z lepszych transferów tego offsezonu. Do nich na MEC dołączy były kierowca IndyCar James Hinchcliffe. Jestem pesymistycznie do niego nastawiony. Raz, że będzie to jego debiut w GT3. Dwa, że w ciągu ostatnich 2 lat pojechał jedynie gościnnie w rundzie Mazdy MX-5 Cup na Watkins Glen. Na Daytonę dołączy Alexander Rossi, czyli kolejny kierowca z dywizji IndyCar Zaka Browna.

Oczekiwania: walka o top 5 w generalce.

#14 Vasser Sullivan

Obrońcy tytułu wkraczają w sezon 2024 w niezmienionym składzie, bo czemu zmieniać coś, co działa? Podstawowy duet w postaci Bena Barnicoata i Jacka Hawkswortha będzie liczyć na powtórzenie sukcesu z zeszłego roku. Do nich dołączy kierowca IndyCar Kyle Kirkwood na MEC i kierowca fabryczny Toyoty Mike Conway, który pojawi się na Daytonie. Lexus RCF GT3 mimo swoich lat dalej jest na tyle solidną konstrukcją, że jest w stanie rywalizować z nowszymi maszynami i z niezmienionym line-upem celem jest wyłącznie mistrzostwo.

Oczekiwania: walka o mistrzostwo.

Iron Lynx

Ostatecznie w klasie GTD Pro zobaczymy dwa auta od Iron Lynx, lecz ten drugi jest tylko na doczepkę a dlaczego to wytłumaczę poniżej.

Line-up w #19 wkracza na 24 Hours of Daytona w stroju galowym. Mirko Bortolotti, Andrea Caldarelli, Jordan Pepper i Franck Perera będą reprezentować markę z Bolonii w klasie GTD Pro. Niewiadomo czy zobaczymy Iron Lynx w GTD Pro podczas innych rund MEC, jakoże nie jadą pełnego cyklu długodystansowych wyścigów a jedynie wybrane eventy. Dla drugiej ewolucji Huracana GT3 debiutancki zeszły rok nie należał do najlepszych. Sporo problemów, lecz końcówka roku wyglądała obiecująco. Dobra runda GTWCh Europe Sprint Cup na Zandvoort czy Petit Le Mans (mimo że nie ukończyli wyścigu) pokazały, że prędkość w tym aucie jest.

Oczekiwania: walka o zwycięstwo na Daytonie.

Skąd ta #60 w GTD Pro? W klasie GTD można wystawić maksymalnie 1 kierowcę z platynową licencją. Szkoda, że znowu mamy taką sytuację, gdzie skład Pro-Am ściga się w klasie Pro. Szczególnie, że Claudio Schiavoni jest jednym z najsłabszych brązów w historii GTE Am i ta tendencja jest kontynuowana w maszynerii GT3. Do niego dołączy wieloletni teammate Matteo Cressoni oraz dwóch kierowców z programu LMDh Lamborghini – Romain Grosjean i Matteo Cairoli. Realistycznie nie ma większych szans, że we dwójkę pociągną Schiavoniego i Cressoniego na wysokie lokaty.

Oczekiwania: żadne.

#23 Heart of Racing Team

Heart of Racing przystępuje do kolejnego sezonu z nowym Aston Martinem Vantage AMR GT3 Evo, chcąc jak najszybciej zapomnieć o zeszłorocznej kampanii, która okazała się rozczarowaniem. Pierwsza połowa sezonu do zapomnienia, potem przyszły dwa zwycięstwa na Lime Rock i Road America dzięki sprzyjającym zmianom w BoP oraz drugie miejsce na Indianapolis. Podstawowy duet pozostaje bez zmian: Ross Gunn i Alex Riberas. Jednak zamiast Davida Pittarda kierowcą na MEC został Mario Farnbacher, który odszedł z HPD po wieloletniej jeździe dla Acury. Jest to powrót do zespołu, w którym zaczynał swoją przygodę z IMSĄ w latach 2014-2016, wówczas za kierownicą Porsche 911 GT3 R.

Oczekiwania: walka o top 3 w generalce.

#62 Risi Competizione

Amerykański zespół kliencki Ferrari niezmiennie będzie wystawiał auto w GTD Pro na Michelin Endurance Cup. Szkoda, że nie zobaczymy (znowu) Ferrari na pełny sezon w klasie GTD Pro. Byłby to duży boost dla całej serii, gdyż więcej fanów Ferrari oglądałoby każdy wyścig IMSY, a nie tylko rundy MEC. Ferrari oddelegowało Alessandro Pier Guidiego, Davide Rigona, Daniela Serrę oraz Jamesa Calado. Dwa podia na Watkins Glen i Petit Le Mans czy zwycięstwo w Nürburgring 24 Hours pokazują, że Ferrari 296 jest udaną konstrukcją, więc Risi Competizione będzie w stanie walczyć o regularne podia.

Oczekiwania: walka o podia w wyścigach MEC.

Ford Multimatic Motorsports

Ford wraca do świata motorsportu wraz z nowym Fordem Mustangiem GT3. Wizualnie kompletnie inna koncepcja względem Forda GT, lecz pytanie czy z równie wielkim sukcesem? Patrząc na składy Ford poszedł sentymentalnie (może aż za bardzo) stawiając na mix kierowców, którzy stanowili trzon programu Forda GT w połączeniu z kierowcami, którym skończył się kontrakt z poprzednimi pracodawcami. Amerykańska marka poszła w solidność i doświadczenie, lecz czy to wystarczy?

Zdecydowanie lepszy z dwóch rosterów Forda – #64 łączy sentyment ze sporym potencjałem. Określiłbym ich “solidną firmą” – Harry Tincknell i Mike Rockenfeller zostali wyselekcjonowani jako duet na pełny sezon. Obaj kierowcy w poprzednim sezonie jeździli w klasie GTP w Porsche 963, lecz w różnych zespołach – Brytyjczyk w Protonie a “Rocky” w JDC-Miller. Harry jest jednym z kierowców, którzy uczestniczyli w programie Forda GT w poprzedniej dekadzie. W połączeniu z Rockenfellerem będą stanowić siłę napędową Forda w tym sezonie. W rundach MEC pomoże im Christopher Mies, czyli pierwszy z dwóch byłych kierowców Audi Sport, którzy znaleźli nowy dom w Fordzie. To jest obiecujący skład, który będzie regularnie walczyć o podia. 

Oczekiwania: walka o top 3 w generalce, może nawet mistrzostwo.

Za to skład w #65 można określić domem spokojnej starości. Joey Hand oraz Dirk Müller będą stanowić podstawowy duet. Kolejno 45 i 49 latek w ostatnich latach nie ścigali się prawie wcale (w 2023 nie mają żadnego wyścigu za sobą). Amerykanin w 2022 roku pojechał 6 rund w NASCAR Cup Series a Niemiec 3 wyścigi dla Korthoff Motorsports w IMSA. Mam bardzo duże wątpliwości co do ich tempa, bo dla mnie walka o jakiekolwiek podia odpada. Na MEC dojdzie do nich kolejny stary, choć troszkę młodszy od nich Frederic Vervisch czyli kolejny były kierowca Audi Sport, który znalazł sobie miejsce w Fordzie.

Oczekiwania: żadne, ten skład to “powrót z emerytury Racing” a nie Pro line-up.

#75 SunEnergy1 Racing

Mercedes ze zmniejszonym udziałem w GTD Pro na rok 2024. WeatherTech Racing się zawinął ze względu na Protona wchodzącego we współpracę z Fordem. Zespół Kenny’ego Habula przejął jego miejsce w tej klasie, lecz tylko na wybrane rundy MEC. SunEnergy1 od tego sezonu robi wszystko na własną rękę. Kenny Habul zatrudnił własny sztab ludzi, który operuje zespołem, gdzie wcześniej współpracowali z innymi zespołami.

SunEnergy1 #75 (Zapowiedź sezonu IMSA 2024)
Fot. © 2024 Jake Galstad

Skład na Daytonę lepiej wyglądać nie mógł, biorąc pod uwagę utratę Juncadelli i Marciello: Maro Engel, Jules Gounon, Luca Stolz i Kenny Habul. W zeszłym roku Mercedes udowodnił, że można wygrać Daytonę z gentleman driverem (Cooperem MacNeilem) w składzie. Kenny to bardzo dobry brązowy kierowca, więc Mercedes znowu będzie faworytem do wygrania Daytony, jak i pozostałych wyścigów, w których będzie zespół uczęszczać (ale już bez Habula za kierownicą). 

Oczekiwania: walka o zwycięstwo na Daytonie.

#77 AO Racing

Ostatnie zgłoszenie w klasie GTD Pro – AO Racing, które wystawi bardzo młody duet na pełny sezon: Sebastian Priaulx i Laurin Heinrich. Dwóch 23-latków z ogromnym potencjałem na bycie przyszłymi gwiazdami sportscarów będą podgryzać bardziej doświadczonych rywali i z pewnością pokażą pazury w tym sezonie. Na Daytonę dołączy do nich fabryczny kierowca Porsche Michael Christensen. Na ten moment nie ma informacji o tym czy Duńczyk pojedzie cały MEC, lecz można przypuszczać, że decyzje będą podejmowane w formule “race by race”.

Oczekiwania: środek stawki z potencjałem na podium.

GTD

W klasie GTD też sporo się podziało. Aż 5 nowych zespołów na liście startowej, tylko 3 zespoły nie zrobiły żadnych zmian. Do tego nowe Balance of Performance. Ponownie stawka GTD zawiera 23 zgłoszenia, co powinno dostarczyć sporo rywalizacji w trakcie wyścigu. Jednak poziom czołówki stawki troszeczkę spadnie. Mistrzowie poprzedniego sezonu przeszli do GTD Pro, a jedyni rywale w walce o mistrzostwo, czyli Heart of Racing Team musiało zmienić skład na ten sezon przez kwestie wymogów związanych z licencjami kierowców. Także w tym sezonie poznamy nowego mistrza GTD, ale też zobaczymy mniej walki jak równy z równym między klasami GTD Pro a GTD.

#12 Vasser Sullivan

Vasser Sullivan niezmiennie wystawia po jednym aucie w GTD Pro oraz GTD. Tutaj jednak zaszły pewne zmiany. Aaron Telitz i Parker Thompson wymienili się “rolami” i w tym sezonie to ten pierwszy będzie kierowcą na MEC a Kanadyjczyk pojedzie pełną kampanię z Frankiem Montecalvo. Zmiana dziwna, gdyż poprzedni sezon zakończyli na trzecim miejscu, ale widocznie szefostwo chce dać szansę młodszemu Thompsonowi. Na Daytonę dołączy rezerwowy kierowca Toyoty Ritomo Miyata, który w zeszłym roku wygrał zarówno Super GT jak i Super Formula. 

Oczekiwania: Walka o top 3 w generalce.

AWA

Kolejny zespół, który musiał się przebranżowić po usunięciu klasy LMP3. AWA stał się zespołem klienckim Corvette i wystawi dwie Corvette Z06 GT3.R. Miejmy nadzieję, że “dentyści” (potocznie nazywani kierowcy LMP3) nie przenieśli swoich tendencji do spinowania do klasy GTD, bo nikt tego nie potrzebuje. Ogólnie ciężko stwierdzić, jak będą się te składy prezentowały, bo LMP3 to żaden wyznacznik. Może być solidnie, może być słabo, a jako, że jestem z natury pesymistą, to radzę brać te oczekiwania z pewnym dystansem.

Skład w #13 został przeniesiony 1 do 1 z LMP3 do GTD. Matt Bell i Orey Fidani jako duet na pełny sezon i Lars Kern na MEC. Z tej trójki jedynie Orey Fidani nie ma doświadczenia za kierownicą aut GT3. Bell jeździł w GT3 przez parę dobrych lat poprzedniej dekady, a Lars Kern specjalizuje się w jeździe Porsche (w tym wygrane 12 Hours of Sebring 2021 z Pfaffem) Na Daytonę dołączy do nich kierowca Cadillaca z WEC – Alex Lynn. Dla Brytyjczyka jest to pierwszy krok w przystosowywaniu się do GT3, gdyż jego celami na przyszłość jest wygranie 24 Hours of Spa czy Nürburgring 24 Hours.

Oczekiwania: środek stawki.

Natomiast w #17 zaszły zmiany. Wayne Boyd został zastąpiony przez świeżo upieczonego kierowcę fabrycznego Corvette Nico Varrone, który wygrał w zeszłym roku klasę GTE Am w Corvette C8.R. Argentyńczyk również jeździł dla AWA, lecz tylko w ramach MEC a teraz dostał awans. Anthony Mantella pozostał w podstawowym duecie. Na MEC dołączy do nich Thomas Merrill, który wygrał 24 Hours of Daytona w klasie LMP3 z AWA. Na czwartego kierowcę GM oddelegował Charliego Eastwooda, który po Daytonie będzie jechał pełny sezon w klasie LMP2 w Tower Motorsports.

Oczekiwania: środek stawki.

#21 AF Corse 

AF Corse angażuje się jedynie w MEC. Wraz ze zmianami w składzie AF Corse ma nadzieję na lepsze wyniki. Miguel Molina i Simon Mann ponownie zasiądą za kierownicą Ferrari 296. Do nich dołączy Francois Heriau na MEC oraz Kei Cozzolino na Daytonę. Względem zeszłorocznego składu jest to upgrade, więc szanse na solidne wyniki są wyższe. Możliwe, że na przestrzeni sezonu zobaczymy podobny manewr co w zeszłym roku, czyli przesunięcie tego zgłoszenia do GTD Pro.

Oczekiwania: top 10 z potencjałem na top 5.

#023 Triarsi Competizione 

Zespół należący do wieloletniego dealera Ferrari ponownie wchodzi do IMSA na rundy MEC. Alessio Rovera, Ricky Agostini, Onofrio Triarsi i Charlie Scardina. Triarsi i Scardina na pewno jadą całego MECa, a kierowca “Pro” nie został oficjalnie określony, ale prawdopodobnie ponownie będzie nim Alessio Rovera. Przy dobrych wiatrach są w stanie wskoczyć do czołówki jak np. na Watkins Glen, gdzie uzyskali 4 miejsce.

Oczekiwania: top 10 w rundach MEC.

#27 Heart of Racing Team

Wicemistrzowie klasy GTD przystępują do kolejnego sezonu z innymi oczekiwaniami. Roman de Angelis dostał awans licencji na złotą, więc podstawowy duet musiał ulec zmianie. Ostatecznie Kanadyjczyk pozostał w składzie na pełny sezon a jego partner dalej jest nieznany. Jednak z dostępnych opcji na rynku ciężko będzie znaleźć kogoś, kto da szansę na walkę o mistrzostwo. Na MEC zwerbowano solidnego Zacharie Robichona a na Daytonie pomoże im zeszłoroczny teammate de Angelisa – Marco Sørensen oraz właściciel zespołu Ian James. Robichon oraz James mają swoje programy w WEC, które kolidują z amerykańską serią, więc zespół musi znaleźć innego silvera lub brąza na resztę sezonu.

Oczekiwania: górna połowa stawki.

#32 Korthoff Preston Motorsports

Poprzedni sezon był lekkim rozczarowaniem dla Korthoffa. Siódme miejsce w generalce, zwycięstwo w Michelin Endurance Cup, ale brakowało szczęścia w końcowych fazach wyścigu. Korthoff był w stanie w pierwszych fazach wyścigów długodystansowych konkurować z najlepszymi, lecz potem zaprzepaszczali swoje szanse na świetne rezultaty. Dwa 3-cie miejsca z czterema wyścigami poza top 10, z czego 3 wyścigi to rundy MEC.

Spora sinusoida jak na zespół, który w 2022 roku zdobył 3 miejsce w klasie GTD. Jednak Korthoff pozostawił dokładnie ten sam roster, wiedząc, że to nie prędkość była problemem a egzekucja. Fabryczny kierowca Mercedesa Mikaël Grenier i Mike Skeen na pełną kampanię, Kenton Koch na MEC i drugi kierowca fabryczny Mercedesa Maximilian Götz na Daytonę. 

Oczekiwania: walka o top 5 w generalce.

#34 Conquest Racing

Pierwsze i jedyne Ferrari 296, które pojedzie pełną kampanię. Conquest Racing to kolejny zespół, który w ostatnich latach robi krok w przód i wywodzi się z GT World Challenge America. Idą podobną drogą co Triarsi Competizione, lecz z tą różnicą, że Conquest idzie na pełny sezon. Podstawowy duet stanowić będzie kierowca Conquestu z GTWCh Manny Franco oraz Albert Costa – zwycięzca Le Mans z Inter Europol Competition w klasie LMP2. Na rundy MEC dołączy Cedric Sbirrazzuoli, a na Daytonę Alessandro Balzan. 

Oczekiwania: walka o top 3 w generalce.

Andretti Motorsports/WTR with Andretti

Andretti wystawi w tym sezonie dwa różne auta w klasie GTD, jedno Porsche i Lamborghini.

W Andrettim zmieniło się prawie wszystko. Nazwa, samochód, numer – jedynie podstawowy duet pozostał taki sam. W Porsche #43 Andretti Motorsports pojedzie Jarett Andretti oraz Gabby Chaves. Nie wróżę temu duetowi większych sukcesów. Myślę, że niektóre składy z brązowym kierowcą będą szybsze. Szczególnie, że na MEC został wyciągnięty z zamrażarki Scott Hargrove. Kanadyjczyk od 2020 roku przejechał dwa wyścigi na jakimś solidnym poziomie – zeszłoroczne dwie rundy w Porsche Carrera Cup Asia. A poza tym, to musimy się cofnąć aż do roku 2019 gdzie w Blancpain GTWCh America zajął 5 miejsce w generalce. Na Daytonę Porsche oddelegowało Thomasa Preininga, dla którego będzie to debiut w IMSA. Trochę mi go szkoda, bo Austriak będzie musiał samemu ciągnąć ten wózek.

Oczekiwania: dół stawki.

Wayne Taylor Racing with Andretti również zmienił samochód na ten rok. Współpraca z Racers Edge Motorsport nie została przedłużona. Zamiast Acury zobaczymy #45 Lamborghini Huracan GT3 Evo 2. WTR wystawił w zeszłym roku 4 auta w Lamborghini Super Trofeo North America, z czego duet Danny Formal i Kyle Marcelli zdominowali tą serię. Nagrodą jest awans do IMSA na pełny sezon. Kierowca desygnowany na MEC również wywodzi się z Lamborghini ST NA a jest nim 17-letni Graham Doyle, który w klasie LB Cup wygrał 5 wyścigów i zakończył sezon na 2 miejscu w tej klasie. Ashton Harrison dopełnia line-up.

Oczekiwania: środek stawki.

#44 Magnus Racing

Magnus Racing ponownie angażuje się w MEC w niezmienionym składzie. Andy Lally, Spencer Pumpelly i John Potter wraz z Nickim Thiimem na Daytonę. Drugie miejsce w zeszłorocznej Daytonie było niespodzianką, lecz nie spodziewam się powtórki w tym roku. Co prawda, jest to skład, który potrafi przyjechać wysoko, np. czwarte miejsce na Laguna Seca, lecz domyślnie spodziewam się ich w okolicach pierwszej dziesiątki. Na Daytonie Nicki Thiim ponownie podbije im statystyki, więc z nim mają szansę na powtórzenie podium z zeszłego roku.

Oczekiwania: top 10 z potencjałem na top 5.

#47 Cetilar Racing

Włoska ekipa wspierana przez AF Corse ponownie przystępuje do MEC w niezmienionym podstawowym składzie. Antonio Fuoco, Giorgio Sernagiotto i Roberto Lacorte pojadą wszystkie pięć rund Endurance, a do nich dołączy Eddie Cheever III na Daytonę. Zeszłoroczna kampania tego zespołu była sporym rozczarowaniem, gdzie najlepszy finisz to 13. miejsce na Petit Le Mans, więc zwycięzcy 12 Hours of Sebring z 2022 roku liczą na powrót na właściwe tory.

Oczekiwania: top 10 z potencjałem na top 5.

#55 Proton Competition

Jedyny Ford w stawce GTD i to na pełny sezon. Corey Lewis i Giammarco Levorato stanowią podstawowy duet. Włoch po bardzo dobrej kampanii w ELMS z Protonem dostaje “sportowy” awans i 21-latek będzie miał okazję się sprawdzić w bardzo wyrównanej stawce. Do nich dołączy na MEC Ryan Hardwick, który pojedzie z Protonem sezon w WEC, a na Daytonę ściągnięto nowego kierowcę fabrycznego Forda – Dennisa Olsena, który z Hardwickiem będzie jechał w WEC.

Oczekiwania: środek stawki.

#57 Winward Racing

Drugi przedstawiciel Mercedesa w stawce GTD i drugi zespół, dla którego kampania 2023 była rozczarowująca. Mimo zwycięstwa na Indianapolis i 3 miejscu na VIR dla Winwarda był to rozczarowujący sezon. W 2022 zdobyli 3 zwycięstwa i jedno 3. miejsce. Oba sezony mają jedną wspólną kwestię – forma tej ekipy to była sinusoida. Z tą różnicą, że w zeszłym sezonie nie ukończyli aż 5 wyścigów w porównaniu z jednym w 2022 roku.

Winward w niezmienionym składzie przystępuje do nadchodzącego sezonu jako zespół poszukujący regularności, której nie są w stanie odnaleźć przez ostatnie 2 lata. Skład tak samo jak w Korthoffie pozostał bez zmian: Russell Ward i Phillip Ellis tworzą ponownie podstawowy duet, do nich dołączy Indy Dontje na MEC oraz Daniel Morad na Daytonę.

Oczekiwania: sporadyczna walka o podium, top 10 w generalce z potencjałem na top 5.

#66 Gradient Racing

Jedyna Acura w stawce będzie reprezentowana ponownie przez Gradient Racing. Podstawowy duet pozostaje bez zmian: Katherine Legge i Sheena Monk będą szukały progresu względem poprzedniego sezonu, w którym panie były w stanie pokazać pazur. Czwarte miejsce w Daytonie, P5 na Watkins Glen i P6 na Lime Rock to są bardzo solidne wyniki, które pokazują potencjał w kobiecym duecie. Na MEC dołączy Tatiana Calderón, co wskazuje chęć rywalizacji Gradientu z Iron Dames o najlepszy kobiecy line-up w stawce. Jednakże na Daytonie dołączy do nich jedyny mężczyzna w tym składzie – Stevan McAleer, który w zeszłym roku wygrał cykl GTWCh America w klasie Pro. Brytyjczyk jest bardzo dobrym wzmocnieniem, co powinno dać szansę dla Gradientu na solidny finisz.

Oczekiwania: walka o top 10 w generalce, przy korzystnych okolicznościach jest szansa na pojedyncze podium.

#70 Inception Racing

Ponownie jedyny McLaren w klasie GTD w prawie niezmienionym składzie przystępuje do kolejnego sezonu jako obrońca nagrody Boba Akina, która daje automatyczne zaproszenie na 24 Hours of Le Mans. Jest to nagroda dla najlepszego gentleman drivera w stawce. Pełny sezon ponownie pojadą Brendan Iribe z Frederikiem Schandorffem, na MEC dołączy do nich Ollie Millroy, a jedyną zmianą jest kierowca na Daytonę, którym tym razem będzie Tom Gamble. Solidny roster, który ponownie będzie walczył o zwycięstwo w nagrodzie Boba Akina.

Oczekiwania: zwycięstwo w nagrodzie Boba Akina, walka o pojedyncze podia w rundach Sprint Cupa.

#78 Forte Racing

Forte przystępuje do nadchodzącego sezonu z rosnącymi oczekiwaniami. Świetna końcówka sezonu pozwoliła im się wcisnąć do top 5 w klasyfikacji generalnej. Jedyne Lamborghini, które jechało cały sezon pokazało swój pełny potencjał na Battle of the Bricks oraz na Petit Le Mans gdzie zdobyli kolejno P2 oraz P1. Z niezmienionym podstawowym duetem w postaci Lorisa Spinellego oraz Mishy Goikhberga będą chcieli powalczyć o podium, a może nawet mistrzostwo w klasie GTD. Na MEC dołączy do nich Devlin DeFrancesco, dla którego będzie to debiut w aucie GT3. Na Daytonie pomoże im kierowca fabryczny Lamborghini – Sandy Mitchell.

Oczekiwania: walka o top 3 w generalce.

#80 Lone Star Racing

Zespół, który zadebiutował w zeszłym sezonie na torze należącym do rodziny Penske – Indianapolis – angażuje się w pełny Michelin Endurance Cup. Nie był to wymarzony debiut delikatnie mówiąc, bo skończyło się miejscem piętnastym. Skład jaki udało się skonstruować wydaje się solidny, lecz bez szału. Na MEC pojadą Scott Andrews, Salih Yoluç, dla którego będzie to powrót za kierownicę auta GT3 po paru latach jazdy w LMP2 oraz Rui Andrade – zwycięzca klasy LMP2 w WEC wraz z Robertem Kubicą i Louisem Deletrazem. Do nich dołączy specjalista od Nürburgring Nordschleife, jak i kierowca fabryczny Mercedesa – Adam Christodoulou.

Oczekiwania: druga połowa stawki

#83 Iron Dames

Kobieca sekcja Iron Lynx szykuje się na kolejną kampanię w Michelin Endurance Cup. W amerykańskich wyścigach nie szło im tak dobrze jak w WEC bądź ELMS, lecz było to m.in spowodowane problemami, które napotykały w trakcie wyścigów. Do tego Lamborghini jest kompletnie innym autem względem Porsche. W tym roku powinniśmy oczekiwać delikatnie lepszych rezultatów od pań, gdzie w zeszłym roku zdobyły 2 miejsce w klasyfikacji generalnej GTE Am. Skład na Daytonę pozostaje ten sam: Michelle Gatting, Rahel Frey, Dorianne Pin oraz Sarah Bovy. Biorąc pod uwagę program w F1 Academy w przypadku Dorianne Pin, można zakładać, że to ona nie pojedzie w pełnym cyklu MEC.

Oczekiwania: środek stawki z walką o top 10.

#86 MDK Motorsports

Zespół Marka Kvamme wchodzi we współpracę z High Class Racing, co widać po jednym z dwóch podstawowych kierowców – Andreasie Fjordbachu, który jest synem właściciela High Class Racing. Do niego dołączy Kerong Li co stanowi jeden z najsłabszych duetów w stawce. MDK po zeszłorocznym absurdalnym zgłoszeniu do klasy GTD Pro na Daytonę angażuje się w cały sezon IMSY, lecz nie bez wpadki. Pierwotnie na prowizorycznej liście zgłoszeniowej były wystawione dwa auta MDK, co ostatecznie nie doszło do skutku. Kierowca na MEC nie został na moment publikacji tekstu wyznaczony.

W Daytonie pomogą im dwaj kierowcy oddelegowani przez Porsche – kierowca fabryczny Klaus Bachler i Larry ten Voorde – dwukrotny zwycięzca Porsche Supercup z 2020 i 2021 roku, dla którego będzie to debiut w klasie GT3.

Oczekiwania: dolne rejony stawki.

#92 Kellymoss with Riley

Kellymoss to kolejny zespół po MDK, który ostatecznie wycofał jedno z dwóch swoich zgłoszeń na Daytonę. #91 Porsche zostało wycofane z listy startowej, więc została tylko #92. Pierwotnie miało być po jednym aucie w GTD Pro i GTD, następnie dwa auta w GTD, a skończyło się z jednym w GTD. Jednak #91 Porsche może wrócić do stawki w dalszej części sezonu. Ogłoszenia co do programu poszczególnych kierowców jeszcze nie było, lecz na pełny sezon prawdopodobnie znowu pojadą Alec Udell oraz David Brule, wraz z pomocą Trenta Hindmana podczas rund MEC oraz kierowcy fabrycznego Juliena Andlauera na Daytonie. 

Oczekiwania: środek stawki.

#96 Turner Motorsport

Ostatnie dwa lata nie były szczęśliwe dla połączenia Turner Motorsport x Daytona. Edycja 2022 nieukończona a zeszłoroczna ukończona na miernym 17. miejscu. W generalce ostatnie dwa sezony kończyły się 4 miejscem. Turner chciałby w końcu zasmakować czegoś więcej – zwycięstwa, na które czeka od 2022 Mid-Ohio. W zeszłym roku tryplet drugich miejsc na Sebringu, VIR i Petit Le Mans był przeplatany z czterema wyścigami poza top 10. 3 punkty straty do #12 Vasser Sullivana również boli, bo jedna pozycja wyżej w którymkolwiek wyścigu i mieliby podium w generalce. Podstawowy duet pozostaje bez zmian – Robby Foley i Patrick Gallagher.

Na MEC dołączy 18-letni Jake Walker, który robi krok w przód po kampanii w Lamborghini Super Trofeo, a na Daytonie ponownie pomoże im Jens Klingmann. Nie ma Paul Miller Racing, które przeszło do GTD Pro, do tego Heart of Racing w zmienionym składzie – to jest idealna okazja dla Turnera, żeby w końcu powalczyć o pełną pulę.

Oczekiwania: walka o mistrzostwo.

#120 Wright Motorsports 

Ostatni omawiany zespół musiał zmienić swój skład po tym, jak Alan Brynjolfsson ogłosił przerwę od ścigania. Ostatecznie Wright Motorsports pojedzie w pełnym cyklu MEC oraz w rundzie na Long Beach. Postanowiono dać szansę duetowi z GTWCh America – Adam Adelson i Elliott Skeer, którzy zakończyli poprzedni sezon w serii od SRO na 2 miejscu w klasie Pro-Am. Będą wspierani na MEC przez kolejnego kierowcę Wrighta z GTWCh America – Jana Heylena. Na Daytonę Porsche oddelegowało Frederica Makowieckiego.

Oczekiwania: druga połowa stawki.

Słowa końcowe i predykcje

Życzę sobie i wam, żebyśmy zobaczyli ponownie walkę o mistrzostwo do ostatniej rundy sezonu. Życzę jak najmniej interwencji samochodu bezpieczeństwa, a co za tym idzie jak najmniej wypadków czy ugrzęźnięć w żwirze.

Predykcje na Daytonę (pisane przed kwalifikacjami):


GTP:
1 #31 Cadillac
2 #6 Porsche
3 #10 Acura

LMP2:
1 #2 United
2 #11 TDS
3 #52 Inter Europol

GTD Pro:
1 #3 Corvette Racing by Pratt Miller Motorsports
2 #14 Vasser Sullivan
3 #75 SunEnergy1 Racing

GTD: 
1 #12 Vasser Sullivan
2 #96 Turner Motorsport
3 #78 Forte Racing

Fot. © 2024 Jake Galstad

Podobne wpisy